Dodaj do ulubionych

Etyka na publicznych forach.

09.12.04, 19:48
Tak się zastanawiam.Zarzucono mi brak etyki.Bo korzystam z wyszukiwarki...
Zawsze korzystałam, zwłaszcza, gdy nie mogłam skojarzyć nicku osoby
piszącej.Czy tylko ja jestem taka nietypowa, podstępna i wogóle beeeeeeee.

Rozmawiając z ludżmi w życiu realanym pytam o ich poglądy,dom,rodzinę,
pracę,środowisko,zainteresowania, staram się poznac by zrozumiec pytając
wprost lub trochę okrężnie, lub zasięgając opinii osób które mogą mi pomóc
znając danego delikwenta/tkę ( tak weryfikuję klientów, współpracowników,
pracowników, kandydatów na narzeczonych smile))).
Net nie zawsze daje możliwość takich rozmów.A nie lubię dyskutować z kimś nic
o nim nie wiedząć.Bo czytając jeden czy dwa posty, można dojść do bardzo
pochopnych lub bardzo mylących wniosków, bądź też stracić czas na dyskusję ze
zwykłym trollem.I zawsze wydawało mi się, że właśnie w tym celu wymyślono
wyszukiwarkę.W celach poznawczych, weryfikacyjnych.Teraz słysze , że
korzystanie z niej to coś bardzo złego.
Co o tym sądzicie panie i panowie?
Obserwuj wątek
        • iwcia75 Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 09.12.04, 20:17
          nie chodzi o uzycie wyszukiwarki-jest po to,zeby jej uzywac. chodzi o
          wykorzystywanie slow danej osoby przeciwko niej oraz korzystanie faktow,ktore
          ta osoba podala po to,zeby ja upokorzyc. oczywiscie,ze mozna to robic,ale mnie
          takie postepowanie wydaje sie niesmaczne. pomysl,czy chcialabys,zeby ktos
          wyszukal fakty na Twoj temat i wykorzystal to,zeby powiedziec Ci np,ze jestes
          powiedzmy osoba bezwartosciowa lub tez zarozumiala. czy tez znalazl np w jakim
          zawodzie pracujesz i udowadnial Ci,ze poniewaz powiedzialas tak czy inaczej
          oznacza to,ze do tego zawodu sie nie nadajesz? na pewno poczulabys sie podle i
          pozalowalabys,ze zaufalas komus i podalas jakikolwiek fakty- np w przyplywie
          zlego nastroju zwierzylas sie z czegos,a potem ktos wykorzystuje to przeciwko
          Tobie udowadniajac,ze jests do niczego. jak przekonasz takiego czlowieka,ze
          wtdy bylo ci bardzo zle i chcialas sie wygadac?
          • pelaga Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 09.12.04, 20:28
            > chodzi o
            > wykorzystywanie slow danej osoby

            Jak sie z kims rozmawia, to jest w dobrym tonie zacytowac wypowiedz tej osoby,
            zeby wiadomo bylo do ktorego fragmentu sie ustosunkowujemy. Cytujemy, zeby
            pokazac z czym sie zgadzamy, a takze zeby pokazac z jakimi pogladami zupelnie
            nam nie po drodze.

            > oraz korzystanie faktow,ktore
            > ta osoba podala

            Jesli ktos podaje jakies fakty o sobie na PUBLICZNYCH forach, to musi liczyc
            sie z tym, ze kiedys ktos inny je wykorzysta.

            Korzystanie w wyszukiwarki uwazam za jak najbardzoej NORMALNE, po to sa
            wyszukiwarki. A na publicznych forach nalezaloby pisac zawsze tak, zeby sie
            tego nie wstydzic pozniej, jak ktos to wyciagnie.
            • iwcia75 Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 09.12.04, 20:34
              wlasnie Pelaga, zgadzam sie,ze nalezy liczyc sie z tym,ze ktos wykorzysta fakty
              przez nas podane, poniewaz ludzie posuna sie do wszystkiego,gdy chca cos komus
              udowodnic lub go obrazic. w dobrym tonie jest jednak usznowac czyjas powiedzmy
              slabosc- np ktos majac depresje czy przezywajac jakis powazne zalamanie,
              zwierzal sie z roznych swoich slabosci, opowiadal o sobie, podawal fakty ze
              swojego zycia. spotkalam sie kilka razy z sytuacja, gdy ludzie bardzo tego
              zalowali,ze tak sie otworzyli.
              sa po prostu pewne prawa niepisane i nie umiem tego wytlumaczyc
          • kamila77 Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 09.12.04, 20:28
            Droga moja iwciu,

            po pierwsze to trzeba sie osiem razy zastanowic, zanim sie coś nabazgrze, a nie
            pozniej plakac, ze ktos to przypomnial, wytknął, albo - nie daj Boze - mial
            inne zdanie. Po drugie o mojej przydatnosci zawodowej decyduje mój szef, moi
            podwladni i ludzie z którymi pracuję. Po trzecie podle to ja bym się poczula
            wtedy, gdybym uswiadomila sobie, ze zdanie anonimowego (dla mnie) internauty na
            moj temat ma dla mnie jakiekolwiek znaczenie.
            • iwcia75 Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 09.12.04, 20:40
              no własnie Kamila smile zgadza sie,ze mozna sie wtedy poczuc podle i tak sie
              przez chwile poczulam,po czym doszlam do rozumu i stwierdzilam,ze niewiele
              powinno mnie obchodzic zdanie osob nieznanych i anonimowych.

              a co do zastanawiania sie nad tym,co sie nabazgrze,to wiesz,ze roznie bywa,o
              czym napisalam powyzej. czlowiek cale zycie sie uczyc,ze nie nalezy sie przed
              ludzmi otwierac.
              • kamila77 Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 09.12.04, 21:06
                No wiec "dochodzic do rozumu" to trzeba przed, a nie po - bardzo uniwersalna
                zasada.

                > czlowiek cale zycie sie uczyc,ze nie nalezy sie przed
                > ludzmi otwierac.

                A ja sie nauczyc i stosowac w zycie to, ze sie otwierac przed drugi czlowiek,
                ale miec warunki: albo ufac ten czlowiek albo byc pewnym wlasnego zdania i go
                bronic (bez obrzucania rozmowcy obelgami).
                    • amfenix a pewno zdrowszy dla dziecka. 10.12.04, 12:09
                      Iwciu ja jednego nie moge pojąć.Jesteś w ósmym miesiącu ciąży.PO co ci te
                      szarpaninki na forum? POmyśl może o ty maleństwie w brzuchu.No chyba, że masz
                      zbyt niskie cisnienie, ale może lepszy byłby glukardiamid? Na pewno zdrowszy
                      dla dziecka.
                          • pelaga Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 10:58
                            > Pelago, idź może się ze swoimi dziećmi bawić

                            Tak sie sklada, ze mam jedno dziecko i nie wymaga w tej chwili mojej uwagi. A
                            jesli juz sobie mowimy, co kto ma robic to zajmij sie zarabianiem pieniedzy,
                            zeby twoj maz mial z czego alimenty zaplacic.

                            > bo widzę u Ciebie

                            Ilez to rzeczy mozna przez monitor dostrzec...
                                • pelaga Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 11:15
                                  A to na poparcie moich slow:

                                  Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit
                                  naturella 09.11.2004 17:25 + odpowiedz

                                  Ech, nie tak dawno alimenty plus spłacanie długów ex to było równe 100% pensji
                                  mojego męża. Plus jakieś 20% mojej. Jednorazowo premia w wysokości 4 pensji
                                  męża też poszła na owe długi. I tak przez pół roku.
                                  No ale było, minęło. Mamy z głowy. Teraz już długi robi na własny rachunek.
                                  • naturella Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 11:19
                                    I co Ci z tego wynika, słonko? Że ex narobiła długów, z którymi mieliśmy
                                    problem i które spłaciliśmy? Czy to, że mój mąż MA problem z alimentami, a ja z
                                    zarabianiem???

                                    Heee... nie dziwię się wynikom badań, z których wynika, że znaczna część
                                    Polaków nie przeczytała ani jednej książki w tym roku... Czytanie ze
                                    zrozumieniem pozwalającym na wnioski to jednak rzeczywiście problem, który
                                    zniechęcasmile
                                    • pelaga Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 11:47
                                      A dla mnie wynika, ze naturella utrzymuje swojego meza i splaca, czy spalacala
                                      jego zobowiazania, bo sam biedaczysko poradzic sobie jakos nie umie. A kredyty
                                      w malzenstwie zaciaga sie wspolnie, ale panie next zdaja sie o tym zapominac. A
                                      majatek dzieli SAD, chyba, ze ktos sie sam dogada. Wiec wyzywanie jakiejs bylej
                                      zony od zlodziejek, bo ex maz musi splacic WSPOLNIE zaciagniete kredyty jest
                                      dla mnie niestosowne. Jesli dzielil majatek sad to jest to WYROK, zgodny z
                                      prawem, jesli sie dogadali, to tez wyzywanie kogos od zlodziejek jest zenujace.
                                      Och te biedne pokrzywdzone next... chlip... chlip... I och biedni pokrzywdzeni
                                      mezowie, na takie wredne suki trafili przed nimi i zlodziejki. Dobrze, ze za
                                      drugim razem ma kto ich do piersi przytulic, wykarmic i przez zycie za raczke
                                      poprowadzic.
                                      • mikawi Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 11:56
                                        pelaga napisała:
                                        > A kredyty
                                        > w malzenstwie zaciaga sie wspolnie, ale panie next zdaja sie o tym zapominac

                                        w przytaczanym przypadku to raczej "biedna" eks "zapomiała" że kredyty trzeba
                                        splacać - nie tylko zaciągać; a jesli nie znasz sytuacji która miała miejsce u
                                        męża naturelli nie wypowiadaj się - chyba że podrabianie podpisu
                                        nazwiesz "wspolnym zaciągnieciem kredytu";
                                        • pelaga Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 12:28
                                          Od scigania przestepstw, jak np. podrobienie podpisu sa odpowiednie sluzby, a
                                          uzalanie sie na forum i do kolezanek oraz splacanie dlugu jest dla mnie
                                          zwyczajnie glupie.
                                          I znowu kolejna pani mowi, czy ktos sie ma wypowiadac, czy nie. To jest forum
                                          PUBLICZNE, mam prawo sie wypowiadac, KAZDY ma. Na dodatek jest to forum
                                          przeznaczone dla RODZICOW samotnie wychowujacych dzieci. Wiec jakos
                                          ideologicznie czuje, ze tu pasuje. Wiec nie bedziesaz mi mowila, czy mam sie
                                          wypowiadac, czy nie.
                                            • pelaga Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 13:15
                                              > A kłopotów z zarabianiem
                                              > raczej nie ma, skoro sobie z tą sytuacją poradziła

                                              Ja nie twierdzilam, ze ona ma klopoty z zarabianiem pieniedzy. Za to jej maz
                                              wyraznie ma te klopoty, czemu dala upust w watku o planowaniu dzieci, gdzie
                                              stwierdzila, ze z pensji meza raczej nie przezyja.

                                              > i nie musi siedziec kątem u
                                              > rodziców.

                                              A to co??? Mialo mi dopiec??? Buhahahahaha wink))))) Nie udalo sie wink Mieszkam z
                                              rodzicami czasowo, jesli cie to az tak interesuje i nie katem. Zajmuje
                                              powierzchnie, ktora niektorym moze sie tylko pomarzyc, np. osobom, ktore
                                              utrzymuja swoich mezow, jak naturella, czy ty i z tego powodu maja problem, czy
                                              zajsc w ogole w ciaze, czy do konca zycia ponosic odpowiedzialnosc za doroslego
                                              faceta.
                                              Jakas nieudana ta zlosliwosc byla, bo jedynie mnie rozbawila wink)))
                                              • mikawi Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 13:21
                                                rozczaruje cie - nie zazdroszcze powierzchni jaka zajmujesz u swoich rodziców,
                                                bo cenię sobie swoją WŁASNĄ; a co do utrzymywania dorosłych ludzi - twoi
                                                rodzice pewnie wiedzą coś o tym najlepiej, a i eks mojego M. również
                                                • pelaga Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 13:47
                                                  Wiesz wole wpasc i miec jednak dziecko, niz czekac az maz dorosnie do tego,
                                                  zeby ponosic swoja czesc utrzymania dziecka, albo ponosic koszty cale swiadomie
                                                  sama. Wole miec dziecko, nawet z wpadki, niz czekac az bedzie juz za pozno na
                                                  dziecko w ogole. Zadziwajace, ze na potepienie zasluguje fakt dziury w budzecie
                                                  u samotnaj matki przy zmniejszeniu alimentow, ale na przyklask zasuguje
                                                  wypelnienie luki w budzecie next przy obnizeniu alimentow na dziecko z
                                                  poprzedniego zwiazku. Zadziwajace... Jak wy to mowicie logika Kalego??? Chyba
                                                  cos w tym stylu.
                                                  I trudno zeby powazna dziura w budzecie bylo 100, czy 200 zl. Dziura, ale
                                                  raczej zaliczana do malych. Zreszta na pewno ja wypelnie i to z nawiazka,
                                                  podwyzszaniem regularnym alimentow, co zaniedbalam nierozsadnie przez 5 lat smile))

                                                  No postaraj sie mikawi bardziej, bo nawet mnie to z rownowagi nie
                                                  wyprowadzilo wink))))))))))))))))))))
                                                  • mikawi Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 14:03
                                                    > Wiesz wole wpasc i miec jednak dziecko, niz czekac az maz dorosnie do tego,
                                                    > zeby ponosic swoja czesc utrzymania dziecka albo ponosic koszty cale swiadomie
                                                    > sama

                                                    > I trudno zeby powazna dziura w budzecie bylo 100, czy 200 zl. Dziura, ale
                                                    > raczej zaliczana do malych

                                                    to skąd taka zacięta walka o alimenty od byłego i te nerwy przed jutrzejszą
                                                    sprawą?

                                                    mój mąz nie będzie musial "dorastac" do łożenia na nasze dziecko, po prostu
                                                    podzieli to co ma z uwzględnieniem naszego dziecka smile
                                                  • pelaga Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 14:24
                                                    > to skąd taka zacięta walka o alimenty od byłego i te nerwy przed jutrzejszą
                                                    > sprawą?

                                                    Sprawy w sadzie to nie moje hobby. A tej sprawy ja nie zalozylam, tylko
                                                    pozwalno dziecko, MUSZE na niej byc, tak napisali na wezwaniu, jako
                                                    przedstawicielka ustawowa.
                                                    A zacieta walka jest stad, ze wkurza mnie fakt, ze tatusiek ma w dupie dziecko
                                                    i chce sie wywinac z kolejnego obowiazku. Bo niby z jakiej racji ja mam
                                                    sprawowac wszystkie obowiazki wobec dziecka, czy maja je przejmowac moi rodzice
                                                    (ktorzy przypomne glupie polskie prawo powinni przejac obowiazek alimentacyjny
                                                    jesli rodzice nie sa w stanie, tylko, ze w moim przypadku oboje rodzice sa w
                                                    stanie, wspolnie na pewno)? Burzy sie we mnie wszystko na niesprawiedliwosc, na
                                                    brak wyciagania konsekwencji z powodu niewywiazywania sie ojcow ze swoich
                                                    obowiazkow.
                                                    To nie jest walka o dobro dziecka inigdzie sie nim nie afiszowalam, bo ja
                                                    swojemu dziecku zapewnie WSZYSTKO, czego potrzebuje nawet jak nie bede miala
                                                    alimentow. Zrobie to SWOM kosztem nawet, bo jestem MATKA i dziecko jest dla
                                                    mnie najwazniejsze. Ale jesli mozna zmusic ojca do spelniania swojego
                                                    obowiazku, przynajmniej jednego, bede o to walczyc, tak zaciekle jak tylko
                                                    potrafie.

                                                    > mój mąz nie będzie musial "dorastac" do łożenia na nasze dziecko, po prostu
                                                    > podzieli to co ma z uwzględnieniem naszego dziecka smile

                                                    Czyli wypelni dziure w budzecie obnizka alimentow. A czym to sie rozni od mojej
                                                    sytuacji??? Pewnie tym, ze to wasza dziura, wiec sposob wypelnienia nie gra
                                                    roli. Ciekawe, czy bedzie zaciekle o to walczyl...
                                                  • mikawi Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 14:42
                                                    tym się rózni, że alimenty byly ustalane z uwzględnieniem sytuacji że to jego
                                                    jedyne dzieci, więc mamy założyć że ta sytuacja się nigdy nie zmieni? no i nie
                                                    stanowią one 20% jego dochodów jak w twoim przypadku tylko znaaaacznie więcej
                                              • naturella Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 13:45
                                                Pelago,
                                                nie miałam zamiaru już z Tobą dyskutować, ale a propos Twojego stwierdzenia,
                                                cyt. "i z tego powodu maja problem, czy zajsc w ogole w ciaze" - ani ja, ani
                                                Mikawi nie mamy problemu, czy W OGÓLE zajść w ciążę, jest to przekłamanie. Mamy
                                                jedynie problem KIEDY zajść w ciążę - a to dlatego, że pewnie mamy nieco wyższe
                                                wymagania bytowe i finansowe niż kilkunastometrowy pokoik... A co do naszych
                                                mężczyzn - jedyny zarzut, jaki można im postawić to taki, że lata temu związali
                                                się ze swoimi ex i teraz za to płacą (również finansowo).
                              • pelaga Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 14.12.04, 16:06
                                Tekst z bloga:

                                .....:::surprised MniE::::.....


                                Imie: Pelaga

                                Xywa: Pijaczyna

                                Miasto: Zadupie jakich mało brak tlenu
                                odmóżdzeni ludzie prosze
                                Binladena alby to tu zaatakował
                                narazie nie skutkuje...

                                Lubie: Czasem zapomniec o wszystkich
                                dreczacych nas klopotach oraz
                                ludzi którzy jeszcze mają w
                                coś wiarę...

                                Nienawidzę: Tego świata , ludzi,
                                Obłudy, nieszczerości , łez...
                                I boga w ktorego się wyrzekłam
                                bo dopuścił do tylu strasznych
                                rzeczy...

                                Chciałabym : Umrzeć Słodką śmiercia
                                jeżeli wiecie co to znaczy...


                                Choc podoba mi sie ten styl i nawet wiele spraw sie zgadza to jednak nie ja.
                                Ale dziekuje za ten link, bo moze poznam osobe, ktora ma ten sam nick i mysli
                                podobnie. Tylko ta xywa zupelnie do mnie nie pasuje.

                                Ale sie usmalam wink)))
                                Dziekuje za poprawe humoru smile))
                                Jesli chcialas mnie upokorzyc, ze niby jestem sfrustrowana, to niestety
                                trafilas jak kula w plot wink))) Nie jestem smile)) Mam cudowne zycie przerywane od
                                czasu do czasu sprawami, ktore zaklada nieudacznik w typie twojego meza.
                                Jestes zalosna.
                                • naturella Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 14.12.04, 16:26
                                  Droga Pelago,
                                  ten link nie miał Cię upokorzyć, ale pokazać, jak zwodnicze może być
                                  korzystanie z wyszukiwarek i wyciąganie wniosków z mocno okrojonych przesłanek.
                                  A w ogóle to liczyłam na Twoje poczucie humorusmile
                                  P.S. Tak w ogóle to Ty zaczęłaś "wyszukiwanie"... Poszłam jedynie za
                                  przykłademsmile
                      • pwrzes Re: Bardzo cenię wyszukiwarki 13.12.04, 10:54
                        Po pierwsze naucz sie czytac. Po drugie nie wycieraj sobie geby moja osoba czy
                        osoba Kamili (co cie to interesuje gdzie sie dopisuje - masz mania
                        przesladowcza - to sie leczy). Po trzecie - jesli nie masz nic do powiedzenia i
                        nie masz bladego pojecia o czym napisalem, to nie pisz. Po czwarte - tez chcesz
                        gratisowego krakersa? Po piate udowodnisz, ze we wszystkich watkach czy
                        odszczekasz klamstwo. Po szoste - plonk.

                        M.
                        PS. Urzekla mnie twoja historia vide kolejny post - prosto spod budki z piwem.
    • agamagda Re: Etyka na publicznych forach. 10.12.04, 21:01
      Absolutnie z Tobą się zgadzam, wyszukiwarka jest po to żeby wiedzieć z kim ma
      się do czynienia.
      Ale trzeba umieć z tego korzystaćwink))) Kiedyś któras z dziewczyn powycinała z
      kontekstu moje wypowiedzi (bardzo sprytniewink))))) i je komentowała... na
      szczęście parę osób zwróciło jej uwagę...na etykę...
    • anaimie Re: Etyka na publicznych forach. 12.12.04, 12:53
      Pozwolę sobie dorzucić trzy grosze smile
      Zaznacze jednak, że nawiązuję do sytuacji, która zdarzyła się u 'mnie', więc
      nie odnosi sie bezpośrednio do twoich wcześniejszych wypowiedzi, które stały
      sie przyczyną tego postu, ufff... wink Ale to ten sam temat smile
      Korzystanie z wyszukiwarki i czytanie czyiś wypowiedzi - nie widzę w tym nic
      złego, wręcz przeciwnie - wiele pożytecznego - 'poznajemy' jakąś osobę i tyle :-
      )
      Korzystanie jednak z czyiś wcześniejszych wypowiedzi, faktów i opinii tam
      przedstawionych w sposób nieuprawniony - nie jest w porządku.
      Nieuprawniony, czyli:
      1. 'ni z gruszki, ni z pietruszki' - u mnie była taka sytuacja, że ktoś
      zarzucił pewnej osobie, że nie jest JUŻ (bo w parze) samodzielną, więc głosu
      nie powinna zabierać. Zaznaczę, że definicja 'samodzielności' i warunków
      koniecznych do jej spełnienia nie były wtedy dyskutowane. Po prostu ktoś,
      wykorzystał jakąś tam informację, w tym momencie mu dogodną, nie żeby
      rozmawiać, tylko żeby kogoś 'ustawić' - tak to odebrałam. I to mi sie nie
      podobało.
      2. wykorzystywanie, z czym tez sie spotkałam, wyrwanych z kontekstu fragmentów
      dawnych wypowiedzi, jako argumentu w aktualnej dyskusji
      3. fakty z życia, są tutaj rzeczywiście, upubliczniane, co nie znaczy, że za
      każdym razem należy nimi machać jak płachtą, żeby komuś coś udowodnić, a często
      postawić na swoim wink
      [bardzo lubię zresztą wygrywać w 'rozmowach' więc, przed tym muszę się
      szczególnie bronić, co nie zawsze mi się udaje, a nawet rzadko.... ups....]

      Oczywiście, jeżeli ktoś dla potrzeb danej chwili, rozmowy, dyskusji, dowolnie
      szafuje słowami, i zmienia opinie i poglądy zaleznie od sutuacji czy osoby, z
      którą rozmawia - to nalezy jak najbardziej to naprostować i w wykorzystaniu
      wcześniejszych wypowiedzi, sprzecznych np. nie widzę nic złego.

      Nic złego nie widzę też, w tym, kiedy kogoś poznaję, zaczynam z kimś rozmawiać,
      że korzystam z wyszukiwarki, by poznac ją bliżej smile

      Na razie jednak, podsumowując, powiem że nie szukałam jeszcze [brak czasu, albo
      takiej potrzeby - jestem nowa] za pomocą wyszukiwarki konkretnych osób, więc
      być może jednak prawa mam nieco ograniczone, żeby nie powiedzieć widzenie wink

