forum -przemoc w malzenstwie

15.10.04, 13:04
Zalozylam nowe, ukryte forum Przemoc w Malzenstwie. Sama zyje w zwiazku w
ktorym od kilkunastu lat jestem ponizana, krzyczana, w ktorym M. ma kontrole
nad finansami, moim czasem, sam skoncentrowany jest tylko na sobie i swoich
zainteresowaniach. Przemoc nie musi byc fizyczna, przemoca moga tez byc
slowa, brak pomocy w domu, izolacja emocjonalna. POdjelam decyzje aby odejsc,
zaczynam malutkimi kroczkami bo M. juz mnie straszyl ze jesli odejde to zaden
sad nie przyzna mi ani dziecka ani nic ze wspolnie uzbieranego majatku. Dodal
ze ma przez lata zbierane dowody na to ze jestem NIENORMALNA. Nie jest to
decyzja podjeta pod wplywem impulsu, kiedy ostatnio po tym jak M mnie pchnal
zdecydowalam sie pojechac do szpitala aby prosic o pomoc bo nie moglam
przestac plakac, kiedy przyjechal tam do mnie skruszony, pelen milosci
postanowilam ze bedzie to jego ostatnia, jedyna szansa. Raptem po 3
tygodniach kolejny wybuch zlosci. Musze odejsc. Dla Siebie, dla dziecka.

Zapraszam na to moje nowe forum dziewczyny ktore przeszly to co ja teraz
przechodze z prosba aby sie podzielily z nami swoja sila, oraz te ktore moze
tkwia wciaz w takich toksycznych zwiazkach i nie maja sily odejsc aby
czerpaly z tej sily. Przemoc w malzenstwie ma tendencje aby izolowac, ciezko
bardzo jest mowic o takiej porazce zyciowej. Ja wiele sil zaczerpnelam z
tego forum ale poniewaz ono jest otwarte, wstydsze sie tutaj tak do konca
otworzyc.

link do forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028
    • tygrysica_krakow Re: forum -przemoc w malzenstwie 15.10.04, 13:08
      No to zgłaszam się pierwsza na Twoje forum. Mam nadzieję, że zostanę przyjęta.
    • tata_malolata Re: forum -przemoc w malzenstwie 15.10.04, 15:18
      Oj ! Będę niedelikatny. Sorry.

      robin153 napisała:

      > POdjelam decyzje aby odejsc,
      --------------
      To źle. Tym bardziej, że jak piszesz:


      >Musze odejsc. Dla Siebie, dla dziecka.
      --------------
      Właśnie - "dla siebie". Potem dorzucasz "dziecko" bo trzeba to jakoś
      usprawiedliwić. Jest taki mit powtarzany tu w kółko na tym forum: gdy matka
      jest nieszczęśliwa to dziecko też nie może być szczęśliwe. Odpowiedz sobie sama
      jednak na pytanie: czy ten "demon" nie jest przypadkiem jednak choćby w miarę
      dobrym tatą, który jest potrzebny, kochany przez dziecko?

      > ze jestem NIENORMALNA.
      ----------------
      Nie jesteś nienormalna - jesteś wręcz typowa.


      > pojechałam do szpitala... nie moglam przestac plakac,
      ----------------
      Puki są łzy nie jest źle. Bo są jakieś emocje. To znaczy, że jkeszcze gdzieś
      coś w Tobie jest i trochę może Ci zależy?


      > postanowilam ze bedzie to jego ostatnia, jedyna szansa.
      ----------------
      Pisałem tu już kilkakrotnie.
      Z własnego doświadczenia wiem, że druga strona (w tym przypadku on) nie jest
      świadom tego, że jest problem.
      Problemem w problemie jest to, że jest na świecie kilka miliardów ludzi, którzy
      są w stanie go uświadomić - wszyscy tylko nie Ty. Niestety Wy się w tej chwili
      nie rozumiecie - rozmawiacie w dwu różnych językach.
      Zastanów się - czy ta jedna jedyna szansa nie powinna wyglądać inaczej -
      MEDIACJE. Może lepiej się nie poddawać, może zaryzykować, zwłaszcza, że przy
      takim nastawieniu (sorry - także jeśli nie głównie Twoim) szanse powodzenia są
      takie sobie... Ale z drugiej strony sama piszesz:

      > Przemoc nie musi byc fizyczna, przemoca moga tez być
      > slowa, brak pomocy w domu, izolacja emocjonalna.
      ------------------
      A te rzeczy są moim zdaniem "uleczalne"
      Powodzenia

      • robin153 Re: forum -przemoc w malzenstwie 15.10.04, 16:14
        Proponowalam terapie, mediacje - poniewaz przez 15 lat moj maz twierdzil ze ON
        nie ma problemu, problem mam ja, sama poszlam na taka terapie, aby siebie
        poprawic. Niestety terapia uswiadomila mi ze problem ma moj maz. To juz drugie
        malzenstwo mojego meza, pierwsze malzenstwo wg. jego eks rozpadlo sie przez
        teror psychiczny, wg mojego meza przez zdrady popelniane przez jego pierwsza
        zone. Pracowalam bardzo ciezko nad utrzymaniem tego malzenstwa, wiecej nic nie
        jestem w stanie zrobic. Nie mam Ci za zle ze to napisales, ale wiesz sa
        sytuacje gdy trwanie w zwiazku staje sie po prostu niebezpieczne. I nie mysl ze
        masz do czynienia z osoba dzialajaca pod wplywem impulsu, mam prawie 40 lat,
        wyzsze wyksztalcenie (doktorat) dobra prace i nie mam zadnych oszczednosci bo
        kontrole finansowa trzyma moj maz. Moja Tesciowa jest tez Ofiara przemocy, nie
        odeszla od mojego Tescia, wychowala syna ktory powiela model rodziny w jakiej
        sie wychowal. Tesciowa czasem boi sie wrocic do swojego domu. Ja nie chce
        zrobic tego samego bledu. Wlasnie dla Syna. Sa sytuacje kiedy trzeba podjac
        taka bolesna decyzje, niestety.

        • lily.sins Re: forum -przemoc w malzenstwie 15.10.04, 16:43
          Wysłałam Ci mail smile

          przeczytaj proszę
          Lily
      • moi_toi Re: forum -przemoc w malzenstwie 15.10.04, 16:49
        tata_malolata napisał:

        > To źle. Tym bardziej, że jak piszesz:
        >
        >
        > >Musze odejsc. Dla Siebie, dla dziecka.
        > --------------
        > Właśnie - "dla siebie". Potem dorzucasz "dziecko" bo trzeba to jakoś
        > usprawiedliwić. Jest taki mit powtarzany tu w kółko na tym forum: gdy matka
        > jest nieszczęśliwa to dziecko też nie może być szczęśliwe. Odpowiedz sobie
        sama
        >
        > jednak na pytanie: czy ten "demon" nie jest przypadkiem jednak choćby w miarę
        > dobrym tatą, który jest potrzebny, kochany przez dziecko?

        wiesz... ja pochodzę z rodziny gdzie ojciec tłukł mamę ... nie rozstali się,
        właśnie przez wzgląd na mnie ... a ja wcale nie jestem wdzięczna im za taką
        postawę... sama namawiałam mamę żeby się rozwiedli (miałam wtedy z 7 lat).
        Teraz mam 35 lat i cały czas to we mnie siedzi.
        Jeżeli się widzi ojca w "akcji" to on nie może być "dobrym tatą"

        pozdrawiam
      • m.gregor Re: forum -przemoc w malzenstwie 15.10.04, 20:42
        > Właśnie - "dla siebie". Potem dorzucasz "dziecko" bo trzeba to jakoś
        > usprawiedliwić[CIAP]
        Czepiasz sie słówek

        > jednak na pytanie: czy ten "demon" nie jest przypadkiem jednak choćby w miarę
        > dobrym tatą, który jest potrzebny, kochany przez dziecko?[CIAP]
        Nie mozna byc w miare dobrym tata. Mozna byc albo zlym albo dobrym rodzicem. To
        tak jak z byciem w ciazy. Nie mozna byc "troche w ciazy". Zreszta czy uwazasz ze
        jak dzieciak patrzy jak ojciec pastwi sie nad matka to dobrze dla psychiki tego
        dziecka? Jak dla mnie raczej nie...

        > Nie jesteś nienormalna - jesteś wręcz typowa[CIAP]
        Nikt nie jest typowy. Kazdy jest na swoj sposob oryginalny

        > Puki są łzy nie jest źle. Bo są jakieś emocje. To znaczy, że jkeszcze gdzieś
        > coś w Tobie jest i trochę może Ci zależy?[CIAP]
        A co? Z niemocy, z żalu, z rozpaczy nad swoim losem plakac juz nie mozna?

        > Zastanów się - czy ta jedna jedyna szansa nie powinna wyglądać inaczej -
        > MEDIACJE[CIAP]
        Mediacje z kims kto ma Cie za nic? Za szmate i byle co? He he he...indifferent

        > A te rzeczy są moim zdaniem "uleczalne"
        Uleczalna to moze byc grypa...

        Rgds
        mgregor
        (nie sam, nie samotny ale samodzielny)
        • robin153 m.gregor 17.10.04, 06:26
          m.gregor

          wrociles mi wiare w rod meski (troszke wiary)

          a skoro tak madrze mowisz to powiedz mi jeszcze jak wychowywac chlopaka aby byl
          zdrowy emocjonalnie i nie powielal postawy swojego dziadka i ojca.

          Jesli tu nie dobre miejsce na taka dyskusje to zapraszam cie na moje forum,
          chociaz tam bardzo smutno jest.

      • redhead2004 wlasnie dla dziecko musisz odejsc 17.10.04, 01:53
        przeczytalam i juz prosze mnie wpisac. Przeszlam przez b. podobne pieklo,
        jezeli jest przemoc mediacje nie wchodza w rachube. Nie licz na to, ze bedzie
        lepiej, bedzie tylko gorzej. Nieszczesliwa matka nie wychowa szczesliwego
        dziecko, a poza tym wlasnie dla dziecka musisz odejsc, dziecko nie zasluguje by
        byc swiadkiem znecania sie nad matka, nawet znecania psychicznego, przez dlugi
        czas usilowalam uratowac swoje malzenstwo: mielismy wszystko zdrowie, urode,
        pieniadze, cudowne dzieci, nie dalo sie,nic nie pomoglo bylo tylko gorzej. Oj
        napisze cos wiecej jak bedziesz chciala. Mieszkam za granica, ale moj rozwod
        odbyl sie w Polsce. Trwal 4 lata, przemocy w domu nie wzieto w ogole pod uwage.
        Gdy moj eks pchnal mnie przed sala rozpraw, co napomknelam sedziemu to
        dowiedzialam sie, ze gdybym meza nie prowokowala to by mnie nie pchnal. Acha,
        jezeli twoj maz ma pieniadze i mieszkacie w Polsce to nastaw sie najgorsz, ale
        zawsz zachowasz siebie, z dzieckiem nie wiem, ja jedno stracilam.
        • robin153 redhead 17.10.04, 06:27
          • robin153 Re: redhead 17.10.04, 06:28
            za szybko wyslalm. kliknij na link do mojego forum i woisz zgloszenie a ja cie
            przyjme.
      • sutra Re: forum -przemoc w malzenstwie 17.10.04, 14:35
        tata_malolata napisał:

        > >Musze odejsc. Dla Siebie, dla dziecka.
        > --------------
        > Właśnie - "dla siebie". Potem dorzucasz "dziecko" bo trzeba to jakoś
        > usprawiedliwić. Jest taki mit powtarzany tu w kółko na tym forum: gdy matka
        > jest nieszczęśliwa to dziecko też nie może być szczęśliwe.

        Oczywiście nie masz racji. To prawda, że dziecko mające nieszczęśliwą matkę
        samo jest nieszczęśliwe - i to często na całe życie. Być może "wiesz lepiej",
        ale niestety masz przeciwko sobie nie nas na tym forum, ale też wszystkie
        autorytety psychologiczne.
      • grey-pippin Re: forum -przemoc w malzenstwie 02.02.05, 05:40
        > Oj ! Będę niedelikatny. Sorry.

        tez bede niedelikatna
        tanie diagnozy bez znajomosci czyjejs sytuacji, dowolne interpretacje i
        czepianie sie slow, protekcjonalne traktowanie kobiety, z zalozenia jako
        niedojrzalej i nastawionej egoistycznie...
        Wiele kobiet na tym forum to niestety nie egzaltowane histeryczki i wypadaloby
        o tym pamietac smile
    • cathy_73 Re: forum -przemoc w malzenstwie 15.10.04, 16:58
      Jakbym czytała o swoich relacjach w małżeństwie... Do tej samej prawdy
      dochodziłam prawie 11 lat... Złożyłam pozew o rozwód, oczywiście bez orzekania
      o winie. Pierwsza rozprawa już za dwa tygodnie. Warto odzyskać wolność,
      poczucie własnej wartości, przyduszoną godność...
      Całuję Cię Robin
      • robin153 Re: forum -przemoc w malzenstwie 17.10.04, 06:29
        Ja ciebie tez sciskam. Aniola Ci nie wysylam bo mi teraz bardzo potrzebny, ale
        duzo mysli pozytywnych.
    • gorniakela123 Re: forum -przemoc w malzenstwie 15.10.04, 19:14
      Jestem w podobnej sytuacji niestety nie moge sie rozwieść bo bym musiala
      sprzedac jednoczesnie mieszkanie. A z kupnem drugiego to juz byłby problem .
      Chyba , że poszłabym mieszkać do Domu Św. Alberta.
    • natasza39 Re: forum -przemoc w malzenstwie 15.10.04, 21:36
      Odpowiem tak:

      Takie forum jest potrzebne i zglaszam do niego akces!
      Moge wiele na temat psychicznej i fizycznej przemocy powiedziec!
      A wiec zaczynajmy.....
      • szamanka1 Re: forum -przemoc w malzenstwie 15.10.04, 21:44
        Z przemoca jest tak,ze jak sie zacznie to potem juz tylko narasta.Cos wiem o
        tym.
        Niestety jak wygladaly wzorce w domu M moglam przekonac sie dopiero po
        slubie.Ojciec mojego M np. nie odezwal sie do swojej rodzonej corki ani razu
        slowem przez pierwsze jej 19 lat zycia.Zaznaczem ,ze nie byl niemowa ,i ze
        mieszkali pod jednym dachem.Syn godnie staral sie nasladowac ojca,ale byl od
        niego lepszy -niestety.
        Za 2 tyg mam sprawe o znecanie , a rozwodowa jest w toku.
        • marta_urszula Re: forum -przemoc w malzenstwie 15.10.04, 21:50
          dziewczyny, wejdzie na to forum i zgloscie chec udzialu to Was wpisze. i
          dziekuje za Wasze slowa.
    • fettinia Dopisuje sie tez jak obiecalam:) 15.10.04, 22:39
      Moze nie bede zbyt czesto,ale postaram sie pomoc tym,ktore tego potrzebujasmile
      Z tego koszmaru da sie wyjsc-wierzciesmileTrzeba bardzo chciec-od ponad 7 lat
      czasem wspominam to juz tylko jak zly sen..
      • robin153 Re: Dopisuje sie tez jak obiecalam:) 16.10.04, 01:58
        Nie tutaj skarbie. Na moim forum. Wejdz tam i zglos sie. Tam jest ponad 50
        kobietsadsadsadsad
    • kanga_i_roo podbijam na pierwszą stronkę :) n/t 01.02.05, 13:00
      mozliwe ze Komuś się przyda
      • martalik Re: podbijam na pierwszą stronkę :) n/t 01.02.05, 21:52
        Ja tez przez to przeszłam, ciężko było ale było WARTO.Nigdy nie żałowałam
        decyzji o rozwodzie.Dzis dorosły syn przyznaje mi rację. Wyrósł na fajnego
        faceta .Teraz mam cięzki okres w życiu walczę o podwyżkę alimentów dla
        niepełnosprawnej córki-on nadal jest sadystą.Gdybyśmy z nim zostali pewnie juz
        by nas nie było.Jak uporam się z kłopotami to będę do was zaglądać.Pozdrawiam.
        • kanga_i_roo Martalik :) 02.02.05, 10:46
          Nie znam kobiety która by twierdziła ze nie było WARTO.
          Fajnie, ze masz mądrego syna i wsparcie od niego.
          W sprawie podwyżki alimentów - sama tez mam sprawę - tyle, ze z jego powództwa,
          o obnizenie.
          Jeśli masz kłopoty, to tym bardziej nas odwiedż.
          Są u nas prawniczki i dziewczyny które prowadziły grupy wsparcia.
          Są dzielne i wspaniałe dziewczyny.
          Pozdrawiam
Pełna wersja