proszę o radę - nie wiem czy jakieś szanse

19.12.04, 11:20
jestem samodzielną mamą 3 -letniego chłopca. Z męzem nie mieszkamy juz razem.
Wiem , ze on bedzie chciał ustalić przed sądem jak czesto może widywać się z
synem. Jesli ktoś zna zasady na jakich opierają się sądy w tych sprawach to
bardzo proszę o informację. Zaznaczam , ze teraz spotyka sie z dzieckiem
kiedy chce, praktycznie na żądanie. Nie wyjeżdza z nim tylko na jakieś
wycieczki.
Czy jest jakaś mozliwość wnioskowania w sądzie, zeby ojciec dziecka nie
spotykał się z nim w obecności osób trzecich oraz ogólnie czy można w jakiś
sposób ograniczyć widzenia dziecka z ojcem. Chciałabym jakoś to rozwiązać. U
mnie sytuacja jest o tyle dramatyczna, ze mały płacze jak po takim spotkaniu
ojciec wychodzi z domu. Niedawno do niego dotarło, ze tata z nami nie
mieszka. Mocno to przeżywa.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedź
J
    • pelaga Re: proszę o radę - nie wiem czy jakieś szanse 19.12.04, 14:07
      Skoro maly placze po spotkaniu, to pewnie lubi te spotkania i teskni za ojcem.
      W jakim celu wiec chcesz ograniczac spotkania dziecka ojcem??? Co chcesz
      rozwiazac??? Wiez dziecka z ojcem. A w jakim celu, jesli taka istnieje???
      Rozwiaz malzenstwo, jesli Wam sie nie ulozylo. Ustalenie w sadzie kontaktow
      ojciec-dziecko to moim zdaniem najzdrowszy uklad. Mozesz zlozyc swoja
      propozycje, jak Ty to widzisz, maz zlozy swoja propozycje jak to widzi. Sad
      zasadzi i wszystko bedzie jasne. A dla dziecka wazna jest regularnosc kontaktow.
      Pozdrawiam zyczac madrych wyborow smile
      • griffon Re: proszę o radę - nie wiem czy jakieś szanse 19.12.04, 17:53
        Zacznij myśleć ograniczanie kontaktu z drugim rodzicem jest
        przestepstwem!!!!!!!!
        • ann_mart Re: proszę o radę - nie wiem czy jakieś szanse 20.12.04, 12:26
          griffon napisał:

          > Zacznij myśleć ograniczanie kontaktu z drugim rodzicem jest
          > przestepstwem!!!!!!!!

          Pozwolisz, że ci przypomnę:
          "Kto rozbija rzodznę powinien być z niej eliminowany".

          Do Jj1974

          Nie ma reguł: kazda sytuacja jest inna.
          A nie dacie rady ustalić tego pomiędzy sobą? Czy konflikt jest bardzo ostry,
          tak ostry, że uniemożliwia takie ustalenia?
          Skoro syn tak lubi te spotkania może po prostu warto zadbać o regularność (dla
          niego i dla Ciebie), żeby nie było "na żadanie"?
          Pozdrawiam
          Anka
        • smallm Re: proszę o radę - nie wiem czy jakieś szanse 20.12.04, 14:07
          Griffonku... Przestępstwo przestępstwem, ale dla sądów matka jest matką...
          Ciekawe co byś zrobił na miejscu mojego M. jak jego żona złamała podpisaną
          obustronnie umowę, że przywiezie dziecko na święta??... Bo adwokaci łapy
          załamują... Podobno znasz różne sposoby na załatwienie takich różnych spraw...
          Tylko weź pod uwagę, że masz do czynienia z kobietą, która ma znajomości w
          lokalnym sądzie rodzinnym i przed wyjazdem odpowiednio przygotowała dziecko na
          spotkanie z kuratorem, który przyszedł "niespodziewanie"... I jest odnotowane
          jak to dziecko ma dobrze z mamą... (nikt nie patrzył na to, że to nie tam z
          mamą docelowo będzie przebywała)...
Pełna wersja