na kajak z maluszkiem (16 mcy)...?

13.04.05, 09:19
witam,
od czasu do czasu czytam sobie tutejsze forum.
od początku jestem bardziej lub mniej samodzielną mamą, ale nie jest to dla
mnie problem smile
mam natomiast czasami malutkie problemy, które pojawiają się jak to w
życiu wink no i nie zawsze mam się z kim tym dzielić albo prosić o radę.
wybieram się z małym na spływ kajakowy, ale nie do końca jestem pewna, czy to
dobry pomysł...
Kacper ma 13 mcy, w czerwcu będzie miał 16. Czy to dobry pomysł?
Może ktoś z Was już był na takim spływie ze swoim(i) brzdącem (brzdącamiwink
O co powinnam w szczególności zadbać?
Chętnie posłucham kogoś mądrzejszego smile
Miłego dnia smile
    • kicia031 Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 13.04.05, 12:26
      Wiesz co, nie wiem czy to dobry pomysl - my w zeszlym roku 30 kwietnia plynac,
      wprawdzie nie kajakiem, tylko kanoe, ale to w sumie podobna rzecz, fakt, ze po
      dosc trudnej rzece przewrocilismy sie i wpadlismy do wody glebokiej
      przynajmniej na 2 metry. Na szczescie moj synek mial kapok, ale nie bylo zbyt
      przyjemnie. Co ciekawsze, udalo sie nam nie zaziebic wink)
      kicia
      • jasmonika Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 13.04.05, 14:14
        Witaj,
        dziekuje za odpowiedz, ktora choc jest przestroga brzmi tez jako zacheta smile
        w koncu przezyliscie fajna przygode.
        my nie bedziemy plynac po rwacej rzece, wiec mysle, ze nie bedzie tak zle.
        mam nadzieje, ze synek nie przestraszyl sie wody
        pozdrawiam
        • kicia031 Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 13.04.05, 14:54
          Na szczescie wody sie nie przstraszyl, ale na kajaku od tej pory nie chcial
          plywac ;-( Ale to byla naprawde niebezpieczna sytuacja i chyba niezbyt madrze
          sie wybralismy - rzeka jak mowilam uchodzaca za trudna, jeszcze do tego
          wezbrana po wiosennych roztopach... Co innego jesli plyniesz po jakiejs
          plytkiej i spokojnej rzeczce. Ja, choc jestem wielbicielka sportow wodnych, bym
          sie chyba jednak bala - no chyba ze bedzie z toba ktos kto jest swietnym
          plywakiem i masz do niego zaufanie, ze podejmie szybka akcje by ratowac z toba
          malucha gdyby wpadl do wody.
          Zycze powodzenia
          Kicia
          • kraxa555 Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 13.04.05, 17:05
            Dajcie spokój dziewczyny.Z takim dzieckiem na kajak.To już innych wakacji
            zorganizować nie można.Po co narażać życie swoje,dziecka i ewentualnych
            ratownikow?Nigdy nie zrozumiem rodziców,ktorzy smarują na Kasprowy w trudnych
            warunkach np,z 6 latkiem.Ostatnio taki spdal i się zabil.Albo jak jeszcze byly
            mrozy jezdzili samochodem po zamarznietym jeziorze-tez z dzieckiem.No sory,ale
            to trzeba być kompletnie nieodpowiedzialnym debilem,żeby tak spędzać czas.
            Czy dla 16-sto miesięcznego dziecka to odpowiednia zabawa?To ma być rozrywka
            dla dziecka czy dla mamusi i tatusia?
            Czasem warto pomyśleć,zanim się coś zrobi.
    • saraanna Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 13.04.05, 19:16
      Mysle ze dzieci w tym wieku przede wszystkim potrzebuja ruchu.Nie jestem sobie
      w stanie wyobrazic dziecka 16 miesiecznego siedzacego spokojnie w kajaku.
      Moje dziecko w tym wieku nie moglo nawet w wozku spokojnie wysiedziec a co
      dopiero w kajaku.Mysle ze to bedzie meczarnia i dla dziecka i dla was.
    • maminekb Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 14.04.05, 00:14
      Ja pamiętam że moje dziecko w wieku 10 miesięcy do 18 miesięcy chciało 3
      rzeczy - chodzić, biegać i pływać a nie siedzieć w kajaku ... na dokładkę weź
      pod uwagę muchy,gzy, komary i inne owady nierozłącznie związne ze spływem
      rzeka. Aktywnie spedzam czas z dzieckiem - basen narty wyjazdy ale zawsze
      biore pod uwage chęci dziecka i potrzeby związane z danym wiekiem
      • ania_rosa Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 14.04.05, 01:16
        W pierwszym odruchu chcialam napisac, ze to glupota. Ale potem przemyslalam
        sprawę i dochodzę do wniosku, ze medal ma- jak zawsze- dwa końce. O tym
        pierwszym końcu dziewczyny juz pisaly: potencjalne niebezpieczeństwo, narażanie
        dziecka, ruchliwosc malucha, ewentualna trauma (jeśli dziecko wpadnie do wody i
        sie jej nałyka). Mysle też, ze podtekstem tych wypowiedzi było oskarżenie o
        pewien egoizm, choc nikt tego nie wyraził wprost.
        Z drugiej jednak strony czujemy się często ograniczane etosem Matki Polki, dla
        ktorej życie powinno sie zakonczyc po narodzeniu dziecka na rzecz dozywotniej
        harowki. Jesli jednak trafia sie okazja (wyjazd zagraniczny, wyjscie z domu,
        atrakcyjny weekend) to zżeraja nas wyrzuty sumienia, ze naszego horyzontu nie
        przeslonily pieluchy- panuje tu duża ambiwalencja. Mysle wiec, ze miotamy się
        gdzies pomiedzy pragnieniem nowoczesnego macierzynstwa typu zachodniego
        (eskapady z dziecmi, podążanie za dzieckiem, dziecko nie jest przeszkodą), a
        zakorzenionymi głęboko schematami "bycia dobrą, poświęcającą się matką".
        Mnie osobiście nie przerażają pomysly typu egzotyczne podroze z maluchem,
        chodzenie do pubow (jesli są na świeżym powietrzu, jest cieplo, a dziecko jest
        niemowlęciem) czy zabierania dziecka na treningi (np. na basenie czy ściance
        wspinaczkowej). Z kajakiem bylabym jednak ostrożna: uważam, ze margines
        potencjalnych niebezpieczenstw jest zbyt duzy. Bo nawet jesli skonczy sie na
        niegroznym skąpaniu, to niewykluczone, ze dziecko nabierze urazu do wody. Poza
        tym- nawet w kapoku- wystarczy zachlyśnięcie i nieszczescie gotowe. Na basenie
        jednak wygląda to inaczej, bo nie absorbuje nas nic poza dzieckiem ( w sensie:
        wiosła, prąd rzeki, ograniczone ruchy).
        Tak wiec jestem calym sercem za radosnym macierzynstwem i samorealizacją matki.
        Uważam jednak, ze na wszystko jest czas: polskie rzeki naprawdę maja sie dobrze
        i nic nie wskazuje, aby w ciagu najblizszych pieciu lat mialy wyschnąćwink Ja bym
        jednak sugerowała inne formy aktywności, które nie są moze tożsame ze smętnym
        odbębnianiem czasu na placu zabaw, ale nie niosą tez zagrożeń dla malucha.
        Lepsza bylaby wedrowka po gorach z nosidelkiem, albo aktywne zwiedzanie z
        nastawieniem na zaciekawienie dziecka. Mozliwosci jest sporo.
        Po urodzeniu dziecka swiat sie nie konczy- on sie tylko czasowo kurczy. A po
        pewnym czasie okazuje sie, ze nastoletnia panna nie potrzebuje juz naszego
        towarzystwa na wakacjach- i to jest dopiero dramatwink
        pzdr
        Rosa
        • jasmonika Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 14.04.05, 08:35
          Dziękuję za Wasze uwagi i przede wszystkim przestrogi.
          Chciałam jeszcze wyjaśnić, że spływ nie będzie dwutygodniowy, tylko dwudniowy i
          zawsze mogę się wycofać w trakcie (będę miała blisko do domu).
          Poza tym nie będę w tym kajaku sama z maluszkiem, ale jeszcze z jedną osobą.
          Wiem, że zwiększam tym samym ryzyko jakiegoś wydarzenia (nie zakładajmy
          najgorszego), ale przecież wszędzie trzeba uważać, żeby naszym brzdącom nic
          złego się nie stało (zwłaszcza na spacerach, kiedy mamy ruchliwe dzieci).
          Liczyłam jeszcze na wypowiedź kogoś, kto już kiedyś pływał ze swoim maluszkiem
          kajakiem.
          Tak czy owak dzięki za Wasze przestrogi.
          Pozdrawiam smile
          • grey-pippin Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 14.04.05, 10:54
            Mam znajomych ktorzy z malym dzieckiem kajakowali. Z tym, ze to ich pasja od
            lat, przezyli wszystkie mozliwe przygody na wodzie, oboje czuja sie w kajaku
            jak we wlasnej skorze, maja super sprzet, zawsze odpowiedni kapok dla dziecka
            itd. Nikt nie mial watpliwosci ze wiedza co robia zabierajac dziecko ze soba,
            zreszta dziecko bylo uczone plywania niemal od urodzenia, ale Twoje watpliwosci
            budza moje watpiwosci w Twoje doswiadczenie z kajakami. Jesli jestes pewna ze
            sobie poradzisz w najgorszej sytuacji to mysle ze bys nie pytala tutaj na
            forum. Jesli nie jestes pewna swoich mozliwosci, to podtopienie dziecka moze
            skonczyc sie strchem, ale moze byc o wiele gorzej i moze skonczyc sie
            uposledzeniem umyslowym i fizycznym.
    • zillka Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 14.04.05, 15:44
      Ja jestem generalnie na tak ale 16 miesięcy to chyba ciut za mało. Polecam
      lekturę tego: tego i w ogóle kontakt z redakcją wiosła, redaktor
      naczelny ma dziecko i zabierał je na kajak.

      zilka
    • zillka Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 14.04.05, 15:45
      Jeszcze o o zabawach warto przeczytać też.

      zilka
    • maugosia1 Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 20.04.05, 12:24
      Jesli masz jakies doswiadczenie w kajakowaniu to bardzo polecam. Plywam z
      dziecmi od zawsze - od czasu gdy jedno skonczylo 10 miesiecy, drugie siedem
      (piec lat roznicy). Plywamy po roznych rzekach, raczej spokojnych, na roznym
      sprzecie, zawsze w gronie przyjaciol z dziecmi w wieku przedszkolnym i
      wczesnoszkolnym. Tak wiec mam doswiadczenie, o ktore pytalas smile Wybierasz sie
      na splyw dwudniowy - to idealne rozwiazanie na pierwszy splyw z dzieckiem. My
      wyjezdzamy zawsze na ok. 2 tygodnie. Najwazniejsze to zabrac kapoki, dla was
      (jesli wypozyczacie kajak prawdopodobnie beda w komplecie ze sprzetem) i dla
      dziecka (mozna kupic w sklepach sportowych, zwroc uwage na rozmiar dostosowany
      wagowo do twojego dziecka, cena ok. 100 zl).
      Mam piekielnie zywe potomstwo, ale moje dzieci w tym wieku traktowaly kajak jak
      przedluzony bardzo interesujacy spacer w wozku. Dookola bylo tak duzo ciekawych
      rzeczy smile Do tego nie znam dziecka, ktore po 2-3 godzinach plyniecia
      automatycznie nie zasnie, przynajmniej na 2 godziny. Swieze powietrze, woda i
      samo plyniecie to naprawde ogromna frajda dla dzieci. Polecam.
      A na wypadek zlej pogody trzeba zabrac duza palatke lub gruba folie ktora
      zakryje caly kajak.
      Jesli masz wiecej pytan - polecam sie.
    • kini_m Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 20.04.05, 23:39
      "To ma być rozrywka dla dziecka czy dla mamusi i tatusia?"
      - Oczywiście że dla mamusi - połączona z udziałem dziecka, to nic zdrożnego. A
      jeśli dziecko będzie w tym widziało zadowoloną mamę to duża szansa że samo to
      polubi. A więc w konsekwencji i dla niego będzie to przyjemne.

