JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!!

27.10.04, 16:46
Witam
Jestem tu poraz pierwszy,ale forum Samodzielna Mama śledzę od dawna.Jak każda
tu pisząca kobieta mam problem z którym nie mogę sobie poradzć.Otóż jestem z
moim mężem 9 -ty rok.W sumie to chyba od początku nam się nie układało.On jak
to chyba większość facetów znikał po nocach,zabawiał się z kolesiami po
lokalach,zdradzał.Ja przeżywałam to bardzo, nie mogłam spać po nocach kiedy
on się "bawił".Zadne moje argumenty niestety nie dawały rezultów i była
ciągle ta sama obietnica że on się zmieni. Próbowałam od niego odejść dwa
razy ale za każdym razem przyjeżdżała teściowa i mnie przebłagała żebym mu
wybaczyła i dała szansę .Ale gdybym wiedziała co mnie czeka ile jeszcze
wycierpię przez niego to nie dałabym mu żadnej szansy.Ja mam 13-letniego syna
z innego związku jego ojciec nieżyje.Mąż więc twierdził że nasz związek się
na pewno umocni jeśli będziemy mieli wspólne dziecko.Kiedy zaszłam w ciążę z
początku wszystko było dobrze ale będąc w 5 m-cu mój małżonek znów zaczął
znikać po nocach.Zawsze twirdził że on zarabia na rodzinę .Ma dość
specyficzne zajęcie a mianowicie handluje samochodami.To był dla niego
pretekst że czasami kupcy przyjeżdzają póżno .Ale kobieca intuicja
podpowiadała mi co innego.Zwłaszcza że dostawał smsy- jak on to twierdzi
tylko "koleżanek" .Ja rozumiem można mieć koleżanki ale nie po nocach.Kiedy
urodził się mój drugi synek przez pierwszy tydzień po szpitalu był poprostu
idealny.Bardzo mi pomagał,nigdzie nie wychodził.Ale to był tylko tydzień jego
dobroci. Dziś synek ma 16 m-cy.Do dnia dzisiejszego nie zrobił przy nim nic(
nigdy nie nakarmił, nie przewinął, nie wykompał,nie był na spacerze).Twierdzi
że on cxiężko pracuje żeby nas wszystkich utrzymać. Tak to prawda że dziś
jest ciężko tylko są pewne godziny pracy.Zwłaszcza że pracuje sam dla siebie
i kiedy mógłby poświęcić chociaż chwilę dla syna to on poprostu jak ma wolne
to wyleguje się przez cały dzień w łóżku .Na dodatek odkąd syn się urodził
ciągle są kłótnie ,poniżania ,ubliżania,rękoczyny.Jestem wykończona
psychicznie,zrobił sobie ze mnie marionetkę na każde skinienie Nie wiem co
mam myśleć jak mam myśleć nie potrafię normalnie funkcjonować..Jestem na jego
utrzymaniu nie mam żadnego dochodu.Czasami bywały dni że poprostu jak miał
kaprys to robił dni głodówki nie dawał mi na życie i cieszył się z tego że
kto ma ten żądzi..Ostnio mi ciągle powtarza że zabierze mi syna że nigdy go
więcej nie zobaczę.Chcę od niego odejść ale nie wiem jak uwolnić się od niego.
Ja niestety nie mam w Polsce rodziny wszyscy mieszkaję za granicą więc nie
mogą mi zbyt wiele pomóc.Teściowie nie interwoniują pomimo że wiedzę jaka
jest sytuacja. Muszę dodać że mąż od dłuższego czasu zarzywa narkotyki
amfetaminę i pali marichuanę. Stwierdził że jak będzie miał "film" to nas
powyrzyna.Boję się go strasznie i nie wiem od czego zacząć co zrobić.Czy
gdybym wyjechała z dziećmi do moich rodziców za granicę (mam dzieci wpisane
do paszportu)poniosłabym jakieś konsekwencje prawne.Czy na rozprawie
rozwodowej sąd przyzna mi syna(mąż twierdzi że sąd mi go zabierze bo nie mam
pracy.)Jestem tak rozbita co mam robić Poradżcie!!.Przepraszam że takie długie
    • elpasso1 Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 27.10.04, 17:05
      Spróbuj skontaktować się z niebieską linią
      www.niebieskalinia.pl/mainframe-porozumienie.html
      free.ngo.pl/temida/
      bądz tez z inna organizacja mająca siedzibę w Twoim mieście
      przede wszystkim postaraj się spokojnie ocenic sytuację, porozmawiać z kimś,
      przyjaciółką, znajomym, kimś z z zewnątrz
      finansowa zależność nie oznacza i nie ogranicz Twojej własnej niezależności i
      odrębnośći psychicznej i emocjonalnej
      serdecznie Cie pozdrawiam i wirualnie wspieram
    • nowajulka Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 27.10.04, 22:52
      Uciekaj od niego......bo was faktycznie pozabija....
    • natasza39 Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 28.10.04, 00:21
      Uciekaj dzewczyno!
      Jak on juz bierze narkotyki, to masz obowiazek ratowac siebie i dziecko a nie
      malzenstwo.
      Moze zwrpc sie na poczatek o pomoc do swojej rodziny. Chyba ci pomoga nawet jak
      sa za granica.
      Jesli nie to masz jako matka obowiazek walczyc o dziecko!
      Najpierw niebieska rozmowa z tesciami, potem ze swoja rodzina i niebieska linia!

      Pozdrawiam!!!
      Ratuj sie!!!!
      • apriv Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 28.10.04, 05:36
        ja bym nie rozmawiala z tesciami ,jezeli chcialabym uciec do swojej rodziny-
        napisz gdzie mieszkaja i czy mialabys szanse sie tam osiedlic
        • iwon12 Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 28.10.04, 14:24
          Dziękuję za odpowiedzi .Myślałam nawet aby nie patrzeć na nic tylko wyjechać do
          rodziców mieszkają we Francji ,a mam również francuskie obywatelstwo więc z
          osiedleniem nie będzie problemu .Problem polega na tym czy jeżeli wyjadę pomimo
          że mam wpisane dzieci do paszportu mąz nie posądzi mnie o porwanie.Niestety
          nasze sądy wiadomo jak funkcjonują za nim odbyłaby się sprawa rozwodowa minie
          kilka miesięcy a przez ten czas nie wiem co będzie jak on się dowie że chcę
          odejść.Jeszcze na dodatek mój mąż pochodzi z szlacheckiej rodziny, a ja jestem
          dla niego plebs. Więc on stwierdził że taki ktoś jak ja nie będzie mu syna
          wychowywał i mi go nawet na siłę odbierze .Jeżeli orientujecie się może jak to
          wygląda od prawnej strony czy mogłabym wyjechać i tam oczekiwać na rozprawę to
          bardzo proszę o jakąś podpowiedż
          Pozdrwiam wszystkie mamy i dziękuję
          • natasza39 Koniecznie wejdź na forum "Przemoc w małżeństwie" 28.10.04, 15:03
            Dostałas linke na to forum, wiec wejdź tam. Trzeba zaczekac na przyjecie, bo to
            forum, zamkniete.
            Pomożemy Ci tam.
            Twoj przypadek jest klasyczna przemocą, która stosuje "Pan i wladca".
            Zapraszamy
          • apriv Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 29.10.04, 09:42
            porwanie-no jezeli zmieniach miejsce pobytu stalego to chyba nie
            to ,porozmawiaj z prawnikiem i wyjedz pomysl o dzieciach,napewno nie umrzecie z
            glodu ,niech Twoi rodzice przygotuja dla Ciebie grunt,wystarczy sie popytac w
            urzedach,nie wiem jak we Francji ,ale w Niemczech samotna matka dostaje
            wszystko od panstwa,uciekaj gdzie pieprz rosnie pomysl o dziecinstwie swoich
            dzieci,usciski
          • michiko witam w klubie -mąż arystokrata 02.11.04, 15:20
            Śledzę to forum od bardzo dawna. Kilka dni temu dopisałam się do wątku jednej z
            mam.
            Jeśli możesz uciekaj bo faktycznie może być nieszczeście. Mój mąż także
            pochodzi ze starej i bardzo arystokratycznej rodziny, on nie bije nie
            awanturuje sie ale notorycznie zdradza.I w przeciwieństwie do twojego męża
            bardzo dba o mnie i o synka. Nie licz na teściów, oni arystokraci kierują się
            innymi zasadami w życiu.
            Jeśli możesz uciekaj załatwiaj wszystko w tajemnicy i UCIEKAJ!!.
            on nie może ci nic z robić> Z za granicy możesz porozumiewać sie z nim za
            pomocą adwokata. Nie daj się dłużej poniewierać, pozwól godnie i spokojnie żyć
            sobie i dzieciom.
            pozdrawiam Michiko
    • omama Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 28.10.04, 01:08
      Wejdź na formum "przemoc w małżeństwie". Musisz poprosić wstęp. Tu masz adres
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028
    • mama_ewa25 Re: Aż mi się ciśnie na usta 28.10.04, 08:13
      Widziały gały co brały...
      Nie mozna slepo wierzyć mężczyznie, nie mozna wracac do niego po notorycznych
      zdradach...Sama na wiele tu pozwoliłaś.Przykre.
      • omama Re: Aż mi się ciśnie na usta 28.10.04, 09:57
        Autorka nie pytała o to, jakie błędy popełniła w swoim życiu. Pytała o to, co
        ma zrobić. Jak ma się do tego twoja odpowiedź?
      • natasza39 Re: Aż mi się ciśnie na usta 28.10.04, 10:11
        mama_ewa25 napisała:

        > Widziały gały co brały...
        > Nie mozna slepo wierzyć mężczyznie, nie mozna wracac do niego po notorycznych
        > zdradach...Sama na wiele tu pozwoliłaś.Przykre.

        Prawie każdej dziewczynie siedzącej na tym forum można zaserwować
        taką "mądrość". A co to zmieni teraz?
        Plucie sobie w brode nie polepszy dziewczynie sytuacji.
    • karolina_g_k Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 28.10.04, 15:22
      Ja bym chyba postarała sie równiez o jakies dowody przeciwko niemu. Narkotyki,
      przemoc, głodówki. Jesli bedziesz miała coś na poparcie tego, że tak postepuje
      to chyba żaden sąd nie odda mu dziecka. A może udałoby się załatwić jakąs pracę
      za granicą? Żebyś mogła udowodnic że jestes w stanie utrzymać synka. Koniecznie
      porozmawiaj z rodzicami (o ile masz do nich zaufanie).
      Bardzo Ci współczuję. Mam nadzieję że uda Ci sie uwolnic od tego tyrana i
      sadysty. I nie słuchaj juz teściowej. Jesli nie reaguje na takie postepowanie
      syna to juz świetnie o niej świadczy.
      Pozdrawiam Cie mocno

      Karolina
      • katse Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 28.10.04, 15:42
        zabieraj dzieciaki i skladaj pozew do sadu
        a na niego zbieraj dowody

        i idz na to forum, najlepiej ci poradza te co same sie uwolnily

        trzymam kciuki
    • kajtus6 Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 29.10.04, 13:27
      Masz rodzine we Francji, masz obywatelstwo, to co Cie moze trzymac przy takim
      palancie??!
      Nie sluchaj tesciow, nie wracaj do niego. Po co? Nie daj sie ponizac. Walcz o
      dzieci, o ich przyszlosc. Co to za ojciec jak sie malym nie opiekuje, nie
      zajmuje? Nie zasluzyl sobie na to zeby dzieci na niego mowili "tato".
      Ni szanuje Ciebie.Nie daj sie. Trzamam kciuki.
      Pa.Kasia
    • cheerio Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 30.10.04, 21:49
      ja też od teściów nie oczekiwałabym za wiele, w końcyu to ich synek.
      Zresztą jakiej pomocy mogą Ci udzielić? Przecież nie wezmą go na poważną
      rozmowę, po której on się zmieni.
      Jeśłi gość ma naturę tyrana, łatwo nie odpuści, jeśli odejdziesz od niego,
      będzie Cię szukał.
      Z tego co piszesz - wyjazd do rodziców będzie chyba najlepszym rozwiązaniem.
      I to jak najszybciej, zanim stanie się coś niedobrego.
      powodzenia!
      cheerio
    • chalsia Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 31.10.04, 23:53
      Ponad to co już Ci odpowiedziano, chciałam dodać, że nie ma szans by on Ci mógł
      odebrać dzieci prawnie. Nawet jeśli nie masz pracy.
      I wiesz - udaj się na policję - niech Ci podpowiedzą jakie są potrzebne dowody
      na udowodnienie w sądzie, że jest narkomanem.

      Pozdrawiam,
      Chalsia

      PS. I też bym się nie zastanawiała i wiała z dzieciakami do rodziny we Francji.
    • bornholmka Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 01.11.04, 12:53
      Kochana, przytulam Cie mocno, ciezko ci ale zrob ten krok i odejdz od
      niego.Dlaczego tak masz zyc? Kto dal mu prawo ponizania i krzywdzenia ciebie?
      Dziecka Ci nie zabierze(brak pracy to nie powod odebrania dziecka).
      Trzymaj sie cieplutko i odejdz jak najszybciej.
      Usciski
      • fringilla Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 02.11.04, 12:07
        Nie znam się na prawie, ale wiem, że bardzo łatwo da się sprawdzić, czy ktoś
        bierze narkotyki. Slady amfetaminy pozostają we krwi bardzo długo. Nie jest też
        łatwo odebrać matce dzieci, to, że nie ma pracy nie przemawia przeciw niej w
        żaden sposób. Nie jest to łatwe szczególnie dla kogoś, kto bierze narkotyki.
        Nie pozwól się zastraszać. Zwróć się po pomoc do kogoś kompetetnego, żeby
        powiedział ci, jakie masz prawa i nie dawaj sobie wmawaiać głupot.
        I zgadzam się z dziewczynami, które radzą ci wyjazd. W trudnych chwilach dobrze
        mieć przy sobie bliskich, chociażby z tego względu warto pojechać do rodziców.
    • murlik Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 02.11.04, 18:52
      Zostaw go i wyjedz .Nie jest tak żle masz dwoje fajnych chłopaków.Starszy
      napewno będzie dla ciebie już podporą.Dzieci masz odchowane ,znajdziesz prace i
      zaczniesz mysleć o sobie.Nie daj sie poniżac bo brniesz w błoto po uszy.Twój
      mąż nigdy sie nie zmieni a ty wykonczysz sie psychicznie.Obudz sie i przerwij
      ten związek.On cie wykonczy psychicznie a z czasem zacznie cie bić bo będzie
      czuł swoją władze nad tobą.Napewno jesteś rozsądną osobą.Musisz bronić swoje
      dzieci bo one są najważniejsze .Uciekaj jak najdalej od niego i ratuj swoje i
      chłopaków życie.
    • tal3 Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 07.11.04, 01:28
      Witaj
      tak dla dobra Ciebie i dzieci wyjedz,
      we Francji napewno Rodzice wiedza o prawach samotnej Matki z 2 dzieci ( z 1dnym
      czy tez od trzech) jezeli czytasz w j.francuskim jest o tym strona caf.fr
      tam Toutes les prestations, mysle bys prawo zostawila na jakis czas za soba, i
      zajela sie Toba i Dziecmi, bede szukala w necie jezeli chodzi o prawo, wiec jak
      cos znajde to Ci podesle
      pozdrawiam
    • tal3 Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 07.11.04, 01:29
      Odpisz jezeli mozesz, i mam nadzieje, iz wszystko ok
    • tal3 Re: JAK MAM ZYC-NIE DAJĘ JUŻ RADY!! 07.11.04, 02:14
      To jeszcze raz moj post smile
      www.sosfemmes.com/
      i jeszcze raz pozdrawiam


Inne wątki na temat:
Pełna wersja