Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety...

26.01.05, 12:55
Prosze Was bardzo o radę, sprawa jest dla mnie ważna, bo dotyczy relacji moich
dzeci z ojcem i chiałabym się ustrzeć błedu, nie dzałać tylko pod wpływem
emocji, bo to moze odbić się na dzeciach, a one nie sa przecież niczemu winne.
Mój mąz mieszka teraz z jakś panią, nigdy jej nie widzałam, nic o niej nie
wiem, prócz tego ze, ze pozwaliła się meżowi wprowadzić do siebie po niecałym
tygodniu znajomosci. No i kiedyś nawymyslala mi przez telefon komórkowy
męża... My mamy dwie córeczki, i teraz maż chce je zabierać na weekendy do
siebie, tzn do mieszkania tej pani. Czuję głeboki dyskomfort psychiczny z tego
powodu ale z drugiej strony też nie chce zeby było tak, że dzeci stracą
kontakt z ojcem. Rozumiem, że on nie chce ich widywac w domu, bo ja mu
widocznie przeszkadzam, a tez chyba ta pani mu nie pozwala przychodzc do nas,
ale do tej pory dzeci spedzały weekendy u moich teściów i wydaje mi sie ze
mógł by je tam odiedzać. Czy naprwdę musze sie zgadzac zeby moje dzeci
przebywały gdzies , gdzie nie wolno mi nawet zadzwonić? Czy to , ze jest ich
ojecem daje mu prawo zabierania ich gdziekolwiek bez mojej zgody, przy czym
normlanie to przeciez cały ciezar wychowania spoczywa na mnie. Prosze
doradżcie mi cos ...
pozdrawaim
Gosia
    • pelaga Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 26.01.05, 13:09
      Gosiu, jesli ojciec ma pelnie wladzy rodzicielskiej to teoretycznie ma takie
      same prawa jak Ty i moze zabierac dzieci, gdzie mu sie podoba. Tak jak Ty nie
      chcialabys, zeby wybieral Ci partnerow, tak on woli sam wybrac sobie partnerke
      (pomijam przypadki patologiczne: alkoholiczki, narkomani, panie lekkich
      obyczajow, ktore maja zly wplyw na dzieci i wtedy reacja bylaby oczywista dla
      kazdego).
      Nie wiem, jak postapilabym, gdyby jakas obca baba nakrzyczala na mnie przez
      telefon, albo gdybym uslyszala, ze nie mam prawa zadzwonic i zapytac, co sie z
      dzieckiem dzieje i dlatego rozumiem Twoj opor. Jak moj ex jeszcze pamietal, ze
      ma syna i zabieral go czasami do siebie do domu, ktory byl ich domem, ja ZAWSZE
      moglam zadzwonic i dowiedziec sie, co dzieje sie z dzieckiem. Nie wyobrazam
      sobie sytuacji, ze nie moglabym zadzwonic. Gadalysmy z next do siebie ludzkimi
      glosami, wiec to wiele sprawa ulatwilo i mnie i dziecku i ojcu. Szkoda, ze tego
      ulatwienia nie docenil.
      Ja osobiscie uwazam, ze dzieci powinny miec kontakt z ojcem, a jesli ma nowa
      rodzine, to powinny miec tez z nia kontakt (a dlaczego to dobrze obrazuje watek
      z macoch o tym, co dzieje sie, gdy umiera matka).
    • kadarka75 Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 26.01.05, 13:13
      to bardzo ciężka sytuacja, ale obawiam się, że nie możesz nic zrobić. Możesz
      próbować apelować do rozsądku męża(u mnie podziałało opowiadanie o wpływie na
      psychikę dzieci tego typu wyjazdów), ale obawiam się, że wcale to nie musi
      poskutkowaćsad
      Możesz też postawić sprawę na ostrzu noża: nie puścisz dzieci do obcej baby,
      gdzie nie będziesz miała z nimi kontaktu. I masz do tego prawo.
      Tylko sama wiesz najlepiej, jaka dokładnie jest Wasza sytuacja: jak bardzo
      zaślepiony swoją nową panią jest Twój mąż, jak bardzo dzieci są z nim związane,
      jak on tłumaczy im tę sytuację.
