dziecko z księdzem !!!

06.01.05, 10:11
witam Was , no i mam proble a raczej psychicznie zostałam nim obarczona ,
moja koleżanka nie mieszka z mężem juz półtoraroku nie maja rozwodu , to ona
wyprowadziła się od niego z 10 letnim dzieckiem , on cchciał żeby się
pogodzili ona nie , poznała niedawno księdza poszła z nim do łóżka i jest w
ciąży , no i teraz ma problem , on chce żeby usunęła , ona nie wie co zrobic
chce żebym jej powiedziała ale ja nie mogę brać na siebie odpowiedzialności
za jej czyny jest wkońcu dorosła , jakie życie będzie miało to dziecko ,
jakie ona sobie zgotowała życie ?, jest oficjalnie mężatką ,
wypowiedźcie się proszę co o Tym sądzicie ??
    • wte4609 Re: dziecko z księdzem !!! 06.01.05, 10:28
      Ale numer. Ksiadz zrobil dziecko, a teraz namawia do aborcji.
      Ciekawe na jaki temat madrzy sie na ambonie. Kawal drania!!!! Najgorsze jest
      to, ze podczas spowiedzi potrafia czlowieka zgnoic od gory do dolu.
      Teraz juz nie mysli o tej dziewczynie tylko boi sie o swoj tylek, dlatego nie
      chce tego dziecka. Niech Twoja kolezanka sie nie poddaje. Niech nie zabija
      dzidziusia tylko dlatego, ze jego ojciec chcial sie zabawic jej kosztem
      a teraz boi sie odpowiedzialnosci.
      Trzymam kciuki
    • bsl Re: dziecko z księdzem !!! 06.01.05, 12:27
      nie chcę jej osądzać chocia zcisną mi się na usta złe słowa , bo przecież
      trzeba brać odpowiedzialnośc za to co się robi , ale troche mi jej żal mimo
      wszystko , a ksiądz to kawał dupka i tyle , to co zebrał chodząc po kolendzie
      teraz wyda na aborcję , toż to chore , a do umoralniania pierwsi sa !!!
      • sheilla Re: dziecko z księdzem !!! 06.01.05, 12:40
        Jest specjalny fundusz alimentacyjny dla dzieci ksiezy. Bedzie, co prawda,
        musiala udowodnic przed sadem, ze to jego dziecko, ale potem bez zadnych
        problemow co miesiac bedzie dostawac alimenty. Wyjdzie na tym lepiej niz wiele z
        nassmile (mam na mysli sprawy o alimenty, komornikow itp).
        Ale swojego ksiedza to pewnie juz nie zobaczy-jak tylko wyda sie, ze ma dziecko,
        zostanie przeniesiony ( to na 99,9%). Aha, no i musi liczys sie z tym, ze
        decydujac sie na urodzenie tego dziecka i dochodzenie jego praw, zlamie owemu
        ksiedzu kariere. Ale... To juz jego problemwink
        Pozdrawiam!
    • bsl Re: dziecko z księdzem !!! 06.01.05, 13:07
      jest jeszcze jeden problem ona jest oficjalnie mężatką , co z nazwiskiem
      dziecka ??
      ona chyba nie urodzi tego dziecka sad, nie moge wpływać na jej decyzje chocia
      zjestem przeciwnikiem aborcji ale to moje zdanie a każda z nas ma swój pogląd
      na ta sprawe
      • kruffa Re: dziecko z księdzem !!! 06.01.05, 16:13
        Dziecko z automatu dostaje nazwisko męża, nawet gdyby się teraz rozwiedli.
        Potem ewentualnie mąż może wystąpić o zaprzeczenie ojcostwa.

        Kruffa
        • okruszek100 Re: dziecko z księdzem !!! 06.01.05, 20:15
          a co dziecko winne, że taki był układ? znam sama dziewczynę, ktorej ojcem jest
          ksiądz i żyje.On też. wiadomo,że nie jest to dla nikogo uklad wymarzony, ale
          teraz - moim zdaniem- za późno na dewcyzje. dziecko już zyje..
