Rozowd- i duza zmiana pracy

15.09.04, 12:42
Wlasnie. Czytam posty na macochach i na samodzielnej i nie wiem..
Zaczynam sie zastanawiac- bo jedna rzecz jest specyficzna.
Duzy odlam facetow traci prace , lub zmniejszaj sie zarobki- bezmalam do
pozizomu alimentow, lub jeszcze nizej zaraz po rozwodzie lub po orzeczeniu
alimento.
Kurde- jak to sie dzieje. Dobrze zarabiajacy ludzie , z dobra pozycjiai nagel
wogole nie moga znalesc pracy- a tak wogole - to zaraz po rozwodzie ja
traca.. Przeciez to nie z praca brali rozwod ...
Czy to tylko przypadek- czy regularnosc..?
    • pelaga Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 12:53
      new_live napisała:

      > Czy to tylko przypadek- czy regularnosc..?

      Hehe wink)) Dobre spostrzezenie smile))))))))))))
      Nie bez powodu tyle sie slyszy o tatusiach migajacych sie od alimentow na
      wszystkie mozliwe sposoby sad((((
      Pozdrawiam
    • kamila77 Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 12:58
      Potwierdzam regułę.
    • domali Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:04
      A ja się dziwie innej sytuacji (choć nie twierdze, że to reguła).
      Są osoby, które bardzo chętnie w taki czy inny sposób próbują 'przyczynić się'
      do zmiany sytaucji zawodowej eks męża, co by mieć i satysfakcję i powód do
      stwierdzeń, że facet sie nie stara (płacić alimentów).
      • derena33 Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:10
        do domali - a duzo znasz takich przykladow?? czy tylko tak sobie piszesz by cos
        napisac?
        • domali Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:10
          A tak popisuje, podobno modne teraz 'sikanie' na forum.
      • chalsia Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:35
        Tak z ciekawości - a jak była żona może się przyczynić do zmiany sytuacji
        zawodowej eks męża na gorszą???? Nooo, chyba, że była jego szefową wink

        Jaki wpływ na merytoryczną przydatność faceta (i jego ocenę) do jakiejś pracy
        może mieć np. była żona nachodząca od czasu do czasu eksa pod jego biurem ???

        Pozdrawiam,
        Chalsia
        • domali Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:36
          A nie wiem dokładnie. Ale jest tu jedna specjalistka od tego typu spraw.
          • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:43
            Domali - jesli znasz przypadek- faktycznego - utraty pracy na skutek eks.
            To po pierwsze:
            facet chyba nie byl solidny w pracy i nie za duzo firma stracila...
            Bo wiesz ogolnie firmy umywaja rece , dla nich sie liczy - czy ten pracownik
            dobrze wykonuje swoja prace.
            A skor znasz taki przypadek- to znasz i sposob. Wiec powiedz jak..
            Chyba , ze to w sferze domyslow.
            • domali Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:47
              new_live napisała:


              > Bo wiesz ogolnie firmy umywaja rece , dla nich sie liczy - czy ten pracownik
              > dobrze wykonuje swoja prace.


              Przykłady podała lubstej.
              Bywają też sytuację, że każdy argument (na przykład dla kogoś 'nieżyczliwego')
              jest dobry. A jesli ten 'niezyczliwy' ma jeszcze układy gdzie trzeba (a układy
              gdzieniegdzie to podstawa), to efekt murowany.

              > A skor znasz taki przypadek- to znasz i sposob. Wiec powiedz jak..
              > Chyba , ze to w sferze domyslow.

              Znam przypadek owego prania brudów i rzucania bezpodstawnych oskarżeń.
              Skuteczny.
          • derena33 Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:47
            Do domali
            Rozumiem,ze wpisujesz sie do tego watku, by cos konstruktywnego wniesc w
            temacie ukrywania przez niektorych ojcow dochodow, w celu obnizenia alimentow
            na ich wlasne dzieci?

            Z twoich wpisow rozumiem ze winisz za to byle zony?

            Dla mnie to bardzo ciekawe spostrzezenie.....i bardzo nowatorskie bo takiego
            usprawiedliwienia jeszcze nie slyszalam w sprawie uchylajacych sie od placenia
            odpowiednich alimentow na dzieci
            • domali Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:49
              Ja nie mówię o ukrywaniu dochodów, tylko o ich BRAKU, do czego na przykład
              przyczyniają się czasami (na pewno rzadko,co podkresliłam), byłe żony.
        • lubstej Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:43
          chalsiu,
          na przyklad w ten sposob, ze 'poprosi" komornika o pomoc w sciaganiu alimentow
          (pomimo ze sa placone regularnie) i to w niektorych np. malych firmach lub
          niektorych zawodach moze spowodowac wyrzucenie z pracy przez szefa, ktory
          stwierdzi ze lobuza-alimenciarza zatrudniac nie chce - slyszalam o takim
          przypadku

          druga mozliwosc to przychodzenie do firmy eksa i awanturowanie sie, opowiadanie
          niestworzonych historii "z zycia prywatnego" innymi slowy pranie brudow w
          firmie, albo wysylanie paszkwili do szefa itp.

          o takich przypadkach tez slyszalam a niewiele brakowalo zeby sie mojemu chlopu
          to przydarzylo
          • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:51
            Wiesz - a ja krecoco sie w tym srodowisku - pracujac z rozwodnikami - bdac
            swiadkiem ingerencji ich eks zon, a nwet wtedy gdy przyjazn w firmie walsnie
            rozwalia malzenstwo- to powiem Ci . Jesli czlowiek jest dobry w fachu - moga mu
            napsikac....
            A jesli ma sciagne alimenty- to pop orstu dadoaj pozycje do listy palc i moral -
            dopuki nie jest to cos szkodzacego pracy np. nie przychodzi pijany do pracy
            nie ma nic do rzeczy. Na ososbe przeszkadzajaca w pracy sa - ochroniarze- lub
            policja..
            I spokoj.

            Pozdrawiam
          • derena33 Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:51
            ale jak ktos jest dobrym pracownikiem i godnym zaufania, to raczej nic takiego
            mu nie grozi..mimo 5 bylych zon skandujacych pod oknemsmile
            • lubstej Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 13:59

              czy zawsze bylas doceniana pomimo ze dobrze pracowalas i uwazalas sie za godna
              zaufania?

              i inny przyklad:
              uwazasz ze szef powaznej firmy moze sobie pozwolic na burzenie wizerunku firmy,
              a takim na pewno bedzie awanturujaca sie kobieta kiedy wlasnie w budynku trwa
              spotkanie z delegacja japonska przed podpisaniem waznego kontraktu? i czy szef
              sie bedzie zastanawial nad tym czy to dobry pracownik czy raczej ze nie zyczy
              sobie powtorki takiej sytuacji

              itd itp
              a tak wogole to zastawiam sie nad logika takich kobiet
              przeciez to podcinanie galezi na ktorej sie siedzi w imie niezmierzonej
              nienawisci, chyba


              • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 14:02
                Dalam przyklad powyzej- ze firma sie nieprzejmuje - powazna firma.
                Ta kobieta gorzila, ze wszystko opisze w prasie - nie wiem, ale chyba to
                zrobila, a firma jest pro rodzinna i taki wizerunek buduje .
                A facet - o dziwo nie byl niezastapionym pracownikiem.....

                Wiec nie ma tak- wlasnie i tym bardziej w dyuzych firmach- bo mozna ich pozwac
                z sadu pracy i narobic kolo tylka- tego tez sie obawiaja..
              • domali Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 14:03
                lubstej napisała:


                > czy zawsze bylas doceniana pomimo ze dobrze pracowalas i uwazalas sie za
                > godna zaufania?

                No właśnie. Dereno, nie znasz przypadków, że przychodzi 'nowa miotła' i wymiata
                nawet najlepszych pracowników? Ja znam. Są firmy, gdzie nowy szef wymienił cała
                kadrę, mimo że firma dobrze prosperowała (znaczy się pracownicy chyba byli
                nienajgorsi). Teraz wynika znaczaca się roznia (na minus).

                > a tak wogole to zastawiam sie nad logika takich kobiet
                > przeciez to podcinanie galezi na ktorej sie siedzi w imie niezmierzonej
                > nienawisci, chyba

                No właśnie. Też nie rozumiem.
              • derena33 Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 14:14
                lubstej napisała:

                >
                > czy zawsze bylas doceniana pomimo ze dobrze pracowalas i uwazalas sie za
                godna
                > zaufania?
                -------

                Zapomnialam dodac i lubiany przez szefasmile

                docenianie i zwolnienie to dwie rozne sprawy
                -----------
                >
                > i inny przyklad:
                > uwazasz ze szef powaznej firmy moze sobie pozwolic na burzenie wizerunku
                firmy,
                >
                > a takim na pewno bedzie awanturujaca sie kobieta kiedy wlasnie w budynku trwa
                > spotkanie z delegacja japonska przed podpisaniem waznego kontraktu? i czy
                szef
                > sie bedzie zastanawial nad tym czy to dobry pracownik czy raczej ze nie zyczy
                > sobie powtorki takiej sytuacji
                >
                > itd itp
                --------
                mysle ze meska solidarnosc zwyciezysmileno chyba ze kobieta szefuje....
                ale dalej upieram sie ze dobrego pracownika nie zwolni,sama pracuje juz 20 lat
                i nie slyszalam od takiej sytuacji, a ze pracuje w handlu zagranicznym to widok
                zagranicznych delegacji nie jest mi obcy

                Najczesciej swiadkowie takich wystapien smieja sie pod nosemsmile

                ------
                > a tak wogole to zastawiam sie nad logika takich kobiet
                > przeciez to podcinanie galezi na ktorej sie siedzi w imie niezmierzonej
                > nienawisci, chyba
                --------------

                echh..... widocznie tatus nie rozstawal sie z rodzina przy obopolnej akceptacji
                takiej sytuacji

                Ale chcialam nadmienic, ze z moich doswiadczen swiadka,ze jezeli takie sytuacje
                mialy miejsce, to dotyczylo to jeszcze malzenstw, malo tego czasem jeszcze
                nierozwiedzeni mezowie, po takim wystapieniu swojej malzonki skruszeni wracaja
                w pielesze domowesmile

                • lubstej Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 14:45
                  tylko tyle: ludzie sa rozni a najwiecej jest przecietnych, zwyczajnych a
                  wysokowyspecjalizowanych ze swietnie rozwinieta inteligencja emocjonalna i
                  zaledwie garstka
                  i takiemu zwyczajniakowi naprawde trudno bedzie utrzymac a co dopiero znalesc
                  nowa prace


                  Ale chcialam nadmienic, ze z moich doswiadczen swiadka,ze jezeli takie sytuacje
                  >
                  > mialy miejsce, to dotyczylo to jeszcze malzenstw, malo tego czasem jeszcze
                  > nierozwiedzeni mezowie, po takim wystapieniu swojej malzonki skruszeni
                  wracaja
                  > w pielesze domowesmile


