pati117
03.04.05, 21:04
czasami siedze i zastanawiam sie co powiem mojemu synkowi gdy dorośnie i
zapyta czemu nie ma taty jak inne dzieci.Niewiem dlaczego to wszystko mnie
spotkało ,gdy dowiedziałam sie że jestem w ciąży umierałam ze strachu jak mam
powiedzieć Rafałowi o dziecku wiedziałam że nie będzie zadowolony ale gdy
usłyszałam z jego ust słowa"co ty jelenia se znalazłaś ,to napewno nie moje
suko"myślałam że umre z rozpaczy.Moja mama tez niebyła zachwycona i kazała mi
usunąć ciąże ale naszczęście było zapóżno.Poród był straszny tak bardzo się
bałam byłam sama na porodówce a tak bardzo chciałam żeby ktoś mnie objał i
powiedział że będzie ok.gdy tylko zobaczyłam swojego aniołka pokochałam go z
całego serca.Bardzo się bałam na pierwszej sprwie o uznanie dziecka i
alimenty ale pocieszała mnie myśl że Rafał dostanie za swoje jak badania DNA
będa gotowe i usłyszy że dziecko jest jego ,jednak znowu sie pomyliłam bo na
następnej sprawie usłyszałam z jego ust że niezgadza sie z wynikiem badań i
chce przeprowadzić je jeszcze raz tylko teraz na mój koszt oczywiście
niezgodziłam sie niby za co i po co dla mnie wszystko było jasne.Sędzina
oświadczyła że nie ma sęsu powtarzać badań i zasądziła 200 zł alimentów
(śmieszne).Do tej pory ten idiota nie spotkał
sie ze swoim dzieckiem mimo że mineło 11 miesięcy widział nas tylko w
sklepie , po drugiej stronie ulicy itp.bo jestesmy z tego samego miasta w
dodatku małego gdzie każdy się zna.
Dalej jestem na garnuszku u swojej mamy która też nieszczędzi w słowach jaka
to jestem beznadziejna ,ale wiem że swojego wnuczka kocha.Ja też kocham
swojego maluszka i to bardzo. WŁAŚNIE ZE WZGLĘDU NA NIEGO SIĘ NIEPODDAJE I
MAM NADZIEJE ŻE JESZCZE UŁOŻE NAM JAKOŚ ŻYCIE.