Takie moje przemyslenia....

28.12.04, 20:34
Hmmm... Ostatnio z ojcem Kuleczki jestesmy "przyjaciolmi". To znaczy, ja
pelnie role osoby do zwierzen... I tak jakos mnie to zniesmacza. Musze
wysluchiwac jakichstam opowiadan o jego obecnej pani. Bo sobie zmienil na
lepszy model. Albo wybral lepszy model z dwoch dostepnych. Sama juz sie gubie
w tych jego podbojach tudziez przyjaciolkach. Wiec panna piszaca do mnie smsy
poszla w odstawke. Ale jednoczesnie byla jeszcze jedna. No i wlasnie....
Dziewczyna jest z Wroclawia, jest o 2 lata starsza ode mnie i jest samotna
mama dwojki dzieci. I wszystko byloby swietnie, bo bardzo sie ciesze, ze
znalazl sobie kogos. Taka mala ulga, bo juz sie mnie nie czepiasmile Ale co do
tej dziewczyny... Coz... oklamywal ja od poczatku. Wlasciwie "zapomnial" jej
powiedziec, ze jestem ja i to w dodatku w ciazy. Powiedzial jej juz jak sie
mnie "pozbyl". On dala mu szanse. I tak wlasnie sobie mysle, ze dziewczyna
niezle wtopila. Wiem, wiem, pewnie ma juz dosc samotnosci itd, itp. Tez wiem,
ze moze po prostu my do siebie nie pasowalismy i z nia bedzie szczesliwy,
czego mu i im z calego serca i szczerze zycze. Ale... moze ja juz jestem
przewrazliwiona, ale za cholere nie zwiazalabym sie z facetem, ktory porzuca
kobiete w ciazy. Nie pomaga finansowo w utrzymaniu swojego wlasnego dziecka.
I ktory na samym poczatku juz mnie oklamal. Moza ja juz kurde jakas sie
stalam przewrazliwiona??? Moze wlasnie o to chodzi, ze jak facet wobec eksi
zachowal sie, delikatnie mowiac, niezbyt uczciwie, to jednak wobec mnie
bedzie OK?? Sama nie wiem, pewnie mam za duze wymagania....

Leeya
    • griffon Re: Takie moje przemyslenia.... 28.12.04, 21:20
      Oj coś mi się wydaje że on zaczyna żałować że Ciebie zostawił.
      Skoro zaczoł sie Tobie zwierzać to znaczy że ma do Ciebie zaufanie. Nie chce
      wyciagac wniosków ale cos w tym musi być
      • leeya Re: Takie moje przemyslenia.... 28.12.04, 21:38
        Oj Griffonku, nie strasz mnie....

        A ze mi ufa... Podobno nigdy i z nikim mu sie tak dobrze nie gadalo jak ze
        mna... Chyba powinien powiedziec "monologowalo" smile

        Leeya
        • griffon Re: Takie moje przemyslenia.... 28.12.04, 22:40
          Abosolutnie nie mam zamiaru Cie straszyć ja tylko chłodno analizuje zwierzamy
          sie osobie do której mamy pełne zaufanie, którą darzymy szacunkiem. Wiesz ja
          jakoś nie wierzę w przyjaźń miedzy facetem a kobieta wczesniej czy później do
          czegos dochodzi. Mnie się wydaje że jakbys mu tylko pozwoliła to by wróciłdo
          Ciebie.
    • chardonnay_79 Re: Takie moje przemyslenia.... 28.12.04, 21:20
      hmm wczytując sie ostatnio w niektóre wątki na forum, możnaby tworzyć calkiem
      niezłe definicje słowa " przewrażliwiona" smile)
      A przyjaźń ma to do siebie że można zawsze powiedzieć -nie chce o tym gadać
      (np. w przypadku coraz to nowych Pań)
      Każda z "tytułowych" uczestniczek tego forum jest już ostrożniejsza i nic w tym
      złego smile
      Mnie też się czasami wydaje, że mam za duże wymagania ale wynika to pewnie z
      tego że musze wybrać za nas dwie wink
      Pozdrawiam cieplutko.
      --
      Moje Szczęście
      => forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18800301
    • berkot Re: Takie moje przemyslenia.... 28.12.04, 22:00
      leeya napisała:

      > Hmmm... Ostatnio z ojcem Kuleczki jestesmy "przyjaciolmi". To znaczy, ja
      > pelnie role osoby do zwierzen... I tak jakos mnie to zniesmacza. Musze
      > wysluchiwac jakichstam opowiadan o jego obecnej pani. (...........)>
      > Leeya
      Ja kiedys taka zasadę poznałam ( i chyba jest aktualna), ze wszelkie zwierzenia
      dotyczące tego co po i tego co przed, to nie problem aktualnego partnera czy
      partnerki.
      Czy ty psychoanalizę prowadzisz???
      Facet niech sobie radzi sam, a nie wyciera nos w każdą napotkaną sukienkę, bo
      to żałosne........
      pzdr.
      berkot
      • leeya Re: Takie moje przemyslenia.... 31.12.04, 00:37
        Ha!!
        Musze mu powiedziec, zeby sobie inna sukienke do wycierania nosa znalazlsmile Ano
        jak przychodzi do Kulki to im nie przeszkadzam i zajmuje sie soba. Ale wiecie
        jak czasem trudno nie smiac sie z jego "zwierzen" pod maseczka z zielonej
        glinkismile No dobra, ogolnie nie smieje sie z niego.. Raczej staram sie skierowac
        rozmowe na inne tory, naprzyklad na to, ze Kuleczka juz umie powiedziec "daj".
        Ale czasem musze sie poddac. Wtedy sprzatam, gotuje obiad, a on lazi za mna jak
        cien i gada, gada, gada...Echhhh...

        Ale najlepszy numerek wycial mi wczoraj. Juz mi przeszla irytacja i nawet
        zdziwienie. Otoz pojechal do swojej przyjaciolki do Wroclawia. Siupersmile No, ale
        dzien wczesniej bylismy razem u lekarza z Kuleczka i ta ma passsskudny katarek.
        Dostala mnostwo fstretnych syropkow i w ogole nieciekawie... Superrr Tatuniek
        nawet smska ne wyslal z pytaniem jak sie corcia czuje. Wiec ja, zlosliwiec
        pospolity z rodziny wredniowcow zwyczajnych, napisalam mu sama smska z krotka
        informacyjka o stanie zdrowia Kulci. W odpowiedzi dostalam smska takze, ktory
        sie zaczynal od slow "Tylko nie tym tonem moja droga..." he he he... Wiem, ze
        glupio zrobilam, ale jakos sie powstrzymac nie moglam. Taka mala zemsta za
        telefony o 2.00 z pytaniem "Nakarmilas juz Kulke" kiedy wyczul, ze zaczelam sie
        z kims spotykactongue_out

        Leeya
    • i.r Re: Takie moje przemyslenia.... 28.12.04, 22:06
      Och, Leeyla, Ty i te Twoje przemyslenia smile)
      Zgadzam sie z Toba w 100%. Jakos nie wyobrazam sobie zwiazku z facetem ktory ma
      dziecko z inna kobieta, nie mowiac juz o takim, który ciaga swoja byla po
      sadach i nie interesuje sie dzieckiem. Dla mnie to po prostu nawet nie jest
      facet tylko... sama nie wiem kto. Dupek jakis. Zero meskosci. Tfu psia kosc.
      Wsrod moich znajomych jest wlasnie taka teraz ciezka sprawa - kolega zostawil
      kolezanke i 2letnie dziecko dla innej... czuje do niego takie obrzydzenie, ze
      nie jestem w stanie tego opisac. Ma zakaz wstepu do mojego domu.

      A na marginesie to po cholere Ty tracisz czas na te monologi? Zrob sobie
      maseczke w tym czasie albo inna bardzo wazna i pilna rzecz. Poprzytulaj Kulcie.


      All the things I really like to do are
      either immoral, illegal
      or fattening.
    • oleczka_a Re: Takie moje przemyslenia.... 31.12.04, 01:26
      Szczerze mówiąc, ja też się dziwię, Leeya, że chcesz go słuchać. Niech się
      wyżala kolegom przy piwie.
      I nie wierzę w 'pasowanie' do kogoś. W wielkie miłości spadające jak grom z
      jasnego nieba na biednego męża. W życiu trzeba być odpowiedzialnym, wtedy
      zawsze wiadomo, jak należy postąpić. I jeśli się zdarzy zauroczenie, to po
      prostu przeczekać. A ktoś taki, jak Twój były, to baran i tyle. I taki już
      zostanie, dla wszystkich kolejnych next.
      Cieszę się, że Tobie się układa smile
      • griffon Re: Takie moje przemyslenia.... 31.12.04, 11:07
        Jednak potwierdzaja się moje sportrzeżenia Facet żałuje i jak tylko dasz mu
        jakikolwiek sygnał że ma szansę to bedzie robił wszystko abys mu pozwoliła
        wrócić.
    • capa_negra Leeya 31.12.04, 11:27
      Masz jakis kontakt do nowej pani twojego byłego męża???
      Pamietasz jak pisałam, że ostrzegłam była zone mojego męza przed jej aktualnym
      nażeczonym????
      Kobieta jest mi wdzięczna i nie jedna flaszke juz żeśmy razem wychyliły
      smile...moze więc warto i ta kobiete ostrzec - jakby nie spojrzeć ma lekko
      przewalone i jest okłamywana od poczatku.
      • leeya Re: Leeya 31.12.04, 13:20
        Nie mam zadnego kontaktu do tej dziewczyny. Ale coz... Nie wiem, czy nawet jak
        bym miala, to czy bym sie z nia skontaktowala... Jakos tak obcej kobiecie
        mowic, ze zwiazuje sie z palantem... Echhhh.. Balabym sie, ze by mnie jeszcze
        opieprzylasmile

        Leeya
        • capa_negra Re: Leeya 31.12.04, 16:35
          W sumie fakt - ja sie z była spotkałam w zupełnie innej sprawie, a tematy
          damsko - męskie wyszły ot tak, przy okazji
Inne wątki na temat:
Pełna wersja