iizaa
29.09.04, 11:45
więc bardzo proszę, wytłumaczcie mi moje Kochane (nie osądzając absolutnie
niczyich decyzji!!!)
dlaczego staracie się za wszelką cenę by pseudo ojcowie Waszych dzieci (mam
na myśli tych, którzy nie wykazują żadnego zainteresowania pociechami)
koniecznie je uznali, utrzymywali wymuszony czasem kontakt?
Nie bardzo to rozumiem.
Ja wychowuje córeczkę, której jej ojciec nie widział nigdy. Odszedł kiedy
byłam w 4 m ciąży i koniec.0 zainteresowania. Pewnie nawet nie wie jak mała
ma na imię. Nie uznałam go za ojca, prawnie dla mojej córki jest nikim.
I szczerze mówiąc z perspektywy 3 lat jestem pewna,że nigdy , przenigdy nie
poproszę go o cokolwiek dla mojej córki.Ba, wiem (a to wynika z mojego
charakteru), że nie pozwoliłabym mu teraz na zadne kontakty (gdyby nagle
skruszony się pojawił).
Wydaje mi się,że dla dziecka lepsze jest nie mieć wcale ojca, niż mieć
takiego, który go traktuje jak dopust Boży i karę za wszelkie swoje i nie
swoje grzechy.Ale to moje zdanie .
A wy jak myślicie?
Pozdrawiam cieplutko (choc na dworzu coś zimno się robi)
IZa