Nowa samodzielna mama! za 8 m-cy...

03.10.04, 17:39
dziewczyny wlasnie dowiedzialam sie ze jestem w 4 tyg. ciazy - ojciec dziecka
wie ale slyszec o niczym nie chce - w zamian proponuje mi tabletke poronna!
Palant!
Ja decyzje juz podjelam - urodze i dolacze do grona samodzielnych mam! Jednak
nie jest mi latwo mam wiele watpliwosci, ogolnie jestem ZALAMANA cala
sytuacja - prosze napiszcie mi o waszych doswiadczeniach i jak sobie
radzicie - bedzi mi razniej! z gory ddziekuje.
    • okruszek100 Re: Nowa samodzielna mama! za 8 m-cy... 03.10.04, 18:04
      fajnie,że też klikasz z Warszawy.Ja mam termin na luty, ale poza tym niewiele
      się różnimy- też będę sama.Miałam różne mega doły, schizy itd.teraz jest
      ok.Bałam się po prostu.Wszystkiego- głównie,że mnie świat zje.Ale teraz mam to
      gdzieś, bo to jest MOJE dziecko, MOJE życie itd...Już wiem ,że to dziewczynkasmile
      Zawsze marzyłam o dziewczynce, o kucykach, o skakaniu w gumę, o opowiadaniu
      sobie sekretów..Nie myślałam,że tak będzie, ale mimo wszystko- traktuję to jako
      dar z samego nieba.Jakby Ci miało być źle- tak profilaktyczniesmile- to idź na
      USG..I nawet rym w tym jest..smileJak zobaczysz Maleństwo, jak Ci dadzą do
      posłuchania bicie serca, jak...to zaczniesz olewać minusy a będziesz się li
      tylko cieszyć dzieckiem, czego najmocniej życzę.Odezwij się czasem, jak chcesz
      to i na mail gazetowy.Wszystkiego dobrego!!
    • herotilapia Re: Nowa samodzielna mama! za 8 m-cy... 03.10.04, 21:24
      Czesc
      Ja bede samodzielna mamą za 2 mce i tez jestem z Warszawy.
      Też wszystko przedemna i zobaczymy jak sie sprawy ułożą.
      Jakby co to się nie wahaj i pisz na priva gazetowego.
      Pozdrawiam Karolina
      • sheilla Re: Nowa samodzielna mama! za 8 m-cy... 01.12.04, 21:03
        Witam! Wiesz, mam nieco podobna sytuacje do Ciebie... Napisze na priva! Pozdrawiam!
    • samodzielnafiona Re: Nowa samodzielna mama! za 8 m-cy... 02.12.04, 18:03
      Do niedawna myślałam, że to co mnie spotkało jest inne od losów większości
      ludzi. A na pewno od tego o czym wszystkie marzymy – wspaniały mąż i wspólnie
      oczekiwane dzieci.
      Przekonywałam siebie, że nie mam się czego wstydzić.
      I myślę, że wszystkie powinnyśmy z podniesionym czołem mówić MOJA DECYZJA, MOJE
      DZIECKO, JESTEM DUMNA!!!
      A przede wszystkim: TO ŻE JESTEM SAMA NIE ŚWIADCZY ŹLE O MNIE I MOIM DZIECKU
      TYLKO NAJWYŻEJ O OJCU!!!
      Wiem, że zadziwione spojrzenia spotykają nas, że to do nas przybiegnie
      zapłakane dziecko jak mu w szkole powiedzą, że jest gorsze bo nie ma tatusia i
      to my będziemy musiały ponieść cały ciężar wychowania naszych dzieci.... ALE
      WIERZĘ, ŻE WARTO

      Dziewczyny, nie ukrywajmy się, dzielmy się spostrzeżeniami i metodami radzenia
      sobie w trudnych sytuacjach!
    • griffon Re: Nowa samodzielna mama! za 8 m-cy... 02.12.04, 20:27
      Możesz napisać cos wiecej o ojcu dziecka
      • angelka2 Re: Nowa samodzielna mama! za 8 m-cy... 02.12.04, 20:40
        Witaj z nami chociaz powiem szczerze ze wolalabym zeby ulozylo ci sie ianczej.
        Moja sytuacja jest bardzo podobna, tylko z ojcem mojego dziecka rozstalam sie
        jak bylamw 6 miesiacu.Teraz moj synek ma prawie 11 miesiecy i jestem bardzo
        szczesliwa.Sama.Od ojca dziecka nie mam zadnej pomocy zlozyla sparwe o alimenty
        ale ona ciagnie sie juz od 10 miesiecy!Nie powiem bylo ciezko i jest czasami
        ale mam wielkie oparcie w rodxzinie.Zaluje tylko ze moj syn nie ma ojca, na
        ktorego zasluguje!Tez jestem z wawy jak chcesz to pisz na priva!
    • dorotak3 Re: Nowa samodzielna mama! za 8 m-cy... 13.12.04, 15:21
      Dziewczyny, bardzo bardzo dziekuje Wam za odpowiedzi!!!!! Bardzo dlugo tutaj
      nie zagladalam, zapomnialam hasla smilewiec musialam zmienic swoj login! Teraz
      chetnie odpisze do Was - kazdej z osobna na priva! Moja sytuacja stety lUb
      niestety nie zmienila sie - nadal sama bede musiala martwic sie o moje
      malenstwo, ale podejscie ZNACZNIE uleglo zmianie!!!! Minal ogromny szok i
      wszelkie watpliwosci typu czy sobie poradze - teraz jestem przeszczesliwa osoba
      nie moge doczekac sie na swoje malenstwo!!! (termin mam dopiero na 04.06.2005)
      Jedyne co jest dla mnie wazne to zeby malenstwo bylo zdrowe reszta przy
      odrobinie dobrych checi na pewno sie ulozy!
      Pozdrowionka!
      • pustulka_75 Re: Nowa samodzielna mama! za 8 m-cy... 13.12.04, 15:44
        I tak trzymać. smile
    • betty_boop "Stara" samodzielna :-) 14.12.04, 12:12
      I ja znalazłam się w podobnej sytuacji w lutym br. I nie wahałam się ani przez
      moment: urodzę. Ojciec dziecka zaczął mnie unikać, było to przykre, ale na
      dzień dzisiejszy mam go w głębokim poważaniu. Mam moją, i tylko moją córunię
      Zuzkę, o którą sama troszczyłam jak była w brzuszku, i zaraz po jego
      opuszczeniu. Jestem z siebie dumna i czuję się naprawdę szczęśliwa, gdy
      maleństwo się do mnie uśmiecha. Chyba dobrze, że jestem sama od początku, że
      dzidzia przyszła na świat w takiej sytuacji. Byłoby gorzej gdyby po kilku
      latach tworzenia szczęśliwej rodzinki tatuś nagle zwiał. Wtedy dziecko
      przeżywałoby to znacznie silniej, niż gdy od początku wychowuje się w rodzinie
      niepełnej. Głowa do góry, nie jesteś sama i to nie jest żadna drastyczna
      sytuacja. Na początku ciąży nachodzą takie rozważania smutne, że jak to będzie
      bez ojca, i że może on się ocknie, gdy maleństwo przyjdzie na świat. Może- tego
      Wam życzę. "Mój" się nie ocknął, gdybym go nie poinformowała dziś nie
      wiedziałby nawet czy i kogo urodziłam.
      I miałabym prośbę do Griffona, żeby tutaj się nie wcinał ze swoimi kretyńskimi
      komentarzami, bo są tu naprawdę zbędne.
      Pozdrawiam wszystkie twardzielki
      Ania z Poznania
      • isabelka20 Re: "Stara" samodzielna :-) 15.12.04, 13:04
        witaj
        ja tez znalazlam sie w podobnej sytuacji. Termin mam na 11 maja 2005 i tak jak
        na poczatku przeklinalam moja coreczke, tak teraz nie moge sie doczekac kiedy
        sie urodzi. Nawet wczoraj dostalam od kolezanki torbe takich malutkich ciuszkow
        i siedzialam caly wieczor i wyobrazalam sobie swoja coreczke w tych slodkich
        ubrankach smile I teraz juz wiem ze mimo iz moja niunia bedzie miala tylko mnie to
        zrobie wszystko zeby byla najszczesliwszym malenstwem na swiecie smile
        Zobaczysz wszystko sie ulozy, uszka do gory i mysl pozytywnie
        Pozdrawiam goraco
        iza z 19tyg niunia
    • farfalla2 Re: Nowa samodzielna mama! za 8 m-cy... 16.12.04, 22:13
      Kilka miesięcy temu byłam w podobnej sytuacji. Różnica była taka, że
      mój "narzeczony" nalegał, bym urodziła, a potem, kiedy byłam w 4 miesiącu
      ciąży, postanowił, że jednak nie będzie ze mna, a poza tym...przecież to może
      nie jest jego dziecko (taki był z niego żartowniś!). Byłam przerażona wizją
      samotnego macierzyństwa (raczej z uwagi na uszczerbek na emocjach dziecka niz z
      powodow finansowych), odczuwałam samotnośc i szkoda mi było dzieciątka, które
      przecież niczemu nie było winne. Wspominam ten czas, jako okres trudnych dni,
      wielu łez, pytań i wątpliwości.Potem urodziłam cudownego synka! Ale pewnego
      dnia - spotkalam kogos, z kim teraz tworze udany związek malzenskismile Mój mąż
      zaadoptował mojego synka. Dal mu nazwisko i kocha go rownie mocno. CZasem los
      uśmiecha sie do ludzismile Ja mysle, że los usmiechnął sie do mojego dziecka i
      dzieki temu moze obserwowac normalne relacje w rodzinie, moze sie uczyc ciepla,
      radosci i przyjazni z naszych zachowan. Nie musze biegac i blagac o alimenty,
      nie musze narazac na upokorzenia mojego synka.
