facet psychopata - co dalej...? pomóżcie...

02.03.05, 11:27
pisałam już kiedyś o swojej kolezance , była z facetem , bił ja , wyzywał ,
mają razem dziecko... wtedy bała sie od niego odejść.. w końcu to zrobiła -
nie sa ze sobą jakies pół roku!
uwolniła sie od niego ale nie do końca... on ja nachodzi cały czas , robi
awantury... wczoraj byłam swiadkiem jednej - przy okzazji zostałam zwyzywana...
ale nie o tym mowa.
ona boi sie go podac do sadu o alimenty bo sadzi że bedzie sie mścił - cóż ma
do tego podstawy , ten facet to psychopata - slowo daje!
sytaucja jest taka ze on jej rzuca 100zł raz na miesiąc na dziecko i włazi do
jej domu kiedy chce... ona jest totalnie przez niego zaszczuta!
z tego co widze to jemu wcale o dziecko nie chodzi tylko o nią - zeby czasem
sie z kims nie związała...
kiedyś kiedy ja pobił załozyła mu sprawe na policji , panowie policjani
ogólenie mieli uja w powazaniu i trudno było cokolwiek załatwić dlatego ona
teraz nie chce dzwonić na policje bo twierdzi ze ja oleją...
do sadu nie chce go podac bo boi sie zemsty...
jak ja przekonac zeby to zrobiła? jak jej pomóc?
co poniektórzy mówia mi zebym sie nie wtrącał...
boje sie go - to fakt! u koleżanki sie więcej nie pojawie bo wiem ze kolejnym
razem moge oberwać...
ale co? zostawic ja mam?
co robic?
jak to zoorganizować?

pozdrawiam i czekam na pomoc

dzieki
    • md0512 Re: facet psychopata - co dalej...? pomóżcie... 02.03.05, 12:13
      Cześć !!

      Środków przymusu jest wiele. Nie można twierdzić, że policjanci ponownie
      ją "oleją". Poza tym Ci policjanci mają swoich przełożonych, jest komenda
      wojewódzka (można wniść skargę). Można (i jest to wskazane) założyć sprawę
      karną o przemoc fizyczną i psychiczną. Myślę, że również Ty możesz złożyć
      doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Trzeba działać, ten koszmar nie może
      dłużej trwać.
    • kanga_i_roo Re: facet psychopata - co dalej...? pomóżcie... 02.03.05, 12:50
      Zajrzyju na forum Bezpieczeństwo Kobiet
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=529
      Forum eksperckie

      Mozesz też zajrzeć na strony Niebieskieju Linii
      I znaleźc ośrodek pomocowy w Waszym mieście:
      www.niebieskalinia.pl/mainframe-porozumienie.html
      i adresy ośrodków:
      www.niebieskalinia.pl/adresy.html
      Mozna tam znaleźc pomoc psychologiczną, prawną oraz grupy wsparcia.

      Na policję można złozyć skargę
      Iterweniując policja ma obowiązek wypełnienia tzw niebieskiej karty
      Więcej na ten temat na stronach Niebieskiej Linii

      Koleżanka ma szczęscie ze ma taką przyjaciólke
      Nie daj się zastraszyć
      Dzieko koleżanki ma prawo do alimentów
      Nie występując o nie koleżanka działa na jego szkode

      Polecam też lektury nt toksycznych związków np Susan Forward
      Dlaczego on nie kocha a ona za nim szaleje

      Pozdrawiam
    • nimi Re: facet psychopata - co dalej...? pomóżcie... 02.03.05, 13:29
      Nie rozumiem, jak policja może to olewać? Ja zgłaszałam każdą niezapowiedzianą
      wizytę mojego eks i za każdym razem policja była po 10 min. Byłam w podobnej
      sytuacji, może mniej drastycznej, ale eks tez jest niezrównoważony, próbował
      mnie zastraszać, nachodził, straszył przez telefon, wyzywał. Trochę się
      nachodziłam po policji, sądzie, ale poskutkowało - po kilku interwencjach
      policji wystraszył się. Przestałam odbierać - odpowiadać - na maile od niego ,
      smsy, telefony - ucichło, teraz pisze listy tradycyjną pocztą hehe - bardzo
      grzeczne. Należy zbierać wszystkie takie dowody - nagrywać, spisywać, co się
      kiedy działo i na pewno coś da się z tym zrobić...
      A jeżeli ojcu chodzi o dręczenie matki a nie wizyty z dzieckiem - to matka ma
      prawo odmówić widzeń - wtedy w kwestii ojca jest prawne ubieganie się o nie.
      Ale matka musi chcieć - ja też byłam bardzo zaszczuta i teraz sama przez to
      przechodzę - zajęło mi prawie pół roku dojście do tego, że eksa nie wpuszczam,
      nie zgadzam się na jakiekolwiek kontakty ze mną i córką.
      • agusia_o Re: facet psychopata - co dalej...? pomóżcie... 02.03.05, 14:51
        trzeba coś zrobić, bo ten wariat może zrobić kiedyś krzywdę temu dziecku z
        chęci zemsty, oby nie było za późno... jeśli może to niech na jakiś czas
        wyjedzie z dzieckiem lub zgłosi sie do domu samotnej matki, gdzieś, gdzie będą
        czuli sie bezpiecznie, a przez ten czas ten oszłom może znajdzie sobie inną
        muzę westchnień...
    • princessa2005 Re: facet psychopata - co dalej...? pomóżcie... 02.03.05, 21:59
      Kochana Sówko!
      Chciałam Ci powiedzieć,ze problem o którym piszesz jest mi bardzo dobrze znany
      bo ja sama tkwiłam i po częsci tkwie w takim związku.Obecnie jestem 3 tygodnie
      sama, bo zerwałam z moim narzeczonym.Mamy półroczna coreczke.W trakcie trwanie
      naszego krótkiego zwiazku ciagle byly jakies problemy, juz na poczatku mnie
      bil, moze nie dosłownie ale dusił, ściskal i kopał.Myslalam ze mu to przejdzie
      jak bede dla niego dobra ale to nie pomagalo.Chcial miec dziecko i ja tez (w
      tym czasie byl w wojsku wiec nie bylo go przy mnie, ja studiowalam)a gdy sie
      widzielismy zawsze sie kłócilismy, w casie ciazy wyrzucal mi ze zabije to
      dziecko bo kocham je bardziej niz jego.Znosilam to. Dwa dni przed porodem ze
      mna zerwał bo juz mnie nie kochal ale pozniej mu wybaczylam. Bylismy
      razem.Nazwisko dziecku dal i bylo ok dopoki nie chcialam wrocic do
      formy.Zarzucal mi ze kogos mam i ze go zdradzam bo chce schudnac i wogole
      ciagle sie kłócilismy. Zrywalam z nim chyba 100 razy ale ciagle blagal o
      wybaczenie, a ja glupia naiwna mu je dawalam.Niedawno zerwalam z nim
      ostatecznie, ale jak do tej pory nie daje mi spokoju, ja mam ten komfort ze
      mieszkamy daleko od siebie, ale tak jak w przypadku twojej przyjaciolki wiem ze
      nie chodzi mu o dziecko (mowi ze robie mu krzywde, ze potem bedzie cierpialo
      bez ojca) ale o to, bym nie miala kogos innego.Grozil mi ze mnie
      zabije.Szantażowal mnie rowniez, ze jesli odejde od niego to on odbierze sobie
      zycie. Nie moglam juz wytrzymac i powiedzialam dosc.Nie moge zyc z
      psychopata.Nie zabil sie alimenty powiedzial ze bedzie placil ale jeszcze ich
      nie dostalam, ale wciaz czekam.Szczerze to bym wcale ich nie brala gdybym miala
      pieniadze w zamian za zostawienie nas w spokoju.czy ja robie swojej corce
      krzywde? Prosze powiedzcie mi!Ja nie chce cierpiec ale czy ona byla by
      szczesliwa gdyby wiedziala np. ze jej tatus gwalci mame bo ona nie chce sie z
      nim kochac, bo czuje do niego wstret?
Pełna wersja