Prawa rodzicielskie

22.10.04, 10:52
Witam wszystkich ,chciałam zapytać o pewien temat który mnie od pewnego czasu
bardzo nurtujei nie wiem jak mam postąpić: jestem osobą samotnie wychowującą
córeczkę, ojciec uznał dziecko,nigdy nie byliśmy małżeństwem, płaci na nie
określoną kwotę lecz nie chce jej widywać właściwie nie ma z nią żadnego
kontaktu.Co się dzieje z dzieckiem w przypadku mojej śmierci????Córeczka
razem ze mną mieszka u moich rodziców.Czy gdybym umarła nagle , czy to jemu
prawnie powierzają opiekę nad dzieckiem????A co będzie jeżeli nie chce podjąć
się tego, bo ma już założoną nową rodzinkę: żonę, dziecko.Czy możliwe jest że
to on zabiera dziecko? Jak wyznaczyć opiekuna prawnego dziecka, czy jest
możliwe dokonanie gdzieś zapisu że w takim przypadku dziecko powierzyć
dziadkom??? Czy uznając dziecko posiada on pełnię praw rodzicielskich, będąc
już w związku małżeńskim, czy ten fakt ogranicza jakoś jego prawa do
dziecka???
Mimo poszukiwania podobnych topików nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na
postawione pytania.Może ktoś z Was spotkał się z takim przypadkiem bądź miał
do czynienia, będę wdzięczna za pomoc.

Pozdrawiam

Ewa
    • basiakgs4 Re: Prawa rodzicielskie 22.10.04, 12:04
      Ja myślę, że jeśli nie było to nigdzie zaznaczone np.w wyroku itp. to ojciec
      dziecka ma prawa do córki.Ale jeśli nie chcesz by je miał porozmawiaj z nim
      jeśli możesz, może sam zrzeknie się praw jeśli dziecko i tak go nie interesuje.
      Jeśli chodzi o to kto zaopiekuje się dzieckiem w razie (nie daj Boże) Twojej
      śmierci, to niestety nie znam odpowiedzi na to pytanie-sama chciałabym
      wiedzieć, bo mój ex mąż jest pozbawiony władzy a nowy partner jeszcze nie
      przysposobił córki.Mam nadzieję ,że ktoś odpowie na to pytanie.
    • eina Re: Prawa rodzicielskie 23.10.04, 04:15
      prawo-prawem... natomiast świetnie rozumiem to, co czujesz, bo czuje dokładnie
      tak samo: ktoś, kto spłodził mojego dzidziusia, a nie ma z nim żadnych poza tym
      więzów, miałby się nim zaopiekować w razie mojej śmierci? trudno mi było by z
      tym żyć - bo mam pewność (taką, jaką można mieć doświadczywszy porywczości i
      okrucieńtwa z jego strony), w razie, jak bym gryzła piach, on zrobiłby
      wszystko, żeby dziecko zniknęło mojej rodzinie i starszemu rodzeństwu z pola
      widzenia, żeby nawet zza grobu mnie ukarać i pokazać, że on "ma prawo" w
      końcu "to jego" sad
      rozdzielanie dzieci starszych i młodszego bolałoby mnie najbardziej, zwłaszcza,
      że Tato starszych jest wspaniałym i w prawdziwym tego słowa znaczeniu Ojcem dla
      całej trójki, a najmłodsze traktuje, jak "swoje"
    • kamila1001 Re: Prawa rodzicielskie 26.10.04, 19:28
      Własciwie to nie znam odpowiedzi na Twoje pytanie, ale mam ten sam problem. Nie
      wiem co będzie kiedy mnie zabraknie. Jestem w dokładnie takiej samej sytuacji
      jak Ty i myslałam o pozbawieniu ojca praw rodzicielskich, ale po rozmowie z
      psychologiem, odwiodłam sie od tego tematu. Nie wiem. Narzie mam nadzieje ze
      bedziemy zyły 1000 lat i bedzie wszystko dobrze. Pozdrawiam ciepło.
      K.
      • plusania Re: Prawa rodzicielskie 29.10.04, 23:18
        Jakiś czas temu problem przez Was poruszony nie dawał i mnie spokoju. Wybrałam
        się w związku z tym po poradę do prawnika. Stwierdziła, że jej zdaniem sąd nie
        powierzy opieki nad dzieckiem człowiekowi (mimo, iż jest on biologicznym
        ojcem), który w zasadzie od początku nie interesował się jego losem. Muszę
        zaznaczyć jednak, że w moim przypadku ojciec dziecka nie utrzymuje z nami
        żadnego kontaktu i nie wywiązuje się z obowiązku alimentacyjnego. Prawnik ta
        uważa, że opiekę nad dzieckiem powierzono by w takim przypadku dziadkom, z
        którymi synek jest wychowywany "od małego".
        Pozdrawiam i życze zdrowia smile
        Ania
Pełna wersja