          • mama_wojtka Re: dziecko z księdzem !!! 06.01.05, 20:48
            A według mnie ona powinna urodzić to dziecko. A ksiądz w obawie o karierę sam będzie płacił bez
            powiadamiania o tym swoich władz. Jeżeli oczywiście będzie mu zależało na tym żeby dalej być
            księdzem. Polecam więc po prostu szantaż (przez wiele lat). A dziecku będzie tylko brakowało ptasiego
            mleka i prawdziwego ojca. Może też mieć wpisane w akt urodzenia nazwisko ojca, przecież nikt nie
            musi o tym wiedzieć, bo teraz nie wpisują dziecka do dowodu.
            mama_wojtka
            • beta755 Re: dziecko z księdzem !!! 06.01.05, 21:18
              Masz rację lecz szantaz tu jest niepotrzebny!!! Jeśli ona zdecyduje się urodzić
              to "tatuś" na pewno zadba o to by zarówno mamusi jak i dzieciatku było "jak w
              niebie" bo komu marzy sie banicja... wyjazd gdzieś na drugi konic Polski lub
              bycie na garnuszku u mamusi tongue_out Ten książę wiedział co robi i powinien ponieśc
              konsekwencje!!! Ona, ani nie jest pierwszą dziewczyną która ma dziecko z
              księdzem ani ostatnią a usunięcie życia któro już bije pod jej serduszkiem to
              chyba nie najlepszy pomysł, przecież nie wybaczy sobie tego do konca życia!!!
              NIECH JESZCZE RAZ PRZEMYŚLI TĘ DECYZJĘ !!!
              • ania_rosa Re: dziecko z księdzem !!! 06.01.05, 23:28
                Jej decyzja- jej wybór. Ostatecznie żadna z nas nie będzie jej dziecka
                wychowywac, tylko ona sama.
                Swoją drogą jako męzatka i matka powinna orientowac się w antykoncepcji, ale to
                juz "musztarda po obiedzie".
                Rosa
    • bsl Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 01:07
      tylko dziewczyny on jej zaproponował jedno wyjście usunąć !!!
      • ania_rosa Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 02:49
        To, że on jej zaproponował jedno wyjście nie oznacza, że tylko jedno wyjście
        istnieje. Tak jak i nie oznacza, że za to jedno wyjście tylko on poniesie
        odpowiedzialność.
        Nie znam kobity, nie wiem, na ile analitycznie mysli, jaki jest jej
        światopogląd i na ile łatwo będzie jej przepracować ewentualną aborcję.
        Natomiast nie róbmy z faceta Pana Boga, który ma monopol na wyjścia, opcje i
        racje, bo tak nie jest.
        Jesli chce urodzić, to droga wolna i to całkiem niezła droga. Finansowo jest w
        stanie zabezpieczyć dziecko (mniejsza z tym, czy wybierze wyjście legalne czy
        szantaz), da dziecku nazwisko męża ( jest dorosła, niech się dogaduje z męzem i
        podpisze notarialną umowę o zrzeczeniu się alimentów na - formalnie jego-
        dziecko) i niech się zbiera w garść.
        Jesli nei chce urodzić, to niech pomysli, dlaczego nie chce? Czy podyktowane
        jest to jej suwerenną decyzją czy manipulacją biologicznego ojca dziecka?
        Dorośli ludzie, którzy współzyją, są władni podejmowac samodzielne decyzje. Z
        tym, że odpowiedzialnośc za takie decyzje muszą brać sami, a nie zrzucać na
        koleżanki czy nawet (!) na ojców swoich dzieci. Jesli kogoś dziwi to ostatnie
        sformułowanie, to dodam, że w przypadku abortowania płodu to jednak kobieta
        zyje z fizjologiczną i psychiczną świadomością faktu i obciązeniem tym faktem,
        zaś niedoszły ojciec ponosi koszta w duzo mniejszym stopniu.
