Dodaj do ulubionych

Zachowanie się faceta po ograniczeniu mu władzy r.

18.08.16, 12:02
...władzy rodzicelskiej.
Zastanawiam się, jak może zareagować mój ex, ojciec mego dziecka, na samą wieść o rozprawie, w jej trakcie i oczywiście już po zapadnięciu wyroku tę władzę mu ograniczającą (zakładam, że pójdzie po mej myśli bo są wszelkie przesłanki).
Napiszcie proszę, jak to było u Was? informowałyście w ogóle ojca dziecka, że dajecie sprawę do sądu czy było to dla niego zaskoczeniem?
Jak się zachowywał w trakcie i już potem? czy postawiło go to do pionu, czy stał się lepszym ojcem - a mnie właśnie o to idzie, bo jednocześnie pragnę sadownie ustalić kontakty, być może dopiero to skłoni go do regularnych wizyt u synka, bo jak dotąd bywa u niego raz na 2-3 m-ce (mieszkamy 500 km od siebie), a w międzyczasie zupełnie się nie odzywa. Nigdy kontaktów mu nie zabraniałam, ale widzac jak jego "entuzjazm" opada nie namawiam go już, nie pytam kiedy będzie, bo uznaję że jest dorosłym czlowiekiem i sam decyduje i odpowiada za swe czyny. Ja się tylko przyglądam i wyciagam wnioski. A wniosek jest taki, że mu na dziecku nie zależy, ma ważniejsze sprawy... ech.
Alimenty płaci, ale zwykle z opóźnieniem.

Czy po sprawie nie stało się jednak u was na odwrót - że facet zupełnie odciął się od dziecka i was? czy konflikt narósł czy się uspokoił?
Opowiedzcie proszę.
Obserwuj wątek
    • danaide Re: Zachowanie się faceta po ograniczeniu mu wład 20.08.16, 19:45
      U mnie był niezbędną formalnością - facet wyniósł się za granicę, chciałam mieć wolną rękę przy załatwianiu spraw dziecka, a i tak nie dostałam wszystkich niezbędnych mi uprawnień (typu paszport) i pewnie za chwilę będzie problem, bo ojciec dziecka nie chce przyjeżdżać - mała ma zacząć jeździć do niego. Jednocześnie nie ustalałam kontaktów, to co było mi starczyło: Skype raz w tygodniu, wizyty ojca w Polsce (tendencja malejąca w ciągu ok 4 lat z 3/4 do 1 w roku) i po 4. roku życia wyjazdy małej do niego (1 raz w roku, tendencja ma być wzrostowa, ale córka szczególnie się nie pali). Oczywiście był foch, że go ciągam po sądach i traci pieniądze. Nie informowałam o zamiarach, dostał odpis pozwu z takim tłumaczeniem, że nawet nie bardzo rozumiał o co chodziwink

      Jeśli robisz żeby dopiec, coś uzyskać poza łatwością załatwiania spraw codziennych, coś pokazać - nie pomogę. Siedzenie nad facetem i pilnowanie, by się regularnie kontaktował z dzieckiem to nie moja bajka. U nas, jak pisałam - formalność, dynamika rozwoju kontaktów z dzieckiem zależy od innych czynników.
          • danaide Re: Zachowanie się faceta po ograniczeniu mu wład 23.08.16, 00:26
            Ojciec mojego dziecka przysłał kiedyś taką malutką książeczkę Catherine Dolto (córki Francoise Dolto), o wychowywaniu dziecka w rodzinie, w której brakuje jednego rodzica. I tam, na ostatniej stronie napisane było mniej więcej tak: Na szczęście są jeszcze wujkowie, ciocie, dziadkowie, babcie, przyjaciele... Rodzina serca jest największą z rodzin.
            Niech płaci regularnie, przyjeżdża kiedy może. Nie marnuj energii na resztę. W kolejnych latach Ci się przydawink
            • alove-supreme Re: Zachowanie się faceta po ograniczeniu mu wład 23.08.16, 11:14
              Optowałabym za tym, co piszesz, ale martwi mnie jedna rzecz - że ex nagle zabierze dziecko do siebie pod pretekstem wizyty i mi go nie będzie chciał oddać. Ustalonego pobytu ze mną sądownie nie mamy. To wymaga rozprawy, a z tego co czytam musi być konflikt na tym tle aby rozprawa się w ogóle odbyła.
              • danaide Re: Zachowanie się faceta po ograniczeniu mu wład 23.08.16, 23:02
                Aż tak chce się nim zajmować? Naprawdę? Wpada parę razy w roku, entuzjazm "opada", ale chciałby zmienić dla dziecka całe swoje życie?
                Jasne...
                Przedstaw to jako niezbędną formalność. Że przedszkole, szkoła, lekarze, ciągle trzeba coś gdzie podpisywać. Żeby nie było problemów. Dla Was, ale i dla niego.
                • alove-supreme Re: Zachowanie się faceta po ograniczeniu mu wład 24.08.16, 21:19
                  No na razie nie chcę się angażować, jak widać. Ale pamiętając wyczyny tego faceta z okresu ciaży i rozstania śmiało mogę powiedzieć, że po nim można spodziewać się wszystkiego (czytaj: najgorszego). Choćby mnie na złość.
                  Być może on chce poczekać, aż mały podrośnie, będzie już samoobsługujący się choć troszkę itd a wtedy wkroczy "tatuś". Ponoć często tak właśnie bywa. Dlatego chciałabym się po prostu czuć spokojnie i bezpiecznie, jeśli chodzi o mnie i synka. Pewnie zrobię to sądowne przypisanie mi dziecka. Ale on chyba musi też być na takiej rozprawie, prawda?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka