Wczoraj byłam u adwokata

28.10.04, 08:28
Poszłam wczoraj do adwokata. W sprawie rozwodu z orzekaniem i odebrania ojcu
praw. Cóż, nie wyszłam w skowronkach. Dowiedziałam się, że wszystko robiłam
źle. Pozew zły (pisała adwokatka z Fundacji Przemocy w Rodzinie), wnioski
też. Po prostu Sąd ma tylko wydać wyrok a okoliczności i szczegóły go nie
interesują! Nie kazała jednak wycofywać z orzekaniem, bo za daleko to już
poszło. Spraw tata-córka w ogóle nie ruszać, bo badania psychologiczne to
bagno i ona nie chciałaby przez nie przechodzić. Usłyszałam, że tak na prawdę
to ja decyduję o widzeniach taty z dzieckiem a kara za ograniczenia jest
rzędu 100 zł. Dowiedziałam się również, że aż trudno uwierzyć że tak
wyglądało moje życie z mężem. Na przykład, wyraziła wątpliwość,że można
człowieka nękać telefonami, w czym mój mąż wyrobił sobie mistrzostwo świata.
Kiedy zapytałam, czy poprowadziłaby moją sprawę, powiedziała, że nie bo to
końcówka, a ona nie chce pobierać pełnej opłaty. I to wszystko. Wizyta
kosztowała 100 zł.Ale teraz pozbyłam się złudzeń. Radzę więc wszystkim,
którzy starają się o rozwód z orzekaniem: od początku dobry (płatny) adwokat.
Aha, tatuś dzwonił 20 razy, po godzinie 22!
    • czekolada72 Re: Wczoraj byłam u adwokata 28.10.04, 10:29
      Elaw, wyslalam Ci @ na adres gazetowy
    • california_dreaming Mnie tez nekał telefonami 28.10.04, 22:35
      Potem nauczyłam sie wyłaczać telefon na noc ( potrafił robić głuche telefony w
      środku nocy).
      Na telefony dzienne poskutkowało kiedy kilka razy odebrało nasze dziecko -
      "tatuś" oczywiście nie odezwał sie słowem, dziecko stwierdziło że to pomyłka.
      Ja robiłam szczegółowe notatki co do godzin tych telefonów i dat - TP SA
      przechowuje w swojej bazie danych info na ten temat przez rok więc gdybyś
      chciała to poruszyć w sądzie to mogłoby to być dowodem (jako oficjalne wydruki
      billingów) o ile oczywiście ten typ dzwonił z domu.
      I jeszcze jedno - można mieć usługe "identyfikacja numeru przychodzącego" - do
      tego potrzebny jest albo specjalny aparat z taka funkcją albo przystawka
      oddzialnie kupiona. Daje Ci to możliwość oceny czy masz ochote odebrać dany
      telefon czy nie.
      Sa tez telefony z możliwościa nagrywania prowadzonej rozmowy - nie będzie to
      dowodem w sądzie ale może utemperować rozmowy niechciane.
      Pozdrawiam!
      • samodzielny Re: Mnie tez nekał telefonami 29.10.04, 00:15
        california
        i co udowodnisz bilingami??
        ze dzwonil?
        ze tesknil?
        ze milosc chcial wyznawac 20x na dzien?
        telefony po 5 sek? Powiedzial KOCHAM i odlozyl.
        ironizuje, ale jaki to dowod?
        Pozdr
        • california_dreaming Wyobraz sobie ze jednak cos 29.10.04, 19:42
          Obecność drania w Polsce. Wydzwaniał kiedy były terminy badań DNA a potem jego
          adwokat w sądzie twierdził że nie mógł byc na badaniach bo nie było go w kraju.

          O miłości w tym przypadku nie było mowy, nie była to sprawa rozwodowa lecz o
          uznanie ojcostwa, którą on juz przeciąga 4-ty rok.

          Jak widzisz Samodzielny rzeczywistość jest bardzo bogata.

