samodzielny
05.09.04, 23:50
Kiedys rozwiodlem sie.
Alimenty uzgodnilismy. Stale zlecenie w banku, nawet nie musze pamietac.
Odwiedzam kiedy moge bez problemow. Oczywiscie uprzedzam.
Albo spotykamy sie na miescie. Zakazy matki na niewiele zadylyby sie.
Trudnosci nie czynie. Paszport? Prosze bardzo, a co mi tam.
W decyzje jej nie wtracalem sie i nie wtracam. Ona wie lepiej, co najlepsze,
ona byla i jest na codzien.
Chcialbym jeszcze, aby mogla sama decydowac w naglych przypadkach, aby nie
musiala mnie szukac.
Czy to naprawde takie trudne???
Takie trudne, pojsc sobie na reke?
Czy dzieci musza byc wciagane w konflikt rodzicow? Byc karta przetargowa?
Mam pelnie praw rodzicielskich. Matka tez.
Czy moze bys wieksza pelnia praw i mniejsza?
Z Waszych postow wynika, ze tak.
Ojciec nie ma ograniczonych praw rodzicielskich, ale ja mam wieksze.
Bo JA tak postanowilam i juz !!!
A ja, bedac na miejscu ojca Waszego dziecka nie pytalbym o zgode na zrobienie
zdjecia gdy dziecko spi. Gdyz to rowniez MOJE dziecko spi.
Nie pytalbym o zgode, poszedlbym do przedszkola i odebral.
Podobno sa listy osob upowaznionych do odbierania dziecka, osob podanych
przez mame.
No niechby mi nie dali. Niechby dali cioci nie majacej praw rodzicielskich, a
nie dali mi, majacemu pelnie praw.
Dyrekcja, kurator, wojewoda, minister, itd, itd..... Strasburg!!!
Zapewne konczyloby juz podstawowke, znajac terminy i szybkosc dzialania
urzednikow.
Nie rozumiem Was.
Dzieci rosna, przyjdzie czas gdy same beda decydowaly o tym, z kim chca sie
spotykac, a z kim nie. Nawet bez Waszej wiedzy.
Jezeli teraz, gdy dziecko male, odpychacie ojca, to nie zrodzi sie zadna wiez
miedzy tymze ojcem a dzieckiem.
A gdy dziecko wymknie sie spod Waszych skrzydel, bedzie dla tego ojca "obcym"
czlowiekiem. On dla dziecka tez.
Owszem, krewni majacy swiadomosc, to moje dziecko, to moj ojciec, ale bez
uczucia. Samo zaplodnienie nie rodzi uczucia. Obcowanie z dzieckiem moze je
zrodzic.
Wydaje mi sie, ze nawet alimenty placi sie bardziej ochoczo gdy uslyszy sie
od dziecka............. tato, kocham Cie.
Nie rozumiem Was.
Pozdr.