FACECI NIE SĄ ZDOLNI DO POŚWIĘCEŃ...?...

02.02.05, 10:33
Dziewczyny, muszę się Wam wyżalić na swojego męża. Obecnie jestem z nim
pokłócona i nie zamierzam się wcale godzić, bo wkurzył mnie jak jasny gwint!
Nie będę Was zanudzać szczegółami, w każdym razie chodzi o to że mój mąż nie
pomaga mi przy dziecku. Dobrze że mieszkamy jeszcze z moją mamą, gdyby nie
ona to już dawno padłabym na ryj.Mogę policzyć na palcach u jednej ręki ile
razy ze mną wykąpał, przewinął, czy poszedł na spacer. Wszystko robimy ja i
moja mama. Ostatnio poprosiłm go żeby wyszedł z małym na spacer to powiedział
że jest za zimno( nie dla małego, tylko dla niego), że zmarznie mu głowa a
czapki nie założy bo nie lubi ( a było 4 stopnie na minusie). Oczywiście
poszłam ja. Na drugi dzień leżał wyciągnięty na kanapie i znowu poszłam ja.
Wogóle najchętniej leżałby całymi dniami przed talewizorem, albo siedział
przy kompie. Naprawde mam go dość!
Czy Wasze chłopy też takie są???
    • pelaga Re: FACECI NIE SĄ ZDOLNI DO POŚWIĘCEŃ...?... 02.02.05, 10:37
      > Czy Wasze chłopy też takie są???

      Raczej byli oni naszymi chlopami teraz inne sie mecza z takimi problemami wink))
      Moj na spacery nie chodzil z dzieckiem, bo nie lubi biedaczysko bez sensu z
      wozkiem lazic wink)) A przewijanie w ogole nie bylo w jego stylu, bo wymiotowal
      na widok kupy niemowlecia wink))) Teraz mozna sie juz posmiac, ale kiedys mnie to
      nie smieszylo.
      Nie wierze w cudowne odmiany takich trutni.
      • lolinka2 Re: FACECI NIE SĄ ZDOLNI DO POŚWIĘCEŃ...?... 02.02.05, 11:52
        A ja uderzę w odmienny ton. Spacery- od zawsze, teraz trochę mniej chętnie, bo
        rzeczywiście trzeba mieć oczy dookoła głowy, a z wózeczkiem było łatwiej.
        Przewijanie- pewnie więcej pieluch niż ja zmienił. Wstawanie w nocy- odkąd moje
        dziecko skończyło pół roku ja wstawałam do ataków astmy i krwawień z nosa
        wyłącznie, a miała uprzejmy zwyczaj budzenia się przez 1.5 roku (wcześniej
        wstawaliśmy na zmianę). To ja chodziłam na zajęcia na uczelnię, do pracy,
        wychodziłam na gimnastykę itp. Ale cóż... nie ma takich problemów, są inne... I
        tak jest zawsze. My po prostu przed narodzinami Talki ustaliliśmy podział
        obowiązków: ja pracuję zaraz po macierzyńskim, on niańczy, w trakcie urlopu
        wszystko na pół, później z przewagą jego domowych obowiązków. Działało sprawnie
        przez 3 lata. Myślę, ze na taką rozmowę i ustalenia nigdy nie jest za późno.
        Karolina
    • virtual_moth Re: FACECI NIE SĄ ZDOLNI DO POŚWIĘCEŃ...?... 02.02.05, 12:06
      Musisz sama się z tym uporać, a najlepiej wspólnie z mężemwink
      Z doświadczenia wiem, że często same jesteśmy sobie winne wyręczając ojców
      naszych dzieci w obowiazkach. Ojciec mojego dziecka przez pierwsze pół roku
      przewijał, bawił, z chęcią chodził z nami na długie spacery. Wkurzało mnie, że
      czasami nie robił pewnych rzeczy tak jak ja chcę, wiec nieświadomie zaczęłam go
      wyręczać i skończyło się to tym, że pod koniec już kompletnie nic nie robił
      oprócz siedzenia przy kompie (no, gotował za to obiady).

      Moze i u Ciebie nastąpił podobny mechanizm?
      Zapewne nie bez znaczenia jest to, ze pomaga Ci babcia. Facet po prostu czuje,
      że już nic nie musiwink

      Pozdrawiam
    • great_me Re: FACECI NIE SĄ ZDOLNI DO POŚWIĘCEŃ...?... 03.02.05, 18:01
      kurcze, jak bym czytała o moim mężu, niedługo zresztą już nim
      pobędzie...smileTylko, że mój NIGDY nie wykompał żadnej z naszych córek(no moze jak
      juz były tak powyżej 3 lat to mu sie kiedyś zdarzyło) i tez leżał głównie przez
      TV, play station, albo kompem. Przez dwa lata nie pracował, tak właśnie sobie
      leżał i przejadał pieniadze mojej rodziny. Nieźle nie? Wiec moze Ty jeszcze nie
      masz takiego najgorszego egzemplarza. smile
      pozdrawiam
      Goska
      • magdalena1811 Re: FACECI NIE SĄ ZDOLNI DO POŚWIĘCEŃ...?... 04.02.05, 20:37
        O kurde! Gośka! No to faktycznie, Ty masz gorzej. Mój to przynajmniej przcuje i
        nieźle zarabia...
Pełna wersja