Kilka pytan....

07.03.05, 20:05
Przeczytalam wlasnie watek "Najglupsze teksty waszych ex", przeczytalam tez
wiele innych watkow na tym forum i ,po otrzasnieciu sie z pierwszego szoku,
chcialam zapytac, czy ci wszyscy mezczyzni, zanim pokazali swoje prawdziwe
oblicza, sprawiali wrazenie fajnych, normalnych, odpowiedzialnych, uczciwych,
przyzwoitych i kochajacych? Jesli tak, jestem przerazona i zaczynam sie bac
wiazac na powaznie z facetami... Ale mimo wszystko wydaje mi sie to malo
prawdopodobne..

Czy dzieci, ktore sobie z nimi zrobilyscie, byly planowane, czy tez byly to
wpadki, a moze u niektorych swiadoma proba zlapania faceta na dziecko i
przywiazania go w ten sposob do siebie... Bo jesli byly planowane, to w
glowie mi sie nie miesci, ze facet moze tak po prostu zostawic zone dzien po
porodzie albo w ciazy..

Czy bylyscie az tak zdesperowane i az tak spragnione posiadania faceta na
wylacznosc, zeby wiazac sie z takimi palantami i w wieku nastu, dwudziestu
lat skazywac sie na gary, pieluchy, odbierac sobie najlepsze lata,
zaniedbywac nauke? Z perspektywy czasu uwazacie, ze bylo warto?
    • kammik [...] 07.03.05, 20:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ciekawska-aga Re: Kilka pytan.... 07.03.05, 22:59
        > 1. tak, sprawiali (teraz jestem starsza i nie nabieram sie na pozłacane
        > gówienka)

        Po czym mozna poznac takie pozlacane gowienko? Jak to odroznic?
        • kammik Re: Kilka pytan.... 08.03.05, 09:19
          Dobre pytanie smile Mysle, ze to kwestia ustalenia sobie pewnych priorytetow w
          zyciu, zwracania uwagi na naprawde wazne rzeczy a nie snute mrzonki.
        • konkubinka Re: Kilka pytan.... 08.03.05, 16:15
          bardzo czesto po rodzicach
    • kubowa Re: Kilka pytan.... 07.03.05, 22:07
      ciekawska-aga napisała:

      > Przeczytalam wlasnie watek "Najglupsze teksty waszych ex", przeczytalam tez
      > wiele innych watkow na tym forum i ,po otrzasnieciu sie z pierwszego szoku,
      > chcialam zapytac, czy ci wszyscy mezczyzni, zanim pokazali swoje prawdziwe
      > oblicza, sprawiali wrazenie fajnych, normalnych, odpowiedzialnych, uczciwych,
      > przyzwoitych i kochajacych?
      >

      sprawiali! moj ex dalej niezle sciemnia i na przyklad w miescie, w ktorym
      mieszkalismy to ja jestem ta be be, bo jak moglam odejsc od takiego wspanialego
      faceta!!! kazda by go chciala miec! i pewnie kazda miala lub bedzie mialawink
      • ann_mart Re: Kilka pytan.... 08.03.05, 08:45
        kubowa napisała:

        takiego wspanialego
        >
        > faceta!!! kazda by go chciala miec! i pewnie kazda miala lub bedzie mialawink

        No, zabiłaś mnie, monitor oplułam!!!
        Pozdrawiam
        Anka
      • dyrgosia Re: Kilka pytan.... 08.03.05, 08:54
        moj ex dalej niezle sciemnia i na przyklad w miescie, w ktorym
        > mieszkalismy to ja jestem ta be be, bo jak moglam odejsc od takiego
        wspanialego
        >
        > faceta!!! kazda by go chciala miec! i pewnie kazda miala lub bedzie mialawink
        >


        buhahahahaahhaah
        znam to ,znam to...
        mój ex do dziś całuje każdą kobietę w rączkę i mówi jaka jast miła ....
        taki kulturalny, wymuskany i poządny.....
    • pustulka_75 Re: Kilka pytan.... 07.03.05, 22:24
      ciekawska-aga napisała:

      > chcialam zapytac, czy ci wszyscy mezczyzni, zanim pokazali swoje prawdziwe
      oblicza, sprawiali wrazenie fajnych, normalnych, odpowiedzialnych, uczciwych,
      przyzwoitych i kochajacych?

      Sprawiali...
      -----------------------------

      > mimo wszystko wydaje mi sie to malo prawdopodobne.

      Nadzieja matką głupich...
      -----------------------------
      > w glowie mi sie nie miesci, ze facet moze tak po prostu zostawic zone dzien
      po porodzie albo w ciazy.

      Może, tak po prostu...
      -----------------------------

      >Z perspektywy czasu uwazacie, ze bylo warto?

      Było warto. Kocham moje dziecko nad życie...
      ______________________________________________
      Ania i Olutek, który ma teraz ...smile
    • md0512 Re: Kilka pytan.... 07.03.05, 22:31
      Cześć !!

      Ciekawość ciekawskiej-agi czas zaspokoić smile

      ciekawska-aga napisała:
      > Przeczytalam wlasnie watek "Najglupsze teksty waszych ex", przeczytalam tez
      > wiele innych watkow na tym forum i ,po otrzasnieciu sie z pierwszego szoku,
      > chcialam zapytac, czy ci wszyscy mezczyzni, zanim pokazali swoje prawdziwe
      > oblicza, sprawiali wrazenie fajnych, normalnych, odpowiedzialnych, uczciwych,
      > przyzwoitych i kochajacych? Jesli tak, jestem przerazona i zaczynam sie bac
      > wiazac na powaznie z facetami... Ale mimo wszystko wydaje mi sie to malo
      > prawdopodobne..
      Sprawianie wrażenia - to taka gra. Tylko, że grać nie można w nieskończoność. W
      końcu nadchodzi dzień prawdy...

      > Czy dzieci, ktore sobie z nimi zrobilyscie, byly planowane, czy tez byly to
      > wpadki, a moze u niektorych swiadoma proba zlapania faceta na dziecko i
      > przywiazania go w ten sposob do siebie... Bo jesli byly planowane, to w
      > glowie mi sie nie miesci, ze facet moze tak po prostu zostawic zone dzien po
      > porodzie albo w ciazy..
      Mi też to nie mieści się w głowie, a jednak takie sytuacje mają miejsce.

      > Czy bylyscie az tak zdesperowane i az tak spragnione posiadania faceta na
      > wylacznosc, zeby wiazac sie z takimi palantami i w wieku nastu, dwudziestu
      > lat skazywac sie na gary, pieluchy, odbierac sobie najlepsze lata,
      > zaniedbywac nauke? Z perspektywy czasu uwazacie, ze bylo warto?
      No właśnie. Myślę, że w życiu potrzebna jest odrobina egoizmu i dbania o własny
      interes. Jednak zakochana kobieta chce stworzyć ciepły dom, nadskakuje samcowi
      a on tak się później odwdzięcza. Heh... aż mi wstyd że tacy są.
    • kropla113 Re: Kilka pytan.... 07.03.05, 22:53
      ciekawska-aga napisała:

      > Przeczytalam wlasnie watek "Najglupsze teksty waszych ex", przeczytalam tez
      > wiele innych watkow na tym forum i ,po otrzasnieciu sie z pierwszego szoku,
      > chcialam zapytac, czy ci wszyscy mezczyzni, zanim pokazali swoje prawdziwe
      > oblicza, sprawiali wrazenie fajnych, normalnych, odpowiedzialnych, uczciwych,
      > przyzwoitych i kochajacych? Jesli tak, jestem przerazona i zaczynam sie bac
      > wiazac na powaznie z facetami... Ale mimo wszystko wydaje mi sie to malo
      > prawdopodobne..

      To mało jeszcze wiesz o życiu słoneczko.
      >
      > Czy dzieci, ktore sobie z nimi zrobilyscie, byly planowane, czy tez byly to
      > wpadki, a moze u niektorych swiadoma proba zlapania faceta na dziecko i
      > przywiazania go w ten sposob do siebie...

      jak mnie wku**** tekst pt. zrobilyscie SOBIE z nimi dziecko. JA zrobilam SAMA?
      SOBIE?
      Bo jesli byly planowane, to w
      > glowie mi sie nie miesci, ze facet moze tak po prostu zostawic zone dzien po
      > porodzie albo w ciazy..

      a mieści Ci się w głowie, że to kobieta będąc w ciąży może zostawić faceta?

      >
      > Czy bylyscie az tak zdesperowane i az tak spragnione posiadania faceta na
      > wylacznosc, zeby wiazac sie z takimi palantami i w wieku nastu, dwudziestu
      > lat skazywac sie na gary, pieluchy, odbierac sobie najlepsze lata,
      > zaniedbywac nauke? Z perspektywy czasu uwazacie, ze bylo warto?

      skazywać na gary i pieluchy? O czym Ty mówisz? Na nic się nie skazałam i
      niczego nie zaniedbałam. Jestem dziś szczęśliwsza niż kiedykolwiek z
      jakimkolwiek facetem i nie cofnęłabym czasu nawet gdybym miała taką moc.
      Teraz są moje najlepsze lata. No chyba, że wg Ciebie najlepsze lata to
      bezcelowe, niekończące się włóczenie się ze znajomymi po coraz to nowszych
      knajpach. Generalizuję i uogólniam, prawda? Ty też.
      • ciekawska-aga Re: Kilka pytan.... 07.03.05, 23:04
        > jak mnie wku**** tekst pt. zrobilyscie SOBIE z nimi dziecko. JA zrobilam
        SAMA?
        > SOBIE?

        Nie sama sobie tylko z nim. Chyba wyraznie napisalam.

        > a mieści Ci się w głowie, że to kobieta będąc w ciąży może zostawić faceta?
        >

        Wiesz, to zalezy od konkretnej sytuacji, ale jesli dziecko bylo zaplanowane i
        chciane i nie pojawily sie zadne WAZNE nowe fakty swiadczace o tym, ze z panem
        cos nie tak (przemoc, alkoholizm, brak szacunku, zdrady itd.), to raczej nie
        jest to moment w ktorym sie ot tak z kims rozstaje, bo sie ma taki kaprys.
        • dyrgosia Re: Kilka pytan.... 08.03.05, 08:58
          Życie jest bardziej skomplikowane niż myslisz, nasz syn był planowany,
          staraliśmy się o dziecko dwa lata...., kiedy jednak okazało się ,że naraszcie
          jestem w ciąży , to nie był ten moment i usłyszałam "własnie miałem odejść ,
          ale jesli usuniesz zostanę z tobą", ręczę ci można zostawić faceta będac w
          planowanej ciąży....
    • alina66 Re: Kilka pytan.... 08.03.05, 09:42

      1. sprawiał
      2. synuś był wpadką ale po 6 latach bycia ze sobą
      3 niczego nie zadbałam, studia skończyłam, całe zycie wykonuję super zawód,
      który jest moją pasją, a do tego jeszcze dobrze płatny
      3, iii tam od razu łapać faceta na dziecko, to chyba on się powinien do tego
      przyznać, że mnie złapał, bo z nim tak dlugo byłam , bo (idiotyzm z mojej
      strony) dziecko powinno mieć ojca

      aha . W mojej miejscowości obiegowa opinia jest taka, że trochę pił, a ja go
      wyrzuciłam, przecież facet musi sobie wypić itd itd i dodatkowo : a taki
      przystojny

      BYŁO I JEST WARTO.
      chyba mloda jesteś....
    • hella100 Re: Kilka pytan.... 08.03.05, 11:47
      Mysle, moja sygnaturka mowi sama za siebie.
      A jak czlowiek mlody, to glupi, zycia nie zna i pomylki popelnia. Mylic sie jest
      rzecza ludzka.

      pozdrawiam
    • chalsia Re: Kilka pytan.... 08.03.05, 15:25
      1. > chcialam zapytac, czy ci wszyscy mezczyzni, zanim pokazali swoje prawdziwe
      > oblicza, sprawiali wrazenie fajnych, normalnych, odpowiedzialnych, uczciwych,
      > przyzwoitych i kochajacych? Jesli tak, jestem przerazona i zaczynam sie bac
      > wiazac na powaznie z facetami... Ale mimo wszystko wydaje mi sie to malo
      > prawdopodobne

      Tak, aczkolwiek z czasem okazywało się, że odpowiedzialność. przyzwoitość, etc
      nie są na oczekiwanym przeze mnie poziomie. No ale cóż, miłość jest ślepa, to
      sie to bagatelizowało, zamiast wziąć "dupę w troki" dawno temu.

      2.> Czy dzieci, ktore sobie z nimi zrobilyscie, byly planowane, czy tez byly to
      > wpadki, a moze u niektorych swiadoma proba zlapania faceta na dziecko i
      > przywiazania go w ten sposob do siebie... Bo jesli byly planowane, to w
      > glowie mi sie nie miesci, ze facet moze tak po prostu zostawic zone dzien po
      > porodzie albo w ciazy..

      Planowane, wystarane po 2 latach, z problemami ciążowymi po drodze. Eks odszedł
      po 16 latach związku, jak dziecko miało 5 miesięcy z kobiecym plastrem (i
      katalizatorem) u boku.

      3. > Czy bylyscie az tak zdesperowane i az tak spragnione posiadania faceta na
      > wylacznosc, zeby wiazac sie z takimi palantami i w wieku nastu, dwudziestu
      > lat skazywac sie na gary, pieluchy, odbierac sobie najlepsze lata,
      > zaniedbywac nauke? Z perspektywy czasu uwazacie, ze bylo warto?

      Jak widać z punktu 2 nie miałam dwudziestu lat jak urodziło się dziecko, skoro
      związek trwał wcześniej lat naście. Nauki ani przyjemności życia sobie nie
      odebrałam. Ba, może moje i dziecka życie potoczyło by się inaczej, gdybym
      właśnie nie stawiała na życie, karierę, niezależnośc, etc i urodziła dziecko
      sporo wcześniej.
      Czy było warto? TAK.

      I tym optymistycznym akcentem kończę ten dobijający Cię post (bo całkowicie
      burzy Twoje wyobrażenia) i mam w tym dużą satysfakcję.

      Chalsia
    • maminekb Re: Kilka pytan.... 08.03.05, 21:18
      Nie czytam innych odpowiedzi więc wybacz jeżeli napiszę to co już było smile
      czy ci wszyscy mezczyzni, zanim pokazali swoje prawdziwe
      > oblicza, sprawiali wrazenie fajnych, normalnych, odpowiedzialnych, uczciwych,
      > przyzwoitych i kochajacych?
      Nie wiem czy wszyscy ale moj tak.
      Jesli tak, jestem przerazona i zaczynam sie bac
      > wiazac na powaznie z facetami... Ale mimo wszystko wydaje mi sie to malo
      > prawdopodobne..
      Mogłam coś podejrzewać ale nie chciałam - był idealny. Bukiety róż przesyłane
      niemal codziennie, zawsze uśmiechnięty, dbał o mnie, moje zdrowie, wysysłał
      1000 smsów dziennie, martwił się nawet tym czy na 100% przechodze wyłącznie na
      zielonym świetle, chciał mieć ze mną dzieci a przynajmniej tak twierdził.
      To co idealne to nie prawdziwe, jego prawdziwa twarz jest zupełnie inna.
      Nie wszyscy są tacy nie można generalizować.
      Czy dzieci, ktore sobie z nimi zrobilyscie, byly planowane, czy tez byly to
      > wpadki, a moze u niektorych swiadoma proba zlapania faceta na dziecko i
      > przywiazania go w ten sposob do siebie
      Nie opowiem dokładnie ale to ja zostałam wrobiona w dziecko - zaznaczył mnie i
      obsikał jak pies bo to taki samiec ...
      > Czy bylyscie az tak zdesperowane i az tak spragnione posiadania faceta na
      > wylacznosc, zeby wiazac sie z takimi palantami i w wieku nastu, dwudziestu
      > lat skazywac sie na gary, pieluchy, odbierac sobie najlepsze lata,
      > zaniedbywac nauke? Z perspektywy czasu uwazacie, ze bylo warto?
      Te najlepsze lata spędziłam z inym mężczyzną, którego zostawiłam w imię nowej
      miłości smile
      Tak bywa , dostałam za swoje od tej miłości ...
    • natasza39 agusia a ile ty masz latek? 08.03.05, 22:02
      Tak z ciekawosci ptam, bo "tyż" jestem ciekawska!
      Mnie tak, po pytaniach wychodzi, ze niewiele.
      Zadać te pytania moze bowiem ktoś, kto nie za wiele w swoim zyciu zobaczyl.
      Ja juz troche zycia na tym padole spedziłam i mało jest rzeczy co mnie dziwia...
      Co ma wspólnego pytanie dlaczego jest sie "samodzielna" z tym czy dzieciak był
      planowany czy z "wpadki"?
      Ja byłam "wpadka" moicj rodziców, którzy zyja ze soba lat 40.
      Mój syn, czy wielu innych dziewczyn na tym forum, to dziecko planowane i
      chciane. Mało tego! Czasem nawet "wymodlone" i cudem urodzone.
      To nie ma nic do rzeczy....
      A jakby kazda z tu obecnych mogła przewidzieć, że ojciec dziecka okaże sie
      gnojem, to pewnie nie siedziałaby na tym forum, tylko trzepała kasę jako
      wróżka!
      • ciekawska-aga Re: agusia a ile ty masz latek? 08.03.05, 22:20
        24. Za soba jeden powazny, kilkuletni zwiazek z planami na przyszlosc. Przez
        dwa i pol roku wydawalo mi sie, ze swietnie go znam i wiem, czego sie po nim
        spodziewac. Potem wyjechal nikogo o tym nie informujac, sprzedal komorke, nie
        bylo z nim zadnego kontaktu przez kilka dni. Wrocil. Okazalo sie, ze najpierw
        nalykal sie prochow i chcial sie juz nie obudzic, potem jednak wystraszyl sie i
        zrezygnowal, a w zamian wymyslil, ze wyjedzie za granice i zamelinuje sie na
        jakims dworcu. W koncu nie zrealizowal planow - wrocil do domu, opowiedzial mi
        wszystko, twiewrdzac, ze to bylo takie chwilowe zalamanie. Powody? Zawalony
        jeden rok na studiach. Zawalony dlatego, ze przestal robic cokolwiek i
        twierdzil, ze nie jest w stanie sie zmusic do nauki. Nie byl to wielki problem,
        rodzice by mu raczej glowy nie urwali i moglby spokojnie powtorzyc ten rok. Nie
        rozumiem, jak mozna bylo wymyslic cos takiego. Zaciagnelam go do psychiatry,
        ktory stwierdzil, ze tak sie czasem zdarza i ze nie widzi na dzien dzisiejszy
        powodow do niepokoju.

        Potem moj ukochany zaczal wyjatkowo chamsko odnosic sie do swojej (starszej
        juz) babci i pogardliwie wyrazac o innych ludziach, glupio zartowac np. z
        czyjejs smierci itp. Poczulam, ze musze wiac, ale jakos nie umialam, balam sie,
        myslalam o tym, ze w stosunku do mnie byl zawsze kochajacy, opiekunczy, dobry.
        Przyplacilam to wszystko nerwica, nie moglam jesc, spac, calymi dniami
        plakalam. Pomogl mi w koncu psychoterapeuta. Facet w koncu sam ze mna zerwal i
        dzieki bogu, bo ja pewnie nie umialabym sie zdecydowac jeszcze przez pare
        miesiecy.

        I teraz mysle, ze zanim to wszystko sie zaczelo, po ponad dwoch latach zwiazku
        bylam gotowa wyjsc za niego za maz, miec z nim dzieci. Nawet nie pomyslalam, ze
        moze mi zrobic taka "niespodzianke". A tak naprawde byly wczesniej pewne
        symptomy i moglam przewidziec niektore problemy, tylko wygodniej mi bylo nie
        zauwazac brakow mojhego "idealnego" partnera..

        I troche boje sie zaufac kolejnemu mezczyznie. Wydaje ci sie, ze kogos znasz, a
        potem nagle bach i ... nie wiadomo co robic.
        • chalsia Re: agusia a ile ty masz latek? 08.03.05, 22:41
          > I teraz mysle, ze zanim to wszystko sie zaczelo, po ponad dwoch latach
          zwiazku
          > bylam gotowa wyjsc za niego za maz, miec z nim dzieci. Nawet nie pomyslalam,
          ze
          >
          > moze mi zrobic taka "niespodzianke". A tak naprawde byly wczesniej pewne
          > symptomy i moglam przewidziec niektore problemy, tylko wygodniej mi bylo nie
          > zauwazac brakow mojhego "idealnego" partnera..

          Chyba każda z nas widziała takie symptomy. I tak jak Ty tłumaczyła je na 150
          sposobów. Powód mógł być taki jak u Ciebie. Albo, jak juz wczęsniej napisałam -
          miłość jest ślepa i ma się klapki na oczach oraz nadzieję, ze to był "oststni
          raz" i będzie lepiej.

          Rozumiem teraz czemu nas pytałaś jak to było. Ale na przyszłość zastanów się
          JAK coś robisz. Bo zupełnie inny wydźwięk by był, gdybyś na początku napisała
          to co w tym poście, a potem zadała PROSTE pytania, a nie, na dobrą sprawę,
          insynuacje.

          No to już teraz wiesz jak to jest.

          Chalsia
        • natasza39 Możesz sie tylko cieszyc!!!! 08.03.05, 22:53
          Ze udało Ci się w "gó.." nie wdepnac!
          I chyba znasz juz odpowiedzi na swoje pytania.
          Nie mozna sie uchronić, rozpoznac. Nie wiadomo kto lub co w kim siedzi, dopóki
          sie w "podbramkowej" sytuacji nie znajdziesz.
          Ty mialas szczescie w tym wszystkim bo nie powołałas zycia nowego "życia".
          Uchroniłas sie przed chorym związkiem przed ostaeczna decyzja.
          "Diabeł" moze spod skóry wyjsć długo po poznaniu sie.
          A co do facetów nastepnych.
          Nic ci nie da przyczepianie tej samej metki.
          To że ludzie maja wypadki samochodowe nie oznacza ze mamy nie jezdzic
          samochodem.
          Tak samo jest z facetami. Jak po swiecie chodza "wybraki" nie oznacza, że nie
          mamy próbowac odnalesc kogos wartosciowego, ale mozna znowu trafic na "bubel".
          Samo życie albo jedziesz, albo idziesz, albo stoisz
Pełna wersja