          Mojego poprzedniego posta napisałam, żeby dziewczyny wiedziały że są różne
          możliwości, nazwijmy je techniczne, a do czego kto je wykorzysta, to już zależy
          od indywidualnego przypadku.
    • elaw2 Re: Wczoraj byłam u adwokata 29.10.04, 08:39
      To nie są niestety wyznania miłości! Wiem, że można podciągnąć to pod dręczenie
      i robić sprawę z powództwa cywilnego, ale powiem szczerze nie mam już na to
      ochoty. Widzę na komórce,że dzwoni i odbieram (bilingi). Ostatnio zapłacił 500
      zł, ale przecież ma dużo pieniędzy. Ale wracając do wizyty u adwokata. W końcu
      zrozumiałam logikę sądu. To dużo. Zresztą chcę spokoju i jaki ten wyrok
      zapadnie,niech już będzie koniec. Bo cierpią na tym Ci, których kocham.
      • soleilrouge Re: Wczoraj byłam u adwokata 02.11.04, 16:09
        Elaw2, podziel się tą logiką sądu, bardzo bym chciała ją zrozumieć przed
        pierwszą rozprawą....
    • basiakgs4 Re: Wczoraj byłam u adwokata 29.10.04, 09:51
      Ja też byłam nękana telefonami, nie tylko od męża ale i od
      teściowej.Wysłuchiwałam takich rzeczy ,że się w głowie nie mieści.Kiedy
      teściowa przeszła samą siebie i zarzuciła mi, iż sypiałam z panią u której
      wynajmowaliśmy pokój- rzuciłam słuchawaką, telefon się rozdzwonił nie
      odebrałam -moja siostra poprostu odłączyła telefon.Po kilku dniach mama udała
      się do TP i zmieniła oraz zastrzegła numer telefonu.Od tamtego dnia spokój, bo
      osobiście nie chce im się fatygować tutaj od ponad trzech lat.
      • owsik102 Re: Wczoraj byłam u adwokata 29.10.04, 09:55
        To samo . Nekanie- ale gluchymi telefonami w nocy i jakies dziwne gluche
        telefony na komorke i dziwaczen "pomylkowe' sms.

        Sprawa prosta do zalatwienia.
        1. Komokra - zmaian numeru - zastrzezenie
        2. Stacjonarny - musi znac - bo kontakt w sprawie dziecka. Wiec - zmiana
        numeru, zastrzeznie - i podanie tylko jemu - i ososbom zaufanym.
        do tego identyfikacja numeru wchodzacego i informachj eks - ze mama
        idetyfikacje numeru wchodzacego - w razie czego bede zadala listy polaczen i
        ide z tym na policej.

        Sprawa sie soknczyla. Dzwoni tylko ten kto powinien. Nie ma nocnych , nie
        ma "pomylek".
        • czekolada72 Telefon stacjonarny 29.10.04, 11:55
          A co zrobic w sytuacji, gdy ex zyczy sobie znac nasz(moj i dziecka) nr telefonu
          stac., a sam swoj zmienia i nie podaje go nam(pal licho ja, ale chce byc na
          biezaco informowany o dprawach dot, Dziecka - to niby jak? ; ale Dziecko niby
          jak sie ma kontaktowac z nim? Rozumiem ze aktualna panienka moze sobie
          niezyczyc,ale...). Jego kom. zas jest 1. wiekszosc czasu wylaczona ; 2. jakby
          nie bylo - polaczenie na kom z tpsa jest znacznie drozsze.

          Moze ktos ma jakis pomysl, bo moje sie wyczerpaly.

          • maminka_wiktorynki Re: Telefon stacjonarny 29.10.04, 19:55
            życzyć to sobie może! Równie dobrze można wysyłać informacje dot. dziecka drogą
            listowną, mailową lub jakąkolwiek inną. Nie może sobie życzyć, podczas gdy sam
            nie jest w porządku. co to znaczy,że nowa panienka sobie nie życzy?! a niby
            czego? tego żeby miał dziecko? no sorry,ale tego nie zmieni. Dziecko jest
            efektem Waszego związku, który kiedyś był i tego nie da się odwrócić!
            A na spotkania można akurat umawiać się z wizyty na wizytę.
            W końcu kiedyś nie było telefonów i ludzie jakoś żyliwink)
            Pozdrawiam!smile
            ---
            Łatwiej coś zacząć, niż z tym skończyć...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja