dlaczego mnie to spotyka

03.04.05, 21:04
czasami siedze i zastanawiam sie co powiem mojemu synkowi gdy dorośnie i
zapyta czemu nie ma taty jak inne dzieci.Niewiem dlaczego to wszystko mnie
spotkało ,gdy dowiedziałam sie że jestem w ciąży umierałam ze strachu jak mam
powiedzieć Rafałowi o dziecku wiedziałam że nie będzie zadowolony ale gdy
usłyszałam z jego ust słowa"co ty jelenia se znalazłaś ,to napewno nie moje
suko"myślałam że umre z rozpaczy.Moja mama tez niebyła zachwycona i kazała mi
usunąć ciąże ale naszczęście było zapóżno.Poród był straszny tak bardzo się
bałam byłam sama na porodówce a tak bardzo chciałam żeby ktoś mnie objał i
powiedział że będzie ok.gdy tylko zobaczyłam swojego aniołka pokochałam go z
całego serca.Bardzo się bałam na pierwszej sprwie o uznanie dziecka i
alimenty ale pocieszała mnie myśl że Rafał dostanie za swoje jak badania DNA
będa gotowe i usłyszy że dziecko jest jego ,jednak znowu sie pomyliłam bo na
następnej sprawie usłyszałam z jego ust że niezgadza sie z wynikiem badań i
chce przeprowadzić je jeszcze raz tylko teraz na mój koszt oczywiście
niezgodziłam sie niby za co i po co dla mnie wszystko było jasne.Sędzina
oświadczyła że nie ma sęsu powtarzać badań i zasądziła 200 zł alimentów
(śmieszne).Do tej pory ten idiota nie spotkał
sie ze swoim dzieckiem mimo że mineło 11 miesięcy widział nas tylko w
sklepie , po drugiej stronie ulicy itp.bo jestesmy z tego samego miasta w
dodatku małego gdzie każdy się zna.
Dalej jestem na garnuszku u swojej mamy która też nieszczędzi w słowach jaka
to jestem beznadziejna ,ale wiem że swojego wnuczka kocha.Ja też kocham
swojego maluszka i to bardzo. WŁAŚNIE ZE WZGLĘDU NA NIEGO SIĘ NIEPODDAJE I
MAM NADZIEJE ŻE JESZCZE UŁOŻE NAM JAKOŚ ŻYCIE.
    • california_dreaming dlaczego jest na świecie cierpienie? 03.04.05, 21:40
      Spotyka i tych złych i tych dobrych, jak Hioba, który był bez skazy.
    • kini_m Re: dlaczego mnie to spotyka 04.04.05, 03:11
      Hej, Pati
      Głowa do góry, można na to spojrzeć z innej strony.
      Napewno spotkasz kogoś bardziej wartościowego, kto poza tobą także za jakiś
      czas będzie mógł z powodzeniem dać twojemu synkowi wspaniałe drugie ojcostwo.
      I co wtedy?
      Ano mały będzie mógł się chwalić że ma 2 tatów.
      A poza tym bywają faceci, którzy "lecą" na dzieci...
      Może to trochę przekornie piszę, ale czemu czasem nie spojrzeć przekornie na
      rzeczywistość...

      (Też sobie zadaję podobne pytanie co ty. Myślałem że robiłem ile tylko umiem
      aby nie wydarzyło się to co się wydarzyło, gdy już widziałem że coś zmierza nie
      w tym kierunku. Niestety aby dziś choć zobaczyć córkę muszę walczyć o to w
      sądzie.)

      Tak myślę że problemem może być mama (babcia) - ty jeszcze obronisz swoją
      opinię przed dzieckiem, ale jeśli dziecko od pierwszej (juz niedługo) nauki
      mówienia będzie (na podstawie wywodów babci) miało negatywne skojarznia z
      wyrazem: ojciec, no to w przyszłości może mieć bardzo poważny problem z
      jakimkolwiek ojcem.
      Życzę Ci znaleźć dobrą dla siebie podporę.
    • md0512 Re: dlaczego mnie to spotyka 04.04.05, 06:13
      Cześć !!

      Matko święta! Jak ktoś mógł tak powiedzieć. To nie mieści mi się w głowie! Jak
      to można nie kochać własnego dziecka? Jak można być tak niedojrzałym? Czasem
      ogarnia mnie głęboki wstyd, że istnieją takie osobniki i zaliczają się do grupy
      tych o których mówi się "facet".
      Kotek, bądź silna. Męcz go. Składaj wnioski o podwyższenie alimentów, o
      ograniczenie praw rodzicielskich, nie daruj.
      Poza tym bądź silna. W końcu trafisz na takiego, który zasługuje na
      określenie "facet". Uszka do góry.
    • nimi Re: dlaczego mnie to spotyka 05.04.05, 18:49
      Hej!
      Trzymaj się dzielnie, a na pocieszenie powiem Ci, że Ci trochę zazdroszczę -
      masz przynajmniej spokój od jak się okazało nieodpowiedzialnego faceta.
      Ja mam podobną sytuację - na utrzymaniu rodziców, u których się zbyt dobrze nie
      czuję, tatuś córki wielkodusznie zgodził się na 200 zł, a poprzez kontakt z
      córką próbuje na mnie nadal wymuszać różne rzeczy i kontrolować moje życie.
      Ja dodatkowo przechodziłam 3 lata gehenny próbując utrzymać związek z
      człowiekiem zupełnie nieodpowiedzialnym i mało zainteresowanym budowaniem
      prawdziwej rodziny.
      Uda Ci się na pewno wyjść na prostą, znaleźć kogoś dla siebie i tatę dla swojej
      córki lub zbudować sobie i córci szczęśliwe niezależne życie!
      Pozdrawiam
Pełna wersja