      Znam dziewczynę, która godzi się na takie wizyty, bo w zasadzie nie ma wyjścia -
      zbyt zależna jest finansowo od swego byłego, jeśli będzie "podskakiwać", on
      nie pójdzie na ugodę przy podziale majątku. Znam dziewczynę, która w ogóle nie
      przyjmuje do wiadomości innych kontaktów z ojcem jak tylko u niej w domu lub na
      neutralnym gruncie. Ja na szczęście zdołałam uniknąć tematu, bo sprawa się
      rozwiązała. Ale do dziś pamiętam jedną makabryczną rozmowę, kiedy to mój mąż
      zapytał, czy może zabrać na specer nasze dzieci ze swoją kochanką. Nie wiem, co
      mu przemówiło do rozsądku, ale po jednej rozmowie tematu nie podejmował.
      W każdym razie - szczerze Ci współczuję ciężkiej sytuacji i życzę mądrej
      decyzji.
    • pelaga Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 26.01.05, 13:19
      Tak sobie jeszcze pomyslalam, ze moze powinnas z nim pogadac i jasno
      powiedziec, ze wyrazisz zgode, jesli i on pojdzie na ustepstwa. Czyli jesli
      bedziesz mogla zadzwonic sie sie dowiedziec, co u dzieci slychac.
      Ale ja wiem, ze latwiej mowic, a trudniej pogadac z exem.
    • alka23 Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 26.01.05, 13:49
      gosiu.. nasza eks nie moze do nas dzownic, bo boimy sie kolejncyh awantur, ale
      widze, ze twoja sytuacja jest calkiem no.. nieciekawa.. mysle, ze powinnas byc
      stanowcza..
    • cienki_bolek Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 26.01.05, 14:41
      Nie bardzo rozumiem problem w dobie telefonow komorkowych. Nie mozesz zadzwonic
      do ojca na komorke? Nie musisz wtedy w ogole miec kontaktow telefonicznych z
      Next. Wyjasnij mu, ze to dla Ciebie wazne zeby miec z nim kontakt jak dzieci sa
      pod jego opieka i tyle. Moj M. rozwiazal to wlasnie tak, ze kontakty z Ex
      odbywaja sie przez telefon komorkowy, nigdy nie podawal jej numeru
      stacjonarnego. Unika w ten sposob konfrontacji Ex-Next. Mi to na reke a mysle
      ze Ex tez.
      • great_me Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 26.01.05, 16:21
        widzsz chodzi o to ze obecna lady mojego męza chyba panicznie sie boi ze do
        siebie wrócimy i nie toleruje żadnych telefonów, w szczególnosci na jego
        komórkę, sprawdza mu wszystkie sms-y, jeśli mąż coś chce ze mną załatwić na
        przykład w sprawie dzeci to dzwoni do mnie jak prtyznatsmile, jak ona jest w pracy
        i jak nie moze go sprawdzić.
        • cienki_bolek Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 26.01.05, 16:28
          eee, to dupa z tego Twojego Ex. Jak on jako ojciec nie rozumie, ze dla Ciebie
          to wazne moc sprawdzic co sie dzieje z dziecmi to chyba nie pozostaje Ci
          rzeczywiscie nic innego jak ostro postawic sprawe "albo mam kontakt albo mozesz
          je widywac tutaj". Ja jako next tez nie przepadam jak Ex dzwoni do mojego M.
          ale rozumiem, ze musi miec taka mozliwosc. Ona nie nadwereza mojej cierpliwosci
          niepotrzebnie i za czesto a ja tez nie dzwonie do M. jak wiem, ze jest u niej
          czy tez nie pcham sie np. na imprezy szkolne dzieci bo nie chce jej ranic.
          Wszystko sie da zrobic. Ty nie mozesz niestety zabronic mu zabierac dzieci do
          nich i musisz przelknac te zabe ale masz prawo wiedziec co sie z nimi dzieje i
          jest malo istotne co ona o tym mysli. Ale to wymaga od obu Pan wiele taktu i
          wzajemnego szacunku.
        • roxy Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 02.02.05, 23:11
          Witaj, w moim przypadku było IDENTYCZNIE...Ja też mnie mogłam / i nie mogę / do
          ex-a dzwonić, jak ona jest gdzieś w pobliżu...Zawsze pytam, czy może rozmawiać,
          ale też po sarkażmie lub jego braku mogę się zorientować, jaka jest sytuacja smile
          Co do dzieci - ja miałam ten sam problem, też zabierał dziecko do niej, jednak
          złozyłam sprawę w sądzie rodzinnym, że mnie, jako matce i prawnemu opiekunowi
          dziecka ODMAWIA się informacji, gdzie dziecko będzie i z kim...Jeszcze wtedy
          byliśmy małżeństwem, więc miałam prawo reagować. Konkubinat jest w sądach "żle
          widziany" Tak się też złożyło, że miałam obiekcje co do tej pani, bo dobrze ją
          wcześniej poznałam, lubiła sobie wypić, paliła papierosy / my nie / To wszystko
          ma wpływ, ja bym zasięgnęła porady adwokata. Nie daj się smile Powodzenia
          • great_me Re:ehh, podjełam decyzję , zobaczymy czy dobrą.... 03.02.05, 08:53
            Hehe, dokładnie tak jest u mnie, już po pierwszym słowie, gdy on do mnie dzwoni,
            mogę wywnioskować czy ona to słyszy i mu kibicuje. Kiedy nie ma jej w tle
            rozmawamy normalnie, kiedy jest mąż ma ton jak by rozmawiał z najgorszym
            wrogiem, godnym najwyższej pogardy. Ale trudno... Już podjełam decyzję czas,
            pokaże czy dobrą. Stwiwerdziłam , że nawet jeśli moje dzieci mają ojca idotę to
            lepszy taki niż żaden i nie będę im ograniczać kontaktów. Jeśli za miesiąc
            przedstawi im nową "wileką miłość" to trudno, one go kochają i będą musiały go
            takim zaakceptować. Wywalczyłam sobie,że mogę raz dziennie zadzwonić do niego na
            komórkę i poprosić dzeci do telefonu. Zgodził się na to ale z wielkim oporami
            smile. W ten weekend mają tam jechać, mam nadzieję, ze wszystko będzie ok. Naprawdę
            gdybym się zaprła mam możliwości uniemożliwć mu zabieranie dzieci, ale to by
            uderzyło przede wszytkim w nie sad.
            pozdrawiam serdecznie
            Gośka
    • kicia031 Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 26.01.05, 15:12
      Nie moze byc tak, ze nie mozesz zadzwonic i dowiedziec sie, co z dziecmi.
      Postaw stanowcze warunki w tej sprawie. Ale cala reszte obawiam sie musisz
      zaakceptowac.
      Trzymaj sie dzielnie i nie daj sie zbyc - musisz miec mozliwosc kontaktu z
      dziecmi!
      Kicia
    • capa_negra Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 26.01.05, 16:07
      Mam pytanie - jak długo trwa związek twojego byłego z tamta panią - chodzi mi o
      to czy jest stabilny.
      Zaraz wyjaśnie dlaczego.
      Jesli jest to znajomośc powiedzmy 2 miesięczna to róznie może sie jeszcze
      potoczyć i "za chwilę" może się okazać, że dzieci maja "do poznania" kolejna
      panią...
      Natomiast jesli jest to znajomość dłuższa i "rokująca" na przyszłość to chyba
      warto żeby dzieci ja poznały.
      Nie wiem może żle myslę, ale sama będąc macocha - przyszywana co prawda bo
      dzieci M dorosłe i możemy sie razem wódki napićsmile, sama z siebie nie
      chciałabym poznawac dzieci M ( jesli były by w wieku przedszkolno - szkolnym)
      do czasu az moje wzajemne relacje z nim nie zostaną zdecydowanie określone.
      Zresztą co tu daleko szukać - co prawda taka ze mnie "omałocomacocha", ale za
      to macocho-babcia smileto cała gębą
      I żebyście nie myslały że mi sie pruchno sypie smile to macocho-babcią zostałam
      w wieku 36 lat.. - mąz starszy i szybko postarał sie o dzieci, a one o wnuki -
      zreszta tęść też miał męża szybko .."skaza: rodzinna czy co??.
      Z tym że w zazyłośc z wnukiem męza "weszłam" juz po naszym ślubie i awansowałam
      na "ciocię"
      I uważam, ze słusznie bo w zasadzie jak małemu dziecku wytłumaczyć - kim jest
      ta pani??
      A tak to mamy babcie, dziadka i zonę dziadka czyli ciocię smile


      Moze zaproponuj męzowi żeby dziewczynki spędzały z nim na poczatku po parę
      godzin - tak żeby mogły sie przyzwyczaic no nowego otoczenia i sytuacji???
      • great_me Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 26.01.05, 16:27
        wogóle wszystkim Wam bardzo dzękuję za odzew, nawet się nie spodziewałam..smile.
        Odpowadając na Twoje pytanie to chodzi o to właśnie ze ten zwiazek trwa bardzo
        krótko, bo niecaly miesiąc, a juz po tygodniu on zabrał je tam do nich. Też tak
        uważam , że ledwo sam zna tą kobietę a chiałby zeby wszycy nagle ja poznali.
        Jeszcze rozumiem jakby chodziło o pochwalenie się synowi który ma 18 lat, nową
        zdobyczą. Ale nasze dzeci mają po 5lat(bliźnięta)i tez myślę, zeby tak nie było,
        że za dwa miesiące będdzie woził je do innej kobiety.
    • triss.m Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 27.01.05, 11:58
      przeczytalam Twoj watek i watek Ewy a propos grozb bylego meza co do jej next
      faceta.. relacja jest podobna, kazdy ma prawo do ukladania sobie na nowo zycia
      po rozwodzie, nie mozna mu tego zakazac a co gorsza wciagac w rozgrywki z bylym
      (byla) dzieci.. Ok rozumiem, Ty sie martwisz o dzieciaki. wszystko zalezy od
      tego czy Twoj ex jest typem kobieciarza, czy moze rzeczywiscie sie zakochal 'na
      amen' wink bezsensowne byloby wozenie dzieci do coraz to nowej 'pani', moze
      jednak ich relacja nie jest taka plytka, moze znali sie wczesniej, tylko
      decyzje o wspolnym zamieszkaniu podjeli dopiero co.. Jesli tamta kobieta jest w
      porzadku, to dzieci ja polubia i sytuacja znormalnieje.. tak sadze. zeby nie
      bylo niedomowien, jestem macocha weekendowa, lubimy sie z dziecmi mojego M.
      • great_me Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 27.01.05, 20:43
        Chyba musialam coś bardzo niejasno przedstawić sytuację w moim poście skoro
        wysnułaś takie wnioski, że mam coś przeciwko układaniu sobie życia
        mojego(jeszcze) mąza z tamtą panią i że staram się rozgrywać to dzećmi. Gdyby
        tak było to nie miałabym dylematów tylko bym powiedzała, że dzeci nigdzie nie
        pojadą z nim i basta. Ten związek jest rzeczywiście bardzo świeży, naprawdę
        znają się niecały miesiąc, wiem to na pewno, bo mąz ma sympatyczny zwyczaj
        dzielenia się ze mną na bieżąco swoimi podbojami miłosnymi, pokazuje mi sms-y i
        takie tamsmile.
        pozdrawiam
        Gośka
        • triss.m Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 27.01.05, 21:24
          hej smile tak wlasnie podejrzewalam, ze to jeszcze nie Twoj ex maz a maz obecny..
          hmm, na pewno warunek 1 -ze dzwonisz, to nienormalne, ze nie mozesz zadzwonic
          do dzieciakow, tak jak ktos sugerowal - komorka meza i juz, nie musisz sie
          kontaktowac z next, nawet jesli to jej mieszkanie. (kazda normalna next to
          rozumie, przeciez chodzi o zwykla troske o dzieci, co innego, gdy ex jest
          walczaca wink ale wtedy zwykle dzwoni do next a nie do dzieci wink sama znasz
          swojego 'prawie_bylego', wiesz czy zapewni dzieciom opieke, zajmie sie
          nimi.. 'nasza ex' manipulowala dzieciakami, zabraniala kontaktow, ale gdy je w
          koncu poznalam (po roku, wczesniej rozmowy telefoniczne itd), to sie
          poukladalo.. mysle, ze sedno sprawy to postawa meza, czy umie wlasciwie zajac
          sie dziecmi.. ale to potrafisz ocenic tylko Ty
          • kadarka75 Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 31.01.05, 19:10
            hmm...triss... czytam z przyjemnością Twoje wypowiedzi na emamie, ale tu mi coś
            zgrzytnęło - może niesłusznie. Co to znaczy "wojująca ex"? Zwalczająca next czy
            może walcząca o swoje małżeństwo? Bo jeśli to pierwsze - zwracam honor -
            zwalczanie do niczego nie prowadzi. Ale jeśli to drugie...cóż: sama przez dwa
            lata walczyłam o związek, wszelkimi sposobami wyrywałam swojego męża z ramion
            kochanki. I udało mi się. I nie żałuję. Ani tamtego trudnego doświadczenia, ani
            naszego życia teraz, po tym koszmarze. Dodam, że mój mąż też nie żałuje - mówi,
            że miał klapki na oczach i dziękuje mi za moją walkę. Mogłam to olać: jest nowa
            pani to ja się nie będę wtrącać. Ale nie uważam, żeby walka o związek była
            skazana na porażkę. I w tym kontekście będę popierała "walczące ex" smile
            • lideczka_27 adwokatem nie jestem ;) 31.01.05, 20:03
              ale na ile triss znam, to chodziło o tę pierwszą wersję wink

              Ja to właściwie do Ciebie kadarka napisać chciałam - podziwiam takie żony jak
              Ty, naprawdę, szczerze to piszę. Mnie natura nie uzbroiła w taką walkę - tzn.