                  aha, czyli to jest sposob na zarzymanie meza przy sobie wink
                  • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 14:49
                    Jak widac w niektorych przypadkach skuteczny smile))
                    Czyzby dla facte dobra praca byla wiecej wrat niz kochanka???
                    • lubstej Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 14:53
                      dla niektorych facetow swiety spokoj jest wiecej wart niz wolnosc
                      nie kazdy facet rozwodzi sie z powodu kochanki,a czesto z powodu kochanka...
                      swojej zony
                      • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 14:56
                        Ciekawe jakie oni wtedy sostuja metody.
                        Choc powiem , ze moj eks - przeprz pewnie czas chcial mi okropnie wmowic romans-
                        czyzby chcial uchodzic za tego co to zostal przez zona zdradzony.. , ciekawe
                        po co????
                        No nic zastanowie sie.
                        • lubstej Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:01
                          mojemu znajomemu zona wmawiala impotencje, homoseksualizm i kochanke (niezle
                          zestwienie, co? smile w tym czasie oczywiscie znajdujac ukojenie w
                          ramionach "przyjaciela"
                          wiec i w tym wzgledzie kobiety nie sa lepsze od mezczyzn
                          • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:04
                            To zestawieni - hmm. czyzby facet nie fdomagal w tych sferach i moze to bylo
                            przyczyna znajdowania kochanak .
                            • lubstej Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:07
                              czyli jej zdrada jest usprawiedliona, hmmm
                              • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:09
                                Impotencje -mozzna leczyc-jesli nie podjal leczeni..
                                Ale oba pozostale przypadki - sa usprawiedliwieniem...
                                Mogli razem pojsc do seksuologa- zapewne ona proponowala- skoro mu takie teksty
                                wciskala.
                                Ciekawe czy moja nastepczyni - mysli ze ja mialam kochanka- ide o zaklad 100%
                                ze tak jak i ludzie z jego otoczenia .
                                Ha Ha Ha::::smile)))))))))))))))))))))
                                • lubstej Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:18
                                  czyli przyjelas, ze wszystko co ona napisala to prawda?
                                  coz sa to historie zupelnie wyssane z palca, zadnych dowodow, tylko jej slowa

                                  otoz facet nie ma problemow z impotencja, nie kocha sie w facetach ani nie ma
                                  kochanki
                                  to byl jej sposob na uzyskanie rozwodu z orzekaniem o jego winie
                                  nie udalo sie, ale poniewaz facet spokojny i bardzo mu zalezalo na dziecku
                                  zgodzil sie na nieorzekanie i nierowny podzial majatku
                                  koniec historii
                                  • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:22
                                    Wiesz - przyjmuja- ze mowila to mu w domu- ze chaial wyjzrozumiec brak pewnych
                                    elementow malzenstwa..
                                    Bo jeslimowial przed sadem-to znaczy ze sad na 100% domagal sie dowod i tylko
                                    sie wykpila..
                                    O dobro dziecka smile))
                                    No u mnie tez bez orzekania o winie - dla dobra dziecka.
                                    A wmawiany romans pwenie dalej mam...
                                    Szkoda tylko , ze to tylko po to - by rozwod byl bez jego winy, a nie naprawde.
                                    Az zaluje - moze trzeba bylo skorzystac z pomyslu i wdac sie w ten romans...

                                    A czmu ty przyjelas , ze to co on mowil to prawda???
                                    • lubstej Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:27
                                      wiesz, on mial dowody - nagranie jej rozmow telefonicznych z "przyjacielem" -
                                      dosc znaczacych...
                                      • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:32
                                        Alal.. starsznei- tylko czy te nagrania aby autentyczne....
                                        Wiesz smiac mi sei chce- pociabgniemy jeszczsmile))
                                        HA Ha HA smile))
                                        Tak jakbym slyszala w pewnej fazie mego eksa...
                                        • lubstej Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:34
                                          skoro chcesz wszystko odbierac do siebie to rzeczywiscie nie ma o czym rozmawiac
                      • derena33 Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:27
                        lubstej napisała:

                        > dla niektorych facetow swiety spokoj jest wiecej wart niz wolnosc
                        ---------------
                        I tu nie sposob sie z toba nie zgodzic, a pozniej nie ma awantur o alimenty,
                        czyli wszyscy sa zadowolenismile
                        --------------------
                        > nie kazdy facet rozwodzi sie z powodu kochanki,a czesto z powodu kochanka...
                        > swojej zony

                        --------------------
                        I tu nie sprzeczam sie z toba...

                        Nie chodzi o to by generalizowac ( od czego nikt nie jest wolny lacznie z toba
                        i ze mna) ale slyszalam juz tyle historii, kiedy mezczyzni w momencie
                        opuszczenia rodziny nagle biednieja.... ze wydaje mi sie, ze to chyba jakas
                        epidemia, wrecz choroba alimentacyjna .....
                        Zreszta to tez zostalo wytlumaczone... bo biedni mezczyzni sa nieodporni na
                        stres rozwodowy i dlatego traca prace...my natomiast silne kobiety zawsze sobie
                        dajemy rade, bez wsparcia, z dziecmi w domu, przedszkolu, nagle zostawione
                        sobie, bo my silna plec jestesmy, i jeszcze mamy byc zawsze honorowe i
                        pozbawione negatywnych emocji...

                        A najlepiej jakby byle zony zaraz umieraly po rozstaniu.....wiele problemow by
                        to rozwiazalo

                        Smutno mi jak czytam niektore posty...


                        • lubstej Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:32
                          wiesz, ja nie rozumiem, ze facetowi moze sie oplacac stracic prace
                          chyba ze alimenty zabieraja mu prawie cala pensje

                          strata pracy przez mojego chlopa, czy nawet zmiana na gorzej platna to
                          katastrofa finansowa nie tylko dla eksi, ktora by musiala sie zadowolic
                          znacznie nizsza kwota ale dla nas tez, pomimo ze pracuje i nie zarabiam
                          najgorzej
                          • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:38
                            No walsnie to jest zastanwaiajace ....
        • capa_negra Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 14:04
          Jaki wpływ na merytoryczną przydatność faceta (i jego ocenę) do jakiejś pracy
          > może mieć np. była żona nachodząca od czasu do czasu eksa pod jego biurem ???

          Może - tylko to trzeba przezyć i mój ojciec przeżył..... najścia i pod biurem i
          w biurze, dyskredytowanie go przez matkę przy każdej okazji i gdzie sie tylko
          dało.
          Zreszta sam rozwód ma rózny przebieg i kazdy inaczej "znosi" negatywne emocje
          jakie wtedy sie pojawiają.
          Co prawda nie stracił wtedy pracy bo miał tam przyłaciół, był wielotetnim
          pracownikiem " na stanowisku" i nie oszukujmy sie kiedyś były inne realia i
          wymagania na rynku pracy, ale zastopowało to na pare lat jego karierę zawodową.
          Dlaczego ?? A dlatego, że był strzepkiem nerwów.
          A czy dzisiejszemu pracodawcy potrzebny jest w pracy "strzepek nerwów" czy
          pracownik będący myślami gdzieś indziej, czy tym bardziej słuzy "wizerunkowi
          firmy" była czy obecna zona przychodząca z awantura pod firmę czy do firmy -
          nie sadze - ludzie uciekaja od takich spraw i takich kłopotów, a najprostszym
          sposobem w tym przypadu jest pozbycie się zródła kłopotu...
          Zdarza sie też, że w stosunku do osoby która sie rozwodzi stosowana jest pewna
          taryfa ulgowa na zasadzie, że "człowiek ma tyle kłopotów to trzeba mu jakos
          pomóc"
          I tak "człowiek" przyzwyczaji sie do pewnych ulg, ale jak kończy sie temat
          rozwodu i otoczenie uważa, że najwyższa poro skończyc z taryfa ulgowa ,
          a "człowiek" nie może wrócić do normalności... Rózne są przyczyny tracenia
          przez byłych męzów pracy w trakcie czy po rozwodzie sa tacy co ja stracili
          bo byli "zródłem kłopotu",niektórzy przypadkowo - reorganizacje wszędzie się
          zdarzają i niestety sa tez tacy którzy "traca pracę " z premedytacją w celu
          ucieczki przed obowiązkiem alimentacyjnym.
          Ale nie mozna w żadan sposób przyjąc że każdy facet który po rozwodzie stracił
          prace zrobił to z premedytacja jak również nie mozna pomijać że w wielu
          przypadkach rozwód i emocje z nim związane przyczyniły sie do utraty pracy

          To tak z perspektywy dziecka rozwiedzionych rodziców, którzy rozwodzili sie gdy
          miałam 19 lat.
          • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 14:07
            Wiesz , jesli chodzi o nerwy i czas- to wiecej maja do tylu kobiety - a one tak
            od razu po rozwodzie pracy nie traca.
            ja tez bylam strzepkiem nerwow, maialm, do opieki samodzienie dziecko. To
            kiebiety zazwyczaj orpcze nerwowosci, problemow itd.. zwalaniaj sie z pracy do
            dzieci ..itd.
            A moze w tych kobietach jest determinacja bo praca to podstawa- ktora da chleb
            dziecimo.. A facet.. ????

