Jak bardzo ufacie forumowicz(k)om?

02.04.05, 06:39
Na tym forum często pojawiają się osoby w trudnych i poważnych sytuacjach
życiowych, proszą o radę. Dla mnie te forum było bardzo ważne i pozwoliło mi
odmienić dużo rzezcy w moim życiu - wyjść np. ze związku, w którym byłam
bita, poniżana, nieszanowana kompletnie.
Dziś kiedy czytam niektóre posty mierzi mnie poziom niektórych odpowiedzi,
ubliżanie sobie, dogryzanie.
Zobaczyłam też, jak bardzo niepewną sprawą jest tożsamość internetowa - mój
były partner, sprawca przemocy, udziela się aktualnie na tym forum - czasami
podając się za kobietę - i doradza innym, także np. ofiarom przemocy,
opisując że to on w naszym związku był ofiarą i o innych swoich "wspaniałych"
wyczynach.
Przeraziło mnie to okropnie, bo miałam jednak takie podejście, że tu pisze
się szczerze nieukrywając, nie oszukując.
Straciłam zaufanie do otwartch forów.
A wy???
    • 18lipiec Re: Jak bardzo ufacie forumowicz(k)om? 02.04.05, 08:16
      Na tym forum spotykają się też Eks i Next tego samego pana...
      Czyli była żona i kochanka męża będąca obecnie żoną.
    • amfenix Do nimi 02.04.05, 13:11
      Z zasady nie ufam forumowiczkom. Zwaszcza gdy widze ich nick pierwszy
      raz.Twojego też sobie nie przypominam.??
      • ania_rosa Re: Do nimi 02.04.05, 14:32
        Dla mnie chyba nie ma takiej kwestii jak zaufanie na publicznym forum. To, co
        piszę, nie jest też tajemnicą dla moich znajomych i rodziny, tak więc nie
        traktuję tego jako dzielenia się sekretami.
        A dla bardziej osobistych wynurzeń mam zamknięte i ukryte forum.
        Zresztą na ile tutaj mozna ufać? Doradzając coś komuś? Jesteśmy dorośli i nasze
        słowa tak czy inaczej mają wagę- niezależnie od tego, czy czyta je nudzący się
        czternastolatek, czy kobieta w trakcie rozwodu.
        Rosa
      • nimi Re: Do nimi 02.04.05, 18:44
        Na forum jestem 0d kilku lat - od roku jako nimi, wcześniej jako too-tiki.
        Po prostu przyglądając się dyskusji mojego ex na różnych wątkach otwartych
        forów dochodzę do wniosku, że takie dysputy to czysta fikcja, sztuka dla
        sztuki. Jeżeli odpisuje mi ktoś podając się za samotną mamę - udziela rad, po
        czym okazuje się że był to wybryk eksa... No cóż...
        • nimi Re: Do nimi 02.04.05, 18:49
          Chodzi mi o to np. że4 wdajecie się w dyskusję - dogłębną i dokładną (bo posty
          dłuuuugaśne) - opartą na kłamliwych danych, na faktach "odwróconych ogonem".
          Wiem, że od ważnych spraw są fora zamknięte - też z takiego korzystam, a nawet
          spotykam tam amfenix.
          Więc amfenix - jeśli pierwszy raz mnie tu widzisz - to dziwne, sprawdź sobie
          też mój nick na forum robinsmile
        • virtual_moth Re: Do nimi 02.04.05, 19:23
          nimi napisała:

          > Jeżeli odpisuje mi ktoś podając się za samotną mamę - udziela rad, po
          > czym okazuje się że był to wybryk eksa... No cóż...

          A mnie to zwisa, że ktoś się za kogoś podaje, byleby robił to konsekwentnie i z
          sensem. Chodzi o dyskusję, a nie o dociekanie kim jest osoba o niku x. Może być
          nawet prezydentem Polski, ale jesli dobrze podaje się za samotną
          matkę/macochę/drugą żonę/wdowę i jeszcze do tego mówi z sensem, to co mi do
          tego kim jest tak naprawdę.

          Pzdr

    • nangaparbat3 Re: Jak bardzo ufacie forumowicz(k)om? 02.04.05, 21:15
      To forum nie jest takie złe, jak zresztą wszystkie znane mi zdominowane przez
      kobiety.Natomiast rzeczywiscie sama bałabym sie prosić o radę w sparwie dla
      mnie bolesnej, odslonić siebie w tym miejscu, w którym można by mnie
      zranic.Naczytalam się tyle postów, ktorych jedynym celem było dokopanie komus,
      że zrobiłam się ostrożna. Ale to, co Ty piszesz, napawa optymizmem - jesli
      forum pomoglo Ci w tak trudnej sprawie, to wspaniale, naprawdę się cieszę.
      Jest jeszcze jeden aspekt - i tak słuchamy tylko tych rad, ktore nam pasują -
      więc moze wszystko jedno, kto radzi i dlaczego. Przecież jak Ci jego pomysły
      nie będą odpowiadać, i tak z nich nie skorzystasz.
    • nimi Re: Jak bardzo ufacie forumowicz(k)om? 02.04.05, 21:42
      Hmm, dla mnie jednak odkrycie, że osoba, która mi odpisuje nie robi tego w
      szczerej intencji i podszywa się za kogoś nie było tak łatwe do przełknięcia
      jak dla was.
      Naiwna jestem z natury i ludziowierna więc zakładam(ałam), że odpowiedzi te
      budowane są na RZECZYWISTYCH, a nie wirtualnych życiorysach.
      Puścić wodze fantazji i doradzać innym podszywając się pod doświadczenia,
      których się nie miało - to niezbyt dobre.
      Dla mnie to o tyle ważne, że osoba, którą mam na myśli pisze o rzeczach, które
      nie miały miejsca, przekłamuje fakty i buduje sobie wizerunek fajengo byłego,
      podczas gdy w rzeczywistości zlecone ma badania psychiatryczne i na codzień
      nadal atakuje, manipuluje.
      A może faktycznie boli mnie to tylko dlatego, że ja sama wiem, ech...
    • agamagda Re: Jak bardzo ufacie forumowicz(k)om? 02.04.05, 23:09
      Nimi, wydaje mi się że podchodzisz do instytucji jaką są dziś fora internetowe
      z błędnym nastawieniem. Forum to miejsce do dyskusji. Każdy moze się tu
      wypowiedzieć i wyjaśnić swój punkt widzenia. Jest to miejsce wymiany myśli. I
      wydaje mi się, że tak należy traktować te miejsca. Nie jak gabinet psychiatry
      czy psychologa, nie jak konfesionał, ale jako plac do spotkania z ludzmi
      majacymi podobne problemy. Oznacza to, że jak w każdym miejscu publicznym
      możesz spotkać ludzi wartościowych, którzy na poważnie potraktują twoje
      problemy, takich, którzy bedą mieli zupełnie odmienny punkt widzenia od
      Twojego, ale wcale nie znaczy, że jest on niesłuszny, jak i takich którzy
      klikają dla zabawy, dla wyładowania nerwów, czy po to, żeby kogoś obrazic.
      Anonimowosć (aczkolwiek nie jest ona tak bezwzględna jak do niedawna sądziłam)
      daje poczucie bezkarnosci w wyrazaniu własnych poglądów, zmienianiu torżamości
      itd.
      Dlatego trzeba wziąść to pod uwagę czytając wypowiedzi na forach, a nie tracić
      do nich zaufanie.
      • nimi Re: Jak bardzo ufacie forumowicz(k)om? 03.04.05, 18:13
        Jak pisałam to forum pozwoliło mi na duże i bardzo poważne posunięcia w moim
        życiu.
        Trafiają tu czy na inne fora ludzie w kryzysowych sytuacjach i pierwsza reakcja
        (pierwsza pomoc) na ich problemy jest ważna, tak uważam.
        Jeżeli kobieta, która jest w nieszczęśliwym związku - facet ją dusi w ciąży -
        szuka na forum pomocy (to akurat przykład z innego forum na którym pisuje eks) -
        i otrzyma odpowiedź niby kobiety (uważam że płeć jest tu ważna), że ma
        ratować związek i zrozumieć partnera (a takich odpowiedzi udzielał mój eks), to
        już jest poważna sprawa, zwłaszcza że odpowiedź jest przekonywująca - taka
        empatyczna, odwołująca się do doświadczeń itp.
        No właśnie tylko te doświadczenia są wirtualne, a odpowiadający ma mały kontakt
        z rzeczywistością...

        Po prostu uważam, że to forum powinno być mocniej moderowane, bo jest
        wartościowe (np. prowadzący mółby sprawdzać, co dana osoba wypisuje na innych
        forach i za kogo się podaje). Bo inaczej to chyba mały sens - chyba że te
        dyskusje faktycznie mają być tylko WIRTUALNE - fikcyjne problemy, fikcyjne
        odpowiedzi...
        • agamagda Re: Jak bardzo ufacie forumowicz(k)om? 03.04.05, 22:42
          Nimi, ja sama bardzo rzadko korzystam z wyszukiwarki, i zasatanawiam się nad
          danym postem, a nie nad osobą która go napisała. Przyznam się szczerze że nie
          bardzo rozmumiem potzrbę osób które sieją rozróby, pod 30 różnymi nickami, ja
          wole być kojarzona z moim. Ale mimo to, nie zgadzam się z twoim postulatem
          dotyczącym wiekszej kontroli osób piszących na forach. Tak jak wyzej pisałam,
          forum to miejsce do dyskusji,` a nie salon terapeutyczny. Każda z osób
          wypowiadających się, ma prawo do własnego zdania. Trzeba wypośrodkować co jest
          słuszne, a co nie. Osoby nawet rzeczywiste, wyrażają swoją opinię na podstawie
          własnych doświadczeń, własnego charakteru, włanych przemyśleń i nie zawsze rada
          będzie adekwatna do danej sytuacji. Z drudiej strony, osoby piszące również, są
          subiektywne i opisują sytuację z własnego punktu widzenia, który nie koniecznie
          jest bezwzględnie prawdziwy, sama wiesz że kij ma dwa końce. Dlatego uważam że
          dodatkowe sprawdzanie, kontrola, wyszukiwarki itp, doprowadzą do tego że nikt
          nie będzie chciał juz pisać, bo właśnie nie bedzie anonimowy.
          • konkubinka w forum jak i w zyciu.. 04.04.05, 19:57
            a czsem te swiaty sie mieszaja.I tu i tu bardzo mozna sie zawiezc ale i tu i tu
            mozna znalezc prawdziwych przyjaciol.
    • amfenix Sory nimi... 03.04.05, 15:46
      Wyszukiwarka cuś zaszwankowałasmile
      A ten pan od razu mi się nie podobałsmile
      Tak, tak, psychiatra w jego przypadku to bardzo dobry pomysł.
      A tobie radzę nie ufac zbytnio nikomu, sobie nie zawsze można ufac, a co
      dopiero nienamacalnym netowym kreacjom nieznanych osóbsmile.
    • md0512 Re: Jak bardzo ufacie forumowicz(k)om? 04.04.05, 23:42
      Cześć !!

      W internecie w ogóle należy mieć bardzo ogranicznone zaufanie. Żadnego
      podawania danych osobowych (co najwyżej e-mail), żadnych szczegółów
      umożliwiających identyfikację. Należy przyjąć styl pisania taki, żeby daną
      sytuację przedstawić w miarę bezosobowe i skoncentrować czytającego na
      problemie a nie konkretnej osobie. Poza tym wskazane jest pozmienianie
      niektórych nieznaczących szczegółów, żeby uniemożliwić ich dopasowanie do
      konkretnej osoby.
      Zaufanie - buduje się dłuższy czas. Najpierw poznaje się wypowiedzi określonej
      osoby na forach (wyszukiwarka wink ). Później kontakt przez e-mail, dalej
      telefon i może w końcu spotkanie.
      Cóż, ja z powodu internetowych znajomości sparzyłem się nie raz nie dwa. Ciągle
      jestem niepoprawnym optymistą i wychodzę z założenia, że ludzie których poznaję
      będą wobec mnie uczciwi i postępowali fair tylko dlatego że ja tak postępuję.
      Co do wypowiedzi na tym forum. Z definicji zakładam, że opisywane historie są
      prawdziwe i jeżeli potrafię staram się taką osobę wesprzeć. Oczywiście pewien
      procent wypowiedzi okazuje się później "podpuchą" troli ale to zjawisko nie
      jest aż takim problemem.
      A określoną osobę stosunkowo łatwo zweryfikować... Jak nie wystarczy
      wyszukiwarka (analiza kariery forumowej) to jest jeszcze e-mail, GG... W końcu
      wyjdzie szydło z worka.
      Pozdrawiam Was serdecznie, miłego wieczoru życzę.
      A... mi możecie zaufać wink . Można mnie nawet zobaczyć w internecie wink
Pełna wersja