      A co z bilogicznym tatusiem?! Ponieważ wiem, iż nie jest idiotą, to zdaję sobie
      sprawę, iż widując synka (uroczego, odchowanego) - żałuje, że stracił tak wiele.
      Urodzisz Dzidzie i nigdy nie bedziesz tego żalować! Czasem, kiedy będzie
      ciężej, wystarczy, że weźmiesz malenstwo w ramiona i przejdzie Ci kazdy
      smutek...Dzieci maja taki terapeutyczny wplywwink na kazdy smutek Mam.
      Pytasz, jak sobie radzić z sytuacją? Według mnie...trzeba po prostu wierzyć, że
      każdego dnia może Cię spotkać coś naprawde dobrego. Będę trzymać kciuki za
      Ciebie!
    • partycja7 Re: Nowa samodzielna mama! za 8 m-cy... 17.12.04, 09:54
      cześć. nic się nie martw.
      jestem mamą od 7m-cy. mój synek - kostek, ur. 20 maja 2004 i gdyby moja
      przyjacółka nie wysłała emaila do taty, tez by nie wiedział. zerwalismy mile
      stosunki juz w 3 m-cu ciazy. zwyczajnie dowiedziałam się że mnie nie
      kocha,mjednak to nie to, fajnie po dwóch latach. tatuś ograniczył telefony do
      minimum. przed i po jego urodzeniu niestety nie mógł znaleźć czasu aby
      przyjechać, abysmy mogli ładnie grzecznie pójść do u. stanu cyw., dlatego
      załozyłam sprawę o ojcostwo i alimenty, co go bardzo zaskoczyło. bardzo sie
      bałam. jak byłam w ciązy, myslałam różnie, bardzo różnie i niekoniecznie
      dobrze. ale kostek tak bardzo chciał sie urodzić,ze pokonałam samą siebie, albo
      to on pokonał mnie, :-0. teraz nie wyobrażam sobie innego życia. jestem
      wdzięczna BOGU, że oświecił mnie w odpowiednim momencie. i kostek jest wśród
      nas. to teraz taka moja mała duma i aż mi wstyd za inne wcześniejsze myśli,
      zresztą miałam nad sobą oddech taty wtedy.....
      a teraz mamy ze sobą poprawne stosunki. bardzo chcę aby kostek miał tatę,
      dlatego staram się nie wchodzic w konflikty, co nie jest trudne bo ojciec jest
      fajnym ogólnie facetem, ale jako kolega jeedynie. odwiedza kostka czasami! -
      mieszka 500 km od nas. ale mniejsza z tym, chce powiedzieć że warto było
      urodzić, są to niesamowite doznania traumatyczne, najfajniesze w ciąży były
      momenty, kiedy mogłam czuc, że się rusza, kopie, a teraz hoho kopie ale juz w
      realu, smile. trzymaj się cieplutko i głowa do góry, życie sie zmieni ale
      zobaczysz swiat i ludzi w zupełnie innej perspektywie, ty sama się zmienisz 'na
      lepsze" wierz mi kobieta, która jest matką, dopiero teraz jest w pełni
      mkobieta - tak mówił zawsze mój DŻin - ginekolog i miał rację, a powiem ci, ze
      choć sama jeszcze nie mam ochoty na facetów, to oni jakoś gdzieś się pchają,
      dziwnie. jednych to że jest dziecko odstrasza, ale inni wręcz odwrotnie. szok.
      wszystko bedzie dobrze, samo się ułozy, bądź teraz dobrej mysli, czekaj
      cierpliwie, ciesz się tym, rodzina i rodzice zrozumieja i pomogą - serio, to
      kolejny szok, a potem tak się zakochaja w maleństwu, że az bedziesz zazdrosna.
      powodzenia.p.
Pełna wersja