soleilrouge
05.12.04, 17:32
o rozwód. Okropnie boję się sądów, tego wywlekania brudów, tych pytań. Mąż
niby się zgadza i walczyć nie będziemy, ale nigdy nie wiadomo co mu odbije.
Boję się potwornie, jak przed maturą. Wszystko w rękach jakiegoś obcego
człowieka, sędziego, po którym też nie wiadomo czego się spodziewać. Wiele z
was ma to za sobą, więc jakoś się przeżywa. Nawet nie myślałam, że bedę tak
przerażona. Słono się płaci za błędy.