kasiajulia
27.08.04, 19:26
Dziewczyny, jak to jest?
Czy mężczyzna po rozwodzie, w okolicach 30 lat prędzej się zwiąże z 20-latką?
Czy to czysty przypadek, czy to norma, czy to zależy o konkretny przypadek
zakochania, czy przemyślenie i mądrość życiowa?
Dochodzę do wniosku, że powinnam być po rozwodzie w okolicy 25 lat, i nie
mieć chyba dziecka, bo często i to jest dużym problemem dla ewentualnego
ukochanego. O co chodzi w tym wszystkim?
Pomijając spawy wiary, co dla mnie jest barierą straszną, co myślicie o tym.
Czy w dobie równouprawnienia jest możliwość równych szans na drugie uczucie?
Drugą miłość?
Emocje mnie wzięły. Człowiekowi, który dostał od życia sporo złego zaczyna
się układać, on w strachu, a mnie naszły myśli: dlaczego młoda kobieta,
dlaczego nie mężatka z dzieckiem. Oczywiście nie mam tu siebie na myśli,
jedynie zdrowo mu zazdroszczę, bo wariuję bez przytulania i zwykłych rozmów
wieczornych.
Pozdrawiam serdecznie.
Kasia.