      Pozdrawiam
      Ina i Idusia
      • poxywka Re: baby w maglu to przy was pestka!!! 13.12.04, 14:25
        a ja uwazam, ze dziewczyny sie marnuja na 'samodzielnej' i powinny koniecznie
        wejsc w sklad wszystkim znanej komisji; maja instynkt sledczy i umieja sobie
        pieknie dokopac; po co - nie wiadomo, ale dobrze im idzie

        pozdrawiam
        poxywka
        ----------
        "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono"
    • e_r_i_n Prośba do Pelagi i Pustułki 13.12.04, 18:20
      Mam taką nieśmiałą prosbe (przepraszam, pwrzes, ze napisze to, co Ty) - proszę
      sobie mną 'buziulki' nie wycierać.
      Pelago, nie mam problemu z pisaniem tego, co myślę, a jak czegoś nie mam ochoty
      napisać, to tego nie robię. A naturella i mikawi to dorosłe osoby i raczej nie
      marionetki, stąd i sterować nimi nie mogę. Powodzenia jutro.
      Pustułko - zajmij się swoim życiem, chyba masz sporo problemów.
      Pozdrawiam nadal.
        • amfenix Ja tak tylko niesmiało... 13.12.04, 20:35
          ...się chciałam zapytać.A co to do cholerci ma współego z pytaniem zadanym w
          tytule postu????
          Proponuje założyć oddzielny wątek pod tytułem: nie lubię paru posób na tym i
          innych forach więc dajmy sobie wszyscy po razie to nam napięcie przedświąteczne
          minie.Albo jakos tak.
          POzdrawiam wszystkie maglownice i maglowników, życząc spokojnych zakupów,
          spokojnych przygotowań, spokojnych świąt i lepszego nowego roku.
          Czy wy sie zawsze w moich wątkach musicie tarmosić?
          • e_r_i_n Re: Ja tak tylko niesmiało... 13.12.04, 20:57
            amfenix napisała:

            > A co to do cholerci ma współego z pytaniem zadanym w tytule postu????

            Amfenix, też się dzisiaj wieczorem bardzo mocno zastanawiałam, co ma moje życie
            do Twojego wątku.

            Również pozdrawiam, szczególnie tych, którym się nudzi w pracy (albo w domu).
            • pelaga Re: Ja tak tylko niesmiało... 13.12.04, 21:10
              > Amfenix, też się dzisiaj wieczorem bardzo mocno zastanawiałam, co ma moje
              > życie do Twojego wątku.

              A to ta cala wymiana zdan niby byla o twoim zyciu??? Chyba sie mylisz nieco...
              No chyba, ze wziac pod uwage ostatni post kolezanki Nat... Choc byl skierowany
              do mnie, chyba do Ciebie bardziej pasuje. Jeden post odnioslam do ciebie. Byl
              odpowiedzia na post odbiegajacy od tematu, taka zlosliwosc, nie za bardzo
              udana. Potem dyskusja zboczyla na zupelnie inne tory, lacznie z pisaniem mi, co
              powinnam robic. Podokopywalysmy sobie wzajemnie, mniej lub bardziej trafnie. Ot
              taka forma wyzycia sie wink Bylo mi to dzis potrzebne po prostu smile
              • virtual_moth Re: Ja tak tylko niesmiało... 13.12.04, 21:40
                Pelago, ja Cię rozumiem (lizu, lizuwink

                Ja tam lubię forumowe naparzanki, człowiek se jadu trochę upuścić może,
                odstresować. Co ma potem na dzieciach agresję skumulowaną wyładowywać? Po to
                takie fora istnieją. Ku uciesze gawiedziwink
              • e_r_i_n Re: Ja tak tylko niesmiało... 13.12.04, 23:38
                pelaga napisała:


                > A to ta cala wymiana zdan niby byla o twoim zyciu??? Chyba sie mylisz
                > nieco...

                Pelago, nie napisałam nigdzie, że cała wymiana zdań była o mnie. Ale jakoś tak
                mi sie dziwnie zrobiło, jak sie ni z gruszki ni z pietruszki moj temat pojawił.
                I to w kontekscie srednio ciekawym (choc wiem, ze niektorzy inaczej nie umieja
                sie dowartosciowac i akurat nie Ciebie mam na mysli).

              • e_r_i_n Re: Ja tak tylko niesmiało... 13.12.04, 23:40
                Częśc druga, bo musialam sprawdzic, o co Ci chodziło, gdy napisałaś:

                > No chyba, ze wziac pod uwage ostatni post kolezanki Nat... Choc byl
                > skierowany do mnie, chyba do Ciebie bardziej pasuje.

                Tekst o kilkunastometrowym pokoju i do mnie nie pasuje. I jednak wolę pokoj w
                akademiku, ktory to jest moim wolnym wyborem, a nie jedyna alternatywa, niz
                mieszkanie z rodzicami. Ale kazdy wybiera za siebie, prawda?
                • pustulka_75 Re: Ja tak tylko niesmiało... 14.12.04, 10:20
                  Słodka jesteś.

                  Pozazdrościć takiej niezależności. Pokój w akademiku, do którego dopłacało
                  państwo (czyt. my wszyscy, którzy płacimy podatki) i dzienne studia, które m.
                  in. ja również ci finansuję. Zamiast się teatralnie oburzać powinnaś być mi
                  wdzięczna za sponsorowanie twojej edukacji i dachu nad gową. tongue_out Twój mąż
                  również, choć szczerze mówiąc nie rozumiem co on robi w tym akademiku. Chyba
                  jest trochę za stary na studenta.

                  A co do moich problemów. Słusznie zauważyłaś, że są moje. Tak jak MOJE jest
                  mieszkanie, które mi ich przysparza. I tu się różnimy, bo ty po zakończeniu
                  nauki wylądujesz na bruku, a ja - nie. I taka jest ta twoja pozorna
                  niezależność.
                  • e_r_i_n Re: Ja tak tylko niesmiało... 14.12.04, 10:34
                    pustulka_75 napisała:

                    > Pozazdrościć takiej niezależności. Pokój w akademiku, do którego dopłacało
                    > państwo (czyt. my wszyscy, którzy płacimy podatki) i dzienne studia, które m.
                    > in. ja również ci finansuję. Zamiast się teatralnie oburzać powinnaś być mi
                    > wdzięczna za sponsorowanie twojej edukacji i dachu nad gową. tongue_out

                    Dzięki Ci, o wielka. Padam własnie na kolana i ruszam do Częstochowy.

                    > Twój mąż również, choć szczerze mówiąc nie rozumiem co on robi w tym
                    > akademiku. Chyba jest trochę za stary na studenta.

                    A kto powiedział, że on studiuje?


                    > I tu się różnimy, bo ty po zakończeniu nauki wylądujesz na bruku, a ja - nie.
                    > taka jest ta twoja pozorna niezależność.

                    Powaznie? Rozumiem, ze wrozka jestes. Fajny zawod. Moj jest ciekawszy i
                    bardziej przyszlosciowy.
                    • pustulka_75 Re: Ja tak tylko niesmiało... 14.12.04, 10:49
                      e_r_i_n napisała:

                      >A kto powiedział, że on studiuje?

                      No właśnie o to chodzi, że NIE studiuje, a podczepił się pod półdarmowy lokal.
                      Coż za zaradność.

                      >Fajny zawod. Moj jest ciekawszy i bardziej przyszlosciowy.

                      Od kiedy student to zawód? Na razie nie masz żadnego zawodu, więc nie
                      bądź "taka do przodu, bo ci tyłu zabraknie".

                      P.S. I zabierz się do nauki, córcia, bo zacznę żałować, że wspomagam twoją
                      edukację. Książeczka i czytamy. Raz, raz...
                      • e_r_i_n Re: Ja tak tylko niesmiało... 14.12.04, 10:54
                        pustulka_75 napisała:


                        > No właśnie o to chodzi, że NIE


                        Prawda? Zaradny to by dopiero był, jakby wydawał grubą kasę na wynajmowane
                        mieszkanie. Ech, ograniczone horyzonty.


                        > Od kiedy student to zawód? Na razie nie masz żadnego zawodu, więc nie
                        > bądź "taka do przodu, bo ci tyłu zabraknie".

                        Powaznie? Co Ty o mnie, mamusiu, wiesz?


                        > P.S. I zabierz się do nauki, córcia, bo zacznę żałować, że wspomagam twoją
                        > edukację. Książeczka i czytamy. Raz, raz...

                        Kochana moja, nie bój żaby. Sobie czas organizuje tak, ze tylko pozazdroscic.
                        Dziecko jestem przy Tobie, dojrzałej, ale przynajmniej po sądach faceta ciągac
                        nie musze, co by sie do dziecka przyznał.
                          • e_r_i_n Re: Ja tak tylko niesmiało... 14.12.04, 11:08
                            pustulka_75 napisała:

                            > Oczywiście lepiej pasożytować.

                            Jednym słowem tabuny studentów pasozytuja na uczciwie zarabiajacych
                            samodzielnych matkach. Aha, za moje studia płacą moi rodzice, tesciowie, maz i
                            cała rodzina (tez podatnicy).

                            > Widzę, że argumentów zabrakło. Jedna rada: WARA od mojego dziecka!

                            Tez mam rade: WARA od mojej rodziny. Dowartosciowuj sie kosztem rownych sobie i
                            nie skacz za wysoko.

                            > Ty może nie musisz nikogo ciągać, ale twój małżonek chyba nieźle się musiał w
                            > sądzie tłumaczyć, kiedy okazało się, że zamiast płacić na dziecko wolał
                            > sponsorować nową dupcię.

                            A ten tekst to tylko dowod na to, jak sie frustracja uszami wylewa. Milego
                            zycia zycze. Obys miala przynajmniej takie, jak ja.

                            I koniec rozmowy z Toba. Szkoda słów.
                        • ak81 Re: Ja tak tylko niesmiało... 15.01.05, 14:29
                          e_r_i_n napisała:

                          > pustulka_75 napisała:
                          >
                          >
                          > > No właśnie o to chodzi, że NIE
                          >
                          >
                          > Prawda? Zaradny to by dopiero był, jakby wydawał grubą kasę na wynajmowane
                          > mieszkanie. Ech, ograniczone horyzonty.


                          Erin zaradny w tym kontekscie mialo perojatywny wydzwiek... Ale widze, ze takie
                          niuanse sa dla ciebie zbyt trudne..
            • virtual_moth Re: Ja tak tylko niesmiało...[ot] 13.12.04, 21:43
              pwrzes napisał:

              > Nie ma kogos takiego jak wlasciciel watku, watek (nie)spokojnie moze sobie
              > podryfowac w strone hodowli biedronek, opowiesci o wiedzminach lub w strone
              > flame'a suspicious Taki urok internetu smile

              Pwrzes, raczysz chyba żartować?! Niedoczekanie! Skandal, żeby tak odbiegać,
              kłócić się, wywlekać, przywoływać demony (wink.

              Let`s talk about sexwink

              (to tak ogólnie, nie personalnie;-P)

              Pozdrawiam
          • natasza39 Re: Ja tak tylko niesmiało... 13.12.04, 23:38
            amfenix napisała:
            > Czy wy sie zawsze w moich wątkach musicie tarmosić?


            hehehe o to samo miałam Cie spytac, amfenix!
            Nie wiem dlaczego wywołujesz takie wibracje?
            Pewnie jakbyś napisała, że ogólnie róże ładnie pachna, to tez rozpetałoby sie
            piekło!!!
              • nooleczka Re: Ja tak tylko niesmiało... 14.12.04, 11:09
                chalsia napisała:

                > (mnie też, jak kazdego, od czasu do czasu napadają demony by sie oddać
                > torturom/radościom magla smile)

                Ciebie??!!!! nie nie nie....
                Nie widziałam ani razu żebyś pozwoliła sobie na tak niskie zagrywki jak to
                miało miejsce w tym wątku, tudzież dokopywanie, tarmoszenie za włosy i
                inne "lewe proste". Az strach się wychylać żeby nie oberwać przypadkiem w tym
                kisielu sad
                Widzę że główny prym wiodą 2 samodzielne kontra 2 macochy plus grono
                komemtatorów z widowni; chalsiu- Ciebie na ringu jeszcze nigdy nie widziałam i
                mam nadzieję ze tak pozostanie, ba nawet jestem pewna
                  • nooleczka Re: Ja tak tylko niesmiało... 14.12.04, 14:37
                    Oj chalsia...
                    Jesteś akurat chyba najlepszym przykładem człowieka (niczego nie ujmuję również
                    autorce wątku), jakby tu powiedzieć...dojrzałego emocjonalnie? który swój
                    odmienny punkt widzenia potrafi przedstawić bez pyskówki i wycieczek osobistych
                    Tacy ludzie dalecy sa od "ringu" i "bójek w przejściu podziemnym"
                    • chalsia Re: Ja tak tylko niesmiało... 14.12.04, 15:48
                      Ho ho, nie masz pojęcia jak czasami chętnie przywaliłabym prawy prosty albo
                      sierpowy smile albo huknęła "pier..... się".
                      I zdrowsza chyba bym dzięki temu była, bo chłodne podchodzenie do
                      sprawy/komunikacja strasznie wiele energii (i czasami nerwów) kosztują.
                      Tak więc taka daleka od ringu etc, to nei jestem smile

                      Chalsia
                      • gosza26 Re: natasza, chalsia, nooleczka 14.12.04, 20:55
                        dziekuję wam. Jak zaczełam czytac watek to przenigy bym nie pomyslała, żeby
                        przedmówczynie rozwalić z takim wdziekiem. Natasza a ten tekst o
                        różach..łomatko ale się usmiałam. Przepraszam ale wyobraxnia mi zaszalała: róże
                        i piekło-ładne skojarzenie...Ide opowiedzieć Niemężowi
                        • konkubinka Re: natasza, chalsia, nooleczka 16.12.04, 12:30
                          wiecie co, a ja jak czytam te posty to mysle sobie , ze takie jak ja nalezy
                          sciac, ukamieniowac, zastrzelic............
                          No bo tak:
                          jestem next
                          jestem ex
                          jestem na zasilku
                          rodzice mi pomagaja
                          wpadlam
                          zyje bez slubu
                          moj syn dostaje alimenty - a powinnam sama go utzrymac (bo wpadlam tak?)

                          i co najgorsze KORZYSTAM Z WYSZUKIWARKI.....
                          a jak sie w nia wpisze moje imie i nazwisko to okazuje sie ze
                          swiadcze uslugi erotyczne o czym byla juz mowa w jednym watku amfenix

                          łomatko..........

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka