california_dreaming
10.10.04, 18:40
Drogie forumowiczki, prosze Was o poradę.
W sądzie toczy się sprawa o ustalenie ojcostwa, w tym też nadanie nazwiska
ojca, alimenty itp. Wnosiłam ją 3,5 roku temu, kiedy dziecko miało 1,5 roku
i wtedy wnosiłam o nadanie dziecku nazwiska ojca. Zrobiłam tak głównie za
poradą mojego adwokata, że dzięki temu potem nikt nie będzie się dziecka
czepiał że było nieślubne. Sama osobiście wtedy raczej skłaniałam sie do
mojego własnego nazwiska, ale ja jestem trochę niepraktyczna hipisiara
duchem, więc w tym temacie wówczas uznałam , że może ten adwokat lepiej sie
zna na rzeczy.
Powoli sprawa sądowa dobiega końca. Ponad rok temu sąd rejonowy wydał wyrok
po mojej myśli we wszystkich punktach (włącznie z nazwiskiem), lecz "tatuś"
odwołał się potem i teraz jest wałkowana w sądzie okręgowym.
Jednak w tzw. międzyczasie dziecko stało sie 5-letnie i identyfikuje się już
ze swoim tj. z moim nazwiskiem.
Mam wątpliwości czy fakt zmiany nazwiska dziecko może odczuć jako stratę,
rozłączenioe ze mną. Dodam, że jej "tatuś" jest przez nią niepamiętany i tak
naprawdę obojętny, obcy.
Kiedy tak to piszę to wyłania mi się pomysł, że może teraz zabranie dziecku
mojego nazwiska ona może odebrać traumatycznie, ale w dłuższej perspektywie
to jednak tak jest lepiej?
Trzecia możliwość - lecz czy w ogóle praktykowana ? - to dać dziecku podwójne
nazwisko, wtedy nic nie traci a tylko zyskuje.
Bardzo będę wdzięczna za Wasze porady. Może któraś z Was miała podobny
dylemat? Jak sobie z nim poradziłyście i czy z perspektywy czasu to dało
dobry efekt?
Teraz jest dla mnie ostatni moment żeby ewentualnie zmienić pozew bo niedługo
następna rozprawa.
Z góry dziękuję!