Male pytanko...

09.12.04, 11:57
Jesli jakies kobiety/ mezczyzni wypowiadaja sie o swoich bylych per
dziwka/dziwkarz, idiotka/a, prymityw itp to jak to swiadczy o nich samych???
Skoro byly to dziwkarz, to kim jest byla?
papa
    • virtual_moth Re: Male pytanko... 09.12.04, 12:09
      i.r napisała:

      > Skoro byly to dziwkarz, to kim jest byla?

      Zdradzaną z dziwkami. Również miło Cię poznaćsmile
    • leeya Re: Male pytanko... 09.12.04, 12:18
      Moj byly JEST dziwkarzem. Ja jestem byla dziwkarzasmile

      Pomiedzy mna a tymi paniami byla taka roznica, ze ja z nim mieszkalam 4 lata,
      one "goscily" w jego lozku nie dluzej niz przez 2 noce. O, sorry, jedna byla
      ciut duzejsmile

      Leeya
      • leeya Re: Male pytanko... 09.12.04, 12:19
        JUZ WIEM!!!!!!!

        Bylam gosposia dziwkarzasmile

        Leeya
        • mikawi Re: Male pytanko... 09.12.04, 12:38
          leeya, czy mogę Cie o cos zapytac? czytałam twój "spis cudzołożnic", z którego
          wynika że wiedziałaś sporo o kochankach swojego partnera, kim były, jaki był
          ich status rodzinny, itp. Zastanawiam się dlaczego przymykałaś oko na jego
          zdrady, dlaczego chcialaś - wiedząc o nich - mieć z nim dziecko?
          • leeya Re: Male pytanko... 09.12.04, 12:48
            Alez Mikawi, proste pytanie, prosta odpowiedzsmile

            Dowiedzialam sie o aktualnej pani bylego jak juz bylam w ciazy. Dokladnie w
            osmym miesiacu, kiedy ode mnie odchodzil... A jako, ze "zyczliwych" nie brak,
            dowiedzialam sie tez o calej reszcie, co byly pan i wladca potwierdzil.

            To sie nazywa glupota i naiwnosc starej baby, nie? smile

            Leeya

            PS. Teraz do tej listy, ktora wtedy wypisalam moglabym dorzucic jeszcze trzy..
            Jezyki ludzkie sa bezlitosne, a "pseudo psiapsiolki" zrobia wszystko, zeby
            dokopac.
        • i.r Re: Male pytanko... 09.12.04, 22:06
          Lepiej nie wpisuj tego w cv smile)
    • natasza39 Re: Male pytanko... 09.12.04, 13:14
      Ja bym to nazwała zaślepionymi z miłosci kobietami które nagle odzyskały wzrok!
      I cóz sie oburzać na takie okreslenia ex?
      Kazdy może na sojej drodze wdepnac w gó...
      Jeden wytrze girę i o tym więcej nie mówi,
      a drugi szczerze przyzna, że wdepnał w to w co wdepnał.
      W jednym i w drugim przypadku smierdzi potwornie i o co tu mieć pretensje.
      Dlaczego je w jakikolwiek sposób deprecjonować, że się im zdarzyło?
      To co lepsze sa takie które mówia, że z dziwkarzem, gnojkiem i mendą rozstały
      się bo im sie nagle znudził?
    • virtual_moth Re: Male pytanko... 09.12.04, 13:23
      Rozwijając tematsmile

      Określenie "dziwkarz" jest oczywiście nieścisłe. Nie należy interpretować tego
      epitetu dosłownie, ponieważ większość zdradzających facetów nie zdradza z
      dziwkami, tylko z paniami, które nie biorą za to pieniędzy. Często też
      określenie "dziwka" może być krzywdzące dla owych pań, które przecież wcale nie
      muszą zdawać sobie sprawy, że romansują z żonatym/zajętym facetem.
      Potraktuj zatem i.r to określenie umownie. Umowa jest taka, że
      mówiąc "dziwkarz" mamy na celu zdefiniowanie zespołu zachowań danego ogiera, a
      nie jego haremuwink

      Co do Twej delikatnej sugestii, jakoby spanie z dziwkarzem było objawem głupoty
      (pomijając tę, jakoby spanie z nim mówiło o nas samych jako o dziwkach) -
      zgadzam się w zupełności. Co innego jednak spać z dziwkarzem mając świadomosć
      jego skłonności, a co innego robić to w wyniku posiadania tzw. klapek na
      oczach, zwanych niejednokrotnie miłością. Usprawiedliwia zarówno stronę
      zdradzaną, jak i tą, z którą się zdradzawink

      Jest jeszcze inny rodzaj "świadomości" spania z dziwkarzem. To świadomosć
      kobiety, której zostało wytłumaczone, że żona to zła kobieta jest, jej brzuch
      to na pewno wynik niepokalanego poczęcia i jak tylko "stanę na nogi, to od niej
      odejdę/wezmę rozwód". Taka kobieta święcie wierzy, że "jej" facet bardzo się
      męczy biedaczek w związku. Jest też bardzo cierpliwa, może czekać nawet rok
      (podczas którego dziecko się rodzi i dorasta), póki ogier znajdzie dobry
      moment, aby odejść od żony/swej kobiety.
      Dodam, że sama spotkałam taki przypadek świadomości kobiecej. Myślę, ze takie
      zachowanie w pełni zasługuje na miano ku..enia się. Zwierzyłam się nawet z
      moich przemyśleń i analiz owej cierpliwej kobiecie, ona jednak wolała
      określenie "cichodajka". Przecież nie brała za to pieniędzysmile Co fakt, to
      faktwink

      A więc świadomość określa nazewnictwowink

      No, skoro tak się rozpisałam napisz przynajmniej co chcesz z tą wiedzą zrobić.
      Może określić swą świadomość bycia dziwką/dziwkarzem? Chętnie pomogęsmile

      Pozdrawiam
      • i.r Re: Male pytanko... 09.12.04, 21:51
        virtual_moth, jestes genialna w swych odpowiedziach.To nie jest ironia. W sumie
        nie wiem, co dodac.
        Zadziwiaja mnie niektore wypowiedzi.... nie, wroc, zle. Historie niektore mnie
        po prostu zadziwiaja, fakt, ze tacy dranie staja na Waszych drogach. Siedza w
        tych swoich skorkach niwwiniatek i potem okazuje sie jacy z nich gnoje.
        Zastanawiam sie, po co? O co im chodzi? Czy nie maja honoru przyznac, ze juz
        maja dosc zwiazku, ok, zdarza sie, przyznac do bledu, odejsc do innej, poniesc
        konsekwencje tego zwiazku typu alimenty i dziecko? Dlaczego w wiekszosci
        wypadkow matki musza nie dosc ze na co dzien szarpac sie z masa roznych
        problemow samotnie to jeszcze tarcic resztki nerwowo w sadach? Dlaczego to
        kobiety ponosza odpowiedzialnosc za meski wyskoki? Bo tak naprawde jest....

        oj, zboczylam z tematu maksymalnie.
        Dziwkarz... to ten, ktory ma nature faceta korzystajacego ze wszystkiego, co na
        drzewo nie ucieka. Ale nie powiedzialabym tego o swoim facecie, bo sama bym
        wrzucila sie do jednego worka z jego babkami. Tak ja to odbieram.
        Powiedzialabym raczej, ze jest glupim ch. A co. A dziwka nazwalabym ta, ktora z
        pelna premedytacja chcialaby odbic mi faceta. Ojojoj. Bylaby Sodoma i Gomora,
        bo jest o co walczyc smile

        Nawiasem mowiac... jestem pewna, ze jestescie fantastycznymi babkami, czesto
        zbyt dobrymi by dopuscic do siebie mysl, ze ktos moze Was zranic.

        papa

    • migga Re: Male pytanko...do i.r. 09.12.04, 14:16
      A ja mam pyt do i.r. DLACZEGO jednak wchodzi na to forum? Podobno zieje tu
      pesymizmem, sama tak pisałaś, i chciałaś stąd uciec ...
      • i.r Re: Male pytanko...do i.r. 09.12.04, 22:02
        Wlazalam, bo znowu mam obok tragedie sad. Co za swiat. Jak sie dookola rozgladam
        to okazauje sie, ze moje kolezanki sa:
        samotne
        samotne z dziecmi (panny, rozwodki)
        ha, jedna samotna z dwojka dzieci z roznych zwiazkow!
        ewentualnie tkwiace w zwiazkach, ktore nie maja swietlanej przyszlosci
        a to sa fantastyczne dziewczyny! ladne, madre, swietnie sobie radza w zyciu
        zwodowym, bardzo ambitne i samodzielne. Tylko ta sfera sercowa jakas taka do
        bani... sad((
        Zazwyczaj tylko czytam, ale czasem jakis post mnie mocno sprowokuje i tak sobie
        cos napisze...ciekawa Waszych wypowiedzi.
        Migga, kochana. Jak tam wystawianie jezorkow z maluchem? Mam nadzieje, ze
        nabralas wprawy. Nie patrz na czyjes wypowiedzi z takim nastawieniem,ze ktos
        chce dogryzc, dokopac. Ja nie mam takich intencji! Forum moze prowokowac tez do
        jakis przemyslen. Nie napisalam niczego zlego. Zadalam pytanie. Z tego co
        zauwazylam tylko leyla ma w sobie duuuzo optymizmu i jesli ktos pisze "szczerze
        wrednie" to ona tak tez odpisuje a jak nie, to nie smile)
        papa
        • maminekb Re: Male pytanko...do i.r. 09.12.04, 22:54
          i.r. chciałam tylko dodać że znam kilka Dziwczyn samotnych z dziećmi tak jak
          ja. Wszystkie cechujemy się tym że mamy dość dobre zarobki i znane mi samotne
          kobiety to w większości mądre, ładne, wesołe kobiety ...
          a jednak samotne...
          dlaczego? bo czekamy na ideał bo raz oszukane boimy się, bo nam się nie chce,
          bo nie mamy czasu
          trudna to odpowiedź ... nie wiem do końca dlaczego
          ale najgorsze jest to że kiedy moja Córka w nocy przychodzi do mnie to jestem
          pewna że nie chciałbym żeby w tym łóżku spał ktoś jeszcze...
          Pani psycholog kiedyś powiedziała mi że mój lęk polega na tym że boję się iż
          wszyscy mężczyźni postrzegają mnie jako hmm przedmiot seksualny i dlatego np.
          nigdy się nie maluję... staram się ponoć obniżyć swoją seksualność - sama nie
          wiem czy to takie oczywiste
          na to że jestem sama składa się chyba jednak więcej czynników ...
          przepraszam że nie do końca na teamt dziś nie jestem sobą sad
        • leeya Re: Male pytanko...do i.r. 09.12.04, 23:13
          i.r napisała:
          > Z tego co
          > zauwazylam tylko leyla ma w sobie duuuzo optymizmu i jesli ktos
          pisze "szczerze
          >
          > wrednie" to ona tak tez odpisuje a jak nie, to nie smile)
          > papa
          --------------------------
          He he he
          Bo Leeya nie ma juz kompleksu "gosposi dziwkarza" i jest po prostu, po ludzku w
          koncu szczesliwa, do czego w duzej mierze przyczynia sie fakt jej wolnosci od
          prania gaci bylegosmile

          Czy jakos taksmile

          Leeya
Inne wątki na temat:
Pełna wersja