POBILAM (!) jeszcze-meza!

20.02.05, 22:03
witajcie,
oto kilka sytuacji:
1. przed slubem; on pijany chce jechac autem, ja odbieram mu kluczyki. on chce je z powrotem. wymiana zdan, on przewraca mnie na chodnik, unieruchamia, bierze kluczyki, zostawia na ziemi.

2. juz po slubie; ja jak zwykle z mala w domu, on jak zwykle do knajpy sam. obiecuje ze wroci o 23. wraca z 6cio godzinnym spoznieniem. nie dzwoni, nie informuje. ja wychodze z siebie. wraca - dostaje w twarz. szamotanina, rzuca mnie na lozko, wykreca rece, lekko poddusza. broniac sie wbijam mu parokrotnie paznokcie w przedramie. efekt: ja- spuchniety wykrecony palec, on- kilkanascie posiniaczonych sladow po paznokciach.

3. tuz przed rozwodem, dzisiaj; zadam zwrotu dokumentow do MOJEGO auta, za ktore JA place raty. oczywiscie slysze ze nie bo jemu jest auto do pracy potrzebne. ide wiec do jego portfela wziac je sobie sama. przychodzi wsciekly, szamotanina, jak zwykle rzuca mnie na lozko, wykreca palce, rece. niestety robi to przy dziecku. mala zaczyna plakac. puszcza. ja w odwecie wymachuje na oslep lapa. trafiam w oko. nie chcialam. on histeria. wychodze w pizamach z mala na klatke schodowa. boje sie co zrobi. nic nie robi. wracam. on wtedy oswiadcza ze:
Mam sobie wynajac adwokata, bo on ma papiery na to ze go POBILAM (syt.2) i mam mala zaczac odstawiac od piersi bo on mi zabierze dziecko.

Co ma piernik do wiatraka??? Uderzylam jego! to jego nienawidze a mala kocham z calego serca. nie mam z czego wynajac adwokata ale musze to zrobic. on jest na tyle wyrachowany ze naprawde jest zdolny wygadywac wszystko byle postawic na swoim.

boje sie strasznie pierwszej rozprawy i bardzo chce zeby byla jak najszybciej.

pozdrawiam
danka
    • screen Re: POBILAM (!) jeszcze-meza! 21.02.05, 21:46
      nnika! idziesz do lekarza na obdukcję.Tez masz papiery,że Cię bił aTy zawsze
      sie broniłaś, bo kobiety są słabsze. Że też Ci to wcześniej nie przyszło do
      głowysad( Znamkobietę, która po szarpaninie z mężem leciała do przyjaciółki,
      żeby jej... poprawiła ale absolutnie tego nie doradzam
      • milcha1 Re: POBILAM (!) jeszcze-meza! 22.02.05, 08:26
        Sprawa jest poważna. Jeśli on na tę okoliczność zrobił obdukcję i przedstawi to
        odpowiednio w sądzie, to rozwód mogą orzec z twojej winy - stoujesz przemoc
        domową i jesteś agresywna. W efekcie opiekę nad dzieckiem mogą powierzyć ojcu.
        Jak go nienawidzisz to się wyprowadź od niego.
    • elaw2 Re: POBILAM (!) jeszcze-meza! 22.02.05, 08:41
      Po pierwsze bardzo Ci współczuję. Po drugie po każdym pobiciu leć do lekarza i
      to może być nawet lekarz pierwszego kontaktu, i rób obdukcję. Każdy papier w
      sądzie jest na wagę złota. Po trzecie jeśli to możliwe zostaw faceta jak
      najszybciej, zabieraj dziecko i zwiewaj z tego piekła. Faktycznie, jeśli Twój
      mąż ma papiery, że go pobiłaś na sali sądowej może być różnie. Wiem, bo na
      mojej sprawie rozwodowej słyszałam takie kwiatki, że hej! Np: moje
      zaświadczenia z terapii dla żon alkoholików czy chodzenia na spotkania z
      psychologiem z ośrodka dla ofiar przemocy w rodzinie, odebrane zostały przez
      sędziego jako PRZYCZYNIANIE SIĘ DO PICIA MĘZA! A że chciałaś mężowi zabrać
      kluczyki do samochodu, kiedy ten był pijany, chwali Ci się. Ja na policji
      usłyszałam, iż jeżeli mój były, spowodowałby wypadek będąc "w stanie" a ja
      pozwoliłabym mu prowadzić auto, wówczas wina spadłaby też na mnie! Przykro mi
      że kolejna kobieta, wlazła w bagno męża alkoholika. Jednak zawsze można to
      zmienić. Pozdrawiam!
      • eq Re: POBILAM (!) jeszcze-meza! 22.02.05, 13:50
        Trzeba było się w tej piżdzamie z dzieckiem na reku drzeć w niebogłosy !
        Nieodzowna sąsiadka z naprzeciwka zakodowałaby co sie dzieje. Na pogotowie, jak
        nie stać Cie na obdukcję, to mówiesz że Cie mąż pobił. Dokumencik zostanie.
        • olkit Re: POBILAM (!) jeszcze-meza! 22.02.05, 19:37
          > Trzeba było się w tej piżdzamie z dzieckiem na reku drzeć w niebogłosy !
          > Nieodzowna sąsiadka z naprzeciwka zakodowałaby co sie dzieje. Na pogotowie,
          > jak nie stać Cie na obdukcję, to mówiesz że Cie mąż pobił. Dokumencik
          > zostanie.

          Spróbuj tak czy owak poprosić sąsiadki o zaświadczenie że Cię bił, może się
          uda. One zawsze trochę wyolbrzymiają, no i zwykle stają po stronie "kobity".
          Śmieszna sytuacja: mój mąż nigdy mnie nie bił, a usłyszał kiedyś w tramwaju (!)
          jak dwie bliżej mu nieznane (tyle że pracował w firmie, która coś tam robiła
          dla firmy w której one pracowały, ale się nie zetknął z nimi osobiście) kobiety
          plotkowały że "ten X to bił żonę i mu uciekła do Warszawy". (A ja się
          wyprowadziłam, owszem, ale to nie była ucieczka i nie do W-wy, a do rodziców w
          B.) big_grin
    • olik7 Re: POBILAM (!) jeszcze-meza! 23.02.05, 12:44
      Wyprowadź się od niego jak najszybciej.
      • kati30 Re: POBILAM (!) jeszcze-meza! 23.02.05, 18:12
        Kochana nniko bardzo ci współczuję tej sytuacji a także twojej małej że musi na
        to patrzeć. Ale moim zdaniem skoro już jest tak żle to lepiej nigdy już nie
        będzie, żebyś nie wiem jak się starała. Uciekaj od niego!!! Jeśli tylko możesz
        to zabierz dziecko i wyprowadź się. Szkoda ciebie i dziecka na takiego skur.....
        Pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja