Jestem w totalnym szoku,,,,,,

27.08.04, 23:01
Właśnie wróciłam z delegacji,
Jestem w takim szoku, że mimo straszliwego zmęczenia nie mogę spać. Mój
kolega, zawsze go bardzo lubiłam, mający żonę, którą jak mowi kocha, która
jest fajna i słodka - otóz ten kolega zaproponował mi pójście do pustego o
tej porze biura ( jako tzw. kadra zarządzająca mamy dostęp naszych badgy całą
dobę) i seks.
Jej nie wiem jak o tym bez brzydkich wyrazów nie pisać, najpierw wypiliśmy
piwko na służbowym lunchu, potwm piwko rozparci w pociągu Intercity w Iszej
klasie, potem on zaproponowal mi żeby usiąść koło niego, potem,,,,
Oj szkoda gadać. Powiedziałam, że ma żonę, że nic z tego, że znienawidzi mnie
za to...
Jechałam taksówką do domu i w myślałach wyłam z tęsknoty za seksem.
Ale jestem dumna z siebie, że tego nie zrobiłam.
I jestem teraz już w 200 % przekonana ze faceci to skurwie....
Oj musiłam się wygadać.
I wiecie co - dobrze, że jestem sama - przynjmniej mój mąż nie proponuje
seksu w biurze koleżance z pracy w czasie gdy ja czekam na niego w domu.
Papapapap
maja
    • pustulka_1 Re: Jestem w totalnym szoku,,,,,, 27.08.04, 23:24
      Nie dziwię się, że jesteś w szoku...
    • pelaga Re: Jestem w totalnym szoku,,,,,, 27.08.04, 23:44
      Oj, to jednak podgatunek. Brakujace ogniwo w lancuchu ewolucji pomiedzy malpa,
      a kobieta sad((((((((

      Ciekawe, czy w tym watku opowiedza sie niezmeczeni obroncy praw ojca. Ojca,
      ktory szuka tylko okazji, zeby bezakrnie rozsiac nasienie, ble sad(((
      Zadna kobieta, ktora kocha swojego meza nawet nie pomysli o seksie z innym
      facetem.

      Nie dziwie Ci sie, ze jestes w szoku.
      Boszzzzzz, skad sie tacy biora sad((
    • samodzielny Re: Jestem w totalnym szoku,,,,,, 28.08.04, 00:21
      spyrogyra napisała:
      > I jestem teraz już w 200 % przekonana ze faceci to skurwie....
      Tylko nie faceci, tylko nie faceci dobrze? Twoj kolega to jeszcze nie
      faceci !!!!

      >potem,,,,
      co potem?? No co bylo potem??? wink)))

      pustulka_1 napisala:
      >Nie dziwię się, że jesteś w szoku...

      "potem on zaproponowal mi żeby usiąść koło niego, potem,,,,"
      Facet sam byl zaszokowany tym co wydarzylo sie... potem.... W szoku byl, nie
      wiedzial co gada !!!

      pelaga napisala:
      >Oj, to jednak podgatunek. Brakujace ogniwo w lancuchu ewolucji pomiedzy malpa,
      >a kobieta sad((((((((
      tongue_outPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP

      >Zadna kobieta, ktora kocha swojego meza nawet nie pomysli o seksie z innym
      >facetem.
      Az tyle panienek, rozwodek i wdow nie ma zeby wystarczylo dla wszystkich
      facetow!!!!! (przeciez wszyscy to dranie)

      >Boszzzzzz, skad sie tacy biora sad((
      Kobiety urodzily i wychowaly!!

      HA !!




      • justinka_s Re: Jestem w totalnym szoku,,,,,, 28.08.04, 00:42
        a mnie już to wcale nie dziwi
        mnie się otworzyły oczy już dawno...to normalka co Cię spotkało
        serio...
      • szymon00 Re: Jestem w totalnym szoku,,,,,, 28.08.04, 00:49
        Ojej, ale amatorszczyzna. Faktycznie nie dziwię się, że drogie Pani macie
        pretensje i jesteście zbulwersowane. To nie tak.... pociąg, biuro, browar - to
        nie to.

        Hotelik na uboczu, kolacja przy świecach (najlepiej kuchnia włoska), czerwone
        winko, romatyczna muzyczka, potem pokoik słabo oświetlony, szampan, dużo
        humoru, również muzyczka, jakiś może wolny taniec, odrobina fanazji i do tego
        mały dreszczyk emocji. O, to jest to. smile)))

        A tak na poważnie: to facet zachował się nie poważnie. I raczej tu nie mam
        zdania na ten temat.

        pozdrawiam
        • spyrogyra Re: Jestem w totalnym szoku,,,,,, 28.08.04, 08:52
          jejku Szymon nie o to chodzi chłopie
          czy z piewm czy z winem to tak sama zdradza. Myślisz że w romantycznych
          okolicznościach to się nie liczy?????
          Chodziło mi to, ze to jest mój dobry kolega, że w pracy się się nie romansuje,
          że zawsze nam się fajnie razem jeżdziło do klientów i pracowało razem bo nigdy
          nie było żadnych podtekstów. Że ma Żonę, którą znam i lubię.
          I jeszcze do Samodzielnego - rogi Panie, otóż nic nie było, powiedziałam mu, że
          to nie ma sensu i przesiadłąm się na drugą stronę.
          Tym bardziej byłam w szoku, gdy zaproponował pójście do biura.
          Tym bardziej, że wiele razy gadałam z nim o mojej prywatnej sytuacji, on o
          swojej, często mnie wspierał w trudnych chwilach, wspomagał "apsikiem" jak
          miałam doła po kłótni z z wtedymężem.
          Wiedział, że mężą igdy nie zdradziłam, wiedział, jakie mam zasady, wie, że po
          pracy lecę jak kot z pęcherzem do domu do dziecka. I wiecie co powiedział
          wczoraj - zawsze musi być ten pierszy raz myszko.
          No qrwa! Myszko!
          pozdr
          M.
    • nateba kobiety nie przyznają się do ochoty na SEX... 28.08.04, 03:51
      i tyle!!! Uważają to za coś brudnego, a w rzeczywistości PRAGNĄ tego!!! Sama
      napisłaś o tym. Tylko coś ich przed tym powstrzymuje. Moim zdaniem nie chodzi
      tu o żonę, tylko o własną twarz przed lustrem następnego ranka. Tak nas
      wychowano i już! Poza tym to biologiczne - kobieta ma wychować potomstwo, a nie
      cieszyć się seksem. Mówienie, ze żona znienawidzi Cię za to, jest śmieszne!!!
      Za CO?!! Przecież żona nie dowiedziałaby się o niczym! Nie takich argumentów
      używa się, a ponadto można uniknąć takich sytuacji, jak picie piwa będąć
      ROZPARTYM w przedziale PIERWSZEJ KLASY (co za klasa z obu stron fundowana przez
      firmę!!!). Przecież nie jesteśmy dziećmi i wiadomo, że pewne zachowania są
      sygnałem przyzwolenia na pewne zachowania: flirt, wabienie. Ciekawa byłabym
      relacji ze strony kolegi.
      Dziwne, że kobiety widzą tylko jedną stronę medalu. Szkoda.
      • spyrogyra Re: kobiety nie przyznają się do ochoty na SEX... 28.08.04, 08:40
        Wiesz co Nateba mówiłam, że On MNIE znienawidzi za to, że zdradził za mna
        żonę.A tego nie chcę, bo razem pracujemy.
        Napisałam rozpartym i w pierwszej klasie, bo kurcze zawsze był moim dobrym
        kumplem, siedzieliśmy sobie rozwaleni na fotelach, obgadywaliśmy kumpli z
        pracy, śmialiśmy z tych samych dowcipów, pisaliśmy smsy zawsze do siebie z
        różnych służbowych wypraw w stylu - oj zarobiona jestem smile
        Wabienia żadnego słońce nie było, bom zmęczona była i do gowy by mi nie
        przyszły romansy w pracy. NEVER.
        pzdr
        M
      • iziula1 Re: Pytanie do Nateby 28.08.04, 16:48
        jakie zachowania uważasz za przyzwolenie do złożenie propozycji wspólnego seksu
        przez żonatego faceta?
        Bo wspólne picie piwo to troche za mało.Spotykam się z ludzmi z pracy na
        prywatnych spotkaniach,częśc z nich jest żonatych,tez siedzimy rozparci na
        krzesłach,ławkach itp.też śmiejemy się,żartujemy.A może to kwestia
        ubioru:obcisła bluzka,zbyt krótka spódniczka jest przyzwoleniem ,bo
        przecież "sama tego chciałam".
        Szkoda,że wciąż wiele osób spostrzega kobiete jako narzędzie do zaspokajania
        własnych potrzeb.A kiedy się bronimy używa argumentów typu:sama tego chciałaś!
    • borys.joszko Re: Jestem w totalnym szoku,,,,,, 28.08.04, 15:20
      Maju droga,
      Zdarzają się i takie sytuacje, co oczywiście nie powinno prowadzić do wniosków,
      że wszyscy faceci to skurwiele. Trafił się jeden palant i tyle. Wśród kobiet
      też są takie, które zdradzają – 7 procent dzieci w małżeństwach rodzi się jako
      owoce skoku w bok. To w sumie całkiem sporo.
      Oczywiście, prawdą jest, że mężczyźni podchodzą do seksu trochę inaczej. Jeśli
      mam być sam przed sobą całkiem szczery, dojdę do wniosku, że nie widzę nic
      złego w oddzieleniu seksu od miłości. Ale nie zrobiłbym tego nigdy ze względu
      na szacunek dla kobiety, z którą pozostawałbym w związku. Konstrukcja
      biologiczna więc o niczym nie musi świadczyć ani niczego przesądzać.
      Jeśli zaś chodzi o to, co napisała Pelaga – że kobieta, która kocha swojego
      męża, nigdy go nie zdradzi – to nie mogę się zgodzić. Trochę już na tym świecie
      żyję i swoje widziałem.
      A, przepraszam, co jest złego w romansach w pracy? Zarzekasz się, że never
      ever, ale dlaczego? Jeśli nie wpływa to na jakość wykonywanej pracy, to nie
      widzę w tym nic zdrożnego.
      Pozdrawiam serdecznie. Nie przejmuj się. Borys
    • beataewa Re: Jestem w totalnym szoku,,,,,, 28.08.04, 16:41
      Maju,
      Rozumiem Twoje zaskoczenie i obrzydzenie. Sama przeżyłam podobną sytuację:
      przyjaźnię się od lat z facetem i jego żoną, przeżywają właśnie dramat, bo parę
      tygodni temu urodziło im się dziecko z koszmarną wadą wrodzoną i żyło ledwie
      parę dni. A on proponuje mi (bardzo niejednoznacznie) - seks.
      Mogę sobie wytłumaczyć, że przeżywa dramat emocjonalny związany z utratą
      dziecka, że próbuje odreagować itp... Ale to i tak świństwo.
      Nawet nie bardzo wiedziałam, jak mam na to zareagować? Strzelić go w twarz?
      Zerwać wszystkie kontakty? W końcu jakoś z trudem udałam, że to był tylko żart
      (dokładnie wiem, że nie był).

      Ale to nie znaczy, że wszyscy faceci są tacy. Pewnie zdarzają się różni, tylko
      ja na tych "innych" jakoś nigdy nie trafiłam.
      • mamaestery Re: Jestem w totalnym szoku,,,,,, 28.08.04, 21:29
        beata jak ja ciebie rozumie,stracilam kolezanke przez takiego "przjaciela"dla
        niego sex to tylko rozrywka a zone "kocha" nad zycie,niestety zerwalam kontakty
        bo co mialam zrobic?przeciez jej nie opowiem o tym??zwlaszcza ze jest tak w
        meza wpatrzona...pomyslalam nie moja sprawa ale zal mi tego co stracilam
        (kolezanke i to bliska) przez jego "penisa"sad
        po raz pierwszy o tym mowie/pisze,tylko maz wie....
Pełna wersja