              sens widzę jeśli chodzi o różne problemy (bo i ja ratowałam swoje pierwsze
              małżeństwo - szkoda, że tylko ja sad, ale jeśli chodziło by o kochankę... Znam
              smak zdrady i wiem, że nie dałabym rady, tak, jak nie umiałam się pozbierać
              kiedyś (zdradziła mnie moja pierwsza wielka miłość), tak i z mężem bym nie
              umiała... Mimo tego, że mamy dzieci, nie umiałabym... Trzeba mieć naprawdę
              silny charakter i wielką, ogromną umiejętność wybaczania, mam nadzieję, że Twój
              mąż potrafi to docenić.

              pozdrawiam
              lidka
            • triss.m Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 31.01.05, 20:24
              Kadarkoooo po 1 Triss z emamy to nie ja .. za pozno sie zorientowalam, ze jest
              dziewczyna o ludzaco podobnym nicku (obie lubimy Sapkowskiego widocznie smile Ona
              byla pierwsza, ale nie pisze na tych forach, co ja, wiec sie tak mijamy... a
              piszac o 'wojujacej ex' mialam na mysli te zwalczajaca next (juz po rozwodzie,
              naturalnie, bo i takie typy sie zdarzaja smilepozdrawiam
            • great_me Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 02.02.05, 09:01
              Powiem szczerze, ze sformułowanie "walczaca ex" też mi zgrzytneło, bo bo z
              reguły każdy ma mózg i nie walczy jeśli nie ma o co. Ja nie jestem juz
              "walczącą" bo po krótkiej rozmowie z moją następczynią, (mąż podał jej swoją
              komórkę, kiedy zadzwniłam, z resztą w reakcji na jego wczesniejszy
              telefon)zorientowałam się , że mój drogi mąż tak nakłamał na mnie , że nie mam
              zamiaru o niego toczyć wojów , bo nie ma o kogo . Można walczyć o męża, ojca
              swich dzeci, kiedy się wie, że uległ zauroczeniu, troche się zakochał, odbiło mi
              i takie tak... Mogę to zroumieć, bo wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy.
              Ale nie rozumiem, że to co robiłam najlepszego dla tej rodziny przez te lata
              można tak przestawić, jeżli ten człowiek tak kłamie to nie chcę go znać, ale
              mamy dzieci i nie mogę go całkiem wykaswać ze swojego życia, no i tego właśnie
              dotyczył mój post.
              Chiałam też powiedzieć, że naprawdę Cię podziwiam za to że miałaś siłę walczyć o
              męża i rodzinę, ale najwidoczniej w Twoim przyoadku było o kogo. Wyobrażam sobie
              ile musiało Cię to kosztować.
              pozdrawiam
              Gośka
              • kadarka75 Re: Moj mąz chce zabierać dzieci do obcej kobiety 02.02.05, 11:42
                zwracam więc honor Trisssmile
                i cieszę się, że wszystko się wyjaśniło.
                a co do podziwu...hmm...nie wiem, czy jest co podziwiać...po prostu byłam pewna
                tego, co bedzie dla nas wszystkich dobre i do tego dążyłam. I myślę, Gosiu, że
                i Ty wiesz, co dla Ciebie i Twoich dzieci jest dobre - i tego się trzymaj a
                wszystko się ułożysmile
                • jaga2003 do Kadarki 02.02.05, 13:49
                  Jestem w podobnej do Ciebie sytuacji - mój mąż wrócił po kilku
                  miesiącach "wielkiej miłości", której o mało nie przypłacił zdrowiem. Teraz
                  jesteśmy razem, jestem szczęśliwa, ale wciąz mam do niego dystans, czuję
                  nieufność i niepewność, czy znów nie da nogi (chociaż nic na to na szczęście
                  nie wskazuje). Napisz mi proszę, ile u Ciebie trwało dochodzenie do stanu
                  sprzed zdrady? I czy w ogóle Ci się to udało...
                  pozdrawiam,
                  jaga
Pełna wersja