cartoon_network
31.08.04, 13:37
Nie rozumiem stosunku pewnych kobiet do partnera. Widziałem taką scenę na
wakacjach. Bo baru na plaży przyszło dwóch facetów i zamówili sobie piwo. Gdy
wypili połowę zjawiły się żony. Jedna z nich wzieła bez pytania kufel męża i
wylała ostentacyjnie. Pokazała swoją władzę. Facet zaczerwienił się ale nic
nie powiedział. Tylko dlatego, że facet się z nią ożenił i ma z nią dziecko,
ona rości sobie prawa do takich zachowań. Skutek? Widziałem następnego dnia.
Pod pozorem wyprowadzenia psa z plaży, faceci urwali się na piwko, tylko
dalej, do ustronnej knajpki. Zaczęła się gra. Żona poprzez swoje zachowania i
zakazy stała się niewygodna. Z tym piwem to tylko przykład, bo istnieje
tysiąc innych zachowań żon, które krepują faceta w normalnych sprawach. I
efektem tego jest ucieczka przed żoną. Ale to jest efekt jej działań.
Dochodzi do sytuacji, że facet jest szczęśliwy jak ona idzie w diabły na
zakupy czy do koleżanki.
Nie dopuście dziewczyny aby mąż czuł waszą obecność przy sobie jako
niewygodną. Bądźcie mądre. Inaczej poszuka pocieszycielki, liberalnej do
tego, a wtedy nie wytrzymacie konkurencji.
Forum akurat nie musi być przewodnikiem zachowań. Gdy czytam tu niektóre
posty dziewczyn to odpadam.
Np.
"czy mogę starać się o alimenty na dziecko, które się jeszcze nienarodziło?".
albo
"przez trzy lata bił mnie, poniżał, kompletne dno. Odeszłam i było mi bardzo
źle"