        Kwestia profesji ojca nie ma tu wiele do rzeczy, co najwyżej ułatwia procedury
        uzyskiwania alimentów na dziecko. Mozna się oburzać, ale sytuacji tej kobiety
        to nie zmienia.
        Jesli Jesteś z nią blisko, Bsl, to pogadaj z nią szczerze, na ile jest sama
        zdecydowana, co o tym mysli itd. Często aborcja funkcjonuje w świadomości
        kobiety jako "usunięcie problemu"- szczególnie wtedy, gdy ewentualne urodzenie
        dziecka oznacza problemy w środowisku, rodzinie, pracy itd. Dopiero po fakcie
        dociera do nich cała moralna, psychologiczna i zyciowa złożoność sytuacji, ale
        wtedy jest już za późno na zmianę decyzji.
        Rosa
        • kudlata1978 Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 11:57
          Właśnie Aniu_Roso, mam wrażenie, że kobiety traktują aborcję jako usunięcie
          problemu. Ale znam wiele które wykonały zabieg i teraz twierdzą, że po czymś
          takim kobieta nie ma prawa mieć więcej dzieci. Można się z tym zgadzać lub nie,
          ale potwierdza to tezę, że dopiero później na kobietę spada cała
          odpowiedzialność i ból, a są one nieporównywalne z odpowiedzialnością za
          urodzone dziecko. A czy to ważne czy ojcem jest ksiądz czy ktoś inny? Dla mnie
          jedno jest jasne - to ona przespała się z tym facetem, to on złamał śluby, oboje
          są dorośli i oboje powinni ponieść konsekwencje. Jeśli dziewczyna jest mądra na
          pewno sobie poradzi, nawet z tzw. opinią publiczną. To fakt, że wiele mam z
          trudem sobie radzi, szczególnie finansowo, ale niemniej jakoś sobie radzą i
          potrafią w razie czego szukać pomocy.
          Jednak decyzja należy do niej i obarczanie nią kogokolwiek jest nie do
          przyjęcia. Można kogoś wesprzeć, ale nie da się za niego zadecydować. Ba! Nawet
          nie można doradzać, bo to też jest nie fair. Dziewczyna powinna wszystko
          przemyśleć, a BSL może tylko wysłuchać i podać rękę, ewentualnie pokazać, że
          można znaleźć wyjście z sytuacji.
          • ania_rosa Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 12:21
            Ja się z Tobą zgadzam, Kudłata, tylko tak trochę out of topic- kiedy czytam na
            róznych forach opinie kobiet na temat aborcji (traktujące ją jako skończone
            zło) to się zastanawiam, skąd 50%towe poparcie społeczeństwa dla
            dopuszczalności aborcji? To znaczy, gdzie niby jest ta połowa społeczeństwa?
            To prawda, że na temat aborcji jest wyjątkowo wiele przekłaman i to zazwyczaj
            przekłaman skrajnych, czyli albo "rozwiązanie problemu i nic ponadto",
            albo "trauma do końca zycia, z której nigdy już się nie będzie mozna wyzwolić".
            Tymczasem ani jedno, ani drugie nie jest prawdą.
            Debata lat dziewięćdziesiątych tyle samo się przysłuzyła kwestii aborcji, co
            jej zaszkodziła. Zaletą na pewno jest to, że dzięki uaktywnieniu się środowisk
            konserwatywnych, przestano rozpartywać aborcję w kategorii "regulacji
            płodności" czy "metody antykoncepcyjnej", a zaczęto w kategoriach moralnych i
            ogólnohumanistycznych- i to jest duży plus. Wadą- że kobiety po zabiegach
            zaczęły obawiać się potępienia społeczne wstydzić faktu dokonania aborcji, co
            uniemozliwiło im zasięgania porad, mówienia o tym, czy korzystania z opieki
            psychologicznej (taka opieka, jak sama Wiesz, zazwyczaj bywa koniecznością).
