Do samotnych mam z psami...

04.11.04, 23:26
Witam,

mam pytanie: jak godzicie dzieci i psa? Mam prawie 2-miesieczna coreczke i
psa. Mieszkamy same i mam problem: zeby wyjsc z psem czekam aby Malutka
zasnela. I tak wychodze wtedy na chwile, bo sie boje o Mala. Czasem jednak
nie spi w dzien...

Jak to zorganizowac? Czy ktoras z Was w takiej sutyacji pozbyla sie psa??
Kocham to zwierze ale znacznie bardziej zalezy mi na bezpieczenstwie coreczki.

Prosze o rady.
Pozdrawiam
    • pustulka_75 Re: Do samotnych mam z psami... 04.11.04, 23:50
      Nie wychodzisz z Małą na spacery? Ja zawsze zabieram psy, kiedy idę z Olkiem.
      • ninaninanina Re: Do samotnych mam z psami... 05.11.04, 07:25
        Ja robię dokładnie to samo. Mała w wózeczku, Bokser, ktoy na szczęście umie
        chodzic na smyczy i to on pilnuje Nas na spacerach, i idziemy. Pies lata jak
        opętany, jest szczęśliwy że nie siedzi sam w domu, a My spokojniutko
        spacerujemy i "lustryujemy " okolicę. Nie pozbywaj się absolutie psa (
        chyba ,że nie daj Boże alergia ). Wiesz jak wiele dajesz dziecku, kiedy bedzie
        mogło wychowywać się ze zwierzątkiem?smile. Moja Ninka ma już prawie 11 miesięcy i
        aż piszczy jak widzi swojego Boksera, uwielbia go, a on cierpliwie znowi jej
        zaczepki ( Moj pies nie jest zabawką i nie pozwalam by Moja córeczka tak go
        traktowała, to także ważne ).
        Pozdrawiam
    • michiko współczuję psu 05.11.04, 07:39
      5 minut spaceru dwa czy trzy razy na dzien to za mało. Moze dokładnie
      przeczytaj jak sobie radza inne mamy, albo oddaj psa komuś kto bedzie miał czas
      i lepiej sie nim zaopiekuje
      • konkubinka Re: współczuję psu 05.11.04, 08:15
        Dziewczyny
        Autorka watku napewno wychodzi z psem i z dzieckiem no ale wieczorem i wczesnie
        rano ma chyba problem.ZRozumialam ze o to wlasnie chodzi.Chyba nie wychodzicie
        z psem raz dziennie???
        • ninaninanina możesz poprosić kogos o pomoc? 05.11.04, 09:08
          Ile lat ma Tój pies? Dorosły pies nie potrzebuję wychodzić 6 razy dziennie.
          Sytuacja, która u Ciebie zaistaniałą jest przejściowa. Postaraj sie porosić
          kogoś o pomoo; może sąsiada, znajomego, kogoś z rodziny. Może wychodz z psem
          wczesnie rano, kiedy to Malutka jeszcze głeboko śpi. Potem koło południa; albo
          razem na dłuższy spacer lub Małą w nosidełko lub na rece i spacer po okolicy (
          10-20 min.). A wieczorem lub jak Maleńka tez już śpi, wtedy postaraj kogoś
          poprosić. Jeśli nikt nie chce wyjść z Twoim psem , to poproś by został kilka
          minut przy Małej. Przynajmniej wieczorem.
          Nie jest także prawdą, że psa trzeba wyprowadzać kilka razy dziennie na
          KILKUDZIESIĘCIOMINUTOWE spacery. To zalezy od rasy i temperamentu zwierzaka.
          Mojemu wystarcza jeden 1,5-2 godzinny z dzieckiem i dwa, trzy któtsze. Jednak
          chyle czoła i nie zazdroszcze, ponieważ ja mam kogo poprosić o pomoc.
          Pozdrawiam.
          • konkubinka Re: możesz poprosić kogos o pomoc? 05.11.04, 09:32
            jest jeszcze metoda nastepujaca.Mozna np. poprosic dziecko sasiadow (jakies
            nastoletnie) i dac mu za to jakies 20-30 zl w miesiacu.Niech poprostu ma dyzur
            np codziennie rano.
        • nowajulka Re: współczuję psu 07.11.04, 19:37
          Ja wychodze dwa razy.......jeden raz na kilka godzin, drugi raz zazwyczaj na
          chwilę......
    • czekolada72 Re: Do samotnych mam z psami... 05.11.04, 10:46
      Hmmm, moje Dziecko jest duzo starsze od psa smile) , wiec mnie na szczescie tego
      typu problem ominal, ale wiem, ze pies i dziecko to bardzo wskazany zestaw, tak
      jak radzily wyzej Dziewczyny - trzeba przeczekac i moze faktycznie znalezc
      jakis uczynnych sasiadow, ktorzy by albo zostawali z maluchem, albo odbywali
      spacer z psem, kiedy Ty nie mozesz

      Pozdrawiam i zycze powodzenia w pogodzeniu obowiazkow smile)
    • nowajulka Re: Do samotnych mam z psami... 07.11.04, 19:35
      Ja wychodziłam z psem, niosąc małego w nosiedełku....tylko miałam takie zwykłe
      nosidło za ok.40zl, nie Chicco ..dlatego pisze o firmie, ponieważ te Chicco
      starczają na krótko i ciężko jest do niego wepchać malucha w kurtce ..potem
      kupiłam nosidło turytyczne do 22 kg na stelażu.ciężkie jak chol;era, ale super
      zdało egzamin......potem trzymałam psa na smyczy i a synka pakowałam do wózka z
      pompowanymi kólkami........z tradycyjnym wózkiem miałam problemy, bo nie ciężko
      wjeżdżał na krawężnik...jak mały zaczął chodzić biegłam za nim z psem......i
      jest tak do teraz..czasami tylko biorę wózek.........
    • anna_30 Re: Do samotnych mam z psami... 17.11.04, 11:44
      Dlatego ja mam kota - kłopotów z wychodzeniem nie ma a korzyści dla dziecka
      mnóstwo. Pozdrawiam samodzielne wink
      • cz.wrona Re: Do samotnych mam z psami... 17.11.04, 16:29
        Ja co p[rawda nie samodzielna ale doświadczona z psami wink))
        Jak Synek był malutki to zostawiałam Go w łóżeczku śpiącego lub bawiącego,
        potem wyskakiwałam na rękach rano .
        Po południu zawsze wychodzimy na dłuższy spacer i pies szaleje do woli. Na
        smyczy przy wózku lub spuszczam go w kagańcu.
        A wieczorem już małż szaleje z psem.
    • onionka Re: Do samotnych mam z psami... 19.11.04, 11:24
      W jakim wieku jest pies i czy to pies czy suka?
      Suka potraktuje nowe dziecko w rodzinie jak swoje wlsne i bedzie sie nim
      opiekowac bez wzgledu na rase. Moja ostatnio wychowuje kota.
      Nie mam doswiadczen z wychodzeniem rano lub wieczorem bo kiedy dziecko i pies
      byly male mieszkalysmy w domku z ogrodkiem. Za nic w swiecie nie
      zrezygnowalabym z mojej psicy. Wspolne spacery, wspolne zabawy panienek i
      niesamowite przywiazanie psicy do dziecka. Fakt nietety, moja psica sie
      pojawila w naszym zyciu kiedy Dzieciatko dawno przestalo byc niemowlakiem.
      Jednak nie sadze, zeby to byl problem. Z malym dzieckiem czesto wychodzi sie na
      spacer, a spacer dla mnie nie znaczy odwiedzania centrow handlowych, co wiele
      matek obecnie utozsamia. Pies w parku, na skwerze, czy zwyczajnej uliczce
      osiedlowej nie stanowi zadnego problemu. Nie jest tez prawda, ze trzeba go
      wyprowadzac o 6 rano. Zapewniajac odopwiednia dla rasy dawke ruchu mozna psa
      przyzwyczaic do odpowiadajachych nam por spacerow. Pomijam oczywiscie sytuacje
      kryzysowe(biegunka).
      Osobiscie zaluje, ze nie mialysmy psa wczesniej.
    • babella Re: Do samotnych mam z psami... 20.11.04, 22:14
      Jestem samotną mamą z córeczką, suczką i kotką. Nasz dom to "dom samic". Sunia
      dba o mnie i o kotkę oraz nasze potomstwo. Na szczęście mam ogródek, więc rano
      mogę sunię wypuścić samą , by pobiegała troszkę. W południe obowiązkowy spacer
      we trójkę do parku. A wieczorem, gdy mała zaśnie, wyprowadzam sunię.
      Psica ma teraz cieczkę, więc towarzyszy nam na spacerze kilku adoratorówsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja