Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakcie

18.01.05, 15:28
Dziewczyny pomozcie !!!
Moj maz zlozyl pozew jestesmy rok czasu w separacji,odszedl do innej.Ja
niezgadzam sie na rozwod bez orzekania o winie i on o tym wie.Czy moge teraz
dowiedziec sie co napisal w pozwie? Czy udostepnia mi to pismo? Jak wyglada
sprawa pojednawcza?O co pytaja? Czy dam rade udowodnic mu wine jesli maz mnie
zdradzil i mam na to swiadka? Prosze napiszcie isotne informacje o ktorych
warto wiedziec .Podaje moje GG 4767768
    • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 18.01.05, 20:13
      Wiem ze jest tu duzo watkow na ten emat ale prosze Was nie zosawiajcie mnie
      samej.Czy maz np moze powiedziec ze odszedl bo nie sypialismy razem? Oczywiscie
      to nie prawda ale co wtedy jesli tak powie? W ogole to mam metlik w glowie
      • amfenix Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 18.01.05, 20:21
        Ależ oczywiście,masz to jak w banku,mój sypiał ze mną do chwili odejścia a w
        sądzie i tak powiedział,że nam się wogóle nie układało.Ja powiedziałam,że
        wprost przeciwnie.Słowa przeciw słowom...nO przecież dowodów na to nie
        przedstawi żadna ze stron hihihi bo niby jakie?
    • amfenix Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 18.01.05, 20:25
      Jeśli dostałaś wezwanie na rozprawe,to jest tam napisane czy to pojednawcza,czy
      rozwodowa.Jaka to jest separacja,orzeczona przez sąd czy po prostu się
      wyprowadził?Na wezwaniu na rozprawę jest też sygnatura akt.Jedziesz sobie do
      tego sądu pokazujesz dowodzik,prosisz o akta sprawy wedle sygnatyry i czytasz
      do woli.Radzę sobie wszystko przepisać i dokąłdnie obejrzeć kiedy co jak
      napisał i czy świadków zgłosił jakichś i oczywiście czy ma adwokata,czyli
      pełnomocnika....Jedż przepisz i lec do jakiegoś adwokata na poradę prawną.Jeśli
      wział adwokata ty także koniecznie weź,bo możesz sama nie dac rady...
      • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 19.01.05, 00:41
        Nie mamy separacji orzeczonej ale nie mieszkamy juz razem rok czasu. Na
        wezwaniu mam napisane rozwod a nie sprawa pojednawcza ,jest to pierwsza sprawa
        wiec slyszalam ze zawsze ta pierwsza jest pojednawcza.
        Moze napiszcie mi dziewczyny jak sie faceci bronia co mowia itp.i co ja mam
        mowic czy np sad moze mi przerwac w trakcie wypowiedzi? Przez to ze odszedl
        przeszlam depresje moze papierki ze sie leczylam tez mi pomoga ?
        • tata_malolata Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 19.01.05, 17:05
          ewik25 napisała:

          > Na wezwaniu mam napisane rozwod a nie sprawa pojednawcza
          > (...)slyszalam ze zawsze ta pierwsza jest pojednawcza.
          ------------------------
          Tak właśnie jest.
          Jak radziła "przedmówczyni" - idż do sądu okręgowego (adres na wezwaniu), do
          wydziału cywilno-rodzinnego, do sekretariatu. Numer sprawy jest również na
          wezwaniu i poproś o akta sprawy.

          > Moze napiszcie mi dziewczyny jak sie faceci bronia co mowia itp.
          --------------------
          Tak samo jak kobiety. Wymyślają bzdury, kłamstwa itp.
          Jeśli prawdą jest, że porzucił Cię dla innej, wyprowadził się to niestety
          sumienie ma elastyczne. A to znaczy także, że nie będzie mieć kłopotów z
          kłamaniem... Jeśli to on złozył pozew to świadczy także, że nie bardzo się boi -
          wie zapewne, że masz słabe argumenty i dowody.

          > co ja mam mowic
          -------------------
          Prawdę. Niewiele Ci z tego przyjdzie ale jakoś tak przyjemniej jest chyba mieć
          świadomość, że samemu można sobie spojrzeć w twarz.


          > czy np sad moze mi przerwac w trakcie wypowiedzi?
          ------------------
          Tak - jeśli nie na temat. Ale tym się nie przejmuj. Możesz swoje stanowisko
          wyrazić na piśmie i przesłać między rozprawami. Poza tym pociesz się, że sądy
          rodzinne w tym kraju są domeną kobiet i musiałabyś mieć strasznego pecha by
          jakakolwiek sędzina nie była Twoją stronniczką... Tak poprostu.


          > Przez to ze odszedl
          > przeszlam depresje moze papierki ze sie leczylam tez mi pomoga ?
          ---------------
          To średni argument. Albo nawet broń obosieczna bo adwokat męża udowodni, że
          dlatego odszedł, że miałaś skłonności depresyjne. Nie żartuję. Procesy "o winę"
          przy pomocy żądnych kasy adwokatów przeradzają się w seanse nienawiści.


          A tak przy okazji. Macie dzieci ????
          Bo jeśli nie to myślę, że nie warto mieć depresji.


          Trzymaj się i wiedz, że są mężczyźni, którzy też wiedzą jak TO boli.


          • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 20.01.05, 10:03
            Wlasnie jeszcze nie wiem co napisal w pozwie.On wie ze ja sie nie zgadzam na
            rozwod za porozumieniem ale jemu tez zalezy na szybkim rozwodzie a to taki
            koles ze moze wine wezmie na siebie a argumenty mam silne i napewno nie
            udowodni mi ze rozwod jest tez z mojej winy.Wyciagne na sprawie wszystkie brudy
            i nie zostawie na nim suchej nitki.
            Moze papiery ze mialam depresje mi nie pomoga ale moze zaswiadczenie od
            psychologa rodzinnego ze chcialam ratowac zwiazek ale maz sie nie zgadzal na
            terapie cos pomoze.
            Czeka mnie trudny okressad
    • montezka Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 20.01.05, 10:25
      Faktycznie, akta sprawy można czytać, ale pamiętam co powiedział mi adwokat,
      gdy poszłam po porade. To ja składałam pozew rozwodowy i on stwierdził, że
      przed pierwszą rozprawą mąż nie ma możliwości zaznajomienia sie z moim pozwem,
      no chyba że będzie miał sprytnego adwokata. Wnioskuję więc z tego, że w tym
      przypadku czytanie akt jest albo jakoś utrudnione, albo nie ma w nich
      pozwu..... nie mam najmniejszego pojęcia, tak tylko gdybam. Najlepiej jednak
      zrobisz udając się po prostu do sądu i sprawdzając to "na własnej skórze". A
      tak przy okazji daj wtedy znać, jak to faktycznie wygląda z tym czytaniem.
      Pozdrawiam
      • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 20.01.05, 10:55
        Moja mama ma kolezanke ktora jest lawnikiem i ona powiedziala ze moge sie
        zapoznac wczesniej co napisal w pozwie ale jak juz bede wiedziala co napisal to
        napisze tutaj jak to wyglada.
        • tata_malolata Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 20.01.05, 17:20
          Nie odpowiedziałaś na pytanie o dzieci.
        • griffon Re: Odpowiedź na Pozew 20.01.05, 18:02
          Nie może zostać orzeczony rozwód na wniosek współmałżonka winnego rozkładu
          pożycia małżeńskiego ( zdrada) bez zgody drugiego współmałżonka. Jak otrzymasz
          jego pozew to wnioskuj o odrzucenie go w całości Jak będziesz miała problem z
          napisaniem odpowiedzi to prześlij mi jego pozew a ja Ci napiszę odpowiedź
          Pozdrawiam Marek
          griffon@akcja.pl
          • ewik25 Re: Odpowiedź na Pozew 20.01.05, 18:40
            Ale ja chce tego rozwodu tylko z orzekaniem winy wiec dlaczego mam odrzucac
            jego pozew w calosci?

            Do taty malolaty tak mam corke ma 2 i pol roku.
            • griffon Re: Odpowiedź na Pozew 20.01.05, 20:16
              Wnosisz o oddalenie jego Pozwu i składasz swój albo zgadzasz sie na rozwód ale
              tylko z jego winy
      • lideczka_27 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 20.01.05, 20:08
        Zastanawiam się czy ten "zakaz wglądu" nie dotyczy rozprawy pojednawczej. Z
        założenia jest to przecież rozprawa mająca na celu pogodzenie małżonków za
        pośrednictwem sądu. Łatwiej jest, gdy ta pozwana osoba nie czytała pozwu,
        przecież on zawsze w jakiś sposób ją obciąża, a wówczas trudno o dobre chęci,
        wyrozumiałość czy gotowość do zgody. Pamiętam słowa sędziny po mojej
        pojednawczej (ja składałam pozew): "ponieważ państwo nie deklarują gotowości do
        wznowienia małżeństwa nie pozostaje już mi nic innego jak wręczyć panu pozew,
        który napisała żona". Gdybyśmy się pogodzili, prawdopodobnie mąż nie poznałby
        pozwu, takie przynajmniej odniosłam wrażenie co do całej procedury, ale mogę
        się mylić.


        pozdrawiam
        lidka
        • ewik25 Re:Do grifon 21.01.05, 01:40
          A kiedy lepiej zrobie jak odrzuce jego pozew i napisze nowy sama czy jak zgodze
          sie odrazu na rozwod ale tylko z orzekaniem?
          • amfenix wgląd do pozwu 21.01.05, 01:55
            NIe wiem kto wam powiedział,że pozwu przed rozprawą nie można obejrzeć,ale mi o
            tej możliwości powiedziąła znajoma sędzina z zupełnie innego rejonu niż mój.Ja
            bez problemu obejrzałam pozew,mój znajomy tez ostatnio za moja radą obejrzał
            swój i nawet nikt o dowód osobisty go nie zapytal i kilka moich koleżanek tez
            oglądało...
            A kopię,rzeczywiście sąd wrecza stronie pozwanej pod koniec sprawy ugodowej
            dając jej możliwość odpowiedzi na pozew do następnej rozprawy.Nie jest to
            jednak obligatoryjne.Mi Adwokat nie kazał odpisywać,coby strona przeciwna w ten
            sam sposób nie zapoznała się z aktami sprawy i nie mogła zbić moich argumentów.

            A pozew warto przeczytać.I najlepiej pojechac do sadu z kimś przyjacielskim.Ja
            się rozpłakałam jak przeczytałam.I ryczałam tak ze dwa dni.Nie spodziewałam
            sie,że człowiek z którym się było latami,którego się kochało, może być tak
            bezwzględny,zakłamany i bezkompromisowy.Nie byłam w stanie prowadzić samochodu
            w drodze powrotnej...
            Mój kuzyn,któremu żóna obiecała spokojny rozwód,pojechał przeczytac pozew w
            ostatniej chwili.I zaniemówił jak go zobaczył...
            Jedż Ewik i przeczytaj.I spisz sobie jak mówiłam,bo z wrażenia moga ci ręce
            opaść.
            • anula71 Re: wgląd do pozwu 22.01.05, 15:05
              A kiedy maz dowie sie(jesli mu nie powiem)czy zalozylam sprawe z orzeczeniem
              czy bez?Ktos mi mowil ze pozew wysylaja pozwanemu razem z wezwaniem na rozprawe
              (moze to byl szczegolny przypadek).
          • griffon Re:Do grifon 22.01.05, 16:10
            W Twojej sytuacji nie ma to większego znaczenia On złożył Pozew z wnioskiem o
            nie orzekaniu o winie mozna go obalić poniewaz to on jest winny rozkładu
            pożycia oraz w wyniku rozwodu może ucierpieć małoletnie dziecko(przepisy
            prawne). Na sprawie rozwodowej oswiadczysz ze nie zgadzasz sie na rozwód bez
            orzekania tylko ewentualnie z jego winy jak sie na to zgodzi to nie ma sprawy
            jak nie to składasz wniosek o oddalenie pozwu w całości z wyżej wymienionych
            powodów. Natomiast w odpowiedzi na jego Pozew wnioskój o oddalenie go w
            całości. I tylko spokojnie nie panikój jestes na wygranej pozycji jeśli on chce
            tego rozwodu to go dostanie ale na Twoich warunkach.
            • griffon Re Podstawa Prawna 22.01.05, 16:39
              Art. 56. § 1. Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład
              pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez
              rozwód. § 2. Jednakże mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia rozwód nie
              jest dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych
              małoletnich dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu
              byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. § 3. Rozwód nie jest
              również dopuszczalny, jeżeli żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia,
              chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo że odmowa jego zgody na
              rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia
              społecznego.

              Art. 57. § 1. Orzekając rozwód sąd orzeka także, czy i który z małżonków ponosi
              winę rozkładu pożycia. § 2. Jednakże na zgodne żądanie małżonków sąd zaniecha
              orzekania o winie. W tym wypadku następują skutki takie, jak gdyby żaden z
              małżonków nie ponosił winy.

              Z tych artykułów jasno wynika że jestes na wygranej pozycji. Proponuje powołać
              się na nie w odpowiedzi na Pozew oraz na sprawie.
    • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 22.01.05, 22:01
      Grifon
      Bardzo Ci dziekuje za te informacje bardzo mi sie przydadza i podnosza na
      duchu.Wielkie dzieki.
      • griffon Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 23.01.05, 10:37
        Ewo jak bedę mógł jeszcze w czymś pomóc to pytaj smiało, ja wychodzę z
        założenia że Kto rozbija rodzinę w imie własnej chuci powinien za to dostac
        porzadnie w dupe tak aby pononosił konsekfencje swojego czynu do końca zycia.
        Taka osoba powinna mieć zawsze pod górkę nieistotne czy to jest kobieta czy
        męzczyzna poniewaz takie zachowanie to zwyczajne kur.... które należy tępić.
        • lideczka_27 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 23.01.05, 12:09
          griffon, a coś Ty taki szybki w ocenach? Znasz sprawę? Szczegóły? Odrobina
          (chociaż odrobina) dystansu by się przydała (czy to nie Twój wątek tu grzmiał,
          że wina leży po środku???). Abstrahuję tu od osoby ewik i jej małżeństwa, a
          tylko stwierdzam, że gdzieś zabrakło Ci konsekwencji...


          pozdrawiam
          lidka
          • griffon Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 23.01.05, 17:32
            Lidko on odszedł do innej kobiety i takiej sytuacji ponosi odpowiedzialnośc za
            rozbicie rodziny. Gdyby sie roztali bez udziału trzeciej osoby to wtedy
            sytuacja była by zupełnie inna. Oczywiscie że za rozkład rodziny ponosza
            obydwoje odpowiedzialnośc ale za kur... tylko i wyłacznie on.
    • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 23.01.05, 14:51
      lideczko
      Wiesz kiedy i gdzie wina lezy po srodku?W malzenstwie dwie osoby sa
      odpowiedzialne za kryzys w takich syuacjach wina jest gdzies po srodku ale
      jesli ktos ma tem kryzys w d..... i sobie poprostu odchodzi mowiac
      egoistycznie etraz bede zyl godnie,dam sobie rade bez ciebie a ty sie bujaj
      sama.... to... dalej nie skomentuje
      • lideczka_27 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 24.01.05, 09:16
        Ewik, teoria o tym środku należy do grifona. Ja mam nieco inny pogląd
        aczkolwiek nie uważam, ża za kryzys jest odpowiedzialna tylko i wyłącznie jedna
        osoba, bo po prostu nie wierzę w chodzące ideały. Może być więc tak, że będzie
        95% na 5%, ale nigdy 100% a druga osoba jak ta lelija. A i tu dalej odejdę w
        temacie niż grifon (i nadal nie nawiązuję do Twojej historii), odejście do
        innej osoby i tzw. rozbicie rodziny (dla osób postronnych) nie zawsze musi być
        efektem tego, że ktoś tam się zakochał i tak zwyczajnie sobie odszedł - w
        wielkim skrócie: bywa, że romans, drugi związek powstaje, gdy małżeństwa już
        nie ma z WIĘKSZEJ WINY osoby "zdradzonej". Przykład mam w rodzinie, niestety
        czasu brak na opis, ale może później. Dlatego dziwi mnie, że niektórzy tak
        szybko wydają sądy...

        pozdrawiam
        lidka
        • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 24.01.05, 09:41
          aczkolwiek nie uważam, ża za kryzys jest odpowiedzialna tylko i wyłącznie
          jedna osoba
          - wiec ja tez tak uwazam napisalam o tym w poprzednim poscie

          odejście do
          > innej osoby i tzw. rozbicie rodziny (dla osób postronnych) nie zawsze musi
          być
          > efektem tego, że ktoś tam się zakochał i tak zwyczajnie sobie odszedł -sa
          sytuacje ze ludzie sie rozstaja np na jakis czas ale tylko po to by zrozumiec
          ze nie mozna zyc bez tej drugiej osoby i poczuc ze zalezy mi na tym jednak
          zwiazku ze warto zrobic wszystko co tylko mozna a tak o sobie odejsc bo cos mi
          niepasuje i wpasc w ramiona kobiey ktora leci na mnie to juz inna sprawa

          lideczko gdybym Ci opisala caly moj zwiazek jak wygladal jakie relacje byly
          miedzy mna a moim mezem to mysle ze inaczej bys podeszla do mojej sytuacji.
          Kazde malzenstwo jest inne i w zadnym nie jest idealnie ....ehhh co tu duzo
          mowicsad
          • lideczka_27 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 24.01.05, 16:25
            > lideczko gdybym Ci opisala caly moj zwiazek jak wygladal jakie relacje byly
            > miedzy mna a moim mezem to mysle ze inaczej bys podeszla do mojej sytuacji.
            > Kazde malzenstwo jest inne i w zadnym nie jest idealnie ....ehhh co tu duzo
            > mowicsad


            ewik, ja na razie nie podeszłam jeszcze do Twojej sytuacji, bo jak sama
            stwierdziłaś - niewiele wyjawiłaś tu szczegółów, a nie jestem taka szybka w
            osądzie; pisałam nie raz, że póki co - do Ciebie nie nawiązuję, a jedynie do
            postawy grifona.

            Kuzyn mojego ojca to facet kształcony, na poziomie, nie pije, pracuje,
            jest "odpowiedzialny". Ożenił się z kobietą "kościelną" - ciotka prowadziła
            spotkania oazowe, jeździła z dziećmi na obozy itd., oboje zapraszali na obiady
            księży - ktoś by powiedział - idealna rodzina (dzieci trójka). Ciotka typowa
            gospodyni domowa, wykształcona, ale nigdy zawodowo nie pracowała, bo wujek
            chciał, by dzieci były wychowywane przez matkę, jadł obiady zawsze z dwóch dań,
            a w domu musiał mieć jak w pudełeczku... I nagle okazało się, że ta nasza
            ciotka to kawał dziwki, bo zostawiła męża, zabrała dzieci i odeszła do gacha.
            Ona! - taka kościelna, matka Polka boleściwa. Rodzina nie mogła pojąć - wujek
            zarabiał, odrabiał z najstarszym lekcje, piekł indyka na Wielkanoc, bo to
            rodzinna, męska tradycja. Pół rodziny zaofiarowało się, że zezna na jego
            korzyść, bo wujek koniecznie chciał udowodnienia winy żony. Chyba tylko moja
            matka zachowała zdrowy rozsądek i pomyślała, że może należałoby poznać zdanie
            drugiej strony - dla nas obcej kobiety, bo weszła do rodziny przez małżeństwo.
            I okazało się dopiero ile ta babka przeszła, zanim zdobyła się na
            swoje "chuciowe kurestwo", jakby to określił grifon. Że wujek bijał ciotkę, bo
            próbowała mieć własne zdanie, bo miała jakieś plany, to jeszcze pikuś - bijał
            niezbyt boleśnie, a owe razy miały być "wychowawcze" - jak klapsy wymierzane
            dzieciom. Że wychowywał dzieci w terrorze psychicznym, bo miał swoją
            wizję "wyprowadzenia ich na ludzi", to też pikuś. Ciotka ma całą dokumentację,
            świstki świadczące o wizytach w poradniach rodzinnych świeckich i
            przykościelnych, gdzie szukała pomocy, by móc się z nim porozumieć, a potem już
            wycieńczona psychicznie - chciała pomocy tylko dla siebie. I to trwało 5 lat, p
            i ę ć lat! W międzyczasie szukała pomocy rodziny, ale każdy się tylko dziwił o
            co tej kobicie chodzi. I zwyczajnie poznała pana z kiosku, który zabrał ją do
            siebie. Dzieciaki też. Ją - taką kościelną - nie trudno sobie wyobrazić, co ona
            musiała czuć, łamiąc po kolei swoje zasady i wartości. W kościele nie ma czego
            szukać - żaden ksiądz nie chce jej zrozumieć, że zrzuciła z ramion swój krzyż,
            który każdy z nas ma inny i nieść powinien. Sama odżyła, dzieci zadowolone z
            życia, bez lęku wstają i usypiają - ale to nic nie znaczy - ważne, że ciotka
            rozbiła rodzinę, ojcu dzieci zabrała, mężowi ciepłą zupę i d***. Sprawy ciągną
            się drugi rok, rocznikowo trzeci - bo wujas miesza (przy wielkim wsparciu
            rodziny), chodzi też o opiekę nad dziećmi, którą chce przejąć, bo sobie nie
            wyobraża, żeby kobieta rozwiązła mogła je wychowywać - i to jeszcze z obcym
            człowiekiem, który być może interesuje się żywiej ich nastoletnią córką, której
            pączkują piersi...
            Daj Boże tej mojej ogarniętej chucią ciotce, by facetowi stało się coś z głową
            i miał zanik pamięci - może da jej wtedy spokój. A może powinna uciec, choć to
            chyba niemożliwe, bo on ponoć kogoś opłaca, kto ją "pilnuje". Każdej
            samodzielnej i nie tylko, sponiewieranej kobiecie życzę, by życie pozwoliło
            spotkać na swojej drodze takiego "gacha", jakiego ma moja ciotka i by mogła się
            okazać taką szmatą, jeśli społeczeństwo już musi sobie tak to nazywać. W d****
            z tym, skoro ludzi nie stać na obiektywizm i prezentują jakiś emocjonalny beton
            wobec przysięgi, którą dotrzymali tylko w zakresie "wierności płciowej".

            pozdrówki
            lidka

            Odpisałam Tobie, bo grifon już swoje stanowisko ujawnił - moja ciotka należy do
            osób, które należy tępić bo rozwaliła "rodzinę", więc z mojej strony EOT.
            • ewik25 DO LIDECZKI !!! 24.01.05, 17:32
              Nawiazujac do sytuacji Twojej cioci w zyciu nie powiedzialabym ze jest osoba
              ktora nalezy tepic bo rozwalila rodzine czy jak napisalas ze w oczach ludzi
              nieobiektywnych jest szmata mysle ze griffon tez tego nie potwierdzi tak jak
              juz wspominalam kazda sytuacja jest inna i kazde malzenstwo uklada sie roznie
              dlatego wcale sie nie dziwie Twojej cioci a wrecz przeciwnie napisze ze jestem
              pelna podziwu i gratuluje jej ze znalazla sile w sobie zeby odejsc od meza.
              Twoja ciocia odeszla zupelnie z innych powodow a moj maz z zupelnie innych.

              Dodam jeszcze ze pomimo iz to ciocia odeszla wcale nie uwazam ze jest winna
              rozpadu malzenstwa.
        • griffon Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 24.01.05, 13:33
          Lidko małżeństwa nie ma jak jest orzeczony rozwód albo małzonkowie nie
          mieszkaja ze soba natomiast nie ma żadnego wytłomaczenie jesli jeden z
          małżonków odchodzi do pocieszyciela lub pocieszycielki. Dla mnie takie osoby
          bardzej cenia sobie własna chuć a nie rodzine i to należy po prostu tępić.
          • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 24.01.05, 15:27
            Bylam w sadzie czytalam pozew ... czytalam i wylam Boze jak mozna byc tak
            podlym to co napisal to czyste skur...... two.Jestem zalamana nie wiem co dalej
            robic.Nie wiem czy mam sile zeby przez to przejsc............sad((((
    • ewik25 Re:Do grifon 24.01.05, 16:25
      grifon chcialabym sie z oba skontaktowac jak mam dalej postepowac jesli moglbys
      mi pomoc bardzo o to prosze
      • ania_rosa Re:Do Lideczki 24.01.05, 16:48
        Lideczko, dzięki za ten post.
        Kurczę, czasem jak czytam takie posty, jak Griffona, mam wrazenie, że na pewnym
        etapie zasady zaczynają się liczyć bardziej niż ludzie. Do pewnego momentu się
        to sprawdza, a potem przychodzi człowiek, ktorego historia nie jest pisana
        czernią i bielą- i zaczyna sie problem.
        Napisałabym wiecej, ale w sumie byłyby to już tylko komentarze do Twojego
        postu, który komentarzy nie wymaga.
        Pozdrawiam
        Rosa
      • griffon Re:Do grifon 24.01.05, 20:51
        Ewo podałem e-maila jak masz jakies konkretne pytania to pisz. Jak chcesz abym
        napisał Ci odpowiedź na pozew to zeskanuj go a ja to zrobie nie ma sprawy. Moja
        żona tez jak złozyła pozew to jak go czytałem to nie wiedziałem czy się śmiac
        czy płakać takie brednie w nim nawypisywała. Niczym sie nie przejmój prawo jest
        po Twojej stronie i do tego jestes kobietą W Sadzie facet jest dyskryminowany.
        Jak zdecydujesz sie napisać samo odpowiedź na pozew to powołaj sie na art które
        Ci napisałem ja uważam że na razie prawnik Ci jest do niczego n ie potrzebny
        dopiero jak będzię podział majatku będzie bardzo przydatny.
        griffon@akcja.pl
    • night_irbis Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 24.01.05, 17:46
      Jestem przed rozprawą - choć mąż odszedł do innej kobiety już 2 lata temu.
      Ordynarnie nie mam pieniędzy na adwokata sad
      Zarabiam niewiele, płacę w tym roku za ostatni rok studiów zaocznych + opłaty za
      mieszkanie (z którego mąż mnie chcę wywalić, bo nie ma gdzie się bzykać - jego
      dziewczyna mieszka z rodzicami, on w tej chwili również) + pies i 2 koty... - w
      każdym wypadku ledwo mi na życie starcza...
      Ale bez adwokata do sądu nie ruszę, (choć również sprawa jego zdrady jest
      niepodważalna) bo już usłyszałam wprost: "Jak będziesz chciała orzeczenie o
      mojej winie, to cię tak obsmaruję w sądzie, że do końca życia zapamiętasz, i
      znajdę 10 chłopów, co mi za butelkę wódki potwierdzą, że dawałaś d... każdemu na
      prawo i lewo w trakcie trwania naszego małżeństwa...".
      Cóż z tego, że to on mnie zostawił i odszedł do innej kobiety...
      Wierzę, że jest zdolny do tego typu kłamstw, bo swoim rodzicom tyle już
      naopowiadał, że....
      Jak również potrząsnął mną, jak workiem z ziemniakami, mówiąc z uśmiechem:
      "Siedź cicho, bo ci jeszcze dołożę i będziesz się bała na ulicę z psem wyjść"...
      I tobie też bez adwokata nie polecam w sądzie się pojawiać.
      • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 24.01.05, 17:51
        Tak wiem bez adwokata sie nie rusze.Powiedz czy ty sie rozwodzisz bez orzekania
        winy?
        • night_irbis Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 24.01.05, 17:56
          Jeszcze nie wiem...
          Na razie rozmawiałam ze znajomą prawniczką i poleciła mi opisać wszystkie fakty
          i zacząć bez orzeczenia o winie, a jakby zaczęły się brudy, to na podstawie tych
          faktów zmienić kwalifikację pozwu na "orzeczenie o jego winie"...
          I chyba tak zrobię...
          Jak naskrobię pieniędzy ... sad
          • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 24.01.05, 18:01
            night masz moze gg?
            • night_irbis Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 24.01.05, 18:07
              Wysłałam Ci na pocztę smile
              • gosza26 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 24.01.05, 20:13
                Ewik tu ci odpowiem bo tam już wątek się nico rozrasta.

                -----------------------------
    • ewik25 DO GRIFFONA 24.01.05, 21:07
      Griffon mam pare pytan do Ciebie moge na maila?
      • griffon Re: DO GRIFFONA 25.01.05, 14:02
        Oczywiście pisz śmiało
    • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 02.02.05, 16:40
      Za tydzien juz pierwsza sprawa eh..... dowiedzialam sie ze kiedy juz bedzie
      sprawa ze swiadkami bede mogla im tez zadawac pytania.Poza tym ja tez decyduje
      czy swiadkowie maja skladac zeznania pod przysiega.Czemu nikt o tym nie
      wspomnial?
    • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 08.02.05, 15:54
      Jestem juz po pierwszej sprawie(pojednawczej) ehhhh tyle nerwow nie wiem po cosmile
      • anula71 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 10.02.05, 14:54
        Hej Ewa,jak bylo?Jestes nadal za orzeczeniem winy?Czy na pierwszej rozprawie
        cos w zwiazku z tym sie dzialo,byly juz jakies pyt. czy deklaracje z tym
        zwiazane?Jak zachowal sie Twoj maz?Buziak,trzymaj sie!
        • ewik25 Re: Sprawa Rozwodowa!!! -kto jest po lub w trakci 12.02.05, 11:42
          Napisze do Ciebie na gazetowy
          pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja