czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem?

23.02.05, 19:39
Mój ma prawie 6 lat i za ojca dałby się pokroić. Tatuś jest debeściak i jak
nauczy się pisać to napewno napisze psalm pochwalnysmile)) Nie mam nic
przeciewko ich dobrym stosunkom ale czasami czuję się wręcz dyskryminowana.
    • pelaga Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 23.02.05, 21:04
      Moj syn od zawsze bardzo zywiolowo reagowal na wizyty ojca. Uwielbial je, choc
      ich czestostliwosc pozostawiala wiele do zyczenia. Czasem po nieobecnosci po 6-
      8 miesiecy ex zjawial sie i Mlody szalal z radosci. Ale chyba to naturalne
      zachowanie, kiedy ojciec pojawia sie nieczesto, a matka nie nastawia dziecka
      przeciwko ojcu. Czesto slyszalam, ze z tata jest fajniej niz z mama. Pewnie, ze
      to nie bylo mile i ranilo moje uczucia, ale wiadomo, ze dziecko zmieniloby
      szybko zdanie, gdyby to ojciec wymagal mycia zebow, sprzatania w pokoju,
      jedzenia przy stole a nie w przelocie i chodzenia spac o okreslonej godzinie, a
      nie tylko zapewnil raz na jakis czas jakies atrakcje.
      Tatus od swieta zawsze bedzie dla dziecka debesciakiem. Debesciakowosc mija,
      jak tatus zapomina o dziecku i przestaje sie pojawiac. A ta "zla" matka od
      narzucania obowiazkow jest zawsze obok i daje poczucie bezpiecesntwa.
      Nasze dzieci zrozumieja wszystko, tylko musimy im dac czas, jeszcze duzo
      czasu smile
      • podenka Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 24.02.05, 00:24
        Debeściakowość mija też kiedy dziecię dorasta (tak średnio od 12-13 roku życia,
        czasem troche póżniej) i zaczyna rozumieć, że to mama pomaga gdy jest źle, mama
        staje na głowie żeby kupić "właśnie te" dżinsy (a tata nie rozumie po co mu je,
        przeciez ma 50 innych par), mama wytłumaczy na czym polaga seks i jak się
        zabezpieczyć, mama walczy z "upierdliwą i czepliwą" nauczycielką itp, itd. A
        tata jest dalej weekendowym już nie debeściakiem a tatą, który nie wszystko o
        dziecku wie i wiele nie rozumie, bo nie ma synka na codzień. Dzieci zawsze
        doceniają rodziców po jakimś czasie. Wymienione powyżej sytuacje wzięte z
        życia, tylko w relacji mama-córka.
        • tata_malolata Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 24.02.05, 11:16
          Jeśli przyjmiesz głos taty - skażony subiektywną oceną to napiszę:

          1) nic dziwnego, że tata dla syna jest debeściak wink
          TO NATURA. Byłem synem i wiem czym jest ojciec. To IDOL dla małego chłopca.
          Nie da się tego porównać z matką, która choć najukochańsza jest czymś zupełnie
          innym. Nie kocha się jej mniej ani więcej - tylko inaczej. Nie bądż zazdrosna.
          To że chopiec uwielbia ojca nie znaczy, że "zabiera" jakieś uczucia Tobie i
          przenosi na drugą szalkę. To nie ten mechanizm - to nie podział uczuć ale ich
          mnożenie !!! Dziecko kocha, potrzebuje kochać oboje rodziców - to też NATURA.
          Popatrz na dzieci porzucone, które po latach szukają matki/ojca, które je
          zostawiło.

          2) Nie wiem jak to jest w przypadku relacji córka-tata. Nie byłem córką wink ani
          nie mam dziewczynki. Podenka napisała o relacji córka-matka. Ja powiem tak:
          drogie mamusie, uważajcie by nie stworzyć zbyt silnego "łańcucha" którym
          przykujecie swe córki do siebie. To jest "przekleństwo" wielu mężów i wielu
          małżeństw. Nota bene łańcuchy wiązące matki z synami też wielokrotnie są
          przyczyną kłopotów. Jakoś DZIWNIE rzedko więzy ojciec-syn są przyczyna
          frustracji żon ??? Ciekawe.

          Co zaś do osobistych - subiektywnych odczuć dotyczących CHĘCI mojego malca do
          bycia pod moją opieką. Widzę, że jest OK. Jest zadowolony, w pełni ma zaufanie.
          Nie ma odruchów - "chcę do domu, do mamy". Wręcz przeciwnie - chce zostać na
          noc, wyjechać na wycieczkę itp. Martwię się, bo mamusi jest to solą w oku.
          Złości ją "debeściarstwo" ojca. Uwierz mi, że ona paradoksalnie chciałaby bym
          był jak wielu facetów - niebieskim ptakiem, który odfrunie i przez lata nie
          spotka się z dzieckiem (no może tylko na pieniądze by się nie obraziła). Chyba
          zazdrości tym kobietom, które mają takich byłych mężów. Ponieważ ja jednak
          jestem, żyję i chcę być normalnie z dzieckiem - jest źle. Jak tylko coś jest
          nie po myśli - odwetem jest odwołanie spotkania lub np. wyłaczenie telefonu gdy
          dzwonię poromawiać z synem. Wie, że to mnie boli. A najbardziej boli gdy widzę,
          że dziecko to czuje (mówi - mama dziś nie pozwoli ci przyjść), widzi i nie
          rozumie....


          • dorisk Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 24.02.05, 11:53
            mój mały bardzo się cieszy jak widzi tatę i ja zadnych kontaktów im nie
            ograniczam. kiedyś widywali sie mniej więcej po 2-3 dni na 2-3 tygodnie, teraz
            sie wprowadzilam do warszawy, tam gdzie mieszka ojciec Filipka to zaczęło sie
            jeszce częściej., właściwie za zcęsto. nie chce im utrudniac kontaktóa, ale czy
            tak ciężko zrozumiec ze ja tez mam prywatne zycie i chce czasami spędzić chwilę
            w domu sama z synkiem, odpocząć a nie, ciagle po domu mi się kręci ojciec
            dziecka i jeszce oburzony ze nie moze sie ptrzenocowac zeby rano nie jusiał
            jechac znowu 20 minut bo to przeciez kawal drogi. nIE zdąże wstac z łóżka już
            jest a wychodzi dopiero jakl małyn spi i ja juz sie klade, no ludzie trochę
            taktu i zrozumienia, kazdy [potrzebuje odrobiny prywatnosci...............
            • lilith76 Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 24.02.05, 13:36
              może eks on liczy, że będzie jak w kinie familijnym - kiedyś się zasiedzi i tak
              już zostanie wink
              • dorisk Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 24.02.05, 16:03
                a żebyś wiedziała, bo ostatnio był zbulwersowany ze nie może sie do nas
                wprowadzić, mimo ze od dłuższego czasu nie jestesmy i na pewno nie bedziemy bo
                z róznych powodów na typa nie moge nawet patzreć, czego oczywiście staram się
                przy dziecku nie okazywać, o czym on zresztą (eks) wie doskonale.
      • screen Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 26.02.05, 13:26
        Dziękuje bardzo za wszystkie Wasze podpowiedzi i wypowiedzi. To miłe uczucie
        mieć świadomość, że ktoś coś doradzi. Dzięki temu zrozumiałam, że ani ja ani
        mój synek nie jesteśmy odosobnionymi przypadkamismile) A moja taktyka jest
        powszechnie stosowana i odnosi nienajgorsze skutki.
        Nigdy nie utrudniałam kontaktów między moim byłym i synkiem. Wręcz wymyslałam
        różne historie, kiedy tatuś milczał jak zaklętny i mijał kolejny tydzień, kiedy
        dziecko czekało na spotkanie. Dla mojego ex to, że ja nie zadzwonię i nie
        zapytam czy raczy widzieć swojego syna, jest juz powodem do pogróżek że zgłosi
        to w sądzie rodzinnym. Zdarzaja się sytuacje, że muszę dziecko
        ubrać,zaprowadzić pod jego drzwi i udowodnić mu, że taty nie ma. Zadzwonic do
        jego kolegi i zapytać co sie dzieje z tatusiem. Robię to wszystko, bo nie chcę
        aby dziecko zarzuciło mi kiedyś, że utrudniałam mu kontakty z ojcem i obarczyło
        mnie winą za zniszczone dzieciństwo. Czasami mam rozterki, że dziecko sie
        przyzwyczai, że robie wszystko, spełniam każdy grymas, nauczy sie, że matka
        jest do spełniania nawet najdziwniejszych życzeń. Kocham mojego synka i zależy
        mi aby miał tatusia dla siebie. Niestety pewnych spraw nie da sie przeskoczyć.
        Jeśli tatus woli siedzieć u swojej nowej wybranki i bawić jej synka o swoim
        zapominając to chyba muszę po troszeczkę synkowi przedstawiac prawdziwy
        wizerunek ojca, bo inaczej będę najgorszą matką na świecie.
        Pozdrawiam
        • chalsia Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 26.02.05, 14:18
          A ja odwrotnie - tzn. nie tłumaczę ojca. Jak nie przychodzi (i nie wyjaśni
          dlaczego) to mówię synkowi "nie wiem, zapytaj tatę". I nie będę błagała ojca o
          kontakt z dzieckiem ani mu go woziła na wizyty (no chyba, że mi będzie
          akurat "po drodze"). Są ustalone kontakty ojciec-syn i odpowiedzialnością ojca
          jest się z nich wywiązywać, a moją - nie utrudniać. Dziecko może kiedyś w
          przyszłości powiedzieć, że za mało zrobiłam, ale jak będzie jeszcze starsze to,
          mam nadzieję, zrozumie.
          Chalsia
          • screen Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 26.02.05, 14:26
            tak Chalsia, zazdroszczę Ci tej postawy. Ja nie umiem sie oprzeć, kiedy moje
            dziecko trzy dni jęczy, że juz dawno tatusia nie widział. Może powinnam...
            • chalsia Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 26.02.05, 14:31
              A nie wystarczy w takiej sytuacji dać synowi telefon do ręki i niech
              sam "dręczy ojcowskie sumienie". Albo to odniesie skutek pozytywny, albo nie.
              Jak nie, to syn SAM się przekona, jaki jest ojciec.
              Chalsia
    • kubowa Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 24.02.05, 19:20
      moj ma lat 7 i tez tata na piedestale. robi wszystko, co tatus kaza, zachowuje
      sie jak tatus, zje zupke u tatusia, u mamusi nie itd. nie zawsze chce robic, to
      co tatus kaze, ale robi. zapytany dlaczego odpowiada: bo boje sie, ze tatus
      calkiem odejdzie... niestety tatus wykorzystuje te slabosc synasad
    • martalik Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 24.02.05, 20:19
      Ja tak króciutko mo mam zaległą pracę.Jestem od was chyba sporo starsza, moje
      dzieci mają 22-syn, 16 - córka.Od 11 lat jestesmy sami.Dzieci mają najczęsciej
      telefoniczny kontakt a ojcem albo widuja go na imprezach u jego rodziców.Róznie
      bywało z ich stosunkiem do ojca i do mnie. B. starałam sie nie psuc mu opinii w
      oczach dzieci.Za to on robił ze mnie czarownicę.Psycholog podpowiedział, żeby
      go nie idealizować ale uświadamiać bez agresji fakty związane ze "złym"
      zachowaniem taty.Dziś mam z synem świetny kontakt,on umie obiektywnie ocenić i
      mnie i ojca.Oboje nas kocha i to ok.Córka jest w wieku kiedy potrzebuje jego
      miłości.Rozmowy przez tel. to za mało.Widzę wyraźnie , że cierpi , krzyczy , ze
      nas oboje nienawidzi bo zepsuliśmy jej dzieciństwo.I nic nie mogę zrobić, tylko
      czekać , kochac i miec nadzieje, że jej przejdzie ten ból.
      • mate73 Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 25.02.05, 08:31
        Ja rowniez sama wychwuje syna 8-letniego, na poczatku syn szedl chenie do ojca
        ale od jakis paru miesiecy nie chce bo mowi ze sie tam nudzi i woli zostac w
        domu ze mna i moim przyjacielem, choc mialam z synem problemy po kazdej wizycie
        u tatusia niemoglam znalezc z nim tematu obojetnie co bym zapytala to odpowiedz
        byla NIE. Teraz juz jest ok ale problem tkwil w tym ze moj ex tak jak twoj
        robil ze mnie najgorsza matke .
        • milcha1 Re: mate73 25.02.05, 09:14
          a czy ty nie robiłaś przypadkiem z b. partnera najgorszego ojca?
          Dzieci, którym matki utrudniają kontakt z ojcem, bądź nastwiają negatywnie do
          ojca lub też w sposób niewypowiedziany okazują, że są niezadowolone z wizyt
          dziecka u ojca często mówią: nudzę się u taty, nie czuję się swobodnie, wolę
          zotać z tobą.
          Mówią tak, ponieważ chcą być lojalne wobec matki, z którą mieszkają, obawiają
          się pewnych sankcji za czas wspólnie spędzony z ojcem. Często zdarza się, że
          mówią np. tak matce, bo ona to chcaiałaby usłyszeć. A ojcu mówią zupełnie coś
          innego. Boją się otwarcie i szczerze przyznać, że lubią spędzać czas z własnym
          tatą w obawie przed gniuewem lub niechęcią matki.
          • darcia73 Re: mate73 do Milchy 09.03.05, 09:02
            milcha ale ty kurcze jestes stronnicza, żadnego obiektywizmu.
            Proponuje abyś przez czerwony krzyz odnalazła ojca swojego synka i przekazała
            mu opieke nad dzieckiem, sama zas wyznacz sobie alimenty jakie bedziesz płacić.
          • tata_malolata Re: mate73 11.03.05, 15:05
            milcha1 napisała:

            > (...) Mówią tak, ponieważ chcą być lojalne wobec matki, z którą
            > mieszkają, obawiają się pewnych sankcji za czas wspólnie spędzony z ojcem.
            > Często zdarza się, że mówią np. tak matce, bo ona to chcaiałaby usłyszeć.
            > (...) Boją się otwarcie i szczerze przyznać, że lubią spędzać czas z własnym
            > tatą w obawie przed gniuewem lub niechęcią matki.

            Potwierdzam taką obserwację. Mój syn wiedząc jak bardzo wrogo matka odnosi się
            do mnie reaguje w nastepujący sposób:

            - puki drzwi nie zamkną się za mamą - jest "stłumiony", niewiele mówi potem
            dopiero rzuca się na szyję i zaczyna rozmawiać
            - bywa, że gdy rozmawia ze mną przez telefon w obecności matki - odpowiada
            zdawkowo tylko "tak" lub "nie". Gdy w domu jest opiekunka - malec opowiada
            wszystko co robił, jest ciekaw co ja robię itp.
            - pojawia się też niestety "rozgrywanie" przez dziecko pewnych spraw poprzez
            stawianie rodziców w konfrontacji - np. gdy odmówię mu czegoś mówi "powiem
            mamie, że nie dałeś mi..." itp.

    • aglesnik Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 25.02.05, 09:07
      no niestety, ale oni są czasem, a my zawsze. jak ostatnio stwierdziłam i
      zresztą powiedziała mi moja 8 letnia córka "ja iwem dlaczego nikt cię nie
      lubi.. bo ty zawsze czegos nie pozwalasz i czegos chcesz" no cóż nieco przykre,
      ale prawdziwe. tatus bywa na weekendy, teraz coraz żadziej, bo własne interesy,
      spotkania ale wtedy są atrakcje, siedzenie godzinami przed tv, nie ma
      odrabiania lekcji, sprzątania....itp.
      ale cóz... chyba trzeba się nie dac???
    • poxywka Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 26.02.05, 17:58
      moj syn ma 4 lata i bardzo lubi spedzac czas z ojcem; jednak sa nadal rzeczy
      (wyciagniecie drzazgi i pojscie do lekarza) ktore toleruje tylko ze mna;
      przeczytalam kiedys, ze uzaleznia brak a nie nadmiar; a ojca zawsze brak, bo
      nawet te regularne kilka godzin w tygodniu i 2 weekendy to przeciez nie
      codziennosc; gdyby syn mieszkal z nim brak byloby mamy; ale jakiez jest
      wyjscie ?
      ucze sie nie byc zazdrosna; wiem, ze na codzien ex nie zajmowalby sie tak
      mlodym bo nie mialby sily; a tak daje z siebie wiecej w tym czasie, ktory na to
      ma; i dobrze; im bardziej bede trzymac synka przy sobie tym gorzej dla
      wszystkich; niech ma idola jak kazdy normalny chlopak, chociaz na razie jednak
      chyba jeszcze nie stracilam tej zaszczytnej funkcji smile
      pozdrawiam
      poxywka
    • tatamateuszka Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 09.03.05, 00:26
      Dzieci potrzebują obojga rodziców. Te z Was, które to rozumieją, maja szanse na
      właściwe wychowanie dzieci, te które o tym nie wiedzą , nie zrozumieja tego. I
      te utrudniają lub uniemozliwiaja dziecku kontakt z ojcem, krzywdząc nie ojca, a
      dziecko.
      • pustulka_75 Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 09.03.05, 01:58
        tatamateuszka napisał:
        "Dzieci potrzebują obojga rodziców. Te z Was, które to rozumieją, maja szanse
        na właściwe wychowanie dzieci"

        A co z tatusiami, którzy tego nie rozumieją?
        • pelaga Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 09.03.05, 08:03
          Alez Pustulko, wszyscy tatuskowie to chodzace idealy. Oni MAJA SWOJE POWODY
          (czyt. to na 200% wina matek).
          Kolejny kaganek tatuskowej oswiaty, ble crying(((((
          Kolega Jausz pomylil fora???? W strone ojca to nie tutaj, tutaj jest
          samodzielna mama.
          • dyrgosia Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 09.03.05, 08:08
            hihihihihihi
            jak tu się nie śmiać od rana ?
    • olimey Re: czy Wasze dzieci chętnie spotykają sięz ojcem 11.03.05, 17:53
      witam wszystkich.moje dzieci widzialy ojca w maju 2004 i wcale się niekwapią do
      spotkania z nim.pozdrawiam
Pełna wersja