Zapis rozmowy telefonicznej

08.09.04, 23:06
8.09.2004r godz 11:15
tuuuuuuuuu
tuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
-dzien dobry, wydziak edukacji Urzedu.... Jsia Kowalska
-dzien dobry, tu Jan Kowalski, Czy moze Pani powiedziec mi, z kim moglbym
- rozmawiac w sprawie przedszkoli??
U, jak Urzednik.. J jak ja smile)
U.. ze mna moze Pan rozmawiac w tej sprawie
J.. mam pewien problem.. w przedszkolach funkcjonuja listy , kto moze
odbierac dziecko z przedszkola.
U.. wie pan, to nie sa listy, tylko oswiadczenia matek, kto moze odbierac
dziecko.
J.. jak zwal , tak zwal, ja wlasnie w tej sprawie. Czy moze mi Panie podac
podstawe prawna na podstawie ktorej ja nie mam prawa odebrac swojego dziecka,
bo mama nie ujela mnie w swoim oswiadczeniu?
U.. Wie Pan, takiej podstawy prawnej nie ma, ale to ma sluzyc...
J.. Wie Pani, ja wiem czemu i zgadzam sie z tym. Problem moj jest innego
rodzaju. Jstem ojcem dziecka, zaden sad nie ograniczyl mi moich praw, nie mam
ograniczonych konraktow z dzieckiem. Czy moze Pani mi wyjasnic, dlaczego dyr
przedszkoli pozbawiaja mnie moich praw do dziecka na podstawie oswiadczenia
matki?? Czy nie jest tak, ze to sprawa sadu?
U.. hm.. w tym kontekscie nie rozwazalam tego.
J.. Ja rozumiem, jezeli matka okaze wyrok sadu. A moze mi Pani powiedziec,
co bedzie gdy ja dostarcze swoj wykaz osob upowaznionych do odbioru dziecka?
U.. No to dyr przedszkola bedzie w klopocie..
J
    • konkubinka Re: Zapis rozmowy telefonicznej 08.09.04, 23:35
      Samodzielny , moze mnie tu zlinczuja ale coz, ja zawsze bylam dziwna.Wystarczy
      w wyszukiwarke moj login i zobazysz jakie mam stanowisko.
      Powiem tylko jedno.Kiedy zapisalam synka do przedszkola i jako zasw. o
      dochodach dalam miedzy innymi wyrok o alimentach, pierwsze pytanie kierowniczki
      brzmialo"czy mam dziecko wydawac ojcu?"WYDAWAC k..... jak paczke na poczcie!
      Powiedzialam ze hyba umie czytac i widzi ze wyrok jest o alimentach a nie
      prawach odbierania dziecka.
      • konkubinka Re: Zapis rozmowy telefonicznej 08.09.04, 23:37
        i przepraszam za bledy..widze je ale pisze i za slabo cisne w te klawiature smile
        • samodzielny Re: Zapis rozmowy telefonicznej 08.09.04, 23:49
          konkubinko.. kocham Cie smile))))))))
    • new_live Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 08:14
      Po pierwsze samodzielny - wybacz przecztalam twa wypowiedz i co zniej wynika..
      Wynika z niej ze ojciec dziecka nie chodzi o kontakty z dzieckiem , ale....
      O Prawa na paierze..
      Bo sadwinie wiele wizyt nie jest ustalanych ale zna zasadzie ugody.
      I teraz pytanie pierwsze :
      1.Czy spotkania ojciec dziecka- koliduja z czesem w przedszkolu ?
      2. Czemu ojciec dziecka sam nie rozmawai na ten temayt- moze nie jest
      zaintereswoany - a to pododbno nie twoj probblem- bo dzieci nie w tym wieku?
      3. Skoroojciec dziecka nie chce zabierac dziecka bez wiedzy i zgody matki i
      zgodnie z ustaleniami w ugodzie - czy ich rozmowie - kontaktowac sie z
      dzieckiem- to pytam o co chodzi?
      Po co mu to?
      To nie ma wplywu na kontatk , nie ogranicza mu ich??
      Chyba , ze ojciec chce moc pokazac wladzei slie- ipokacac matce , e bedzie
      odbieral dziecko kiedy bedzie chcial....
      A ona sie bedzie tego dowaidywac od pani badz dziecka.

      Bo innych powowdow - oprocz woli wojny o wszystko nie widze. A i jeszcze na
      100% w takim wypadku nie ma tu nic z dobra dzieka czy jego potrzeb kontaktu...
      Ani z ograniczania go.

      Pozdrawaim
      • new_live Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 08:26
        A saomodziely i tata postawa rodzica - bedzie zmierzala - nie do ugodowego
        rowiaznia problemu - ale..skoro chce wyroku - wiekszosc matek by uniknac
        klopotow z odbieraniem dzieci ze szkoly, przedszkoli itd. Pojdzie do sadu po
        wyrok. Spotkania ojca dziecko w Takich to a takich godzinach :::
        I bedzie w wyrku . Ten wyrko przedlozy w przedszkiolu - szkolei ojciec nie
        bedzie moglzabierac dziecka z przedszkola w tym czasie?
        Uwazasz , ze tak lepiej???
        Uwazasz , ze wszczynainie wojny dla ideii- bo to jest idea- nic ponadto - jest
        Ok?
        Gdzie jest tu chec ulozenia dobrych kontaktow z dzieckiem , gdzie nie
        traktowanie go jak narzedzie???
        Bo walak o ten wpis to walka o swoje ego..
        I jeszcze jedno pytanie. Czy ojciec dziecka - ktory m tu pszesz. Pszyszedl do
        matki dziecka- powiedzial- sluchaj- ja nie bede go odbieral bez Twojej wiedzy ,
        ani nie bede robuil glupich chec- wpisz mnie tam - tu masz numer mojego
        dowowdu i moze czasem nam sie to przdyac - gdy tobie cos nagle wypadnie ,
        wetdy ja bez przeszkod odbiore dziecko. Ale nie walka o wlsane ego-
        najwazniejsza....
        To lubie.
        Widzisz ja mam podobna sytuacje. Powiedzialam Paniom w przedszkolu - ze jesli
        przyjdzie ojciec - to dzicko niech idzie- chodz ustalone godziny spotkan nie
        koliduja z przedszkolem- poprosilam tylko o jedno - by do mnie zadzwonily - bo
        jestem w 100% pewna , ze zrobi to bez mojej zgody i bez porozumienia ze mna.
        Dowodu podac nie moglam - bo nie znam. Panie ojca widzaily raz......smile))
        I bede sie baly - wydac - ale daltego , ze go nie znaja..

        Rzycze dalszej walki - nie o dobro dziecka- bo nie o to walczycsz ale o wlasne
        EGO!!!!!


        I powiem Ci rzeczywiscie- jesli ojciec raz zlamie ustalone zasady to pojde po
        wyrok . Po czytaniu postow od Ciebie mama to ochotwe zrobic - niczym zlamie te
        zasady...
        • serengetti Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 10:33
          Świetnie powiedziane, new_live. Nic dodać, nic ująć. Mr. Samodzielny wyraźnie
          bardzo lubi swoje wybujałe ego i tylko to mu w głowie. Może by poczytał czasem
          gazety o nieodpowiedzialnych tatusiach odbierających dzieci z przedszkola bez
          wiedzy mamuś (no bo przecież mają pełnię praw!), a potem zostawiających je w
          parkach, bo kumpel się przyplątał, albo gubiących na wyścigach! Ja się wcale
          nie dziwię, że matki nie chcą, żeby jeden z drugim nieodpowiedzialny tatulek,
          który tylko swoje ego ma przed oczami, brał dziecko bez porozumienia. Żaden
          facet nie zrozumie, co to znaczy pójść do przedszkola i nie znaleźć tam swojego
          dziecka! To my na codzień troszczymy się o swoje dzieci, to my walczymy o każdy
          dzień, żeby był taki, jaki powinien, a tu nagle spada z nieba tatuś, który
          pojawia się od wielkiego dzwonu i życzy sobie swoich praw. A obowiązki to
          gdzie, Mr. Samodzielny??? To, że sąd nie ograniczył praw, nie znaczy, że ojcu
          wszystko wolno! Bo dziecko, jego stabilizacja i spokój są ważniejsze niż ego
          tatusiów!
    • carri Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 08:23
      Wiesz Samodzielny, z jednej strony zgadzam sie z Tobą. Jestem na pograniczu
      samodzielności i niesamodzielności, ale jeśli okaże się że nie będę mieszkała z
      ojcem dziecka, to nie mam najmniejszego zamiaru ograniczać jego kontaktów z
      Małym i mam nadzieję, że dla dobra dziecka będziemy umieli wspólnie podejmować
      decyzje, które go dotyczą. Z drugiej jednak strony, nic mnie już chyba nie
      zdziwi. Kiedyś nie mogłam pojąć, jak ludzie, którzy się kiedyś kochali i
      chcieli spędzić ze sobą reszte życia, dzieląc wszystko, mogą to zniszczyć i
      tylko siebie drażnić nawzajem. Niepojęte stało się rzeczywistością, więc nie
      chcę już sobie robić złudnych nadzieii na nic. Zakładam już najgforsze życiowe
      scenariusze, a jednym z nich jest niestety to, że i dziecko może stać się kartą
      przetargową w rozgrywkach między rodzicami, z których każde za wszelką cenę
      będzie chciało udowodnić czyje "na wierzchu". Boże, uchowaj nas przed takimi
      sytuacjami i daj nam wystarczająco samokrytyki, abyśmy umieli zawczasu dostrzec
      swój bezsensowny upór i głupotę!!!
    • iziula1 Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 08:31
      Walcz Samodzielny!Twoje musi być nawierzchu!
      Nie ważne czy kosztem dziecka!
      Zastanawiam się po kiego grzyba piszesz takie posty.Masz kontakt z
      dziećmi,nikt ci go nie utrudnia(tylko nie pisz o tym,że to nie dobra wola ich
      matki)to po co to robisz?
      Jesteś rzecznikiem ucisnionych?Czy poprostu masz ochote powyzywac się na
      mamuskach?
      Brrr,niedobrz mi się robi jak słysze kolejnego tatusia który ma ochote
      powalczyć by dokopać matce swego dziecka!Używając do tego "dobra dziecka" i
      "ja mam prawa".
      Ja nie mam żadnych praw tak jak i ty jeśli chodzi o dziecko!Mamy obowiązek
      dbać o nie,kochać i dać mu to co najlepsze!I daje,bo je kocham,bo jest
      najważniejsze dla mnie.

      Czy w takiej walce dziecko jest na 1 miejscu? Nie sądze!

      Pozdrawiam.






    • olamad Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 09:15
      W naszym przedszkolu problem odbierania dzieci przez ojców został poruszony na
      spotkaniu z rodzicami. Pani Dyrektor powiedziała, że jeśli nie ma wyroku sądu
      ograniczającego prawa rodzicielskie, to ona dziecko z tatą puści. Oczywiście
      wcześniej o tym fakcie zawiadomi matkę, ale nie ma podstaw, by ojcu odmówić.
      Problem pojawił się, gdy jedna z mam pokazała wyrok sądu wyznaczający wizyty
      ojca tylko w weekendy - dla tej matki oznacza to, że ojciec nie moze odebrać
      dziecka bo przedszkole jest otwarte tylko w tygodniu, a to nie są dni jego
      wizyt. Dyrektorka odrzekła, że dla niej wiążacy jest tylko wyrok sądu o
      ograniczeniu praw, ale postara się skonsultować tę sprawę z prawnikiem.
      Nie wiem, jaki kwestionariusz wypełniała Twoja exsia, ale w naszym ojciec jest
      podany niejako "z urzędu", a dopiero na samym końcu jest rubryka pt. "inne
      osoby upoważnione do odbioru dziecka". Co kraj to obyczaj...
      Pozdrawiam,
      • new_live Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 09:19
        Nic tylko do sadu:smile)
        Inaczej bedzie jak u znajomej. Dziecko znika z przedszkola- Ona lata i szuka- w
        szkole juz byla przywyczajona , ze dowiadywala sie , ze dzieka nie bylo calymi
        dniamia w sredniej - ojciec dziecka tak mou pomagal- ze oblal mature- bo
        zwlanial go kiedy i gdzie chciall.
        No oczywiscie- W koncu to jego dziecko i jego prawo!!!!

        • samodzielny Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 21:13
          jesli zapomialo jej sie o ustaleniu kontaktow, to teraz dziwi sie?
          • new_live Re: Zapis rozmowy telefonicznej 10.09.04, 13:18
            Slowem samodzielny ty jestes za sadowym rostrzyganiem o wizytach ojca. Zeby
            kobiet nie probowaly sie dogadywac z bylymi patrenreami/mezami aleszly jak w
            dym do sadu i taus dosatwal razw tygodniu 2godziny i co drugi weekedn- wg.
            Ciebie to lewpszy sopsob niez porozumienie- moze z rtrudem wypraowane, ale
            powowli..
            Wg, twocih wypowiedzi i tego co piszesz to na noze najeliepij.,..
            Ja widze to inaczej. Ale rzycze dalszej agitacji. jesli bym rok temu to
            przeczytala - to pewnie bym stwierdzial, ze jesli eksowi ma tak odwalic to moze
            lepiej do sadu - bedzie jednoznacznie i prosto..

            Rob tak dalej- a bedzie mniej porozumien a wiecej spraw w sadzie o uregolowanie
            kontaktow...
            Moze ty z sadu i za malo prascy macie?? Albo psycholog od mediajci i klijentow
            zabraklo????


            Bo zaczeli dogadywac sie miedzy soba???
            Pozdrawiam
            • samodzielny Re: Zapis rozmowy telefonicznej 10.09.04, 19:21
              new_live napisała:
              > jestes za sadowym rostrzyganiem o wizytach ojca.

              Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
              nie jestem za tym
              malo, uwazam, ze gdy dwoje deroslych ludzi zgadzaja sie, to nawet nie sad, ale
              tak jak USC zawiazal malzenstwo, tak samo moze je rozwiazac.
              mozna uwarunkowac
              6-9-12 mies separacji
              Jezeli sa zgodni, to po co sad?
              sad jest od rozstrzygania sporow, a jesli sporu brak?
              widze to tak.
              Ida do USC przedstawiaja papiery podpisane.,. na tym rozwodzimy sie
              na tym ustalamy alimenty np. w kwocie 400 zl na dziecko
              na tym dzielimy sie majatkiem
              na tym, ustalamy kontakty, ojca , matki, wsio rawno.
              podpisuja sie.. moze jeszcze swiadkow, jak podczas slubowania??
              • new_live Re: Zapis rozmowy telefonicznej 12.09.04, 10:01
                Alezwysylasz sprzeczne syganaly . Z jedenj strony mowisz - Niesady_ z drugiej
                mowisz - nie ustal9ila widzen sadownie- moze sie liczyc z faktem zeojciec
                dziecka bedzie np. zbaieral dzieckoze szkoly przedszkola iyd.. bez jej wiedzy -
                bo ma prawo.
                Wiec sam podsycasz niepokuj, lek obawe i i wyskazujesz jednoczesnie droge..
                Wiec co ? Zastanow sie sady i klocenie sie o byle co na zasadzie ( ja MAM
                PRAWo) i niewzne , ze to "prawo " o ktore walcze nie pomaga mi w kontaktach z
                dzieckiem , ael moje ego wazneijesze - czy pororzumienie i kompromis????
                Dajesze sprzeczne komunikaty....
    • alka44 Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 09:33
      Dla mnie to jest żenujace, żeby wciągać w rozgrywki rozwodowo- sadowe
      postronnych ludzi. Takie sprawy uzgadnia się miedzy sobą, a kierownictwo
      przedszkola nie musi być informowane o sprawach między rodzicami.
      To chyba nie przekracza możliwości dorosłych ludzi?
      • konkubinka Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 09:42
        a mnie sie wydaje ze co by samodzielny nie napisal to i tak odwrocicie kota
        ogonem.Oczywiscie nie generalizuje , nie wszystkie Samodzielne na tym forum tak
        na to patrza ale zauwazylam taka zaleznosc.Na tym forum (i innych pokrewnych)
        sa kobiety , ktore na widok obojetnie jakiego postu ojca beda staraly sie
        wmowic mu , ze dziala przeciw dobru dziecka a jednoczesnie kazda z tych Pan nie
        umie zdefiniowac tego dobra , na ktore wciaz sie powoluje.
        Ja natomiast wspomniawszy o pobieraniu zasilku na Macochach (niewazne jakiego i
        z jakiego tytulu zasilku) natychmiast zostalam skrytykowana za lenistwo , a
        wlasciwie wygodnictwo.Slowo zasilek , zapomoga na niektorych dziala jak plachta
        na byka.
        Coz punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia- tak jest i bedzie zawsze.Przykre
        tylko jest to , ze tak trudno spojrzec na kogos poprostu zyczliwie , ze tak
        latwo jest kogos opluc i skrytykowac gdy nie patrzy mu sie w oczy i nie zna do
        konca jego historii.Tak samo latwo tutaj jak i przez telefon w zacytowanej
        rozmowie.
        Ja , bedac dzieckiem z rozbitej rodziny , bylabym w niesmacznej sytuacji gdyby
        mojego ojca traktowano w ten sposob.Nigdy na szczescie sie o tym nie
        dowiedzialam, na szczescie.I na szczescie mam silny charakter i poczynania
        mojej mamusi obrocily sie przeciw niej.Chyba zadna z matek nie chcialaby aby
        jej dziecko,w wieku 16 lat wybralo ojca i macoche.Zastanowcie sie.Powtarzam nie
        generalizuje ale sa wsrod was napewno kobiety , ktore choc troche sa winne
        zaistnialym sytuacjom.
        pozdr
        • new_live Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 10:05
          Masz racje konkubinko- Ale widzisz- czasem jest tak , ze nie ufa sie tej
          drugiej stronie.
          Ja powiedzialam Paniom- zeby po prostu puscily dzdziecko - poprosilam tylko o
          telefon.

          Nie wiem tylko o co walczy samodzielny ???
          Konkubinko - czy o dobro dzicka i dobre - regurlany kontakt i o dobre stosunki
          miedzy rodzicami ? Czy po prostu o to kto WYGRA...
          Zapomina , jedynie ze w tej wojnie nie ma wygranych =- sa tylko przegrani - a
          on ta wojne wznieca.
          Slucjac rodzicow jeszczebradziej, wzbudzajac w nich niepokoj - zamiast dazyc do
          rozmowy i rozwiazywania konflktow. Aby rozmowa mogal miec miejsce trzab
          przestac straszyc, wyciagac pragarafy itd.. Trzeba mowic i slucha i starac sie
          rozumiec...

          Pozdrawiam
          Zycze owocnej wojny -
          Konkubinko- a tobie wreszczie szczrej i otwartej rozmowy z matak.
    • olamad Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 11:27
      Nawiązując do mojego postu wyżej, zastanawiam się, dlaczego Samodzielny ma
      wogóle jakikolwiek problem z odebraniem dziecka z przedszkola. Ma pełnię praw
      rodzicielskich, nie ma wyroku ograniczającego wizyty u dziecka, wiec zdawałoby
      się, ze nie powinno byc z tym zadnego problemu... A jednak... Myślę, że taka
      jest poprostu polityka tego konkretnego przedszkola (dla mnie kompletnie nie
      zrozumiała). W naszym przypadku wychowawcy nie chcą wnikac w prywatne sprawy
      rodziców i poprostu postępują zgodnie z prawem. Dlatego też Dyrektorka
      poprosiła, by ustalić takie sprawy między sobą, i nie wykorzystywać przedszkola
      jako jeszcze jednego pola do osobistej rozgrywki. I tu sie z nią zgadzam. Prawo
      prawem, ale przecież najważniejsze jest zapewnienie dziecku poczucia
      bezpieczeństwa i spokojnych warunków rozwoju. Po co narażać takiego małego
      człowieczka na ogladanie łez/wściekłości matki czy też ojca...
      • konkubinka Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 12:41
        swieta racja ale patrzac na "moja dyrektorke" , na wychowawczynie ze szkoly
        dziecka mojego obecnego partnera , zdaje sie ze mniej jest przedszkoli takich
        jak Twoje OLAMAD, z taka polityka.
        A Samodzielny?Coz , trafil na to forum i chcialby oswiecic i nawrocic na dobra
        droge chocby jedna kobiete , ktora wykorzystuje dziecko do gierek z ojcem.Nie
        sadze jednak aby mu sie to udalo.Po pierwsze na jego posty reaguja zwykle
        kobiety , ktore sa w porzadku w tych sprawach a po drugie BEZINTERESOWNA ZAWISC
        ktora kieruje sie np. ex mojego partnera jest zbyt silna aby jakis samodzielny
        mogl z nia walczyc i to przez net.Dlatego mysle ze nie powinien szarpac sobie
        nerwow.
        A ja wlasnie tutaj podam dwa przyklady
        1.
        ex zona mojego partnera wyprowadzila sie i zmienila dziecku szkole bez zadnej
        informacji.Gdy zaczal ich szukac, namierzyl do ktorej szkoly chodzi dziecko ,
        poszedl dowiedziec sie o jej wyniki w nauce i stan zdrowia.Natknal sie na
        wychowawczynie , ktora powiedziala , ze nie zyczy sobie jego obecnosci i zeby
        przestal jej psuc atmosfere na zebraniach , bo to brzydko wyglada jak on i matka
        sa na nim jednoczesnie.Ze ona nie musi go o niczym informowac.Sprawa oparla sie
        o dyrekcje po ktorej internwencji wychowawczyni przestala widziec te problemy.
        2.wyrokiem sadu po dlugiej walce M dostal zgode na to aby jego corka mogla miec
        przez nas oplacane zajecia dodatkowe i mogla uczeszczac na nie pod warunkiem ze
        to my bedziemy zajmowac sie organizacja tego.
        W tym roku znowu mamy wrzesien i kolejne problemy.Mała zostala zapisana do
        uczestnictwa w naborze do zespolu GAWEDA.Poinformowal o tym matke dziecka z
        prosba aby na egzamin przygotowala dziecku tenisowki , spodniczke, gumke do
        wlosow do zabrania i zeby corka nauczyla sie jakiejs piosenki.Mial odebrac małą
        ze szkoly w Warszawie.
        Okazalo sie ze tuz przed jego przyjazdem matka zabrala mała spod szkoly i
        zawiozla do domu za warszawe.Jej misternie uknuty plan sie nie powiodl bo
        dziecko cichaczem dalo nam sygnal na komorke , zdazylismy w ostatniej chwili i
        DOSTALA SIE.
        I powiedzcie co kieruje ta matka?Widzi jak dziecko jest przejete , samo nauczylo
        sie piosenki , zatanczylo na konkursie , przygotowalo sobie to ubranie mimo ze
        mama tego nie zrobila.Wbrew matce pojechala do tego palacu mlodziezy.DOstala sie
        do zespolu z tradycja i teraz czeka nas dwa razy w tygodniu kolejna walka po
        dzieciaka.
        Poza tym dodam ze w karcie upowaznionych do odbierania dziecka w swietlicy
        niegdys widnialy wszystkie sasiadki a w miejscu na dane ojca napisala "brak"

        Sa takie kobiety , uwierzcie mi!
        • new_live Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 12:46
          Nie rozumiem...
          Czemu nie poparla poyslu i sama nie pojechala z dzieckiem.Przeciez to wspanialy
          pomysl- sama mysle o czyms takimzajakis czas dla malego. Konkubinkonapisz jak
          tam sie dzieci dostaja ,od kiedy sie stracie itd..
          Nie rozumiem...
        • kkokos konkubinko, ale ty masz jakieś ekstremum 09.09.04, 12:57
          ekstremalną sytuację znaczy. Twoja eksia jest zdaje się wyjątkowa i nic chyba
          tego nie zmieni. Tym gorzej dla was i dla małej - bo skoro mała zaczęła
          konspirować przed matką (a z twoich postów na macochach wynika, że ta Gawęda to
          już nie pierwszy raz), to teraz tylko czekać jakieś wielkiego BUM. W pewnym
          momencie matka jej bunt postara się stłamsić i wszyscy przy tym oberwą - i
          mała, i ojciec, i ty, i ona sama. Najgorzej ucierpi oczywiście dziecko.
          Dla świata natomiast gorzej, że istnieją takie panie wychowawczynie... U nas
          przychodzą i matki, i ojcowie, i razem, i osobno, i czasem jak na nich patrzę,
          to nie wiem, czy tych rodziców Kasi czy Jasia cokolwiek łączy - siedzą w jednej
          ławce, a wyglądają na kompletnie obce sobie osoby (a oficjalnie w tej klasie
          jest tylko dwoje dzieci z tzw. rozbitych rodzin, w tym jedno moje).
          Jak tak czytam, to wygląda na to, że miałam sytuację komfortową: ojciec się nie
          rwał do odbierania dziecka z przedszkola, na szczęście moja praca wymusiła na
          nim odbieranie dziecka przez jeden (!) ustalony dzień w tygodniu od czasów
          żłobka aż do skończenia pierwszej klasy (potem tatuś się na mnie obraził i
          przestał wyświadczać mi tę UPRZEJMOŚĆ - bo tak to traktował, bo przecież
          odbieranie dziecka to MÓJ PSI OBOWiązek...). Z drugiej strony raz w tygodniu
          wiedziałam, że dziecko odbierze. Bywały długie miesiące, kiedy te 20 minut
          kontaktu raz w tygodniu to był cały kontakt ojca z synem...
          • konkubinka Re: konkubinko, ale ty masz jakieś ekstremum 09.09.04, 16:31
            no dobra ale zajme sie teraz wlasnym zyciem bo znowu sie zagalopowalam w tych
            sprawach partnerasmile
    • mysha1 Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 20:54
      ehh moj maz byl podobny tzn wszedzie wydzwanial,pisal,skarzyl....a sam bil zone
      po nocach,taki byl za prawem...nie lubie takich ludzi.bo wydaje mi sie ze tu
      nie cjodzi o dobro dziecka tylko o to zeby twoje bylo na wierzchu...
      • konkubinka Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 20:56
        tzn czyje?
      • samodzielny Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 21:04
        podobny?? a skad wiesz, ze ja bije zone?
        to jest Wasza miara, moj byl taki to wszyscy sa tacy.
        • konkubinka Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 21:17
          wlasnie o to chodzi - klapki na oczach , generalizowanie, ech,,szkoda dyskusji
          samodzielny i szkoda nerwow.
          pa!
          • samodzielny Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 21:29
            konkubinko.. kocham Cie smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • pelaga Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 22:40
      Jak zwykle to wlasnie jest generalizowanie. SA ROZNE SYTUACJE, ale widac
      niektorzy tego nie pojma nigdy.
      Piszesz, jak to matka powinna zadbac, aby kontakty byly ustalone. Ale matki,
      ktore wnosza o ustalenie kontaktow to zazwyczaj te, ktore nie maja NIC
      przeciwko odwiedzaniu dziecka przez ojca, a jedynie nie moga sie dogadac miedzy
      soba co do terminow i czestotliwosci.
      Ja np. nie wyznaczalam kontaktow, bo zawsze wydawalo mi sie, ze powinien zrobic
      to ojciec, zeby sie zabezpieczyc, zeby matka mu ich nie ograniczala. Moj sie
      nie zabezpieczal, bo nie mial zamiaru regularnie widywac dziecka, ja nie
      ograniczalam, zgadzalam sie na kazdy termin, zabiegalam o kontakty. O
      ograniczaniu wladzy rodzicielskiej nie pomyslalam nawet, zeby sie czasem pan
      exmaz nie obrazil i nie przestal zupelnie widywac dziecka.
      Teraz od roku dziecka nie widuje, bo jednak sie obrazil na dziecko, ze
      alimentow obciac nie dalam. I co??? Mam leciec do sadu i robic z siebie debilke
      ustalajac kontakty, ktorych ojciec nie utrzymuje??????????????
      A na ograniczanie wladzy rodzicielskiej jest jeszcze za wczesnie, bo rok to
      malo, a poza tym moje dziecko jest w tej chwili diagnozowane przez psychologa i
      psychiatre i nie moge wprowadzic nikogo nowego (takze badania w RODK odpadaja w
      tej chwili). I co mam zrobic???? Wpisac takiego nieobliczalengo i
      nieodpowiedzialnego ojca???? BO MA PRAWO????? Dla Ciebie to wielkie G., ze on
      rozwali moje dziecko emocjonalnie, gdy sie pojawi z nienacka, a dla mnie to
      wazne.
      A swoim telefonem mogles zaszkodzic jakiemus dziecku, w podobnej sytuacji do
      mojej. Ale Ciebie to nie obchodzi.
      Co wazne problem nie dotyczy Ciebie, ale TY MASZ PRAWO, daj sie za nie
      pochlastac najlepiej.
      Zal mi takich ludzi jak Ty. Walcz, walcz, moze uda Ci sie komus zaszkodzic.
      A ja wystapie w pozbawienie wladzy rodzicielskiej, tylko najpierw musze
      zdiagnozowac swoje dziecko i zaczac je leczyc. A ojczulek ma to gdzies, ale MA
      PRAWO, masz racje MA PRAWO. Ciekawe tylko dlaczego nie rozlicza NIKT ojcow z
      OBOWIAZKOW. Tylko o prawach sie trabi.
      Zenada.
      • samodzielny Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 23:11
        Wiesz
        o wszystko mnie juz tu posadzaja
        o to, ze nienawidze samotnych matek
        ze nie widze interesu dziecka
        nie bede wymienial, mozna poczytac..
        Ja nie znam takich zachowan ojcow, sa mi obce
        Opowiem cos.
        Kiedys poznalem samodzielna mame.
        Jakis tam konkubinat stworzylismy
        Corka 6 lat, odbieralem ja z przedszkola.
        Ojciec tez nie mial ograniczen
        Potem szkola
        Ja, obcy facet rozmawialem z nauczycielkami.
        Na pianino prowadzilem
        Urodziny dziecka.
        Ja obok mojej samodzielnej mamy.
        Dziecko jej, babcie obydwie, dziadek i ojciec dziecka.
        po tzw. czesci oficjalnej,
        Ja i ojciec dziecka urwalismy sie do kuchni, pogadalismy sobie przy piwie.
        Miesiac wczesniej byla sprawa o podwyzszenie alimentow.
        Sad podwyzszyl, ale nie o tyle o ile domagala sie.
        Ona powiedziala trudno (nie tyle ile chcialam)
        On powiedzial trudno ( kur....... podwyzszyli)
        Ale to nie przeszkodzilo im usiasc przy wspolnym stole.

        Czego i Wam zycze
        Pozdr

        • pelaga Re: Zapis rozmowy telefonicznej 09.09.04, 23:21
          samodzielny napisał:

          > Ja nie znam takich zachowan ojcow, sa mi obce

          To nie znaczy, ze ich nie ma. A Ty ich wcale nie bierzesz pod uwage.

          > Ona powiedziala trudno (nie tyle ile chcialam)
          > On powiedzial trudno ( kur....... podwyzszyli)
          > Ale to nie przeszkodzilo im usiasc przy wspolnym stole.

          To moj ex zerwal po sprawie, ktora sam zalozyl i przegral wszelki konakt z
          dzieckiem. Ja nigdy mu wizyt nie zabronilam. Gdyby utrzymywal nadal kontakty
          pewnie usiedlibysmy za niecaly rok przy wspolnym stole, dodam oczywiscie przy
          moim stole, podczas komunii.

          > Czego i Wam zycze

          Nie do zrealizowanie Twoje zyczenia sa juz w tym momencie. Ja jemu nigdy w
          zyciu nie daruje tego, ze przez swoje zachowanie skrzywdzil dziecko. Nie tym,
          ze chcial placic mniej (za to go nie szanuje), ale tym, ze je porzucil, jak
          stara, niepotrzebna zabawke, bo zrobil sobie nowa, ktora ma pod reka.
          Nie zamierzam nigdy w zyciu wyciagnac do niego reki.
    • lideczka_27 ja tak trochę off topic 09.09.04, 23:01
      Chciałam na temat przedszkola kilka słówek. Otóż nie przysposobiłam córki
      mojego męża (jeszcze). Wg prawa nic mi do niej - jak obcy człowiek z ulicy. Co
      prawda pełnię wszystkie obowiązki matki, ale to jest hmmm... nasza polityka
      domu, nic więcej. Tymczasem w przedszkolu poproszono mnie o zrobienie listy
      osób, które mogą odbierać dziecko. Podpisałam rzecz jasna własnym imieniem i
      nazwiskiem. To nie jest problem, jest to też w pewien sposób dla mnie miłe, że
      przedszkolanki nie robią problemu, wiedzą, że młodą wychowuję wspólnie z M. Ale
      do czego zmierzam... Zastanawiam się z czego wynika taka postawa wychowawczyń.
      Czy z nieznajomości prawa (bo między Bogiem a prawdą ja jedynie mogę figurować
      na tej liście z upoważnienia mojego męża a nie sama ją tworzyć!), czy z
      ignorancji a może jakiegoś luzu i traktowania każdego przypadku indywidualnie.
      Dodam, że niby na zebraniach, wywiadówkach też winien pokazywać się rodzic lub
      opiekun (dziadkowie), którzy mają prawo do opieki. Tymczasem, jak wiemy, z tym
      bywa różnie i specjalnego szumu z tego powodu nikt nie robi.

      pozdrawiam
      lidka
      • pelaga Re: ja tak trochę off topic 09.09.04, 23:07
        lideczka_27 napisała:

        > traktowania każdego przypadku indywidualnie.

        Mam nadzieje, ze z powodu traktowania kazdego przypadku indywidualnie.
        Nie zawsze to, co na papierze, jest zgodne z rzeczywistoscia. Jest nawet takie
        powiedzienie, ze nie ten jest prawdziwym rodzicem, kto splodzil, lecz ten, kto
        wychowuje. Ty jestes dla niej matka, nie papierkowa, PRAWDZIWA.
        Pozdrawiam
        • samodzielny pelaga, pomocyyyyy 10.09.04, 00:03
          Lideczka jest zapewne wspaniala madra kobieta i na takie tanie komplementy nie
          da sie zlapac.

          Ile dziecko moze miec matek?
          1. papierowa
          2. prawdziwa
          3. marnotrawna?? nie to syn byl..
          4. matke Boska
          5. z Kalkuty???
          6 ?????????

          pelaga, pomocyyyyy
          • chalsia Re: pelaga, pomocyyyyy 10.09.04, 00:14
            Ulżę Peladze. Wrzuć sobie Lideczkę na wyszukiwarkę i poczytaj (bo jak widzę,
            masz czas), to się dowiesz.

            Pozdrawiam,
            Chalsia
          • pelaga Re: pelaga, pomocyyyyy 10.09.04, 07:32
            samodzielny napisał:

            > pelaga, pomocyyyyy

            Nie jestem w stanie Ci jej udzielic, nie jestem psychiatra.
            • samodzielny Re: pelaga, pomocyyyyy 10.09.04, 20:14
              to psychiatra ma mi wyjasniac, jakie matki miala pelaga na mysli??
              a ja uwazam, ze ta ci nosila pod sercem przez 9 miesiecy to ta prawdziwa, a
              kazda inna papierowa.
              Owszem, dziecko moze kochac jedna bardziej, co nie zmienia faktu.. ze nawet ta
              mniej kochana URODZILA!!
              • lideczka_27 Re: pelaga, pomocyyyyy 10.09.04, 20:33
                samodzielny napisał:

                > to psychiatra ma mi wyjasniac, jakie matki miala pelaga na mysli??
                > a ja uwazam, ze ta ci nosila pod sercem przez 9 miesiecy to ta prawdziwa, a
                > kazda inna papierowa.
                > Owszem, dziecko moze kochac jedna bardziej, co nie zmienia faktu.. ze nawet
                ta
                > mniej kochana URODZILA!!



                Nie jestem żadną matką, nawet papierową, gdyż nie adoptowałam dziecka. Matką
                dziecka - biologiczną, tą w metryce itd. jest inna osoba niż ja. Ja tę małą
                wychowuję, wspólnie z jej ojcem; dziewczynka mówi na mnie "mamo". I to ode mnie
                i niego będzie w dużej mierze zależało, na jakiego człowieka wyrośnie.
                Życzyłabym sobie, by była jak najlepsza, ale to pobożne życzenia... macochy
                (skoro jesteś tak przywiązany do terminologii).

                pozdrawiam
                lidka
        • lideczka_27 Re: ja tak trochę off topic 10.09.04, 20:34
          Dziękuję smile Zabieram się za maila i opornie mi idzie wink))

          pozdrówka
          lidka
          • lideczka_27 to do pelagi było ;) n/t 10.09.04, 20:35

          • pelaga Re: ja tak trochę off topic 10.09.04, 20:56
            lideczka_27 napisała:

            > Zabieram się za maila i opornie mi idzie wink))

            Tak wiec czekam z niecierpliwoscia smile))

            Pozdrrrawiam serrrdecznie
Pełna wersja