gruszka811
07.01.05, 11:20
moj byly maz z ktorym juz nie jestesmy razem ale nie jestesmy po rozwodzie od
rozstania stara sie pokazac naszej 4 letniej corce jakim jest swietnym
tatuniem. Na poczatku po prostu przychodzil sie z nia widywac, a corka czasem
chetnie a czasem mniej chetnie reagowala na te wizyty. Po jakims czasie
zmienilo sie na lepsze jej nastawienie do ojca, ktory zapewnia jej same
rozrywki. Nie wiem czy przy tym wyrarza sie zle o mnie, ale wiem na pewno ze
podkresla co on jej daje a co ja, moze sobie pozwolic na atrakcje i drogie
zabawki i spelnianie jej zachcianek, a ja nie mam tylu pieniedzy, placi
smiesznie niskie alimenty (nie ustalone przez sad tylko miedzy nami) a ja po
prostu nie zarabiam duzo. Ostatnio corka chce isc do taty bo tatus obiecal
taka nowa zabawke, czy gre albo trzecia rozowa sukienke wrozki - i to jest
magnes zeby spedzac z nim czas. Boje sie ze po prostu przegram wlasne
dziecko, ze ona bedzie wolala byc z ojcem bo tam jej wszystko wolno i dostaje
wszystko co chce. To jest jeszcze male dziecko i warzniejsze jest dla niego
dostawanie prezentow niz tylko czy ja ktos kocha. Strasznie sie martwie. Jak
sobie poradzic ? nie bede sie scigala na prezenty, nie tylko nie mam szans
wygrac ale uwarzam ze to glupie i psucie dziecka.