verona26
14.01.05, 23:08
Pytam się w myślach tych mężczyzn, których jest tak wielu. Nie daje mi to
spokoju za każdym razem jak tu zaglądam - jak można zostawić kogoś, komu się
przysięgało miłość, wierność, tyle obiecało... podobno można. Jak można
zostawić rodzinę, którą tak bardzo chciało się tworzyć, dbać o nią. Podobno
tak bywa. Ale jak można zostawić malutkie dzieci dla innej kobiety (dlaczego
tak rzadko kobiety zostawiają dzieci, tylko najczęściej one zostają w tej
tragicznej sytuacji same?). Nie rozumiem "nowych" kobiet, które wiążą się
z "tymi" mężczyznami. Dlaczego jest tak duże przyzwolenie na pozostawianie
kobiet samych z dziećmi?
Tyle złości czuję, nie zgadzam się na to, aby tak łatwo można było zostawiać
malutkie dzieci, gdy czytam o następnej samodzielnej mamie, która została z 3
miesięcznym dzieckiem i 5 latkiem, albo o "ojcach", którzy kompletnie nie
interesują się dziećmi. Ich synowie później również powtarzają ten schemat, a
córki często mają ogromne kłopoty w życiu dorosłym...
Podajcie proszę czasem numer komórki takiego "tatusia", tak bardzo chciałabym
się dowiedzieć dlaczego... a przy okazji zasypałabym go smsami w stylu "nie
wiąż się już proszę z innymi kobietami, nie zasługujesz na miłość..."
Wybaczcie te emocje...