      "Mysle ze dzieci w tym wieku przede wszystkim potrzebuja ruchu.Nie jestem sobie
      w stanie wyobrazic dziecka 16 miesiecznego siedzacego spokojnie w kajaku."
      - Oczywiscie że to prawda.
      Co wcale nie szkodzi że moja mała mając 17 mies. przesiedziała 5 dni w
      foteliku na rajdzie rowerowym (robiliśmy po 50 km, tydzień przedtem 1 dzień
      próby). A po jakich bezdrożach jeździliśmy - nawet po starych torach kolejowych
      (ale wytrzęsło). A jak w tym czasie polubiła kolorowy kask rowerowy!! Później
      chciała w nim chodzić nawet poza rowerem.
      Zapieta pasami cały czas w trasie - nawet spała tak na siedząco.
      O wiele ważniejsze jednak od ruchu jest poczucie aby rodzic był blisko, i
      zadowolenie rodzica udzielało się dziecku (nawet nasze poczucie sensu). Takie
      kilka dni w nico mniejszym bezruchu nie jest aż taką katorgą dla dziecka jak
      się obawiamy.

      O, Rosa zgadzam się - zwłaszcza z tym "chodzenie do pubow" (nawet nie na
      świeżym powietrzu).
      Z moją małą chodziliśmy do takiego pubu gdzie był duuuuży TV i wszyscy
      kibicowali Małyszowi, albo na mecze piłkarskie. A mała lubiła wtedy buszować
      między stolikami, przestawiać stołki, no różne pomysły. A za to mama (gdy my we
      dwoje w pubie) miała wtedy czas dla siebie.

      Oczywiście wziąć pod uwagę czy będzie to znośne dla dziecka, ALE tego nie
      przesądzajmy - póki nie spróbujemy. Zwłaszcza gdy masz bardzo elastyczne
      możliwości (wycofania się w trakcie imprezy) to korzystaj.

      Problem raczej mógłby być całkiem inny niz traumatyczne przeżycie wykąpania w
      wodzie.
      Już sam opór na wejściu do kajaku - nowe to i obce dle tego człowieka (ale 16
      mies. - jeszcze tak chyba nie sygnalizuje oprów na nieznane).
      Trzeba by wpierw przed taką imprezą wzbudzić do kajaka zachęcenie.
      A jak już będzie zachęcone to nawet zmoczenie w wodzie go nie zniechęci (jeśli
      masz nielękliwe dziecko - od charakteru dziecka najwięcej zależy - nic tu nie
      jest regułą).
      Koniecznie znajdź kolorowy kapok - albo sama go podkoloruj (kolorowe nalepki
      itp.) - czasem taki szczegół dla dziecka może być decydujący
      Pozdrawiam, Popieram, Zachęcam
    • jasmonika Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 21.04.05, 15:23
      strasznie Wam dziękuję. zwłaszcza kini_m i maugosi smile
      Oczywiście że mam możliwość wycofania się i tak też zrobię jeśli okaże się, ż
      ebędzie to zbyt duże obciążenie dla młodego ...
      dzięki, że nie pomyślałyście o mnie jak o kimś, kto za wszelką cenę chce
      wykonać plan, bez względu na grożące niebezpieczeństwa... może czasem mam
      głupie pomysły, ale bezpieczeństwo mojego syna jest na pierrwszym miejscu smile
      pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję smile
      odezwę się, jeśli będę miała jeszcze jakieś pytania smile
      pozdrawiam aktywnych rodziców i ich pociechy smile
    • kini_m Re: na kajak z maluszkiem (16 mcy)...? 22.04.05, 08:59
      Jasmoniko
      "dzięki, że nie pomyślałyście o mnie jak o kimś, kto za wszelką cenę chce
      wykonać plan, bez względu na grożące niebezpieczeństwa... może czasem mam
      głupie pomysły, ale bezpieczeństwo mojego syna jest na pierrwszym miejscu smile "

      Ależ wykonuj plan!
      Bezpieczeństwo dziecka najważniejsze.
      Ale od tego mamy inteligencję aby zrealizować plan i bezpieczeństwo w drodze
      dostosowania a nie rezygnowania.

      Nie wiem czy już tego doświadczyłaś ale największą uciążliwością są tak
      naprawdę obawy najbliższych tzw "życzliwych", czyli np. obawiających sie o
      wszystko dziadków (którzy bywa że traktują niedowierzaniem takie podejście do
      życia, takie pomysły - pukaniem w czoło.)

      Pozdrawiam, Popieram, Zachęcam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja