Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu!

20.09.04, 12:48
Mam pytanie mój znajomy rozszedł się z żoną i uzgodnili między sobą, że on
będzie widział dziecko tylko raz w tygodniu. On chciałby częściej jak
myślicie czy są pozwoliłby na częstsze spotkania. Mam jeszcze pytanie czy
mały może spać u ojca czy tylko jak sąd wyrazi zgodę.
    • new_live Re: Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu! 20.09.04, 13:09
      Mysle, ze jest to kwestia glownie dzicka, Jago matki i ojca..
      trzeba znac dokaldanie sytuacje. I jesli znajomy bedzie chial- sam sie dowie
      jak i co.

      Zawsze mnie zadziwia pewnie fakt , facet - dorosly cos ustala ze swoja eks
      zona - apotem szuka przez innych jakis innych wyjsc. 1. Niech sam sie zastanowi
      czy dla cidziecka to mozliwe.
      2.Niech sam pororzmawia z eks zona
      3. Jesli stweirdzi , ze dogadac sie nie potrafi i ze DZECKU dzieje sie krzywda-
      niech idzie do sadu..
      Ile dostanie zadecyzduje- SAD
      • chalsia Re: Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu! 20.09.04, 13:49
        Zgadzam się z New_live.
        Tym bardziej, że nie można w ogóle nic odpisać, nie znając wieku dziecka.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
    • tata_malolata Re: Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu! 20.09.04, 14:06
      dana1977 napisała:

      > uzgodnili między sobą, że on będzie widział dziecko tylko raz w tygodniu.
      -----------------
      Uzgodnili czy żona tak USTALIŁA ?


      > ...On chciałby częściej...
      -----------------
      A więc wygląda jednak, że ten "raz w tygodniu" to wszystko na co łaskawie
      zgadza się kochająca mamusia. Przepraszam za trochę sarkastyczny ton ale zawsze
      złościć mnie będą mamusie "izolatorki" smile


      > jak myślicie czy są (domyślam się, że ty miało być słowo "sąd")
      > pozwoliłby na częstsze spotkania.
      -------------------
      Tak jeśli mamusia nie wymysli historii o biciu, pedofilii itp.


      > Mam jeszcze pytanie czy
      > mały może spać u ojca czy tylko jak sąd wyrazi zgodę.
      -------------------
      Może - w każdej chwili. Ojciec ma takie same prawa rodzicielskie jak matka. I
      nie musi się to - puki nie ma orzeczeń sądu - odbywać za jego zgodą. Problem w
      tym, że jeśli Twój znajomy pozwoli dziecku przenocować u siebie - a matka
      będzie temu przeciwna - skończy się to jej histerycznym atakiem, oskarży go o
      porwanie itp. Oczywiście porwaniem to nie jest - bo dziecko jest pod opieką
      prawnego opiekuna, konsekwencji żadnych nie może być ale po holerę dziecko ma
      widzieć awanturę, policjantów itd. Dlatego jak zawsze radziłbym - spokojnie.
      Trzeba dążyć do jakiegoś porozumienia a nie do konfrontacji.


      Teraz w kwestii Twego pytania tytułowego.
      Zazwyczaj gdy następuje rozpad rodziny pojawia się problem opieki nad dziećmi.
      Dla jednych jest to problem - za mało ojca, dla innych - po co dziecku ojciec.
      Poczytaj to Forum, zajrzyj także na stronę dyskusyjną "w stronę ojca" to
      zobaczysz jak zarówno w jednym jak i drugim przypadku są to dramatyczne
      sytuacje.

      Gdy mówimy o matkach ograniczających dziecku kontakty z ojcem i gdy tenże
      ojciec potrzebuje, chce i może dawać normalną opiekę, swój czas i zaangażowanie
      dochodzi do konfliktów rozpatrywanych w sadach. Nic dobrego dla ojca i dziecka.
      Znam przypadek gdy kolega dostał 1 wiodzenie na miesiąc - bo matka izolowała
      dziecko przez rok więc psychologowie (i słusznie) dopatrzyli się niewielkiej
      więzi emocjonalnej dziecka z ojcem. Średnia - przyznawanych przez sąd
      kontaktów - to raz lub dwa w tygodniu (po 2-3 godziny) i jeden weekend w
      miesiącu. Przykre - jak można opiekować się i wychowywać dziecko w takim
      wymiarze czasowym...


      Powodzenia.
      • new_live Re: Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu! 20.09.04, 14:14
        Tato_malolata- jak pieknie przekrecasz- ustalili - na ona narzucia..
        Prosze nawet prosty tekst potrafisz przeczytac w bardzo ciekawy sospob. Czy
        byels z tym u psychologa?? Ciekawe jak On ocenilby tak przeczytany tekst przez
        ciebie.
        Tak , tak robi si e biednych tatusiow- jesli sami nie potrafia tego zrobic- to
        tata malota- urzyje odpowiednich slow..

        I po drugie- przyjmij do wiadomosci ze rodzic nie mieszkajacy z dzieckiem- ma
        raczej nikly wplyw na jego wychowanie. Moze stac sie jedynie dla niego oparciem
        i przyjacielem...


        Pozdrawiam

        Ps - wiesz to chybatwoja zona chciala rozwodu - Ty do tego nie dorosles.....
        • new_live Re: Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu! 20.09.04, 14:18
          Co do konsekwencji prawnych- to jednak - moga byc...
          Radzilabym sie dowiedziac- zwlaszcza jesli maja dogadane -spotkaniei te
          dogadane spotkaniaspisane na papaierze i podpisane...
          I jak mysle dziecko ma miejsce zamieszkania przy matce...


          Pozdrawiam
          • paulina48 Re: Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu! 20.09.04, 14:23
            new_live napisała:

            > Co do konsekwencji prawnych- to jednak - moga byc...
            > Radzilabym sie dowiedziac- zwlaszcza jesli maja dogadane -spotkaniei te
            > dogadane spotkaniaspisane na papaierze i podpisane...
            > I jak mysle dziecko ma miejsce zamieszkania przy matce...
            >
            >
            > Pozdrawiam
            • paulina48 Re: Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu! 20.09.04, 14:28
              Myślę ,że jeżeli rodzice dziecka nie dogadają się sąd musi wziąć sprawę w swoje
              ręce.Mój mąż ma tymczasowo ograniczone prawai wiem jedno ,do domu moich
              rodziców nie będzie chciał przyjść a ja dziecka mu nie dam i nie dlatego ,że
              nie chcę,ale najnormalniej w świecie się boję.Dwa razy wziął synka i nie chciał
              oddać.Straszył ,że pokaże mi go po 18roku życia i że go popamiętam.Chcę ,aby
              synek miał ojca ,ale na dzień dzisiejszy boję się.Wolę ,aby mąż spotykał się z
              synem w domu.Muszę mu znowu zufać a to będzie strasznie trudne.Paulina
      • isia_21 Re: Tat_malolata... 20.09.04, 14:27
      • isia_21 Re: Tata_malolata... 20.09.04, 14:44
        Sorki za wcześnie wcisnęło mi się enterkiem
        Do rzeczy - też jestem eks i jakoś dogadałam się z szanownym tatausiem i jakoś
        wybitnie starcza mu raz na tydzień kontakt z dzieckiem. Co prawda deklaracje
        były wielkie z jego strony - ale życie, nowa dama etc trochę to wszystko
        zweryfikowało. Tak więc od poniedziałku do piątku tatuś zabawia w pracy, a po
        pracy w towarzystwie nowej love. w soboty zaś łaskawie zjeżdża do rodzinnego
        miasta aby spędzić ten jeden dzień z dzieckiem wędrując od sasa do las patrz -
        dziadkowie, jego siostra itd. W niedzielę zbiera swoje rzeczy i wyjeżdża albo
        do damy, albo oddaje się swoim pasjom, którym oddawał się prze i po rowodzie.
        Tak więc ja nie izoluję (choć byłam o to oskarżana - lecz tatusiowi zabrakło
        odwagi pójścia do sądu i określenia wizyt drogą urzędową).
        Na noc tez pozwalam zabrać dziecko (nie jest juz taki mały ma 5 lat) - tyle
        tylko, że tutaj decydujący głos ma dziecko, a nie dorośli. A skoro tatuś
        szanowny nie miał czasu dla swojego dziecka gdy z nim mieszkał i miał go na
        codzień (patrz - pasje, praca, etc.), to przepraszam gdzie miała powstać więż
        między ojcem a synem. Pózniej te zarzuty o rzekomą zolację dziecka od ojca. Nie
        mogę powiedzieć, że ojciec wyparł się syna i nie dążył do kontaktów z nim, ale
        okupione to zostało baaardzo dużą ilością prezentów.
        Koniec końców- to nie jest tak, że matka zabrania kontaktów, doprowadza do
        izolacji itd. Czasami dziecku jest trudno przebrnąć przez to wszystko i mimo
        najlepszych chęci ze strony np. ojca świadomie unika kontaktu z tym ostanim
        (może to forma jakiejś kary? nie wiem).
        Masz dużo żalu wobec matki swoich dzieci i przekładasz go na inne matki.
        Dlatego też musisz powalczyć ze swoimi negatywnymi uczuciami, dać sobie na luz
        i nie wrzucać każdej z nas do jenego wora. A to nie o to chodzi.
        Tak więc koncząc swój post chcę uświadomić Cibie i nie tylko Ciebie, ale też
        myślących Twoją kategorią, że bardzo wiele zależy też od chciejstwa samego
        dziecka.
        Pozdrawiam
        • tata_malolata Re: Tata_malolata...- re: isia_21 21.09.04, 17:54
          isia_21 napisała:

          > Masz dużo żalu wobec matki swoich dzieci i przekładasz go na inne matki.
          > Dlatego też musisz powalczyć ze swoimi negatywnymi uczuciami, dać sobie na
          > luz i nie wrzucać każdej z nas do jenego wora.
          ------------------

          Oj, chyba nie doczytałaś dośc uważnie mojej powyższej wypowiedzi:

          " Zazwyczaj gdy następuje rozpad rodziny pojawia się problem opieki nad dziećmi.
          Dla jednych jest to problem - za mało ojca, dla innych - po co dziecku ojciec
          (...)zarówno w jednym jak i drugim przypadku są to dramatyczne
          sytuacje."

          Są matki "izolatorki", są i takie, które doprosić się nie mogą o kontakt i
          pomoc w wychowaniu dzieci. Nie ma jednego worka...

    • judytak Re: Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu! 21.09.04, 10:32
      ja bym mieszała do sprawy sąd w ostateczności (czyli, jeśli normalnie po ludzku
      nie można się dogadać)

      mój mąż z córkami z pierwszego małżeństwa spotykał według potrzeby -
      czasami było to raz w tygodniu, czasami codziennie, było też tak, że jedna
      mieszkała u nas
      czasami było to u nich w domu, czasami u nas w domu, czasami na mieście, w
      szkole, na wycieczce, u babci, itp. itd.

      oczywiście zawsze na bieżąco uzgadniane między ojcem a matką dzieci :o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • aniolek31 Re: Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu! 21.09.04, 12:51
      Tak naprawdę ilość spotkań należy ścisle dostosować do potrzeb dziecka biorąc
      pod uwagę jego właściwy rozwój emocjonalny, a musisz wziąć pod uwagę że już
      samo rozsatnie kochających czy nie kochających się już rodziców jest wielkim
      przeżyciem dla dziecka, cóż tak naprawdę to rodzice dziecka powinni usiąść i
      spokojnie nad tym się zastanowić, wiem i doskonale zdaję sobie sprawę że w
      takich momentach trudno jest spokojnie usiążć i porozmawiać ale jeżeli obie
      dorosłe osoby zdadzą sobie sprawę że dalszy rozwój dziecka jego postępy w
      nauce, umiejętność komunikacji z pozostałym światem a dla niego to będzie teraz
      świat równieśnikow ale w przyszłości będą to też jego udane bądź też nieudane
      związki z partnerami i to czy będą one udane czy dziecko będzie wierzyło w
      miłość i rodzinę i siłę rodziny zależy właśnie teraz od dwójki dorosłych
      właśnie osób. Głowa do góry wszystko da się zrobić uwiezrzcie ale do wszystkich
      decyzji trzeba dojrzeć i nie mogą tu brać góry nasze własne emocje czyli zemsta
      nad partnerem, chęć odebrania mu kontaktu z dzieckiem itp bo tak naprawdę za
      każdym takim czynem ciągną sie inne konsekwencje: rozwój dziecka. Wiadomym jest
      że dzeicko musi mieć ojca i matkę, i tak naprawdę to oboje rodziców ma takie
      same prawa do dziecka ale! tak naprawdę obserwując świat i przmiany które wokół
      się dzieją to zazwyczaj mężczyźni odchodzą, odchodzą i nie zastanawiają się
      jaki będzie ciąg dalszy, dalszy tego co będzie działo się z jego dzieckiem, czy
      będzie budziło się kilkakrotmnie w nocy placząc za ukochanym tatusiem bo to dla
      dziecka zawsze przecież będzie ukochany tatuś nieważne jak i dlaczego zranił
      mamę albo nieważne jak i dlkaczego nie są już razem, a wiec drodzy Tatusiowe
      nie bądźcie tacy buńczuccy, bo to że mamy dają wam swoje pociechy rzadziej
      zależy w dużej mierze od was od waszego dotychczasowego zachowania ile tak
      naprawdę dawaliści do tej pory waszym pociechom ile ciepła ile miłośći i ile
      mądrości w tym było. Wasze byłe partnerki muszą mieć do was zaufanie oddając w
      Wasze ręce ich ukochane pociechy i nie dziwcie się że robią to niechętnie ale
      jeżeli zawiedliście zaufanie swoich partnerek raz lub nie daj Boże
      kilkunastokrotnie to nie dziwcie sie ze boją się Wam zaufać a zastanówcie się
      raczej jak to zaufanie odbudować aby jednak kontakt z własnym dzieckiem
      utrzymywać. Napewno nie jest to proste ale jeżeli jako priorytet założycie
      sobie oprócz budoania nowych i bardziej dojrzałych związków utrzymywanie
      kontaktu ze swoimi pociechami z poprzednich związkow to napewno będzie to z
      wsielką korzyścią dla waszego pozostawionego niestety w trudnej sytuacji
      dziecka. Głowa do góry wszystko da się zrobić ale poszukajcie w sobie odrobiny
      spokoju, wyciszcie się i poszukajcie w sobie takiej mądrości, która pozwoli
      spokojnie spotkać z byłymi partnerami i omówić ważne sprawy, już bez wyrzutów i
      bez złośliwości, a jezeli przyjdzie wam to trudno to powiedzcie sobie na głos
      prze najbliższą godzinę rozmawiamy o dzoiiecku, a jak te sprawy zakończymy
      wtedy możemy sobie powrzucać jeżeli ma to nam cokolwiekm dać, pozdrawiam i
      słonaeczka przesyłam wszystkim stroskanym i zasmuconym rodzicom
    • tygrysica_krakow Re: Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu! 23.09.04, 14:22
      U mnie eks ma zasądzony 1 raz w tygodniu przez trzy godziny. Wizyty wyłącznie w
      mojej obecności i miejscu zameldowania dziecka. Wspólny spacer jeśli się zgodzę.
      • nooleczka Re: Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu! 23.09.04, 15:19
        U mnie ojciec ma nieograniczone możliwości widywania się z dzieckiem, ale
        ponieważ:
        1)nie ma czasu
        2)ma ważniejsze sprawy na głowie
        3)zwyczajnie nie chce mu się
        4)może nie teraz, może innym razem

        odiwedza swoje dziecko raz na 6 (słownie:sześć) miesięcy. GNOJEK.
    • hondzia Re: Ile razy ojcowie widzą dzieci w tygodniu! 23.09.04, 15:12
      myslę,ze to zalezy od dziecka i jego kontaktów emocjonalnych z ojcem-jedno jest
      pewne - dziecku dla prawidłowego rozwoju psychoemocjonalnego potrzebny jest
      kontakt z obojgiem rodziców..nigdy nie narzucałam mojemu ex czasu jaki ma
      spedzac z córką..kiedyś był tylko weekendowym tatusiem,ale zwiazane to było z
      zamieszkiwaniem w róznych miastach,teraz widują sie praktycznie codziennie i
      zmieniło się także jego podejscie do ojcostwa-dojrzałsmile ustalanie takich rzeczy
      powinno miec miejsce miedzy rodzicami,nawet jezeli sąd uzna inaczej..mnie
      bardzo zabolało,ze sąd ograniczył ojcu mojego dziecka prawa rodzicielskie ze
      względu na to,ze nie możemy miec takich samych praw jezeli zamieszkujemy w
      różnych miastach-wg mnie polskie prawo rodzinne jest chore..i najmniej działa w
      interesie dziecka..
Pełna wersja