            • lubstej Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 14:16
              a facet, szczegolnie ten ktory rozstal sie z kobieta, powiedzmy sobie otwarcie,
              to dno
              i cokolwiek powie/zrobi zostanie uzyte przeciwko niemu
              tak odczytuje twoje posty new_live jesli tak wolisz
              • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 14:20
                Nie - np. mojjego eks nie uwazam za dno
                Ale poprostu pokazuje , ze starsznie duzo facetow traci prace ( dobrze platan)
                zaraz po rozwodzie , albo w jego trakcie. No i mowie , ze przeciez kobiety tez
                w tym czasie , cierpia, przechodza zalamnaia- a dodatkowa zwiekszai m sie pola
                obowaikow i wiecej niz faceci zwalaniaj sie z pracy - to skad to zjawisko???
                Tu wypowiedzi factea- nie maja nic do rzeczy - bo nic nie mowi, a czyn - to
                zalezy...
                Jesli jest to swiadomamea utrata pracy - lub ukrywanie dochodow- jak
                najbardziej...
            • capa_negra new_live 15.09.04, 14:18
              Kobiety sa mocniejsze !!!!
              Wiem to z doświadczenia bo w któryms momencie to właściwie ja rozwodziłam ojca
              z matka.
              Podobnie jak szybciej od niego uporałam sie ze stresem.
              Faceci sa inaczej skonstruowani , wydaje mi sie że bardziej u nich dochodzi do
              głosu ( przynajmniej tak było z moim ojcem) uczucie wstydu, zażenowania i
              szybciej załamują ręce, pomijając oczywiście cwaniaków ukrywających dochody z
              premedytacją.
              U nie może było to jeszcze troche inaczej bo dzieci zostały przy ojcu i to
              matka płaciła alimenty - przez komornika bo powiedziała, że dobrowolnie nie
              zapłaci grosza.
              Ale widziałam jak jej wyczyny w zakładzie pracy odbijały sie na psychice i
              pracy mojego ojca.
              Zrrszta u mnie na uczelni tez raz dała popis tylko ze ja to zdusiłam w zarodku
              Poza tym taki targany emocjami człowek jest odbierany jako "niepewny" ... bo
              nie wiadomo czy mu na wazny spotkaniu nerwy nie puszcza, bo mając głowe zajeta
              czymś innym moze cos przegapic czy coś zawalic.
              Mnie kłopoty mobilizuja - padam potem..., a mojego ojca rozkładały na łopatki w
              pierwszym podejściu.
              Moze dlatego teraz to ja jestem "głowa rodziny" w szerokim tego słowa
              znaczeniu.
              I może dlatego wierze, że przynajmiej u częsci osób utrata pracy jest w jakiś
              sposob powiązana z rozwodem
              • new_live Re: new_live 15.09.04, 14:26
                Moze byc tak jak mowisz. Ludzie sa rozni. jeszcze bardziej niepewna dla
                pracodwacy jest kobieta z szarganmi nerwami - sama z dzieckiem - bo nie wiadomo
                czy jutro bedzie w pracy ( dziecko jeje sie rozchoruje).
                Ale uwazam , ze rto nie zalezy czy jestes factem czy kobieta - ale od
                odpornosci psychicznej. Jesli tak jest . To znowu czemu na obu forach jest
                wiecej facetow - ktorzy nagle po rozwodzie traca prace i to dobrze palatan- a
                mnie kobiet????
                A wlasiwe too takiej kobiecie nie przeczytalam.

                Jesli przyjmniem ze "niepwenosc" - co do takiego pracownika jest jednakowa -
                bo matak myslei w pracy o dziecku , o tym , ze ma proozmawiac z
                adowakataemitd.. i ze tez ma nerwice depresjeitd..
                Jesli przyjmeiem, ze zalezy to wlasiwe od charakteru ( to faceci potrafia w
                pracy odcinac sie od zycia prywatnegoi- nie kobiety) to dlaczego witakiechh
                facetow jest tak duzo - a kobie nie???
                • domali Re: new_live 15.09.04, 14:34
                  new_live napisała:

                  > To znowu czemu na obu forach jest wiecej facetow - ktorzy nagle po rozwodzie
                  > traca prace i to dobrze palatan- a mnie kobiet????
                  > A wlasiwe too takiej kobiecie nie przeczytalam.

                  A zauważyłaś też, że sporo eks żon facetów dziewczyn na 'macochach' nigdy nie
                  pracowało? Albo na przykład pracować zaczęły dopiero po rozwodzie? Bo
                  wcześniej 'zgodnie z mężem ustaliły, że pracować nie muszą'. A jak się nie
                  pracuje, to trudno pracę stracić. Nawet w wyniku stresu okołorozwodowego.
                  • new_live Re: new_live 15.09.04, 14:40
                    Prosze bardzo jasna odpowiedz. Kobieta siedzi w domu i nie pracuje- jest to
                    obopulna decyzja zony i meza.
                    Potem jak sie nie pracowalo x - lat trudno znalesc prace- bo wtrzeba pisac , ze
                    bylo sie gosposia w domu - a z referencjami od ex - mezao prace trudno.
                    Zwlaszcza jak sie pracodawc dowie:
                    1. Nie pracowala - nidgdzie
                    2. Rozwodzi sie - to fajnie adwokacie- zszarpane nerwy - nie wiem co to za
                    kobieta
                    3. Samodzielna matak-zwolnienia lekarskie- zawsze planowo wychodzi-musi odebrac
                    dziecko ...
                    • domali Re: new_live 15.09.04, 14:42
                      new_live napisała:

                      > Prosze bardzo jasna odpowiedz. Kobieta siedzi w domu i nie pracuje- jest to
                      > obopulna decyzja zony i meza.

                      A wiesz, czy zawsze wspólna? Czy czasami nie postawienie na swoim z takich czy
                      innych względów?


                      Wiktorek wakacyjny
                      • new_live Re: new_live 15.09.04, 14:47
                        Nie wiem- ale jesli malzenstwo na cos sie decyduje - to sie decyduje. Jesli nie
                        chial wyrazic na to zgdy - mogl to zrobic- nie rzobil- wiec obopulna decyzja (
                        to wiesz tak jak na froum macochy pisze sie , ze rozstanie bylo ich obopulna
                        decyzja smile)) )
                      • new_live Re: new_live 15.09.04, 14:47
                        Jak sie rozwodzil mogl podac powod - "zona nie chce podjac pracy"
                • capa_negra Re: new_live 15.09.04, 14:35
                  Odpowiedż brzmi nie wiem, mimo że pewnie pare przypadków dałoby sie racjonalnie
                  wytłumaczyć, ale to niewiele zmienia bo ja dalej nie wiem dlaczego tak jest.
    • new_live Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 14:04
      Ja swoje spostrzezenie opeiralam na froum samodzielnych i macoch. Na zadnym z
      tych forum nie bylo mowy - jak panie opisywaly sytuacje- ze facet stracil
      prace - przez exs kobiete. A znajac precyzje pan ( przedewszystkim next) nie
      bylo by to pomoniete.

      Moze ograniczmuy sie do najbardziej znanych nam przypadkow.
      • szamanka1 Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 15:51
        Najgorsze,że Sąd często daje wiarę fikcyjnym zaświdczeniom z pracy o fikcyjnych
        zarobkach,oświadczeniom zainteresowanego ,że szuka pracy tylko znależć nie może
        itp. W moim przypadku Sąd nie uwzględnil,że wyksztalcony ,w najlepszym wieku
        zarobkowym ,zdrowy inżynier do tej pory naprawdę świetnie radzący sobie
        ekonomicznie, nagle stal się kierowcą ,osobą ,która żyje dzięki temu ,że
        rodzice ze wsi przysylają mu do willi w dużym mieście jaja,ser i mięso.
        Sąd w postanowieniu napisal,że ja zarabiam na tyle dobrze ,że jestem w stanie
        samodzielnie utrzymać dzieci.Faktycznie- jestem.Tylko dlaczego Sędzina nie
        wzięla pod uwagę ,że przez cale lata bylam wyzywana od darmozjadów na
        utrzymaniu M ,że w ciągu pierwszego miesiąca po moim odejściu 3 razy M kupowal
        zestaw DVD,zalożyl instalacje alarmową,bo mial ciągle kradzieże,ma 2 broniących
        adwokatów,jeżdzi bdb samochodem /wszystko potwierdzili sąsiedzi/.Sąd uwierzyl w
        papierek -oficjalny dokument o niskich zarobkach wystawiony przez kolegę
        męża ,któremu zresztą ten sam Sąd wczesniej zarzucil ,że skladal falszywe
        zeznania.Zresztą to wszystko nieistotne ,bo i tak M nie placi zasądzonych
        alimentów stanowiących 3% prawdziwych dochodów .
    • lideczka_27 Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 15.09.04, 19:41
      U nas tak było. I to był tragiczny przypadek - po prostu. Gdy zaplanowaliśmy
      dziecko, braliśmy pod uwagę koszty utrzymania: wszystkie rachunki łącznie z
      alimentami na młodą. Gdy wyszło, że damy radę - zaszłam w ciążę. Trzy miesiące
      po urodzeniu syna on stracił jeden etat. Bo to jest tak: firma płaci na umowę
      na czas nieokreślony pensję, bardzo niską: 900 zł. I pozwalała brać dodatkowe
      godziny na umowę-zlecenie. Z tego mój mąż mógł dorobić kilkaset złotych - 400,
      max.500. Niestety, ponieważ stawkę brutto mają 5.70zł/h, więc każdy starał się
      brać tyle godzin, ile się dało. I przyczepiła się "góra". Poszło o higienę
      pracy i czas - nie mogli dużo pracować, gdyż przepisy zabraniają takiej
      ciągłości, gdy nosi się broń. No i całkowicie odebrali mu te zlecenia. Najpierw
      zminimalizowaliśmy wydatki, M. w międzyczasie szukał kanałami innej roboty -
      dodatkowej. O mało nie wyleciał ze stałej, bo chciał dorobić u konkurencji i
      był dym. Zostawili go ze względu na dzieci i na mnie. Odbyłam poważną rozmowę z
      moimi rodzicami, by pożyczali nam co miesiąc pieniądze - chodziło o to, by
      skończył ostatni rok studiów i nie zmniejszał alimentów młodej (sprawa
      honorowa). Założyłam zeszyt, dług rósł, ale M dobrze się zakręcił i coś
      dodatkowego znalazł. Udało nam się już wszystko spłacić, w międzyczasie córka M
      zamieszkała już z nami. To były ciężkie czasy i okropny strach. Po tym jak
      udało nam się spłacić wszystkie długi i kredyty, z którymi go zostawiła eksia,
      myślałam, że będzie już tylko lepiej, ale życie układa się różnie. Wszystkiego
      przewidzieć się nie da. Ale była to też prawdziwa szkoła przetrwania i wiem, że
      ze sobą nie zginiemy smile

      pozdrówka
      lidka
      • pelaga Re: Rozowd- i duza zmiana pracy 16.09.04, 07:40
        lideczka_27 napisała:

        > sprawa honorowa

        Wlasnie Lideczko smile)))
        Ale wiekszosc migajacych sie panow honoru nie posiada. Poza tym Twoj maz
        dziecko kochal zawsze i kocha. To tez wyznacza mu droge.
        Pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja