madziulec
12.10.04, 16:08
Nie, nie jestem szczesliwa.
Tak wlasciwie zastanawiam sie, czy choc raz od poczatku tego wlasnie zwiazku
bylam szczesliwa. Czy tez wmawialam sobie, ze jestem albo tak bardzo chcialam
byc...????
Nie iwem. W kazdym razie zycie toczylo sie i podjelismy decyzje takie, ktore
maja wplyw na nasze zycie. Kupilismy mieszkanie. Mieszkanie wziete na kredyt.
W zwiazku z tym, ze moj TZ zarabial wtedy nieduzo musialam byc rozniez w tym
kredycie ujeta, ale on nalegal, bym byla jako wspolwlasciciel mieszkania.
Jestem. Teraz stalo sie to powodem klotni i problemem jak sie rozstac, bo nie
wiadomo jak rozwiazac sprawe mieszkania - do splaty kredytu pozostalo 100.000
PLN.
Po okolo 2 latach mieszkania razem nastepna decyzja podjeta - dziecko. Ja
chcialam. Zawsze chcialam miec dziecko, chocbym je miala wychowywac sama.
Dziecko i tak i tak jest dla mnie, bo TZ pracuje i w ogole nie ma czasu. Wiec
dziekco jest. Ma obecnie 6 miesiecy, jest u moich rodzicow cale dnie, rankiem
ja go zabieram dostarczam mojej maie, wieczorami odbieram od rodzicow. Wielka
laska, ze TZ odbiera go raz w tygodni, bo mam swoje zajecia (zwykle i tak sa
awantury, ze on to musi zrobic).
Atmosfera w domu: cisza. Cisza, po prostu wszechogarniajaca cicha. TZ nic nie
mowi. A jak mowi to tylko na temat swojego hobby, ktore mnie malo interesuja -
sa to samochody...
Nie mamy zadnych wspolnych tematow. Nic.
Mieszkamy razem.
A terazniejszosc? No coz. Zaczelo byc ciekawie od momentu mojej ciazy i moich
klopotow, gdy trafilam do szpitala. Pewna kolezanka z pracy zagiela parol na
mojego TZ i nic tylko sa sms-y i dziwne telefony. Oczywiscie TZ jak to facet
jest wniebowziety, no coz, natura zdobywcy. To normalne. Ona oczywiscie wie,
ze on dzieciaty i zwiazany, ale nie ma nikogo, wiec pewnie jej imponuje,
ze "wali w rogi" swoja kobiete.
Ja najchetniej wyprowadzilabym sie, ale... nie mam szans na swoje mieszkanie,
dodatkowo on penwie zaraz zaczal by mnie obciazac kredytem (teraz on wiecej
zarabia), zaczalby mnie szykanowac (co jzu robi, bo ani nie jest mily ani
sympatyczny).
Nie wiem co robic, gubie sie totalnie, a wszystkie samotne dziewczyny, ktore
nikogo na swiecie nie maja i nie wiedza co ze soba zrobic i niszcza komus
zycie to powyzynalabym.