omira
16.03.05, 09:25
Wiele z nas ma problemy ze ściągnięciem alimentów, urzędy do tego powołane
ociągaja sie jak mogą (komornicy) i są nieskuteczne, my narzekamy, ale z tego
nic nie wynika - cos trzeba zrobic.
Są chyba organizacje, które w jakis sposób pomagaja samotnym matkom - ale
gdzie? Czy ktos ma kontakt? Nie chcę siedzieć i marudzić, chcę działać, ale
sama to chyba juz nie dam rady. Bo co mogę więcej zrobic:
1. sprawa o alimenty - zasądzone 150 zł. i zwrot 1/2 wyprawki - i nic
2. komornik - ja podaje ewent. miejsca pracy, komornik nic nie wie - i nic
3. sprawa o alimenty od dziadków - trwa 4 miesiace, zasądzone 100 zł. - i nic
4. komornik - juz dwa miesiace - i nic
Z różnych źródeł wiem, że ojciec dziecka uciekł za granicę ... kontaktów
zero...
To trwa juz 1,5 roku.
Cos bym jeszcze zrobiła ale co...
Najchętniej podała do sądu autora likwidacji funduzu alimentacyjnego - niech
mi płaci alimenty, a potem je sobie skutecznie ściaga z ojca dziecka...
A może więcej osób powinno tak zrobić?
Zastanówcie się