            Tak powstał schemat kobiety duszącej się w poczuciu winy i sparaliżowanej
            strachem przed ujawnieniem prawdy, co jest niezbędnym warunkiem do
            psychicznego "stanięcia na nogi".
            Sa kobiety, dla których aborcja jest niezabliźniającą się raną, a są i takie,
            po których fakt aborcji "spływa". Mniejsza o profile psychologiczne każdej z
            grupwink
            W konkretnym przypadku opisanym przez Bsl, ja bym zwrócila uwagę na nastepujące
            fakty:
            - nie jest dobrym sygnałem, jeśli kobieta rozważa aborcję pod wpływem partnera.
            To jest decyzja, za ktorą ona sama weźmie całkowitą odpowiedzialnośc, nawet
            jeśli w momencie jej podejmowania wydaje się, że z kims się tą
            odpowiedzialnością podzieli.
            - nie jest też dobrym sygnałem, jeśli taką decyzję podejmuje się w momencie
            przysłowiowego noża na gardle: z jednej strony mąż, z drugiej ojciec dziecka,
            który jest księdzem, a do tego pierwsze, odchowane już dziecko. Taka sytuacja
            sprzyja pochopności decyzji, bo nie wiadomo, co w uczuciach tej kobiety
            odnośnie ciązy jest jej własne, a co jest przejętymi od otoczenia opiniami. A
            tu trzeba mieć absolutną pewność.
            - no i w ogóle nie jest dobrze, że okoliczności tej ciązy wyglądają, jak
            wyglądają. Po pierwsze kobieta jest świadoma swojej płodności, skoro raz
            została matką. Po drugie: w sytuacji niejasnej formalnie (brak rozwodu, brak
            regulacji zycia) nalezy się tym bardziej starać, aby dodatkowo tego nie
            pokomplikowac, co się własnie stało. I po trzecie: skoro nawarzyla piwa, to
            powinna mieć odwagę je wypic, co może oznaczać zarówno urodzenie dziecka, jak i
            przerwanie ciązy na własny rachunek odpowiedzialności i moralności.

            Nie zazdroszczę i w tej sprawie byłabym ostrozną pesymistką.
            Rosa
            • kudlata1978 Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 12:41
              Ja nie myślę, że aborcja to "skrajne zło" i należę do tej części społeczeństwa,
              która jest za legalizacją. Jednak nie chodzi tylko o sam akt prawny. Kobieta
              sama podejmie decyzję, ale - zgodnie z tym co powiedziałaś, będzie cierpiała, i
              to bardzo, jeśli nie podejmie jej całkowicie świadomie i samodzielnie. Ponadto
              wydaje mi się, że państo powinno bardziej dbać o rodzinę i matkę z dzieckiem, a
              wtedy aborcja nie byłaby aż takim problemem. Kobiety powinny byc uświadomione
              czym jest aborcja, w kwestii technicznej i w kwestii konsekwencji
              fizjologicznych i psychicznych, powinny wiedzieć, że mogą liczyć na wsparcie
              finansowe ze strony państwa gdy urodzi dziecko ..... Z resztą wszelkie dyskusje
              na temat aborcji sprawiają, że tworzy się wokół tego tematu aura sensacyjności i
              wszystko inne poza walką przestaje być ważne.
              Ale tu chodzi o ten konkretny przypadek. Wydaje mi się, że jedyna rada którą
              możemy, ktrą ktokolwiek może dać tej dziewczynie, to żeby przemyślała wszystko i
              sama podjęła decyzję, wiedząc jednocześnie, że aborcja nie jest jedynym
              wyjściem, a urodzenie dziecka tragedią.
              • kkokos Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 13:07
                zaraz się na mnie rzucicie, ale ja uważam, że w tej sytuacji usunięcie ciąży
                jest najlepszym wyjściem z sytuacji!! głupota tej kobiety, która uwikłała się w
                romans z księdzem (lub naiwność, jeśli np. była tak zdołowana, że szukała
                pocieszenia w ramionach księdza) jest ewidentna, nie ma jednak sensu teraz
                mówić, że nie powinna tego robić, bo się stało. Ale nie mówcie też, ze ona musi
                ponieść konsekwencje swojego czynu, bo nikt nie żyje w próżni i te konsekwencje
                będą też musieli ponieść:
                - jej starsze dziecko
                - jej dziecko z księdzem
                - jej mąż.
                Czy lepiej narażać starsze dziecko na dramat - a to może być prawdziwy dramat,
                jeśli sprawa się będzie ciągnąć po sądach itd. czyli zostanie upubliczniona,
                ergo plotkować będą wszyscy, i sąsiadki, i koleżanki z pracy, i koledzy w
                szkole starszego dziecka??? Jak sobie nowe dziecko poradzi ze świadomością
                historii swego poczęcia (oczywiście nie dwulatek, ale np. 16-latek)??? co ta
                kobieta ma mówić swojemu młodszemu dziecku: "tatuś twojej siostrzyczki ją
                kocha, ale ciebie nie znosi i dlatego nie możecie razem jechać na wakacje, bo
                ty masz innego tatusia, który jest księdzem i dlatego nas nie odwiedza"???
                naprawdę warto całą rodzinę pakować w taki układ w imię "ocalenia życia, które
                nosi się pod serduszkiem?" (ach, jak ja kocham takie idealistyczno-
                pensjonarskie podchodzenie do CUDZYCH problemów).

                Z drugiej strony nie zgadzam się ze stwierdzenim o gigantycznych kosztach
                psychicznych itd. jakie musiały ponieść kobiety, które dokonały aborcji i o
                tym, że nie zasługują na to, by mieć dzieci w przyszłości. Nie wiem, co to
                znaczy, że kudłata zna "wiele kobiet, które dokonały aborcji" i tak właśnie
                cierpiały, ale te trzy kobiety, które ja znam, owszem, cierpiały, bo nie są to
                kobiety głupie, bezmyślne czy wyzute z uczuć, ale po kilku latach miały już
                dzieci chciane i poczęte we właściwym momencie życia, są szczęśliwe i każda
                twierdzi, że nie żałuje tamtej decyzji...
                • ania_rosa Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 13:41
                  Kkokos
                  Kudłata nie pisała i tym, że kobiety, które dokonały aborcji nie zaslugują na
                  urodzenie kolejnych dzieci, tylko o tym, że CZĘSTYM ODCZUCIEM KOBIET PO
                  ABORCJI, jest poczucie zasłużonej kary w postaci wyrzeczenia się macierzyństwa
                  do końca zycia. Powyższe nastawienie nie jest kwestią wiary, a zjawiskiem
                  zwanym jako syndrom postaborcyjny, który przejawia się m.in depresją, poczuciem
                  zrobienia czegoś złego, a w przypadku kobiet wierzących może sie na to nałożyć
                  obsesja potępienia i niewymazalnego grzechu.
                  Nie u każdej kobiety taki syndrom wystąpi i nie każda zracjonalizuje sobie fakt
                  dokonania aborcji bez pomocy innych osób ( w tym specjalistów).
                  Oczywiście masz rację pisząc, że konsekwencje urodzenia dziecka przez tę
                  konkretną kobietę poniosą także najstarsze dziecko, mąż i samo nienarodzone
                  dziecko. To prawda. Jednak wyłączną sprawą tej kobiety jest ocenienie, co jest
                  dla niej ważniejsze, a niekoniecznie jej bilans "zysków i strat" musi byc
                  tożsamy z Twoim czy moim.
                  Natomiast konsekwencje swojego czynu musi ponieść i trudno byłoby to okreslić
                  inaczej. Konsekwencje czynu ponosi się zawsze niezależnie od tego, czy będa
                  mieć one formę narodzin, adopcji, aborcji czy zgoła innego stanu. W sytuacji
                  ciąży nie ma opcji "braku konsekwencji", bo ciązy nie można wyprzeć ze
                  świadomości, co najwyzej ciążę mozna przerwac i przenieśc konsekwencje w strefę
                  psychiczną. Są to jednak dokładnie takie same konsekwencje, bo skutek zawsze
                  jest związany z przyczyną. Ja akurat rozumiem konsekwencje szeroko.
                  Nikt tu nie pisał o "zyciu pod serduszkiem", chyba pomyliłaś nasze wypowiedzi z
                  wypowiedziami uzytkowników forum Młodzieży Wszechpolskiej.
                  Rosa
                  • bsl Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 14:03
                    sama mam 3 dzieci w tym jedno 15-miesięczne , wycowuję je tez sama bo mąz
                    odszedł kiedy byłam w ciązy , nie jestem zwolennikiem aborcji , ale nie jestem
                    też żadnym autorytetem moralnym żeby oceniac postępowanie kobiet które z
                    przyczyn tylko sobie wiadomych pojęły taką decyzję ( niemówię o takich dla
                    których to chleb powszedni), jeżeli moja koleżanka zdecyduje się urodzić to
                    dziecko pomogę jej , jeżeli postanowi usunąc ciąze postaram się żeby odbyło się
                    to w godziwych warunkach i przeprowadził to lekarz a nie jakiś matoł z
                    samochodu sprzedający tabletki niewadomego pochodzenia ,
                    jednak decyzji za nią nie podejmę , ale będe ją wspierać co kolwiek postanowi
                    ja nie usunęłabym ale to nie ja mam problem
                  • kkokos Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 14:53
                    kurczę, taki dlugi post mi zeżarło

                    owszem, o życiu bijącym pod serduszkiem pisała beta775 wczoraj o godz.
                    21;18 smile) ale oczywiście masz rację, że to nie jest główny ton tutaj smile

                    nie mam siły pisać po raz drugi tego samego, więc w skrócie:
                    aniu roso, oczywiście masz rację, zę konsekwencje ciąży trzeba ponieść - nie da
                    się inaczej. ale w tym wypadku mamy do wyboru urodzić, czyli "konsekwencje
                    poniosą wszyscy, ja, ksiądz, moja rodzina" albo dokonać aborcji,
                    czyli "konsekwencje poniosę tylko ja". czy to sprawiedliwe? oczywiście, że nie.
                    ale uczciwsze będzie, jeśli pierwsze dziecko ominie życiowy dramat, a księdzu
                    się upiecze, niż gdyby księdzu się nie upiekło, ale przy okazji oberwaliby
                    wszyscy dookoła. dlatego aborcja wydaje mi się lepszym wyjściem z tej sytuacji.

                    a co do syndromu poaborcyjnego
                    • kammik Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 14:57
                      kkokos napisała:

                      > czyli "konsekwencje poniosę tylko ja".

                      Zapominasz, ze przy tym "ponoszeniu konsekwencji" ktos jeszcze straci zycie.
                    • ania_rosa Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 14:58
                      a faktycznie, umknął mi post Betywink)) No to zwracam honor.
                      Ja się z Tobą zasadniczo zgadzam co do logiki sytuacji i rozłożenia
                      konsekwencji na najblizszych. Nie zgadzam się tylko co do tego, że jest to
                      logika arbitralna, bo - jak widac po odpowiedziach- dla wielu osób arbitralne
                      jest urodzenie dziecka, a nie wzgląd na okoliczności.
                      A o syndromie postaborcyjnym na razie się nie wypowiadam, bo nie wiem, co
                      chciałaś dodaćwink
                      pzdr
                      Rosa
                    • poxywka Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 15:25
                      z gory przepraszam za ton troche niezgodny z ogolem ale mnie korci, bo jakos
                      malo rozwiazan tu przeczytalam
                      bo mozna jeszcze zabic to dziecko, ktore jest i wtedy tez nie bedzie cierpialo
                      a tamto urodzic; a moze zalosowac ktore bdzie zylo? ze sie ksiedzu dostanie
                      wtedy to bardzo dobrze bo po co komu ksiadz, co do aborcji namawia; to ze
                      zaliczyli wpadke to ludzkie - coz; ksiadz z powolania nie uleknie sie
                      konsekwencji a innym dziekujemy;
                      i w zadnym wypadku nie mowie co powinna; mysle, ze w tej sytuacji bym urodzila,
                      ale ze w niej nie jestem to nie mam zadnej pewnosci; natomiast mam nadzieje, ze
                      nikogo w zyciu do aborcji namawiac nie bede
                      pozdrawiam
                      poxywka
                  • kudlata1978 Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 14:58
                    Ania_rosa, dokładnie to samo odpisałam kkokos pięć minut temu, ale mi komputer
                    zastrajkował. Nie będę więc się powtarzać smile
                    A do Kkokos. Myślę że ani Ty, ani ja, ani nikt inny nie może powiedzieć, co ta
                    dziewczyna "powinna" zrobić. Każda rada jest totalnie subiektywna i nie na
                    miejscu. Ta dziewczyna, czy tego chce czy nie, musi sama ponieść konsekwencje
                    tego co zrobiła, bo przecież wina leży także po jej stronie. A konsekwencją
                    będzie zarówno aborcja, jak i urodzenie i wszystko co z nimi związane. Wydaje mi
                    się jednak że nalezy jej jedynie uświadomić wszystkie konsekwencje, a do
                    przyjaciół należy wsparcie niezależnie od decyzji.
                    • kkokos Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 15:08
                      oczywiście, nie ma co decydować za kogoś. rozumiem, że przedstawiamy tu nasze
                      własne punkty widzenia w sprawie i to, czym każda z nas by się kierowała w
                      takiej sytuacji - cóż, nie da się uniknąć tego, że da się to jakoś streścić w
                      sformułowaniu "powninna" smile)) taka to już uroda forów smile
                      ale nie ma tez co udawać, że się wie, co by się zrobiło w takiej sytaucji, bo
                      się nigdy nie wie smile))
                      • kudlata1978 Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 15:19
                        I tu się zgadzam smile I nikt nie umie się postawić w sytuacji drugiej osoby sad
                        Słowo "powinna" "nie powinna" budzi we mnie złe skojarzenia, ale zawsze jestem
                        za uświadamianiem, bo często ludzie podejmują decyzje nie myśląc, nie wiedząc co
                        one ze sobą przyniosą.
          • okruszek100 Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 21:15
            tak, facet złamał śluby- to jasne.Ale i ta kobieta złamała swój ślub- ten
            złożony meżowi.Wychodzi, że " wina" leży po połowie.Ludzie dorosli powinni
            zdawać sobie z tego sprawę, w tym ukladzie nie ma moim zdaniem lepszych czy
            gorszych, bo nie o to idzie.Rzecz w tym,by znaleźć rozwiąznie.Moim zdaniem
            najlepsze jest rozwiązanie naturalne- to za 9 miesięcy.Co do księdza- może się
            przestraszył na maksa na samym początku, ale jeszcze nie powiedziane jak się ta
            ich histroia zakończy.Zycie pisze przecież takie scenariusze...Ta dziwczyna,o
            której wspomniałam,że ją znam jako córkę księdza- jest ze swoim ojcem
            biologicznym w kontakcie.Oczywiście relacje z matką zostały
            zawieszone,zrozumiał soją słabość, grzech itd..ale też uznał,że jeszcze
            bardziej się w tym zapętli jak bedzie udawał, że tej dziewczyny nigdy nie było
            ( tj. córki) No więc wybrał- jego zdaniem- mniejsze zło.I jest ok- to piszę z
            pinktu tej córki.Tu może być podobnie albo i całkiem inaczej- kto wie.Szkoda
            tylko nic niewinnego dziecka , któremu już bije sedruszko i o kórym tyle już
            wiadomo( grupa jrwi, skłonnośćdo chorób, kolor włosów itd...) A co do księdza ,
            tak poza tym..cóż.." ksiądz i niewiasta z tego samego ciasta" Złamał śluby, to
            jasne.Od niego bedzie się więcej wymagać, bo pewnie ottrzymał więcej.Ale zanim
            zaczniemy i jego osądzać- zastanówmy się co czsadem robuimy z naszymi
            ślubami.Tak samo ważnymi..
    • zosiunia1 Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 15:01
      Powinna urodzić i podać tatusia o alimenty i o ustalenie ojcostwa! Bo na pewno
      się nie poczuje. A jak chce mu dopiec to oskarzyć o namawianie do aborcji, to
      jest karalne! Takich dwulicowych drani trzeba tępić!!!!!!! Powodzenia.
      • kudlata1978 Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 15:06
        Zosiunia1, pewnie się powtórzę, ale nikt nie ma prawa mówić "powinna" czy "nie
        powinna", a już na pewno nie w takiej sprawie.
        • zosiunia1 Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 15:19
          Może nie to "powinna" miałam na myśli, wczułam się w sytuację i napisałam co ja
          bym zrobiła. A chyba jest oczywiste, że decyzja należy do niej.
          • sheilla Re: dziecko z księdzem !!! 07.01.05, 16:56
            Nie bede zaglabiac sie w debate "powinna"/"nie powinna" dokonac aborcji. Ale
            odnosnie chronienia owego ksiedza mam nieco odmienne zdanie. Dleczego powinna
            rezygnowac z przyslugujacych jej alimentow z funduszu dla dzieci ksiezowskich i
            pojsc na ugode? A co bedzie, jesli po 2-3 latach nasz ksieżulo znudzi sie
            placeniem? Albo, nie daj Boze, zostanie inwalida lub po prostu zejdzie z tego
            swiata? A srodki na utzrymanie dziecka beda potrzebne przez ok 25 lat, to szmat
            czasu, jaka mamy gwarancje, ze przez ten czas nic sie nie stanie i biologiczny
            ojciec bedzie płcil na dziecko? Ze nie wspomne juz o prawie do dziedziczenia.
            Decyzja o urodzeniu lub aborcji musi nalezec do niej. Ale nie powinna tak łatwo
            rezygnowac z praw, które przysługuja jej dziecku.
            • chalsia Re: dziecko z księdzem !!! 08.01.05, 12:46
              Pomijam kwestie konsekwencji dla tej kobiety i jej rodziny oraz wyborów nt.
              urodzić czy nie, bo już chyba wszystko na ten temat zostało już powiedziane.

              Zgadzam się z Sheillą, ze gdyby kobieta zdecydowała się urodzić to dziecko, to
              lepiej by było kwestię alimentów załatwić oficjalnie, bo szantaż to nie jest
              najlepszy sposób (no i może się księdzu "zmienić").

              Ale abstrahując od tego ja wiedzę jeszcze jedną rzecz - ksiądz złamał śluby i
              jeszcze namawia do aborcji. Dla mnie taka postawa księdza jest absolutnie nie
              do zaakceptowania. Według mnie taka osoba NIE MA PRAWA być księdzem (między
              innym z powodu tego typu postaw księży jestem nastawiona negatywnie do
              istytucji Koscioła).
              Ja bym nagrała księdza namawiającego do aborcji, postarała się o alimenty
              oficjalne (z tego kościelnego funduszu) oraz (nie wiem jak - przez prokuraturę
              czy władze Kościelne) doprowadziła do wykluczenia go ze stanu kapłańskiego,
              właśnie za namawianie do aborcji.

              Pozdrawiam,
              Chalsia
Pełna wersja