Rozwód

09.09.04, 12:50
Chciałabym, żeby ktoś udzilił mi informacji na temat ile zwykle jest rozpraw
w przypadku rozwodu bez orzekania o winie.
Prawniczka powiedziała mi, że dwie. Zwykle na pierwszej sprawie podaje się
świadka, który ma potwierdzić, że dziecko ma odpowiednie warunki i jest on
wzywany dopiero na drugą rozprawę. Wysłałam z własnej inicjatywy informację
do sądu z nazwiskiem świadka i dostał on wezwanie na pierwszą sprawę
rozwodową.
Czy w związku z tym istnieje szansa, że wszystko skończy się na pierwszej
sprawie?
Dodam, że na rozprawie pojednawczej obydwoje oświadczyliśmy zgodnie (jakie to
miłe, że chociaż co do jednego byliśmy zgodni), że chcemy rozwodu i nie
widzimy żadnych możliwości pogodzenia.
Mam wyrok odnośnie alimentów i ustalenia kontaktów (wcześniej wystąpiłam o
uregulowanie tych spraw).
    • madalenka25 Re: Rozwód 09.09.04, 12:58
      ja miała dwie
      pierwsze pojednawcza na której podalismy świadka
      druga po przesłuchaniu swidka - orzeczonu rozwód
      od razu orzeczenie alimentów, ustalenie kontaktów
      zgodnie i spokojnie, pełna kultura

      w lutym złozyłam pozew w lipcu byłam juz po wszystkim

      Powodzenia

      • roberta12 Re: Rozwód 10.09.04, 22:01
        Nie wszyscy mają tyle szczęścia.
        Niektórzy rozwodzą się latami.
        Ale żeby w 5 miesięcy się rozwieść, mając dziecko,
        to trzeba mieć wyjątkowe szczęście.Gratulacje.
        • chalsia Re: Rozwód 11.09.04, 00:36
          Ja miałam pecha o tyle, że sąd dwukrotnie zachorował, więc rozprawa pojednawcza
          odbyła sie dopiero w 5 miesięcy po złożeniu pozwu. Ale potem to juz jak "z
          płatka" - po 2,5 miesiąca następna (i końcowa jednocześnie) rozprawa. Rozwód
          bez orzekania o winie, przy niespełna dwuletnim dziecku (ale z dzieckiem
          eksa "w drodze"), z jednym świadkiem, bez ustalania kontaktów, z ugodą
          majątkową i ugodą co do alimentów.

          Pozdrawiam,
          Chalsia
    • kruffa Re: Rozwód 11.09.04, 15:12
      Pierwsza rozprawa jest tzw. rozprawą pojednawczą, a dopiero na drugiej (jesli
      nie ma dodatkowych wniosków, sporów a małzonkowie nadal podtrzymują swoje
      stanowisko etc) wydawane jest orzeczenie.
      Czasami - w szczególnych przypadkach zdarza się inaczej, ale też nie do końca.
      Jesli np. mąż wniesie pozew i na pierwszej rozprawie się rozmyśli, ze jednak nie
      chce rozwodu, a potem zona wnosi o rozwód i już obydwie strony są zgodne co do
      kwestii rozpadu związku to może skończyć się na jednej (jesli wszystko jest
      dokładnie opisane w pozwie) - ale w sumie i tak sa dwie, bo była ta pierwsza.

      Kruffa
Pełna wersja