OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone ojojoj

06.12.04, 14:35
Jakie wy jesteście biedne, to on mnie zostawił, to on mnie zdradził, to on
jest wszystkiemu winny, proszę sądu, to on to on, żygać sie chce, od tego
waszego ciągłego narzekania, na ex faceta, a nie pomyślałyście że to też
wasza wina, nie tylko on bo dziecko, zostawił, widze że niektóre z was bywają
na macochach i obrażają inne a same z siebie robią ofiary żenada.

Połowa z was ma zdrade na sumieniu, a same robicie z siebie ofiary, najlepiej
zeby facet pracował, charował jak wół, a wy najlepiej cycki do góry iw du...e
wszystko co??? śmieszne jesteście siedze właśnie w Berlinie i czytam to co
piszecie z moimi znajomymi, śledze to forum od dawna , ale dziś odważyłam się
wam powiedzieć co myślę, o was zapłakanych pozostawionych, bez kasy, głupie
babsztyle, nie macie wstydu, tyle wam powiem.
    • smallm Buhahahahahahaha :) rozbawiłaś mnie... (n/txt) 06.12.04, 14:44
      • kami272 Re: Buhahahahahahaha :) rozbawiłaś mnie... (n/txt 06.12.04, 14:57
        Czym cię rozbawiłam prawdą, ja też jestem ex, ale nie robię z siebie ofiary, bo
        to przesada, total power. A z żoną mojego byłego, bywamy razem u fryzjera, i
        nie mam do niej żalu, poprostu tak musiało być,ja też mam teraz męża, i razem w
        4 imprezujemy, i nasze dzieci, razem się, bawią wkońcu to rodzinka, a nie
        siedzieć i płakać, nad tym wszystkim, życie jest do du..y,i trzeba je
        bić,dopuki ma się siłe.
        • smallm Re: Buhahahahahahaha :) rozbawiłaś mnie... (n/txt 06.12.04, 15:04
          Gratuluję Ci idealnie poukładanego życia.

          Widzisz... Tak się składa, że (tak przypuszczam) większość z piszących tu
          dziewczyn traktuje to miejsce jako swego rodzaju ścianę płaczu (sama czasem tak
          do tego podchodzę) - wypłakać się, wygadać, bo tu Cię zrozumieją, bo większość
          podobne problemy przerabiała. Po co?? Po to, żeby w życiu realnym nie zadręczać
          siebie i innych. Tu się wygadamy, tu nas wysłuchają doradzą, a później możemy
          odejść od kompa z uśmiechem na twarzy smile I nie uważam, żeby ktokolwiek robił
          komuś tym krzywdę.
        • pwrzes Re: Buhahahahahahaha :) rozbawiłaś mnie... (n/txt 06.12.04, 15:09
          Prawda w wersji objawionej jak mniemamsmile Nie wstyd tobie pisac po polskawemu a
          nie po polsku? Yo sista, be cool ent trendi, na (...) mi gramatyka i ortografia.

          m.
          • kami272 Re: Buhahahahahahaha :) rozbawiłaś mnie... (n/txt 06.12.04, 15:39
            Tak dziecinko, ale ja mieszkam juz kupe lat,w Berlinie i mam takie prawonie
            pamiętac pisowni, prosta jesteś czy nie rozumiesz,po polskiemu, bo jak
            narazienie odpowiadasz na temat, ja was nie potępiam tylko piszę abyście
            przestały płakać,nad rozlanym mlekiem,mój ex man był boski we wszystkim ale,
            moja kariera nie dała mi szans na poznanie tego co,powinnam poznać, w
            Polsceniebyłam 15 lat wiec mam prawo zapomniec podstaw gramatyki, ortografi, a
            ty nie zwracaj mi uwagi bo dziecko, niedorastasz mi dopięt.
            • pwrzes Re: Buhahahahahahaha :) rozbawiłaś mnie... (n/txt 06.12.04, 15:51
              O tak po polskiemu to piszesz, po polsku to raczej nie. Tlumacz sobie, ze to
              przez mieszkanie w Berlinie - nieuk kazde wytlumaczenie znajdzie.
              To ja mam takie pytania pomocnicze:
              - co to sa "dopiety"?
              - co to sa "prawonie"
              - co to sa "narazienie"
              - co to jest ex man, to cos jak "he-man" z kreskowki z przelomu lat 80/90?
              - w Berlinie wprowadzono do powszechnego uzytku klawiatury bez spacji ?
              BTW jak sie "piszesz", tak cie widzimy.

              Skoro prawie zgadlas jakiej jestem plci i w jakim wieku, to powiedz mi jakie
              numery zostana dzisiaj wylosowane w Lotto. Na pewno tych nie skresle suspicious

              M.
              • smallm Re: Buhahahahahahaha :) rozbawiłaś mnie... (n/txt 06.12.04, 22:29
                Buhahahahhahahahahaa, a Ty mnie jeszcze bardziej rozbawiłeś smile
                Poplułam się i popłakałam ze śmiechu smile

                Ale mi mokro!!!!!!! smile hehehe
                CMOK pwrzes smile
            • ann_mart Re: Buhahahahahahaha :) rozbawiłaś mnie... (n/txt 06.12.04, 15:57
              kami272 napisała:

              > prosta jesteś czy nie rozumiesz,po polskiemu,

              A wiesz - faktycznie nie rozumiem po polskiemu.
              A Pwrzes to facet, dziecinko.
              A co to jest "dopięt"?
            • griffon Re: Brawo Kami 06.12.04, 21:56
              Kami masz szczęście bo i tat zostałaś łagodnie potraktowana przez niektóre
              Panie z tego forum. Ja swojego czasu napisałem post w którym stwierdziłem że
              wina zawsze leży po środku. Nie przejmuj się mnie też wysyłaja ja kursy
              pisania, pomimo że tłomaczyłem że przez wiele lat nie pisałem po Polsku to
              normalne. Jakbyś napisała że faceci to bestie do byłabyś cacy a tak podobnie
              jak ja jesteś be. Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieje że Twój przykład że
              można się roztać normalnie przynajmniej da do myślenia niektórym samodzielnym
              mamą.
              • pwrzes Re: Brawo Kami 06.12.04, 22:02
                To jak juz jestes razem z kami taki genialny i robicie kariere, to zainwestuj w
                komputerowy slownik jezyka polskiego. I nie tlumacz sie, ze jestes poza Polska.
                To nie jest niewiedza tylko totalne niechlujstwo. Robic blad w slowie "tak" to
                brak szacunku dla czytajacych a nie niewiedza. Plonk.

                M.
                • griffon Re: Brawo Kami 06.12.04, 22:11
                  Być to ja jestem z żoną i dziećmi.
                  • smallm Re: Brawo Kami 06.12.04, 22:37
                    Żoną?? Aaaaaaaaaaaaaaaaa...

                    Dzięki za nową definicję słowa żona...
                    Jak cieszę się w takim razie, że mam panna w dowodzie!!!!!!!!!!

                    Dzięki Ci Boże!!!!!!!!!!!
              • smallm Re: Brawo Kami 06.12.04, 22:33
                Tobie to juz nic nie da do myślenia...
                1. Pisać się i tak nie nauczysz...
                2. Twoje rady życiowe są "o kant dupy rozbić"... wole swoje życie takie jakie
                mam, niż takie jakie wiedziesz Ty i "ta kobieta co urodziła Twoje dzieci"...
                • griffon Re: Brawo Kami 06.12.04, 22:37
                  Jeszcze Wam się nie znudziło wieczne wytykanie że kiedyś żle pisałem o żonie,
                  za kazdym razem mam powtarzać że źle zrobiłem? Ja przynajmniej przyznałem sie
                  do błędu i wyciagnołem z niego wnioski Ty jakos nie potrafisz.
                  • smallm Re: Brawo Kami 06.12.04, 22:40
                    Wiesz... Jako Twoja wierna fanka (jak już to kiedyś zauważyłeś) czytam tu i
                    ówdzie to co wypisujesz... i dobrze wiem, że to nie tak, że kiedyś źle pisałeś
                    o żonie, a teraz to jest idealnie i stanowicie szczęśliwą rodzinę... Stworzyłeś
                    upozorowany obraz rodziny i na dodatek zdajesz sobie sprawę z tego, że na
                    dłuższą metę on nie przetrwa i próbujesz się zabezpieczyć, żeby znów spaść na 4
                    łapy...
                    OK. To jest Twój sposób na życie i nie czepiałabym się go, gdybyś przy tym nie
                    był taki głupio-mądry i umoralniający...
                    • griffon Re: Brawo Kami 06.12.04, 22:48
                      Smallm mylisz się ja jestem prawie pewien że nasza rodzina przetrwa , a że mam
                      wątpliwości to chyba zrozumiałe po tym co przeszedłem. Tak zabezpieczyłem nie
                      siebie ale przedewszystkim dzieci oni i tak za durzo przeszli dlatego muszę
                      mieć spokój i byc poza całym zamieszaniem, ja oczywiscie jak napisałem
                      wcześniej nic nie kombinuje wrecz przeciwnie staram sie byc dobrym mężem i
                      ojcem.
          • isabelka20 Re: Buhahahahahahaha :) rozbawiłaś mnie... (n/txt 06.12.04, 15:41
            a ja mysle kami ze maz to cie musial niezle potraktowac, bo zwyczajnie
            zdradzona dziewczyna owszem wyplacze sie i przeboleje ale tylko osoba ktora
            niezle dostala w dupe potrafi pisac tak jak ty. Tylko teraz starasz sie pokazac
            jaka to jestes dzielna i wspaniala. Gowno prawda jestes tchorzem ktory takimi
            tekstami sam sie podbudowuje
            Pozdrawiam
            iza
        • pustulka_75 Re: Buhahahahahahaha :) rozbawiłaś mnie... (n/txt 06.12.04, 16:21
          No to imprezujcie dalej. Tylko bez przesady, bo, jak widać, skutki bywają
          opłakane.

          Ania
          i Olo --> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15477537&v=2&s=0
        • iizaa Re: Buhahahahahahaha :) rozbawiłaś mnie... (n/txt 07.12.04, 13:02
          Ty nie musisz z siebie robic ofiary.Niektore sie juz takie rodzą.Ale coż ,
          jakos ztym sobie radzisz....Brawo
    • martina100 Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 06.12.04, 16:21
      Wiesz czytając twój post trudno jest uwierzyć aby takimi słowami operowała
      osoba mająca wykształcenie i pozycję społeczną,

      a już najgorszy jest jad jaki wypływa z twoich ust. A co ci przeszkadza nasze
      narzekanie na exów ? jest w tym coś złego? a wogóle kto ci dał prawo nas
      oceniać? twój post wyglada tak jakbys szukała/ szukał zaczepki, ale po co /???

      A Berlina ci nie zazdroszczę, żyję w Polsce i jestem szczęsliwa
    • leeya Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 06.12.04, 16:40
      Masz racje, nie mam wstydu. Nie dosc tego, nie mam czego sie wstydzic. Coz... w
      przeciwienstwie do Ciebie. A na dokladke jeszcze mam wlasne zdanie i nie
      zamierzam cicho siedziec, gdy ktos takie bzdury wygaduje jak Ty. To jest forum
      publiczne, mozemy plakac skarzyc sie, przeklinac, rzucac miechem na bylych i
      TOBIE NIC DO TEGO. Nie podoba sie?? To proponuje zmienic forum.

      A swoje rady, to wloz sobie gleboko do kieszeni i wyciagaj na imprezach ze
      swoja "rodzinka".

      Leeya

      PS. 5 lat w Berlinie... Jakos moi rodzice duzo dluzej mieszkaja za granica, ale
      takich bykolcow jak Ty nie sadza. Nieuk pozostanie nieukiem...
      • isabelka20 Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 06.12.04, 16:52
        wiecie co ja nie mam zamiaru sie wtracac ale zauwazylam ze nasza " kolezanka "
        z Berlina dopiero w ktoryms z kolejnych postow zaczela pisac z bledami, takze
        to chyba o czyms swiadczy skoro wczesniej potrafila napisac normalnie a potem
        nagle zapomniala polskiej ortografii.
    • tygrysica_krakow Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 06.12.04, 16:50
      Po co wogóle to napisałaś ?? Nikt cie nie zapraszał na to forum i ten
      komentarz nikomu nie był potrzebny. Ciesz się, że nie masz problemów jakie ma
      większość osób tu piszących.
    • samodzielny W kwestii formalnej 06.12.04, 17:30
      Nie chce ustosukowywac sie do postu kami272.
      Jaki jest kon, kazdy widzi.

      Nie podoba mi sie proba stworzenia z forum publicznego, forum TWA przez
      niektore forumowiczki. Moze niektorym Paniom nalzy uswiadomic, innym
      przypomniec czym jest forum, co oznacza publiczne.

      forum (łc. ‘rynek, plac’wink 1. miejsce publicznych wystąpień, przemówień.

      publiczny (łc. publicus) 1. powszechny, ogólny, wspólny; ogólnie dostępny,
      jawny, oficjalny, społeczny, nieprywatny.

      Wydaje mi sie, ze wypowiedzi typu "nie podoba Ci sie, to idz sobie", czy "nikt
      Cie tutaj nie zapraszal" na forum publicznym nie powinny miec miejsca.
      Zaproszen mozna wymagac na forach prywatnych, pogladow Waszych nikt nie pozna,
      nie skrytykuje na forach ukrytych, mozliwosci sa.

      Pozdrawiam

      Juszczenko, nie podoba Ci sie? Spieprzaj z Ukrainy!
      • omama Re: W kwestii formalnej 06.12.04, 17:51
        No, panie S, ale proszęż zauważyć, że założycielka wątku chciała wywołac
        rozróbę. Nic innego. I dlatego wystąpienia w rodzaju "idźże precz, zołzo"
        uznaję za usprawiedliwione, choć błędne (bo trolli jak wiadomo ....).
        Za to na pański wywód o znaczniu słowa 'publiczny' nadał by się raczej nowy
        wątek.
      • kamila77 Re: W kwestii formalnej 06.12.04, 18:17
        Dziekujac za wyklad jezykoznawczy, chcialabym uswiadomic panu samodzielnemu, ze
        kazde forum jest dokladnie takie, jakim tworza go jego uczestnicy. Juszczence
        sie na Ukrainie "podoba", ale chce ja widziec inną. A my lubimy to forum i
        chcemy, zeby sie tu obylo bez Janukowycza.
    • dziunia_f Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 06.12.04, 18:46
      Fiuuuuu fiuuuuuu!Coz za elokwencja....Widac to obycie w swiecie...Jestem pod
      wrazeniem....
      • kubowa Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 06.12.04, 21:43
        a ja dzisiaj jeszcze nie plakalamsad ojojoj
    • chalsia Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 06.12.04, 23:35
      A wiesz Kami, wal się.
      Widać, że nie tylko pisać ale i czytać nie umiesz. Bo jak byś tak naprawdę
      poczytała to forum to byś wiedziała, ze:
      - zdecydowana większość kobiet ma świadomośc tego, ze przyczyniła się jakoś do
      rozpadu związku
      - większość kobiet pracowała, a jeśli nie - to dlatego, ze tak z partnerem
      ustalili
      A ze statystyk jasno wynika, że kobiety nie zdradzają tak często, więc nawet
      jesli tu są takie co zdradziły, to jest ich bardzo niewiele.

      A w ogóle to mi jakoś mocno śmierdzisz Kwiatkiem.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • griffon Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 07.12.04, 18:39
        A ze statystyk jasno wynika, że kobiety nie zdradzają tak często, więc nawet
        > jesli tu są takie co zdradziły, to jest ich bardzo niewiele.
        Nie wiem o jakich statystykach mówisz ale tak na chłopski rozóm to z kimś Wasi
        ex musieli Was zdradzać. Do zdrady potrzebne sa minimóm 2 osoby kobieta i
        mężczyzna. Wynika więc jasno że jest prawie równo w 50% zdradzają faceci, a w
        50% kobiety
        • pustulka_75 Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 07.12.04, 18:46
          Z ortografią nadal ci nie wychodzi. Za matematykę też się lepiej nie
          zabieraj. tongue_out
        • pwrzes Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 07.12.04, 18:46
          Statystycznie masz jedno jadro i jedna piers. Masz?
          • pustulka_75 Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 07.12.04, 18:47
            Pwrzes, oddawaj moje jądro! Hehehe
          • nowajulka Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 08.12.04, 20:09
            Hi,hi,hi...niezłe.........
        • samodzielny Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 07.12.04, 20:16
          griffon napisał:
          >Do zdrady potrzebne sa minimóm 2 osoby kobieta i
          > mężczyzna.
          do wspolzycia, do wspolzycia a nie do zdrady.

          >Wynika więc jasno że jest prawie równo w 50% zdradzają faceci, a w
          > 50% kobiety
          Wynika tylko tyle, ze wiecej zonatych mezczyzn wspolzyje z wolnymi kobietymi,
          niz mezatek z wolnymi mezczyznami!!
          gwoli statystykismile

          Nie kazdy/a kto wspolzyje zdradza.

        • smallm Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 08.12.04, 09:55
          rozóm - ROZUM
          minimóm MINIMUM

          To po pierwsze, bo tak koszmarnych byków dawno nie widziałam.

          A jeśli chodzi o matematykę, to... statystyki mówią, że kobiet jest więcej niż
          mężczyzn... Z tego można wyciągnąć prosty wniosek, że więcej jest kobiet
          wolnych niż facetów, gdyż nawet ilościowo zostaje sporo kobiet bez pary... Więc
          faceci mogą zdradzać z tymi wolnymi, a wówczas tylko jedna strona zdradza...
          Matematyka też nawala...

          Pozdrawiam
          • griffon Re: smallm 08.12.04, 10:08
            Mylisz się jeśli chodzi o zdrady to miej więcej wypada po równo zarówno faceci
            i kobiety zdradzają swoich partnerów tylko że przypadku kobiet rzadziej to
            wychodzi na jaw.
            • griffon Re: smallm cd 08.12.04, 10:13
              Poczyatj post lista cudzołoznic
              1. Kasia - mama 2 dzieci i zonka, mieszka w Starogardzie Gdanskim. Co ona
              moze mi powiedziec?? WIedziala o sytuacji i sie nie powstrzymala. Chyba nie
              zadzwonie.. Niech jej dzieci maja normalna rodzine.
              2. Natalia - rocznik '83 z Koszalina, w jednym z smsow napisala "..i chociaz
              bys mial zone i caly tabun dzieci to chce Cie tylko dla siebie.." Jak sie o
              niej dowiedzialam poronilam, a on nawet nie przyjechal, mial daleko z Mielna,
              gdzie spedzal z nia weekend do Gdanska. Jest sens gadac?? Nie!!
              3. Malgorzata - samotna mama 2 dzieci z Wroclawia (byly byl na postdocu). Tej
              nie rozumiem, tez zostala porzucona i wiedzac o sytuacji nie miala skrupulow.
              Tez odpuscilam sobie dzwonienie.
              4. Kasia - tez mama i zona, taki jednorazowy wyskok na konferencji w Toruniu
              Co Ty na to dalej sie upierasz że kobiety nie zdradzają?
              • ann_mart Re: smallm cd 08.12.04, 10:22
                No tak dwie z czterech = 50%

                A teraz zagadka: znam 2 Marków (Franków, Zdenków - niepotrzebne skreslić)
                (osobiście) i 2 Marków (z netu). Dwóch jest mądrych dwóch zaś wręcz przeciwnie.
                Pytanie - jaki procent Marków na świecie jest głupi?

                Odpowiedź 50%. A dlaczego? Tak mówią statystyki. Przecież je wyżej wskazałamwink
              • smallm Re: smallm cd 08.12.04, 11:06
                Nie pisałam, że nie zdradzają, tylko, że nie występuje to tak często jak u
                facetów, a na wypisanej przez Ciebie liście (proszę sobie leeyą buzi nie
                wycierać - może sobie tego nie życzyć...) wynika, że 50% z nich zdradzało, a
                50% nie... za to wszystkie te kobiety spały z zajętym facetem, więc
                współczynnik zdrady u facetów na wymienionej przez Ciebie liście wynosi 100%.
                • ann_mart Re: smallm cd 08.12.04, 11:13
                  Smallm - cos Ty zrobiła. Zaraz napisze, że na jednego zdradzającego faceta
                  przypadają dwie kobiety - ergo - nie będzie 50%/50% tylko 33,3(3)%/66,6(6)% na
                  niekorzyśc kobiet. Będę musiała nową zagadkę napisać wink

                  Tylko jeszcze trzebaby rozważyć czy to naprawdę zdrady były. Bo np. żona
                  Griffona zdradzała, a Griffon - tylko sypiał z "przyjaciułką", ale nie
                  zdradzał. Więc może te dwie żony to też nie zdradzały tylko sypiały.
                  Pozdrawiam
                  Anka
                  • natasza39 Re: smallm cd 08.12.04, 11:38
                    ann_mart napisała:


                    > żona Griffona zdradzała, a Griffon - tylko sypiał z "przyjaciułką", ale nie
                    > zdradzał. Więc może te dwie żony to też nie zdradzały tylko sypiały.
                    > Pozdrawiam
                    > Anka


                    hehehehesmile))
                  • pustulka_75 Re: smallm cd 08.12.04, 11:54
                    ann_mart napisała:

                    > Tylko jeszcze trzebaby rozważyć czy to naprawdę zdrady były. Bo np. żona
                    > Griffona zdradzała, a Griffon - tylko sypiał z "przyjaciułką", ale nie
                    > zdradzał. Więc może te dwie żony to też nie zdradzały tylko sypiały.
                    > Pozdrawiam
                    > Anka


                    Dobre, dobre. smile
                    • griffon Re: smallm cd 08.12.04, 12:10
                      Kobiety z natury sa bardziej dyskretne to jest bezzaprzeczalny fakt. Nie będę
                      natomias komentował mojej konkretnie sytuacj poniewaz robiłem to wielokrotmie.
                      Zdrady mężczyz w większości przypadków są jednorazowymi skokami w bok ,
                      natomiast jak zdradza kobieta z reguły trawa to trochę dłużej. Nie chce tutaj
                      jednoznacznie niczego stwierdzać ale zarówno faceci jak i kobiety nie są święte
                      i zdrady maja miejsce zarówno z jednej jak i drugiej strony.
                      • smallm Re: smallm cd 08.12.04, 12:16
                        > Zdrady mężczyz w większości przypadków są jednorazowymi skokami w bok ,
                        > natomiast jak zdradza kobieta z reguły trawa to trochę dłużej.

                        Sam się pogrążyłeś smile Bo faceci "jednorazowymi" (znaczy jak maxi-kaz z jedną
                        kobietą tylko jeden raz) zdradami zaliczą w czasie małżeństwa więcej kobiet niż
                        kobieta zdradzająca raz, a dobrze smile więc znów statystyki na naszą korzyść...
                        My to nawet zdradzając jesteśmy bardziej stałe w uczuciach...
                        • griffon Re: smallm cd 08.12.04, 12:23
                          A niby dlaczego miałbym się pogrążać , ja dopuki zona nie odeszła nie było
                          innej kobiety poza nią, a zdrada jest zdrada i jeśli doprowadza do rozpadu
                          rodziny to dla mnie jest to zwyczajne kur... które należy tępić. Tłomaczenia że
                          żona mi nie wystarczała czy też że mąż mnie nie doceniał , nie okazywał mi
                          uczucia sa delikatnie mówiac śmieszne.
                          • smallm Re: smallm cd 08.12.04, 12:32
                            Griffon - żebyśmy się dobrze rozumieli - niby się z Tobą zgadzam. Uważam, że po
                            to ludzie mają języki i mózgi, żeby rozmawiać. A jak jakieś potrzeby są
                            niezaspokojone, to trzeba o tym mówić partnerowi wprost. Tu się z Tobą zgadzam.

                            Jednak w wyliczeniach statystycznych się z Tobą nie zgodzę, bo nawet
                            psychologia mówi o tym, że faceci są poligamistami, a kobiety monogamistkami.
                            To, że doszliśmy do takich układów jakie są, że są małżeństwa i, że kobiety
                            zdradzają może częściej niż kiedyś jest tylko i wyłącznie wynikiem
                            kszatałtowania się cywilizacji przez wieki. Cywilizacji, która najpierw
                            wymuszała na mężczyznach monogamię, a jak jej się nie udało wymusić, to kobiety
                            zaczęły przestawać być monogamistkami...
                            • griffon Re: smallm cd 08.12.04, 15:27
                              Smallm sa różne zdrady czasami Ktos zrobi jednorazowy skok w bok i nawet
                              partner się o tym nie dowie. Mnie przedewszystkim chodzi o zdradę która która
                              doprowadza do rozwalenia rodziny i w tym wypadku zaróno kobiety jak i faceci w
                              prawie równym stopniu doprowadzają do takich sytuacji.
                              • pelaga Re: smallm cd 08.12.04, 21:11
                                > Smallm sa różne zdrady czasami Ktos zrobi jednorazowy skok w bok i nawet
                                > partner się o tym nie dowie.

                                Wtedy to zdrada mniejszego kalibru jest?
                                Dla mnie to pekretna logika. Zdrada pozostaje zdrada. Niezaleznie, czy sie
                                wyda, czy nie.

                                > Mnie przedewszystkim chodzi o zdradę która która
                                > doprowadza do rozwalenia rodziny

                                Czyli jak facet zdradzi, a kobieta mu wybraczy i rodzina sie nie rozpadnie to
                                ta zdrada sie nie liczy??? Wez swoj przyklad. Zona zdradzila, Ty wybaczyles,
                                czyli nie rozwalila ta zdrada rodziny. Znaczy nie liczy sie jako wielkiego
                                kalibru zdrada, tylko taka tam malo znaczaca???

                                I zupelnie nie zgadza sie, zebyw rownym stopniu zdradzali faceci i kobiety. To
                                absurd.
                                • griffon Re: smallm cd 08.12.04, 22:11
                                  W moim przypadku ja wiedziałem o jej zdradzie i nie zapomniałem i nigdy jej
                                  tego niezapomnę. Po tym wszystkim wiele się zmieniło nie ufam jej, zabezpieczam
                                  przede wszystkim interesy dzieci i swoje oraz nie czuje obowiązku dochowania
                                  jej wierności. Chodziło mi o przypadku kiedy zdrada nie jest przyczyną
                                  odchodzenia jednego z partnerów( tego który zdradza).
                                  • natasza39 Re: smallm cd 08.12.04, 23:35
                                    griffon napisał:

                                    > W moim przypadku ja wiedziałem o jej zdradzie i nie zapomniałem i nigdy jej
                                    > tego niezapomnę. Po tym wszystkim wiele się zmieniło nie ufam jej,
                                    zabezpieczam
                                    >
                                    > przede wszystkim interesy dzieci i swoje oraz nie czuje obowiązku dochowania
                                    > jej wierności. Chodziło mi o przypadku kiedy zdrada nie jest przyczyną
                                    > odchodzenia jednego z partnerów( tego który zdradza).

                                    No po prostu rece opadają i albo ja jestem debilna, albo ty juz sam nie wiesz o
                                    czym piszesz, bo generalnie to mi wychodzi, ze jak sie facet, czy tez baba
                                    trzaska po cichu co chwile z inna lub innym i zonie/mezowi to nie przeszkadza,
                                    albo sie o tym nie dowie i po tym trzaskaniu wraca ta "zdradzajaca" strona w
                                    domowe pielesze to jest git i super i to akceptujesz!
                                    Ale jak maz czy tez zona ma dosc palanta, czy palanciary, z którym się juz zyc
                                    nie da i w końcu znajduje kogos z kim sie nie "trzaska" tylko po prostu kocha,
                                    czyli nie zaspokaja swoich chuci tylko, ale tworzy jakis tam zwiazek, nie
                                    wnikam czy lepszy czy gorszy i odchodzi to jest zdrada!
                                    Jakies to pokrecone jak dla mnie, ale tak mi z tego co napisałes w powyzszych
                                    watkach wychodzi po prostu.

                                    A ja to nazwe zakłamaniem!!!
                                    • chalsia To jest zakłamanie do kwadratu !!! 08.12.04, 23:42
                                      oraz tworzenie takiej filozofii, zeby móc samemu pędzel zmoczyć po za domem bez
                                      odium robienia czegoś "nie tak".
                                      Griffon sam sobie takie filozofie tworzy, bo jak "nie dochowa wierności" (jak
                                      to eufemistycznie w tym kontekście ujął) to chce móć sobie bez wstydu spojrzeć
                                      w lustrze w twarz (co codziennie robić musi goląc się).
                                      Tfffuuuu

                                      Chalsia
                                      • natasza39 Re: To jest zakłamanie do kwadratu !!! 08.12.04, 23:45
                                        No cóz, griffon, chyba ze masz brode???
                                        • pustulka_75 Re: To jest zakłamanie do kwadratu !!! 09.12.04, 00:14
                                          Griffon się teraz zastanawia o co chodzi z tą brodą. wink
                                          • ann_mart Re: To jest zakłamanie do kwadratu !!! 09.12.04, 08:23
                                            Nie sądzę, żeby się zastanawiał, szkoda mu czasu wink
                                  • ann_mart Re: smallm cd 09.12.04, 08:22
                                    Wszystko mi opadło.
                                    To się dopiero nazywa popapranie.
                                    I Griffon mam pytanie - a jak na skutek TWOJEGO niedochowania wierności tym
                                    razem rodzina się rozleci? To będzie zdrada czy nie?

                                    Pewnie nie bo zona pierwsza zdadziła...Więc ty się nie czujesz w obowiązku...
                                    Tfu
                                  • pelaga Re: tia... 09.12.04, 08:43
                                    > nie czuje obowiązku dochowania
                                    > jej wierności

                                    Oj cos czuje, ze "przyjaciulka" nie poszla w odstawke.
                                    Ja Cie Griffon uswiadomie, Ty nie dochowales zonie wiernosci, bo tez sie
                                    bzykales z inna w trakcie trwania Waszego malzenstwa, a kto pierwszy zaczal to
                                    nie ma juz teraz znaczenia, skoro jestescie nadal razem i postanowiliscie sobie
                                    wybaczyc wzajemnie. I powinienes sie zdecydowac, czy ratujesz rodzine, czy nie
                                    czujesz sie w obowiazku traktowac zony na rowni ze soba.
                                    • smallm Re: tia... 09.12.04, 14:32
                                      Griffon po prostu ratuje pozory i sam sobie udowadnia, że on może wszystko. Bo
                                      dla mnie to nie jest ratowanie rodziny, ale to nie moja rodzina i nie mój
                                      problem...
                  • smallm Re: smallm cd 08.12.04, 12:11
                    > Smallm - cos Ty zrobiła.

                    O ja głupia smile

                    > np. żona
                    > Griffona zdradzała, a Griffon - tylko sypiał z "przyjaciułką", ale nie
                    > zdradzał.

                    Buhahahahahahahaha smile Nie każ mi parskać w monitor w pracy, bo mnie wyleją smile
              • leeya GRIFFONIE!!! 09.12.04, 10:22
                Ja Cie ladnie Griffon prosze o niewycieranie sobie moim zyciem mordki... To
                pierwsze. Drugie, to zly przyklad podales, moj byly to zwykly dziwkarz, bo
                nawet jak suka daje, to pies nie zawsze musi wziac. A po trzecie, masz racje,
                kobiety tez zdradzaja. Z roznych powodow. Ale do cholery, kazdy z nas ma jezyk
                i mozna wyartykuowac swoje mysli, potrzeby, watpliwosci, a nie leciec od razu
                do lozka z pierwszym lepszym tudziez pierwsza lepsza.

                Dalej Griffonku powiem Ci, zes dziwny czlowiek i ja jednak wspolczuje Twoim
                dzieciom. Wydaje mi sie, ze lepiej by im bylo wychowywac sie w rodzinie, gdzie
                panuje milosc, wzajemny szacunek i zaufanie, niekoniecznie z obojgiem
                biologicznych rodzicow. A z tego, co tu napisales, to jakos smiem podejrzewac,
                w Waszym stadle jednak brak jest szacunku i zaufania, nie wiem jak z miloscia.
                Dlatego tez, jakby moj byly chcial wrocic, to takiego kopa by dostal, ze dupy
                na zakretach by nie mogl znalesc. Wredna jestem?? Wulgarna?? Moze... Po prostu
                w koncu nauczylam sie, co to egoizm. I dbanie TYLKO o Kulke i o siebie. Chcesz
                dostac medal za "przyjecie" zony?? Coz, ode mnie nie dostaniesz go. Wybacz, ale
                sadze, ze to zaklamanie i przedluzanie agonii zwiazku. A dzieci zasluguja na
                cos duuuuuzo lepszego. Ale to Twoje dzieci, Twoj wybor i Twoje zycie.....

                Leeya
                • griffon Re Wyjaśniam 09.12.04, 11:54
                  Na wtępnie chciałem wyjasnić że zabezpieczyłem swoje i dzieci interesy chodzi
                  mi tu sprawy prawne i finansowe . Uważam że tak należało zrobić i zdania nie
                  zmięnię. Nie oznacza to że nie dbam o żonę wręcz przeciwnie staram sie aby była
                  szczęśliwa aby jej niczego nie brakowało. Jeśli chodzi natomiast do dochowanie
                  jej wierności to ja tylko nie mam takiego poczucia ale to nie oznacza że ja
                  zdradzam wręcz przeciwnie nie chodzę na boki. Nie ufam jej do końca i nic na to
                  nie poradzę może z czasem to sie zmieni tego nie wiem. Żonę natomiast bardzo
                  kocham ona tak naprawde jest jedyna miłoscia mojego zycia, gdybym nie kochał
                  jej tak bardzo to na pewno było by mi łatwiej.Cięzko jest żyć ze świadomoscia
                  że osoba która była dla mnie całym światem okazała sie taka a nie inną. To jest
                  tak jak Ktos w cos głeboko wierzy a nagle okozuje sie że jego ideały to jedne
                  wielkie gó... Sracić zaufanie można naprawde bardzo szybko na jego odbudowanie
                  trzeba jednak dużo czasu i wysiłku. Jeśli chodzi o wzajemny szacunek do siebie
                  to go mamy obydwoje popełnilismy błedy potrafilismy sie do nich przyznać
                  nawzajem siebie przeprosilismy oraz staramy sie ich nie powtarzać. Pozdrawiam
                  Marek
                  P.S.
                  Prosił bym abyscie bardziej zwracały uwagę na to co napisałem: nie czuje sie
                  zobowiazany nie oznacza ze zdradzam itp.
                  • leeya Re: Re Wyjaśniam 09.12.04, 12:14
                    No tak... Ja o niebie Ty o chlebie....SLOWA jednego nie napisalam o zdradach, a
                    Ty mi tlumaczysz, ze na boki nie chodzisz, choc masz do tego pelne prawo
                    (hmmm)... Czesc Ci i chwala, ale mnie to zupelnie nie obchodzi!! Raczej
                    wyrazilam swoja opinie o innych kwestiach zwiazku... Echhh...

                    A z tego co napisales to... Widzisz, dla mnie bez zaufania nie ma zwiazku. Nie
                    ufam, nie moge z kims byc, to samo dziala w druga strone, jesli mi facet nie
                    ufa, to nie mam co sie w taki zwiazek pakowac, bez sensu i od razu jest skazany
                    na niepowodzenie. Nie uwazam, ze po kilkakrotnej zdradzie daloby sie jeszcze
                    odbudowc cokolwiek, nie ze mna w kazdym razie.... Dlatego walcz dalej,
                    zabezpieczaj swoich synow i staraj sie.... Ja jakos nie umiem sobie wyobrazic
                    sytuacji, w ktorej pluje na te druga osobe w zwiazku, a potem mowie o niej
                    milosc mojego zycia. Jakos w innych swiatach zyjemy i tyle. Ja nie przekonam
                    Ciebie, Ty nie przekonasz mnie.

                    Ale Mareczku, prosze Cie o to ladnie, nie umoralniaj wszystkich na tym forum.
                    Nie wciskaj swoich supertekstow o tym, jak nalezy postepowac i jak nalezy
                    ratowac malzenstwo/zwiazek dla dobra dzieci... Nie zawsze warto. Ale oby u
                    Ciebie bylo warto......

                    Leeya
                    • smallm Re: Re Wyjaśniam 09.12.04, 15:15
                      Popieram Leeyę w całości. Sama zresztą to samo piszę...

                      I powiem szczerze, że normalnie muszę chyba przestać czytać Marka, bo mi
                      ciśnienie skacze...
                      • ann_mart Re: Re Wyjaśniam 09.12.04, 15:48
                        smallm napisała:

                        > Popieram Leeyę w całości.
                        Ooo tak

                        > I powiem szczerze, że normalnie muszę chyba przestać czytać Marka, bo mi
                        > ciśnienie skacze...
                        No cos Ty!? Toż to rozrywka wink)
                        • smallm Re: Re Wyjaśniam 09.12.04, 17:50
                          Może nie mam poczucia humoru, ale mnie to bardziej wqr.......a niż bawi...
                          szczególnie jego przemądrzały ton i próba zrobienia z siebie wyroczni co jest
                          dobre a co złe... samozwańczy GURU się znalazł.... Wrrrrrrrrr... Gdyby się tak
                          nie madrował to może by mnie tak nie denerwował....
                          • griffon Re: Re Wyjaśniam 09.12.04, 20:10
                            I znowu nie czytacie dokładnie napisałem że nie mam poczucia dochowania
                            wierności a nie że mam prawo zdradzać zonę, czego oczywiscie nie robię
                            • smallm Re: Re Wyjaśniam 09.12.04, 20:47
                              Ty griffon nie jesteś oby jakimś politykiem?? Piszesz sobie co chcesz i
                              najlepiej tak, żeby zawsze można było obrócić kota ogonem...
                              • griffon Re: Re Wyjaśniam 09.12.04, 22:01
                                To nawet dobry pomysł, muszę zacząc kampanie wyborczą niedługo wybory do
                                Sejmu , odasz swój głos na mnie?
                                • natasza39 Re: Re Wyjaśniam 09.12.04, 22:20
                                  griffon napisał:

                                  > To nawet dobry pomysł, muszę zacząc kampanie wyborczą niedługo wybory do
                                  > Sejmu , odasz swój głos na mnie?

                                  A z jakiej partii, jesli mozna spytac?
                                  Może z Ligi Polskich Rodzin?
                                  A może jakąs własna otworzysz?
                                  Proponuję nazwę nawet "Wierni inaczej", abo "Klub Wielbienia Własnego Ego"smile))
                                  • griffon Re: Re Wyjaśniam 10.12.04, 16:28
                                    Pomyliłas się mam zupełnie inne poglady polityczne.
                                • smallm Re: Re Wyjaśniam 10.12.04, 11:14
                                  Nigdy w życiu... Nie chcę żyć w takim zakłamanym i sztucznym Państwie.
                                  Dlatego od jakiegoś już czasu w ogóle nie chodzę głosować. Nie zamierzam
                                  wybierać tego, któremu w danej chwili bardziej uda się mnie oszukać...
            • natasza39 Re: smallm 08.12.04, 11:43
              griffon napisał:

              > Mylisz się jeśli chodzi o zdrady to miej więcej wypada po równo zarówno
              faceci
              > i kobiety zdradzają swoich partnerów tylko że przypadku kobiet rzadziej to
              > wychodzi na jaw.


              Zgodnie z twoja tezą wychodzi na to że faceci robia to w sposób debilny po
              prostu.
              Widocznie my to robimy inteligentniej!!!

              Zreszta, jak czytam Twoje socjoligiczno-statystyczne dyagacje, stwierdzam
              Mareczku, ze się chłopie marnujesz.
              OBOP to Twoje powołanie!!!
              Tudziez inne jakies GUS-y
            • natasza39 do griffona-statystycznego 08.12.04, 11:44
              griffon napisał:

              > Mylisz się jeśli chodzi o zdrady to miej więcej wypada po równo zarówno
              faceci
              > i kobiety zdradzają swoich partnerów tylko że przypadku kobiet rzadziej to
              > wychodzi na jaw.


              Zgodnie z twoja tezą wychodzi na to że faceci robia to w sposób debilny po
              prostu.
              Widocznie my to robimy inteligentniej!!!

              Zreszta, jak czytam Twoje socjologiczno-statystyczne dywagacje, stwierdzam
              Mareczku, ze się chłopie marnujesz.
              OBOP to Twoje powołanie!!!
              Tudziez inne jakies GUS-y
      • ann_mart Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 08.12.04, 09:03
        A wiesz Chalsiu, że masz rację - śmierdzi kwiatkiem. Kawiatek też nie uzywa
        spacji i jest tak samo napastliwy. Pewnie jakby sprawdzić IP to nie Berlin by
        wyszedł
        Pozdrawiam
        Anka
        • chalsia Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 08.12.04, 10:36
          A dlaczego nie Berlin ?? Kwiatkowa mama tam pracuje.

          Chalsia
          • ann_mart Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 08.12.04, 11:07
            Aaaa, to ja nie wiedziałam... Sorki. Ale i tak nie zmieniam zdania - śmierdzi
            kwiatkiem.
            A BTW - czemu nie ma podobnego postu na macochach wink To niesprawiedliwe winkwinkwink
            Tam też sporo pokrzywdzonych jest wink
            Ale trzeba przyznać, że macochy też nie są wg kami/kwiatka w porządku - nie
            słyszałam o żadnej, która ze swoją ex do fryzjera chodzi !!!wink Nie wspominając
            o tworzeniu jednej rodziny (no poza kwiatkiem właśnie, która ma zamiar ze swoją
            ex zamieszkać) wink)))

            Pozdrawiam
            niesamodzielna (być może jeszcze) i niemacocha (być może kiedyś)
            Anka
    • grey-pippin Re: verdammt, verflucht ;) 07.12.04, 07:08
      Drogie forumki i forumkowie
      mala kobietka napisala z duzego Berlina,
      uszanujcie to wink))
      Ten jej styl literacki, ahhh !!!
      Chociazby to nalezy docenic.
      Z radosnym okrzykiem dopiet !!! (cokolwiek on zanczy wink
    • ann_mart Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 07.12.04, 08:29
      Dajcie spokój, toż to troll. Tylko tutaj napisała i tylko 3 posty. I to jakie!
      "Jedyna_słuszna_droga_to_moja. Drżyjcie babsztyle.Teraz wam powiem jakie
      jesteście żałosne".
      A tak naprawdę żałosna jest Kami, skoro musi się dowartościowywać trollując.Tfu.
    • natasza39 Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 07.12.04, 09:13
      kami272 napisała:
      >widze że niektóre z was bywają
      > na macochach i obrażają inne a same z siebie robią ofiary żenada.


      Zmień psychologa ten Ci wyraźnie nie pomógł!!!


      • natasza39 Co do zasad ortografii!!! 07.12.04, 09:22
        Mam osobiscie wile znajomych i przyjaciół zyjących poza krajem.
        Niektórzy sa tam od 20 lat inni krócej.
        Ale do dzis dnia pisza z bykami Ci co pisali, a byków nie robia Ci co ich nie
        robili.
        Szacunek do rozmówcy, swoich korzeni i do jezyka polega własnie na tym, że jak
        się nie wie jak się pisze "gżegżółka", to można napisac "taki kwiatek" i
        rozmówca się nie nagimnastykuje, aby ustalić co też "piszący miał na mysli".
        A ponadto mozna zawsze skłamać, że się jest dysortografem albo dysgrafem. Modne
        to teraz jest i nieuctwo oraz braki w edukacji tłumaczy o wiele delikatniej,
        niż to że sie od iluś tam lat przebywa za granicą!
        Bo ani zamieszkiwanie od iluś lat w Berlinie nie robi juz na nikim wrażenia,
        ani nie wywołuję w większości uczuć zazdrości.
    • i.r Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 07.12.04, 13:29
      Spoko. Kami 272 to jakas zakompleksiona Polka, ktora siedzi w Berlinie
      WSCHODNIM, wlasnie awansowala ze sprzatania domow na sprzatanie biur i ma
      dostep do komputera smile))

      pozdrawiam dzielne samotne
      • pustulka_75 Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 07.12.04, 15:50
        Hiehie, dobre. To się nazywa awnas i kariera. tongue_out
    • bettyy szkoda klawy na ciebie... 07.12.04, 17:16
      klawy czyli klawiatury...bo skoro jesteś mało obyta ze słówkami polskimi to
      pewnie tego nie zrozumiesz...
      a co do wypocin które napisałaś... skoro ktoś czyta to zna choć trochę pisownię
      polską... widocznie nie czytasz tego forum, jedynie chciałaś zaznaczyć że
      żyjesz... jak mała niedowartościowana osóbka...
      • bsl Re: szkoda klawy na ciebie... 07.12.04, 18:54
        jakas Pani niewiadomego pochodzenia wystukałe parę głupich słówek , a Wy rwetes
        podniosłyście straszny , olać babę i tyle , jest na tym forum wiele postów
        które zasługuja na uwagę , i dajcie sobie spokuj bo to się staje nudne sad
    • vinca Re: OjJakie wy jesteście biedne i pokrzywdzone oj 07.12.04, 22:32
      Oooo kami toś się mądrością popisaławink))
      Ja też ubawiłam się setnie. JESZCZE!!!!!

      Niesamotna i niemama
    • samodzielny Dziwne 08.12.04, 00:35
      W tym watku, klotliwym ponad 40 postow.
      W tym,
      • prosze o dobre słowo - jutro mam pierwszą sprawę (10) soleilrouge 07.12.04,
      08:43
      ledwie 10 (co nie znaczy, ze 10 forumowiczek)
      Wiecej Was klotliwych czy chetnych do pomocy, wsparcia???

      Pozdrawiam wyrozumiale
Inne wątki na temat:
Pełna wersja