kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-czesto

14.04.05, 09:19
Wiem, ze o kontaktach ojca z dzieckiem ustalanych przez sad juz zostalo wiele
powiedziane, ale....
Sprawa w sadzie ma dotyczcyc trzech kwestii :
- przyznania wladzy rodzicielskiej ojcu (nie zostala mu przyznana bo nie
chcial uznac dziecka, dopiero stalo sie to sadownie, po badaniach etc.).
Jakie ma szanse na to, zeby sad ja mu przyznal i tym samym utrudnial nam
zycie ?
- nadanie dziecku jego nazwiska. Buuuu. Dziecko ma teraz moje i tak chce aby
pozostalo. Argumenty do sadu - jakie ?
- czestotliwosc widzen. Ja zaproponowalam mu 2 razy w miesiacu przy mojej
obecnosci (dziecko nie ma jeszcze roku). On chce przychodzic kilka razy w
tygodniu (!), w tym spacery, wizyty u jego rodziny, zabieranie dziecka na
weekendy do siebie lub nie do siebie. Jakis koszmar...........
Co mam powiedzic w sadzie ? Jak to ladnie ujac i przekonac, ze taka
czestotliwosc burzy nasze zycie i nie pozwala zachowac minimum prywatnosci.
Oczywiscie tato zaslania sie caly czas dobrem dziecka. I jak w koncu sad
reguluje ta kwestie w praktyce. Jakie sa statystyki.
Prosze o pomoc i dziekuje.
    • mikawi Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 14.04.05, 10:40
      dziecko ma ogromną szansę nawiązać głęboką więź ze swoim ojcem jeśli ten będzie
      mógł je widywać 2 razy w miesiącu (dobrze, że nie w roku) wink
      rozumiem że najchętniej nie ogladałabys tego faceta na oczy, ale macie dziecko,
      które teraz tak samo potrzebuje kontaktu z ojcem (kąpiel, spacer, zajmowanie
      się nim) jak i wtedy, gdy będzie miało kilka, kilkanascie lat. Czy tobie
      wystarczyłoby gdybys miała możliwość "widzeń" z dzieckiem pod czujnym okiem
      opiekuna (jak w więzieniu) 2 razy w miesiącu? odpowiedz sobie na to pytanie
      sama, pomyśl czy nie krzywdzisz w ten sposob swojego dziecka.
    • ann_mart Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 14.04.05, 10:54
      Władzę rodzicielską to raczej sąd mu przyzna, no chyba że psychol,
      o nazwisko możesz powalczyć argumentując np. nieprzyjemnymi reakcjami
      środowiska (czasem działa0
      Zabierania niespełna rocznego dziecka na noclegi (lu dłuższe okresy) to ja
      sobie nie wyobrażam tym bardziej, że do tej pory dziecko go nie zna.
      2 razy w miesiącu to faktycznie bardzo mało - i tego sąd raczej nie klepnie.
      Wiec walcz zsensem zgódź się na częstrze kontakty, ale bez noclegów. I
      najlepiej zasięgnij opinii psychologa - oni noclegi poza domem do trzeciego
      roku zycia uznają za niedobre.
      To tak w skrócie
      Pozdraiam
      Anka
    • burza4 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 14.04.05, 10:57
      Ciekawam, czy on walczy o te kontakty z rzeczywistej potrzeby, czy po to, żeby
      w przyszłości zrobić lepsze wrażenie np. na sprawie o obniżenie alimentów...

      Jakoś nie wierzę w przypływ szczerych uczuć ojcowskich, skoro najpierw nie
      chciał dziecka uznać. Rozumiem, że do alimentów tez się sam nie poczuwał i
      musiałaś je wywalczyć?

      Co do dwóch pierwszych pytań, to nie orientuję się w takich kwestiach, co do
      ostatniego - sprawa jest prosta - zazwyczaj w przypadku tak małego dziecka sądy
      nie przyznają ojcu wizyt poza domem matki, a tym bardziej weekendów. Trzymaj
      się swojej wersji, argument jest prosty - małe dziecko potrzebuje stabilizacji
      a nie przekazywania z rąk do rak jak puchar przechodni. Częstotliwość wizyt też
      jest zazwyczaj znacznie rzadsza - 2 razy w tygodniu max.
      • bona20 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 14.04.05, 11:40
        narazie walczy ze mna odwolujac sie od wyroku o alimenty, rownolegle zadajac
        profitow. Wydaje mi sie, ze obowiazki musza isc w parze z prawami.
        Ojciec dziecka po badaniach DNA zapalal taka wielka miloscia. Wiecie chodzi tu
        takze o kontrolowanie i uprzykszanie mojego zycia (!),zadbanie o to,
        abym "zachowywala sie jak matka". Cokolwiek to znaczy wedlug niego. A chodzi o
        zycie prywatne. Chcialaby byc obecny nie tylko w zyciu dziecka ale i w moim.
        Byc z nami, a wlasciwie nie byc. Przychodzic kiedy sie chce jak do hotelu, a
        potem po zabawie z dzieckiem isc na kolacje i spanie do mamy i taty.
        Nie za bardzo wyobrazam sobie , aby mogl pojawiac sie u nas 2 razy w tygodniu.
        Musialabym chyba zrezygnowac z pracy, ktora wymaga ode mnie pelnej
        dyspozycyjnosci, mimo , ze mam malutkie dziecku. Takie czasy. Czesto koncze o
        19.00 lub 20.00 i pedze do dziecka, zeby ja wykapac na dobranoc. Niby kiedy
        tato mialaby sie pojawiac u dziecka. A zwlanianie sie z pracy aby ojciec mogl
        przyjsc o cywilizowanej porze nie wchodzi w gre, bo mi poprostu podziekuja bo
        przyjdzie inna , ktora nie ma dziecka i jest dyspozycyjna.
        Poza tym ta wielka chec widzen i zabierania dziecka wiaze sie z jego wielka
        potrzeba pokazania dziecka znajomym, pokazania sie "to ja ojciec, a to moja
        dziecko) - ktorego nie chcialaem, chcialem je usunac (to na marginesie), nie
        chce placic aliemtow w kwocie zasadzonej przez sad. Dla niego dziecka to taki
        maly kotek, taki slodki i bedzie mnie bezgranicznie kochal tylko dlatego, ze
        jestem jego ojcem,.
        Nazwisko - nie rozumiem, dlaczego to ja musze uargumentowac , ze dziecko ma
        miec moje nazwisko. Poza tym nie ma chyba takiego obowiazku, ze dziecko musi
        miec nazwisko ojca.
        A wladza - czy latwo ja tak poprostu nabyc, mowiac w sadzie, ze ja chce miec.
        Po tym wszystkim. Kiedy wyparl sie dziecka, chcial usunac, nie interesowal sie
        nami podczas ciazy, zazadal badan, nie pomagal finansowo. Jak to jest z ta
        wladza ? Na jakiej podstawie sad ja przyznaje ? Chce zaznaczyc, ze nigdy jej
        nie mial i podczas uznania sad mu jej nie przyznal.
        Ufffffff.
        • mikawi Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 14.04.05, 11:50
          zgadzam sie, że ojciec powinien mieć obowiązki, nie tylko prawa, więc może jego
          obowiązkiem niech będzie równiez pomoc w zajmowaniu się dzieckiem gdy ty jestes
          w pracy? przy okazji niech zrobi zakupy dla dziecka, niech zrozumie że dziecko
          to nie "maly kotek" (zresztą kotek tez potrzebuje mleka, piachu do kuwety i
          paru innych rzeczy), więc rozbiezności dotyczące alimentów w gotówce się jakoś
          tam wyrównają? zamiast przepychanek jakieś rozwiązania? i wilk będzie syty (że
          ma kontakt z dzieckiem) i owca cała (że wilk nie dezorganizuje jej życia
          prywatnego) smile
          • leeya Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 15.04.05, 08:28
            Tak, tak Mikawi, a swistak siedzi i zawija w sreberka...

            Zrobi zakupy... hehehe... a potem kaze sobie zwrocic pieniadzetongue_out Mikawi, niech
            sytuacja bedzie wyprostowana sadownie. Dlaczego w sumie obcy facet ma sie
            platac po domu? Ja to juz przerabialam i nikomu nie polecam... A tak poza tym,
            to Ty jako next pozwolilabys na "opieke nad dzieckiem w domu matki" Twojemu
            obecnemu???? Nie sadzetongue_out Po co komplikowac sobie zycie, he? Niech lepiej placi
            alimenty i ma okreslone przez sad wizyty u dziecka. Dla mnie 2 razy w miesiacu
            to tez za malo, ale tak z 2 razy w tygodniu?? Po co komplikowac dziewczynie
            zycie?? I przyszle/obecnej next teztongue_out

            Leeya
            • mikawi Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 15.04.05, 09:51
              > A tak poza tym,
              > to Ty jako next pozwolilabys na "opieke nad dzieckiem w domu matki" Twojemu
              > obecnemu???? Nie sadzetongue_out

              więc nie sądź; tak się składa że mój obecny opiekował się swoimi dziećmi (i to
              znacznie starszymi niz dziecko bony) w domu ich matki, gdy zaistniała taka
              potrzeba i nikt z tego nie robił problemu, jakoś nie miałam koszmarów że oni
              tam sobie jedzą obiadek jak za starych dobrych czasów tongue_out

              może i dobrze, żeby zasady były określone przez sąd, ale jak czytam że matka
              najpierw w sądzie udowadnia facetowi że jest ojcem, a potem jak facet tym ojcem
              chce być nie tylko na papierze, to łaskawie mu rzuca ochłap w postaci 2 wizyt w
              miesiącu, to wymiękam. Jak ten facet ma nawiązać więź ze swoim dzieckiem (a
              dziecko z nim)? Za parę lat takich "kontaktów" to będą dla siebie obcy ludzie,
              tego chce bona dla swojego dziecka?
            • e_r_i_n Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 15.04.05, 11:04
              leeya napisała:

              > A tak poza tym, to Ty jako next pozwolilabys na "opieke nad dzieckiem w domu
              > matki" Twojemu obecnemu???? Nie sadzetongue_out

              Czasami 'w domu matki dziecka' to jedyna możliwośc, żeby sie ojciec z dzieckiem
              spotkał.

              > Po co komplikowac sobie zycie, he?

              No własnie. Dobre pytanie smile
              • leeya Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 17.04.05, 10:34
                Ano Erin mnie nie zrozumialas. SPOTKANIA to raz na jakis czas, OPIEKA to kilka
                godzin dziennie.

                Spotkania pewnie sa do strawienia, ja pytam o OPIEKE!!

                Leeya
                • e_r_i_n Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 21.04.05, 10:49
                  Szczerze mowiac nie widze roznicy (jesli chodzi o ewentualne odczucia next).
                  A wlasciwie - opieka, nawet codzienna, pod nieobecnosc eks (bo o czyms takim
                  mowimy) pewnie byłaby bardziej do 'strawienia' przez zazdrosna next,
                  niż spotkania nawet raz w tygodniu w obecnosci eks.
        • pelaga Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 14.04.05, 11:56
          Uwazam, ze masz szanse wygrac, tylko musisz sie dobrze przygotowac, albo wziac
          adwokata, jesli nie nalezysz do osob wygadanych.
          Kazdy normalnie myslacy czlowiek oceni go odpowiednio. Przeciwko nimu swiadczy
          wiele rzeczy. Samo sadowe ustalenie ojcostwa przede wszystkim, ale rozniez
          apelowanie w sprawie o alimenty.
          O nazwisko powinnas walczyc jak lew!!!!!!!!!! Dziecko wychowuje sie w Twojej
          rodzinie, gdzie wszyscy nazywaja sie tak jak ono. Kiedy dziecko staje sie coraz
          starsze bardzo wazne jest poczucie bezpieczenstwa i przynaleznosci do rodziny,
          szczegolnie, kiedy ojcu znudzi sie "tatuskowanie" i uklada sobie zycie od nowa.
          Walcz i nie poddawaj sie. Ja nie wierze w nagle nawrocenia tatuskow
          marnotrawnych.
        • ann_mart Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 14.04.05, 12:21
          Władzę sąd może przyznać i później:

          Art. 93. KRO § 1. Władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom.
          § 2. Jednakże w razie sądowego ustalenia ojcostwa władza rodzicielska
          przysługuje ojcu tylko wtedy, gdy przyzna mu ją sąd w wyroku ustalającym
          ojcostwo. Sąd opiekuńczy może ojcu przyznać władzę rodzicielską także po
          ustaleniu ojcostwa.

          Przesłanek przyznania expressis verbis, w przepisach nie ma (mozna coś wysnuć z
          przepisu dot. definicji władzy rodzicielskiej, ale jest orzecznictwo i tak:
          np. "Powierzenie władzy rodzicielskiej ojcu uzależnione jest od stwierdzenia,
          że władza ta będzie wykonywana tak, jak tego wymaga dobro dziecka i interes
          społeczny (art. 93 § 2 w związku z art. 95 § 3 kr i op.)."

          I to jest ciekawe, ale to wyrok sądu apelacyjnego tylko : "Rozstrzygnięcia
          dotyczące pieczy nad małoletnimi dziećmi mają przede wszystkim służyć ich
          dobru. Jednak mimo tego, iż dobro dziecka stanowi nadrzędne wskazanie, nie
          można przy stosowaniu przepisów o władzy rodzicielskiej wykluczyć interesu
          rodziców. Interes rodziców ustępuje jedynie wówczas przed interesem dziecka,
          gdy nie da się pogodzić z ochroną małoletniego."


          Co do nazwiska:
          Art. 89. KRO § 2. Sąd w wyroku ustalającym ojcostwo albo sąd opiekuńczy w
          wydanym później postanowieniu nadaje dziecku na jego wniosek albo na wniosek
          jego przedstawiciela ustawowego nazwisko ojca. Jeżeli dziecko ukończyło lat
          trzynaście, do nadania nazwiska ojca potrzebne jest także wyrażenie zgody przez
          dziecko osobiście.

          Więc musze rozwinąć to co napisałam wcześniej - argumentować w tej sprawie
          będziesz musiała jeżeli zostanie mu przyznana władza rodzicielska (skrót
          myślowy mi sie zrobił poprzednio), bowiem:

          Art. 98.kro § 1. Rodzice są przedstawicielami ustawowymi dziecka pozostającego
          pod ich władzą rodzicielską. Jeżeli dziecko pozostaje pod władzą rodzicielską
          obojga rodziców, każde z nich może działać samodzielnie jako przedstawiciel
          ustawowy dziecka.

          Zatem zeby było nazwisko ojca musi byc wniosek przedstawiciela ustawowego,
          którym na dzień dzisiejszy jesteś Ty. Ojciec bedzie mógł o to wystapić dopiero
          jak dostanie władzę rodzicileską i stanie się przedstawiciele ustawowym.
          Pozdrawiam
          Anka
        • leeya Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 15.04.05, 08:21
          Oj Bona, jak ja Cie rozumiemsmile

          Mam podobna sytuacje. Co prawda nie musialam walczyc w sadzie o uznanie
          ojcostwa, ale wlasnie ten model: praca do pozna, 8 miesieczne dziecko i tatulek
          placzacy sie po domu w charakterze niani(???!!!). Szkoda tylko, ze jednak
          nianie i tak musialam wynajmowac... No i nieplacenie alimentow, niestety z
          mojej wlasnej winy, bo powiedzialam "skoro dziecko to moj problem, to utrzymam
          je sama".
          Nie wiem, czy pomoze Ci cos, ale z tego co wiem to:
          - jezeli dziecko ma Twoje nazwisko, to musialabys specjalnie wniesc wniosek do
          sadu o zmiane nazwiska. Jezeli czegos takiego nie zrobilas, zdaje sie ze nie ma
          sprawy i sytuacja zistaje jak jest. Lub po prostu nie zgodzic sie na zmiane
          nazwiska motywujac wzgledami spolecznymi.
          - walcz o alimenty. Mowie to ja, wiem, ale ja juz mam dosc wypruwania sobie zyl
          i odmawiania sobie roznych extrasow. W koncu nie rozmnazam sie przez
          partogeneze!! Moze by tak tatulek ponosil konsekwencje swoich czynow i
          wspollozyl na dziecko??
          - Co do kontaktow. Nie licz na 2 razy w miesiacu.. Jednak tez nie odsuwaj ojca
          od dziecka. Widzisz, to moze sie odwrocic w przyszlosci przeciwko Tobie...
          Patafian (mowie to z pramedytacja) moze po latach przypomniec sobie o dziecku i
          wkroczyc w Wasze zycie jak przeciag. A dziecko bedzie wieksze. SuperTatulek,
          ktoremu Mama zabraniala kontaktow... Hmmm... Czujesz to? Pozwol na kontakty
          dziecko-ojciec i jego rodzina. Ale w normalnych granicach. 2-3 razy w tygdniu.
          A moze sie ojciec przekona i cos dobrego z tego wyjdzie? U mnie sa to 3 razy w
          tygodniu. 2 razy po 2 godziny (spacer) i raz 4 godziny (wizyta u dziadkow i
          spacer). Wczesniej ojciec mial nieograniczony kontakt z dzieckiem i drzwi
          zawsze otwarte do mojego domu. Skonczylo sie to, kiedy okazalo sie, ze jestem
          wariatka i szmata, a poza tym nie daje sobie rady z wychowywaniem dziecka
          (wiesz, ta moja pracasmile )

          I glowa do gory, nie daj sobie wejsc na glowe ojcu dziecka, jednak tez nie
          przeginaj w druga strone. Jest ojcem, mimo, ze musialas mu to udowadniac
          sadownie. Pozwol mu na kontakt z dzieckiem, nie zabraniaj.

          Pozdrowienia,
          Leeya
    • anetina Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 14.04.05, 15:00
      1. Matka decyduje, czy chce, żeby ojciec uznał dziecko. Uznanie spowoduje, że
      dziecko otrzyma nazwisko ojca, a ojciec prawa.
      2. Jako matka możesz tylko ustalić ojcostwo (co potwierdzają u ciebie badania).
      3. Ty decydujesz, czy zgadzasz się na nazwisko dla dziecka (jeśli nie planujesz
      przyszłości z tym facetem, nie rób tego).
      4. Ty decydujesz, czy chcesz alimenty.
      5. Ty decydujesz, czy chcesz dać prawa dla ojca.
      6. O kontaktach chyba raczej decyduje sąd. Ale dla takiego małego dziecka nie
      będą chyba to częste wizyty, ani tym bardziej poza domem.

      • e_r_i_n Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 14.04.05, 15:03
        anetina napisała:

        > 6. O kontaktach chyba raczej decyduje sąd. Ale dla takiego małego dziecka nie
        > będą chyba to częste wizyty, ani tym bardziej poza domem.

        Gdy dziecko jest tak małe, to istotniejsza od długości spotkań jest ich
        częstotliwość (tzn. lepiej, żeby były trzy spotkania godzinne, niż jedno
        trzygodzinne). I myślę, że u takie dziecka w grę może wchodzić godzinny spacer
        poza domem. I obecność matki też chyba nie jest niezbędna.
      • jazzman32 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 02.05.05, 09:06
        Moze jeszcze zdecydujecie co ojciec moze mowic,robic,jesc,jsk i gdzie spac albo
        idzcie na calosc-ZDECYDUJCIE CZY OJCIEC MOZE ZYC CZY NIE.KOBIETY !! Oganiczajac
        kontakty dziecka z ojcem robicie krzywde dziecku tymbardziej ze ono tego nie
        rozumie ze rozgrywki miedzy doroslymi dzialaja destrukcyjnie na jego swiat.Oby
        tak dalej a wyrosnie nam spoleczenstwo nieudacznikow i zboczencow.bo jest to
        mozliwe.Psychologia sie klania
    • tata_malolata Re: kontakty ojca z dzieckiem = "Jakis koszmar..." 14.04.05, 18:00
      bona20 napisała:

      >Jakis koszmar...........
      --------------------------

      Dobrze trafiłaś na tą stronę smile
      Tu wiele jest takich życzliwych, które pomogą Ci i powiedzą pozbawić Twego
      dziecka kontaktu z ojcem.

      Są tu też "nieżyczliwi" mówiący gorzką prawdę - na szczęscie nie tylko
      płci "obrzydliwej" (jak moja skromna osoba) ale i wiele kobiet mających
      rozsądne podejście do sprawy. Jest tu też sporo kobiet porzuconych, które
      marzyłyby by ich dziecko miało ojca lub jakikolwiek z nim kontakt.

      Ale do rzeczy.
      Wszystko co piszesz jest przesiąknięte mysleniem o osobie własnej. Sorry za
      brutalne słowa, powiedzmy to delikatniej: fachowo nazywa się to nadmierną
      koncentracją emocjonalną.

      Ojciec - jaki by nie był (pomijając patologie) - jest ojcem. Jednym na
      świecie. Tak samo jak matka - choćby była przysłowiową "blondynką" - jest
      zawsze dla dziecka ta NAJ. Tą WŁASNĄ i JEDYNĄ NAJUKOCHAŃSZĄ MATKĄ.
      Nie chciałabyś pewnie by Twoje dziecko nie miało tego matczynego NAJ. To czemu
      chcesz mu zabrać drugą połówkę ?



      P.S. A jak nie możesz znieść "wymądrzania" się jakiegoś faceta to przeczytaj co
      pisze mikawi. To rozsądne i obiektywne. Poczytaj także to forum w poszukiwaniu
      konstruktywnych i pozytywnych rad. Nie szukaj drogi destrukcji. Powodzenia
      • kkokos Re: kontakty ojca z dzieckiem = "Jakis koszmar... 15.04.05, 09:34
        Drogi tato małolata, czy dla ciebie palant, co nie chce uznać dziecka, a potem
        nagle mu odbija i walczy jak lew, nagle robi się kochający tatusiek (taa,
        snucie cudownych planów nic nie kosztuje, a jaki PR można na tym zrobić...)to
        nie jest właśnie patologia? Uznajesz, że z tym facetem jest wszystko w
        porządku?????
        Mam wrażenie, że to ty jesteś gościem "nadmiernie skoncentrowanym emocjonalnie"
        na własnej fiksacji: "zbawię świat i nawrócę wszystkie matki na nabożny
        stosunek do ojców ich dzieci, niezależnie od tego, jacy ci ojcowie są"...
        • pelaga Re: kontakty ojca z dzieckiem = "Jakis koszmar... 15.04.05, 09:40
          Dzieki kkokos smile
          Mam dokladnie identyczne odczucia wink
        • mikawi Re: kontakty ojca z dzieckiem = "Jakis koszmar... 15.04.05, 09:56
          wiesz, ludzie mogą sobie na przykład nie ufać, a w przeciwieństwie do kobiety
          facet nie ma pewności że dziecko jest na pewno jego; zakwestionował swoje
          ojcostwo, zażądal badań, teraz jest pewny i chce być ojcem swojego dziecka; nie
          ma to moim zdaniem nic wspólnego "z nagłym odbijaniem"

          to bona jest mało konsekwentna - najpierw stawała na glowie żeby udowodnić
          facetowi że jest ojcem, a jak to osiągnęła chce zrobić wszystko by tym ojcem
          nie był; czy to nie jest patologia?
          • megan58 Re: kontakty ojca z dzieckiem = "Jakis koszmar... 15.04.05, 10:32
            Mikawi. Trudno się nie zgodzić i nie przyznać racji , ze ojciec winie mięć nie
            tylko obowiązki ale i prawa. Ze jeśli wywalczyło się uznanie dziecka - trzeba
            dla dobra tego dziecka itd...
            Ze wszystkim się zgadzam i wszystko to piękne. Jest tylko jedno ALE..

            Większość z nas zna życie i wie , ze ojciec nie zapałał miłością , ze w ten
            sposób
            1. Chce zemści ci się na matce - chciałaś - proszę pokaże Ci jak potrafię
            zatruć Ci życie
            2. Obniżyć alimenty ...

            A co biedzie dalej też wiem - Niby uczucie wygaśnie szybciej niż zapałka - a
            zostanie tylko poszarpane dziecko...


            Oczywiści można dopuścić wersje - nie był pewny , ze jego itd.. I ta miłość
            jest prawdziwa i naprawdę chce i nie z pobudek o jakich napisałam - ale takich
            przypadków jeden na milion.

            Ale ja bym zaryzykowała.
            I wierze , ze da się tak to zrobić by ojciec nie ingerował - mimo największych
            chce ci w życie jej i jej rodziny.
            I zaryzykowałabym bo lepiej wiedzieć na pewno niż myśleć , ze się przepuściło
            jedna szansę na milion.
            A być matka wcale nie jest proste i łatwe i nie zawsze przyjemne.


            • jazzman32 Re: kontakty ojca z dzieckiem = "Jakis koszmar... 02.05.05, 09:13
              to wyobraz sobie megan58 ze wiekszosc facetow po przejsciach ze swoja ex
              najchetniej zapomnialoby o niej zeby miec swiety spokuj ale niestety uczucia do
              dziecka zmuszaja go do pamietania.nie ma to zwiazku ze zlosliwoscia.A poza
              tym.Czy jest jakis podrecznik dla ex,bo wszystkie macie takie same kretynskie
              teksty
          • bona20 Re: kontakty ojca z dzieckiem = "Jakis koszmar... 15.04.05, 10:55
            Wiesz, tatus chce byc tym tatusiem, ale tylko tatusiem "od przyjemnosci" i na
            pokaz przed znajomymi, rodzinka. To na moich barkach ma wychowac sie dziecko.
            On ma byc autorytetem moralnym, przyjacielem od zabaw, instancja od pouczania
            (rowniez mnie oczywiscie, bo co chiwla twierdzi, zebym zachowywala sie jak
            matka etc). Mowie dosc, a wiesz dlaczego - powiem Ci. Gdzie byl ojciec, kiedy
            bylam w ciazy, kiedy szatnatzowal mnie, ze sie zabije jezeli ja nie usune
            ciazy, kiedy odwrocili sie ode mnie wszyscy (nawet rodzina) bo taki wstyd.
            Wiesz lezacego najlepiej sie kopie. A ja wtedy lezalam - bylam w ciazy, sama,
            dobrze, ze mialam prace, kiedy w 9 miesiacym ciazy tachalm zakupy na 4 pietro,
            Moze to i pierdoly, ale z tego sklada sie zycie. Gdzie on byl, kiedy sama (!)
            jechalam na porodowke. A jak urodzilam przylazl i wyrywal mi dziecko bo babka
            chciala je zobaczyc. To sie dopiero nazywa patologia i powazne zburzenia
            emocjonalne.A potem sama z noworodkiem bylam w domu - zakupy, cos zalatwic
            wszystko sama z noworodkiem na reku. Nawet smiecie wyrzucic (bo w bloku nie ma
            ssypu). Co ja jestem - worek do noszenia dziecka i krowa do wykarmienia , a
            potem to przyjdzie tato.
            Jak ojciec traktuje innych ludzi, w tym wlasnie mnie matke - tego wlasnie
            bedzie uczylo sie nasze dziecko. Ze nie jest nic warte, ze jest nikim tak jak
            jego matka. I tego chce uniknac. Nasze spotkania sa koszmarem. Ojceic caly czas
            sie wanaturuje, musztruje, dogryza, komentuje. Dziecko placze i dla kogo pytam
            sie jest to przyjemnosc, komu robimy dobrze ? Czy to jest dla dobra dziecka,
            chyba raczej dla dobra i przyjemnosci ojca.
            Te spotkania nie moga sie tak odbywac. Moze zaczac sie umawiac w miejscach
            publicznych, moze wtedy nie bedzie sie awanturowal.
            Owszem poszlam do sadu, aby ustalic ojcostwo, poniewaz dziecko ma prawo do tego
            miec ojca. ale ojciec ma rowniez obowiazki (ktorych nie chce wykonywac -
            alimenty), za to o prawach mowi czesto i gesto.


            • mikawi Re: kontakty ojca z dzieckiem = "Jakis koszmar... 15.04.05, 11:08
              bona, napisalam że rozumiem że najchętniej nie ogladałabys tego faceta na oczy,
              że zawiodłaś się, że czujesz się skrzywdzona. Przemawia przez ciebie żal,
              gorycz i to ROZUMIEM. Ale sedno sama zawarłas "Owszem poszlam do sadu, aby
              ustalic ojcostwo, poniewaz dziecko ma prawo do tego miec ojca". No właśnie, ze
              wszystkimi konsekwencjami tej decyzji. Ja cię nie namawiam żebyś szła na rękę
              we wszystkich pomyslach swojego eks, ale powinniście dojść do jakiegos
              kompromisu ktory będzie zadawalał obie strony a przy tym będzie
              najkorzystniejszy dla dziecka. Piszesz że byłaś sama w ciąży, że nie było przy
              tobie ojca dziecka, że czułaś się opuszczona. Wiesz, tak samo opuszczone będzie
              się czuło twoje dziecko (mimo wspaniałej matki przy sobie) jeśli nie dasz mu
              szansy na ojca w realu, nie tylko w dokumentach.
        • ann_mart Re: kontakty ojca z dzieckiem = "Jakis koszmar... 15.04.05, 10:23
          och Kkokos - podsumowałaś moje odczucia
          Pozdrawiam
          Anka
    • magdalena183 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 15.04.05, 12:01
      Hej bona popieram Cie całym sercem.Mikawi kompletnie nie wiesz o czym piszesz,a
      twoje rady są śmieszne,obrońca uciśnionych ojców też jest zabawny.Moi drodzy
      kochany tatuś nie chciał przyznać się do dzidziusia ponieważ alimenty płaci się
      dopiero po ustaleniu ojcostwa to po pierwsze.Po drugie nie wiem czy wiecie ale
      kiedy samotna mamusia idzie sama zarejestrować dziecko to w szczegółowym akcie
      urodzenia wpisane jest ojciec nieznany,wytłumacz dziecku np.18,że co mama nie
      wiedziała z kim sypia.Bona trzymaj tego pajaca najdalej jak tylko się
      da.Awanturuje się,krzyczy,wyzywa jest pijany na policje zgłaszaj za każdym
      razem i do sądu.To głupek,który będzie potrzebował jeszcze wielu lat by dojżeć
      do ojcostwa.I od takiego taty lepiej trzymać dzidziusia z daleka.Bądz silna
      bardzo dużo już przeszłaś powodzenia.
      • maja45 Re: Magdalena183 15.04.05, 16:42
        Nie ma takiego pojecia jak ojciec N.n juz od bardzo dawna.W takim wypadku
        wpisuje się nazwisko matki i pierwsze lepsze imie.
        Pzdr.
        Marta
    • matka8 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 15.04.05, 17:15
      Myśle, że dwa razy w miesiącu to stanowczo za mało.Dziecko musi mieć stały
      kontakt z ojcem, nawet jeśli jego rodzice się nie kochają.Ograniczając kontakt
      ojca z dzieckiem zrobisz przede wszystkim krzywdę swojemu maleństwu.Dlaczego tak
      mówie??Bo wiem to po sobie.
      Od 6 lat jestem rowódką i matką trójki dzieci(dwójke z poprzedniego małżeństwa
      i jedno dziecko z drugiego)Karolina najstarsza ma 17 lat, Bartek 7, a najmłodszy
      synek-Kacperek ma 3 lat.Z pierwszym mężem-Sławkiem rowiodłam się jak Bartuś miał
      rok, a Karolinka 11 lat.Bardzo go nie nawidziłam i za wszelką cenę starałam się
      uniemożliwić kontakty ojca z dziećmi, i udało mi się to.Sławek mógł widywać
      dzieciaki raz na miesiąc.
      Dwa lata rozwodzie ożeniłam się po raz drugi, za Jacka, z którym mam syka
      Kacperka.Bartuś miał wtedy trzy lata.Efekt jest teraz taki, że nie chce się
      spotykać ze swoim ojcem-Sławkiem(obecnie Sławek spotyka się z dziećmi raz w
      tygodniu, a ,,tato''mówi do swojego ojczyma, a nie ojca, do Sławka mówi po
      imieniu.Karolina natomiast odwrotnie.Nie nawidzi Jacka, a za to bardzo kocha
      swojego ojca.Wini mnie także, że przeze mnie Bartek nie chce się widywać ze
      Sławkiem i traktuje go jak obcego człowieka.Córka obecnie mieszka z moim byłym
      mężem, bo nie może znieść widoku swojego ojczyma.Do mnie się wogóle nie odzywa.
      I właśnie chciałam zaapelować, żeby pozwoliła Pani na częstsze kontakty ojca z
      synemI żeby nie doprowadziła Pani do takiej sytuacji jak ja.
      • chalsia Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 16.04.05, 00:33
        >Nie za bardzo wyobrazam sobie , aby mogl pojawiac sie u nas 2 razy w tygodniu.
        >Musialabym chyba zrezygnowac z pracy, ktora wymaga ode mnie pelnej
        >dyspozycyjnosci, mimo , ze mam malutkie dziecku. Takie czasy. Czesto koncze o
        >19.00 lub 20.00 i pedze do dziecka, zeby ja wykapac na dobranoc. Niby kiedy
        >tato mialaby sie pojawiac u dziecka. A zwlanianie sie z pracy aby ojciec mogl
        >przyjsc o cywilizowanej porze nie wchodzi w gre, bo mi poprostu podziekuja bo
        >przyjdzie inna , ktora nie ma dziecka i jest dyspozycyjna.


        Rozumiem Twoją niechęć, urazę, itp. Jednak z punktu widzenia DZIECKA również
        uważam, że 2 razy w mniesiącu to za mało.
        Skoro pracujesz do 19-20, to znaczy, że ktoś inny (babcia? niania?) opiekuje
        się dzieckiem (żłobki są zamknięte o tej porze). Uważam, że to jest właśnie
        dobra sytuacja - ojciec może 2 razy w tygodniu po południu odwiedzić dziecko, a
        Ty nie musisz z nim siedzieć cały czas ()albo w ogóle Cię nie musi być przy
        wizytach). A jak chcesz zobaczyć jak ojciec odnosi się do dziecka i jak się nim
        zajmuje, to sobie raz na tydzień albo 2 tygodnie wrócisz z pracy o 19 (albo tuż
        przed) i popatrzysz jak zajmuje się dzieckiem. Bo bardziej długofalowo też nie
        było by dobrze, by Cię NIGDY nie było w czasie tych wizyt - po to, by później
        nie było uwag np. takich, że Twoja obecność w domu przeszkadza mu w kontaktach
        z dzieckiem, by widział, że dla tak małego dziecka osoba matki jest
        pierwszoplanowa.
        Chalsia
        • iwa46 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 26.04.05, 22:23
          IDZ DO SADU!ja sie zgodziłam na wszystko czego chciał ojciec i teraz bardzo
          tego załuje.nie moze byc tak,ze ty jako matka bedziesz podporzadkowywac swoje
          zycie i zycie dziecka,bo pan chce byc ojcem!!jak czytam o tych wszystkich
          tatuskach to mnie na wymioty zbiera!!!!!oczywiscie,ze dobro dziecka jest
          najwazniejsze-cały czas to słysze od ojca,ALE MY MATKI TEZ MAMY SWOJE ZYCIE!
          ja szłam na reke do tego stopnia,ze wychodziłam z własnego domu.bo tatus
          przychodził i nie chciałam stawiac syna w sytuacji wyboru.a teraz kiedy mam
          meza,z który synek ma doskonały kontakt to ten za przeproszeniem ojciec
          debil,chce zabierac dziecko od nas do siebie na tydzien czasu-obecnie mieszkamy
          250 km od niego.czy dobry ojciec fundował by swojemu dziecku taka jazde???
          pozwoliłam na 2 weekendy to teraz mam!bardzo załuje,ze nie poszłam do sadu i
          odrazu tego nie załatwiłam albo nie postawiłam sie ojcu!do sadu i tyle
      • tata_malolata Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 16.04.05, 14:51
        matka8n napisała o tym jak to jest po latach.
        To bardzo ważne - bo to obserwacja faktycznego a nie domniemanego stanu rzeczy
        - jak dzieci reagują na BEZSENSOWNE rozgrywanie spraw dorosłych.

        To co pisze autorka wątku (bona20): "Gdzie on byl, kiedy sama (!)jechalam na
        porodowke" jest przykre a może nawet straszne. Przykre i inne wydarzenia z
        przeszości. To BARDZO ZŁE świadectwo człowieka - ojca.

        Ale dla dzieci te sprawy nie są już tak ważne i nie one to przeżywały by
        rozumieć złość (nawet słuszną) matki. Czasem trochę rozumieją, czasem
        zrozumieją po latach.

        Mam przyjaciela - dziecko rozwiedzionych rodziców. On - wychowywany przez matkę
        w przekonaniu o wadach, winie i beznadziejności swego ojca - po latach (gdy był
        juz po 30-tce) stwierdził, że to nie było zupełnie tak, zbliżył się bardzo z
        ojcem a paradoksalnie rozczarował postępowaniem matki przez wszystkie te lata.

        Ale wracając do dzieci małych w rozwalonych rodzinach. Mimo "wojny" one
        potrzebują normalnego i naturalnego bycia z mamą i tatą. Jeśli to im zostanie
        ograniczone rodzice po latach spotkają się z pretensjami i negatywnymi ocenami.
        Ocenami, może nawet niesprawiedliwymi z punktu widzenia jednego czy drugiego z
        rodziców - ale ocenami wynikającymi z patrzenia dziecinnymi oczami, które
        chciałoby by była mama, tata i dom. Wynika z odczucia "jakiegoś" braku w
        świadomości dziecka.



        P.S. Dziękuję za epitet "śmieszny" i inne dowartościowujące komentarze. To nie
        są słowa które byłyby w stanie mnie pogrążyć smile Proszę o coś konkretnego i
        sensownego. Pozdrawiam.
    • kasjo3 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 16.04.05, 16:03
      Witaj Bono20,jestes w bardzo trudnej sytuacji i co bys nie zrobiła konsekwencje
      będziesz ponosić całe życie Ty i twój maluch.Nie radziłabym się sugerować
      wypowiedziami bo wydaje mi się,że każdy tu przedstawiony przykład trzeba
      traktować indywidualnie."Smieszny"ale dowartosciowany tato pisze o przyjacielu
      30-letnim,który pretensje miał do mamy.Ja w rodzinie mam przypadek kiedy to
      dzis już dorosli faceci (28 i 26 lat)podziękowali mamie ,że nie spędzili życia
      z tym "dupkiem"(cytat).Pamiętać trzeba ,że dorosłe dzieci są wobec nas bardzo
      krytyczne i nie bardzo je obchodzi kto wnosił zakupy na czwarte piętro i
      wynosił smieci.Rozgrywanie własnej wojny z partnerem kosztem dziecka nigdy nie
      wyjdzie na dobre walczącemu.Dziecko dorosnie i zda sobie sprawę,że było
      manipulowane.Jestem samotną mamą dwójki,moja córka ma 6 lat syn 7m-cy ich
      ojciec to alkoholik.Pozwalam na spotkania pod warunkiem,że jest trzeżwy.W parku
      raz czasem dwa razy w tygodniu.I wiesz co córka go uwielbia,wie że pije wie, że
      ją okłamuje ale wie też ,że tatus ją kocha.Jak będzie dalej nie
      wiem.Pamiętaj,że życie z dzieckiem zmusza nas do dokonywanie wyborów wbrew
      sobie dla dobra dziecka ,a nie jego kosztem.Przemysl wszystko i zastanów sie co
      będzie najlepsze dla brzdąca.
    • adgata Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 18.04.05, 10:11
      Nie martw się. Ja znam przykład zupełnie taki jak twój. Sprawa skończyła się
      tak: ojcu nie zostały przyznane prawa rodzicielskie, nie przyznano mu też
      wizyt, o nazwisku nawet ni ebyło mowy - Twoje dziecko już mam nazwisko smile, za
      to zasądzono mu alimenty. Widzisz więc że może być taż taki finał sprawy.
      Apelował - bez skutku. Nie oceniam czy stało się dobrze czy źle dla dziecka.
    • kini_m Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 21.04.05, 00:15
      Droga Bono
      "Ojciec dziecka po badaniach DNA zapalal taka wielka miloscia"
      - Niestety jesli Twoja znajomość z ojcem dziecka była taka niestabilna że dałaś
      mu powody do powątpiewania czy on jest ojcem - to jest to zrozumiała
      prawidłowość.
      Rodzicielstwo (jako chęć ponoszenia go) to tez jak miłość - pojawja się w
      momencie nie zawsze takim jakim byśmy chcieli.
      Ale lepiej że sie pojawja niż nie pojawja.

      "Wiecie chodzi tu takze o kontrolowanie i uprzykszanie mojego zycia"
      - Czy Ty aby każdego jego udziału (nawet 2x mies) nie odbierasz jak
      kontrolowanie i uprzykrzanie.
      Wybacz ale taką postawę już znam, doprowadza ona do tego że matka dziecka
      (przechodząca własny kryzys) które wychowywałem przez 2,5 roku wycina mu z
      życia ojca z premedytacją. Jest to po prostu odbijanie na dziecku konfliktu
      rodziców.
      Niestety właśnie nadszedł czas odróżnić swoje dobro (samopoczucie, żądanie
      prywatnności) od dobra dziecka (posiadanie swobodnego dostępu do obojga
      rodziców) i zrozumieć że teraz ważniejsze dziecko - bo ono dopiero się
      kształtuje (jeśli nie pozwolisz się mu rozwinąć, jego więzi z ojcem, zaczniesz
      zakazywać, to na przyszłość ono poniesie tego skutki, zapłaci za Twoją decyzję -
      nie Ty).

      Z jednej strony piszezsz: "Nie za bardzo wyobrazam sobie , aby mogl pojawiac
      sie u nas 2 razy w tygodniu. Musialabym chyba zrezygnowac z pracy, ktora wymaga
      ode mnie pelnej dyspozycyjnosci, mimo , ze mam malutkie dziecku. Takie czasy.
      Czesto koncze o 19.00 lub 20.00 i pedze do dziecka, zeby ja wykapac na
      dobranoc. Niby kiedy tato mialaby sie pojawiac u dziecka."
      A z drugiej strony piszesz: "Chcialaby byc obecny nie tylko w zyciu dziecka ale
      i w moim. Byc z nami"

      - No to jeśli nie chcesz aby był w Twoim życiu to czemu nie może właśnie
      spotkać się z dzieckiem podczas twojej nieobecności.
      Czy musisz stać nad nimi jak policjant w czasie ich spotkania. Nie masz
      zaufania do osoby pod czyjej opieką wtedy jest maluszek.
      No to masz jeszcze dobrą drogę zażądać na tę okoliczność kuratora - on/-a
      będzie czuwał/-a nad bezpieczeństwem bezpośrednio z ramienia sądu.
      Bona - nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka.

      "Dla niego dziecka to taki maly kotek, taki slodki i bedzie mnie bezgranicznie
      kochal tylko dlatego, ze jestem jego ojcem."
      - Jeśli tak sądzisz - to ojciec dziecka zapewne uważa że dla Ciebie dziecko to
      tylko lalka którą się bawisz i dążysz tylko do osiągnięcia władztwa nad nią.
      Okrutne? Dlatego lepiej nie mysleć tym torem choćbys była przekonana o jego
      słuszności. Ten miecz ma dwa ostrza, nieprzyjemnie dostać nim samemu (wzbudzć
      konklikty o to kto jak traktuje dziecko, i pewnie jeszcze nad głową dziecka).

      Leeya
      "Dlaczego w sumie obcy facet ma sie platac po domu?"
      - Pytanie - Komu obcy facet? Matce - bo tak ona chce. Trzeba było o tym mysleć
      zanim się poszło z nim do łóżka - teraz to co? Żadnych konsekwencji co do tego
      faceta? Za późno.
      Obcy dziecku? - na pewno nie. Ojciec to ojciec, zwłaszcza jeśli chce nim być.
      Kto nie umie docenić - będzie się męczył całe życie.

      "Dlaczego [...] po domu?"
      - No można sobie inaczej. Można sobie podawać dziecko w drzwiach - traktować
      jak taboret.
      Ja u mojej pani wypraszałem aby to było płynne "przejmownie" dziecka. Niech
      jeden rodzic u drugiego będzie nawet godzinkę a potem wyjdzie z córką dalej.
      (Była) pani początkowo zgodziła się na takie zachowanie. W pewnym momencie
      odmówiła. I doszło do dramatycznej sytuacji u córki (co boleśnie wspomniałem
      na "Eksia, Ex, Next i dzieci" - córka zwymiotowała i zsiusiała się ze stresu bo
      matka zażądała oddania jej wprost z rąk do rąk.)

      "więc może jego obowiązkiem niech będzie równiez pomoc w zajmowaniu się
      dzieckiem"
      "Tak, tak, a swistak siedzi i zawija w sreberka..."
      - No przecież sama gdzieś mówiłaś że jesteś na etapie egzekwowania obowiązków
      od exa.
      Pozdrawiam
      • bona20 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 21.04.05, 10:46
        Drogi Kini_m
        Twoje wypowiedzi dotyczace mojego zycia, jak rowniez skomentowanie wypowiedzi
        Leeya nie wnosza niczego nowego. Widze , ze czytam kolejny post "twardoglowego
        ojca", ktory swoje wlasne doswiadczenia przenosi na doradztwo w sprawach
        kontaktow z dziecmi.
        Piszac na forum zwrocilam sie tutaj o podpowiedz na konkretne pytania. Na ktore
        otrzymalam odpowiedz i bardzo za nie dziekuje. Nie prosilam o komentarze
        dotyczace "stabilnosci" mojej znajomosci z ojcem etc. Nie wiem co sugerujesz,
        ze niby znalam ojca dziecka jedna noc. Niestety zasmuce Cie, znalismy sie
        dlugo, byly plany, wspolne zycie i nagle trach - jestes w ciazy, nie chce Cie
        ani dziecka. Nie chcial uznac, bo jakt to ktoras z dziewczat zauwazyla, gdyby
        wczesniej uznal musialby bez gadania zaczac placic na dziecka, a tak mogl grac
        na zwloke. Jakie to logiczne ???!!
        Wiecie chodzi tu takze o kontrolowanie i uprzykszanie mojego zycia"
        > - Czy Ty aby każdego jego udziału (nawet 2x mies) nie odbierasz jak
        > kontrolowanie i uprzykrzanie.
        Nie jego osobista stycznosc z dzieckiem jest uprzykrzaniem zycia,choc podczas
        wlasnie tych spotkan awanturuje sie i kloci, ale rowniez wszystko co robi wokol
        mojej osoby (szykany w pracy, dreczenie psychiczne, awantury - takze przy
        dziecku). Wystarczy! Nie zabraniam kontaktow, lecz chce aby zostaly ustalone
        sadownie (chce miec to na papierze), a nie uzerac sie pol zycia z terminami,
        godzinami, bo on nie moze, bo teraz moze, a jutro to pomysli, a to, ze chce na
        wakacje.
        Obcy facet paletajcy sie po moim domu i to pod moja nieobecnosc w domu - jestem
        wolnym czlowiekiem (mimo, ze mam dziecko) i nie zgadzam sie na cos
        takiego.Szperajacy po moich szafkach, jedzacy z lodowki - nie musze sie na cos
        takiego godzic. I owszem nie mam do niego zaufania, jako do osoby, pod ktorej
        opieka zostalby maluszek.
        Pozdrawiam serdecznie
        Bona


      • kasjo3 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 21.04.05, 11:29
        Kini cytuje "Twoja znajomość z ojcem dziecka była taka niestabilna,że dałaś mu
        powody do powątpiewania czy on jest ojcem"Wiesz co ta Twoja wypowiedz świadczy
        o tym,że jesteś strasznym palantem.Trzeba było jednak wziąć ten sznurek i się
        powiesić,a nie wypisywać tu takich bzdur.No nie.Bona serdecznie pozdrawiam
        walcz,myślami jestem z Tobą powodzena.
        • kini_m Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 22.04.05, 00:59
          Bono i Kasjo
          Bardzo proszę czytać wszystkie moje słowa - a więc użyłem słówka "jeśli".
          Oznacza ono wariantowość co do ustosunkowania się do rzeczywistości której
          okoliczności wszystkich nie znam.
          Więc to nie była ocena życia Bony.
          Przepraszam jeśli ten ostry wariant (bez dostrzeżenia jednego istotnego słówka)
          zabolał.
          Więc jeśli będziemy czytali i cytowali (tu Ty Kasjo) wszystkie słowa - może tak
          szybko nie bedziemy kogoś oceniali jako twardogłowego i strasznego palanta.

          Zapewne opisuję mniej łatwe warianty - ale staram się też pisać skrupulatnie,
          jak nie jestem pewien to staram się ujmować to jako wariant a nie jako ocena.
          Tylko proszę nie wycinajcie słów przy czytaniu.

          "Nie zabraniam kontaktow, lecz chce aby zostaly ustalone sadownie (chce miec to
          na papierze)"
          Niestety wymiar: 2 x mies - jest praktycznie wycinaniem ojca. A gdyby to Tobie
          tyle zaproponowano z Twoim własnym dzieckiem - jakbyś się poczuła.

          Jeśli jestes niezadowolona że tak Cię potraktował, jak piszesz - słuszne
          uczucie, po tym co dodatkowo wyjaśniasz, przyznaję.
          Ale jeśli Twoje niezadowolenie - przekładasz na tak rzadkie kontakty dziecka z
          ojcem - to (odgrywając się na ojcu dziecka) konsekwencje przenosisz przede
          wszystkim na dziecko.
          Utrudniając (wyznaczeniem rzadkich kontaktów) rozwój więzi ojca i dziecka
          ryzykujesz że przyczyniasz się do późniejszej recesji w tym aby dzieko miało
          ojca.
          (Każdego ojca można skutecznie zniechęcić, nie mylmy tego z odpowiedzialnością.)
          Czy na tym Ci zależy?

          "I owszem nie mam do niego zaufania, jako do osoby, pod ktorej opieka zostalby
          maluszek."
          Jak pisałem poprzednio - no to problem w tym, że tez nie masz zaufania do osoby
          pod czyją opieką zostawiasz maluszka (gdy ojciec byłby go odwiedzał) lub
          zażądanego kuratora sądowego.
          Jeśli odrzucasz różne warianty - i tą drogą zmierzasz do 2 x mies (co jest
          bardzo rzadko) - to jednak to można odczytywać jako utrudnianie.
          Twój brak zaufania do ojca i innych osób pilnujących maluszka przy jego
          odwiedzinach - skutki które z tego czynisz - to konsekwencje przede wszystkim
          dla dziecka, wciąganie dziecka w konflikt ograniczaniem mu ojca (gdy nie umie
          się odłożyć urazów na bok)

          No i piszę to w założeniu że ojciec chce widywać dziecko częściej niż 2 x mies.

          PS: Nie przenoszę tu własnych doświadczeń - bo nigdy się nie wypierałem
          własnego dziecka. A jego poczęcięm byłem bardziej zadowolony niż matka.
      • leeya Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 22.04.05, 09:31
        Znow sie czuje wywolana do tablicy... Wiec odpowiadam

        kini_m napisał:

        > Leeya
        > "Dlaczego w sumie obcy facet ma sie platac po domu?"
        > - Pytanie - Komu obcy facet? Matce - bo tak ona chce. Trzeba było o tym
        mysleć
        > zanim się poszło z nim do łóżka - teraz to co? Żadnych konsekwencji co do
        tego
        > faceta? Za późno.
        -------------------------
        Proponuje wyszukiwarke z haslem "leeya" i nie bedzie problemu w poznaniu mojej
        historii. To nie ja podjalam decyzje o rozstaniu z ojcem Kuleczki. To ON podjal
        te decyzje. I tak, jest mi obcym czlowiekiem, ktory zniszczyl, podeptal i
        sprofanowal nasz zwiazek. Potem jeszcze chcial zniszczyc psychicznie mnie
        probujac obarczyc mnie wina za rozpad zwiazku... az okazalo sie, ze ma kobiete
        na boku. Tak, KOCHALAM sie z tym facetem i wynikiem tego jest Julka. I nie
        zaluje tego, ale nie sadze, bym miala teraz mu nadskakiwac. Jest ojcem Julki,
        ktory ma juz nowa rodzine, co mi do tego faceta??? Nic, kompletnie nic!! DLA
        MNIE jest obcym facetem. Jest ojcem mojej corki, to fakt i nie mam zamiaru mu
        tego utrudniac.

        > "Dlaczego [...] po domu?"
        > - No można sobie inaczej. Można sobie podawać dziecko w drzwiach - traktować
        > jak taboret.
        --------------------------
        Skoro potrafi stworzyc warunki do zycia dzieciom jego partnerki to co stoi na
        przeszkodzie, aby stworzyc U SIEBIE warunki na przyjmowanie SWOJEGO dziecka??
        Albo isc z dzieckiem na spacer, zamiast z nogami na MOIM stoliku ogladac MOJ
        telewizor, kiedy sie mialo zajmowac dzieckiem??


        > "więc może jego obowiązkiem niech będzie równiez pomoc w zajmowaniu się
        > dzieckiem"
        > "Tak, tak, a swistak siedzi i zawija w sreberka..."
        > - No przecież sama gdzieś mówiłaś że jesteś na etapie egzekwowania obowiązków
        > od exa.
        ----------------------------
        Jak to bywa z SuperTatuskami: o prawa sie walczy, o obowiazkach zapomina. A
        moze po prostu juz mu nie starcza kasy na alimenty na JEGO dziecko?? W sumie
        jak ma sie dwoje "nowych" dzieci... Co z tego, ze nie jego, przeciez jego
        dziecko utrzymuje w calosci matka.


        Oj Kini_m,
        Polemizuj, wytykaj, czepiaj sie. Ja wiem, co w moim zyciu spieprzylam, a co
        zrobilam dobrze. Akurat co do kontaktow ojciec-dziecko nie popelniam bledu...

        Leeya
    • kasjo3 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 22.04.05, 16:05
      Oj Kini!
      Nawet z użytym słówkiem "jeśli" to zdanie jest obrazliwe,przynajmniej dla
      mnie,jak widać Bonę także zabolało.Za palanta wybacz,poniosło mnie jesteśmy
      wszak kulturalnymi i grzecznymi ludzmi.I ode mnie drobna uwaga wykorzystujesz
      forum by dokopać swojej ex cytuje"a jego poczęciem byłem bardziej zadowolony
      niż matka".Kini ciosy poniżej pasa.
    • kini_m Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 24.04.05, 17:29
      Oj, oj, oj.
      > Nawet z użytym słówkiem "jeśli" to zdanie jest
      > obrazliwe,przynajmniej dla
      > mnie,jak widać Bonę także zabolało.
      Uraziło raczej nie zdanie
      (bo właśnie zobaczyłem że ta sugestia pojawiła się kilka osób wyżej - wtedy nie
      uraziła)
      a raczej dychotomia damsko-meska (że napisał to niemama).
      Ale widzę więc, że to nie są wyłącznie męskie wnioski.

      > I ode mnie drobna uwaga wykorzystujesz
      > forum by dokopać swojej ex cytuje"a jego poczęciem byłem bardziej
      > zadowolony niż matka".Kini ciosy poniżej pasa.
      Piszę prawdę. (nie rozwinę dalej - z szacunku - swojej całej histori też tu nie
      napiszę - jedynie odniesienia, lub na życzenie na priva).
      I nie winię mojej pani za to.
      Przerażenie ma prawo poczuć każdy.
      To nie wstyd.
      Ale przykład "dokopania" masz tam gdzie zamieniliśmy nasze pierwsze zdania.
      Tam gdzie padły zarzuty bezargumentowe.
      Masz prawo się utożsamiać, ale jako człowiek przede wszystkim rozważyć.

      A zdanie było zaprzeczeniem przed poprzednim zarzutem:
      > ojca, ktory swoje wlasne doswiadczenia przenosi...
      (bo nie mam zbieżnych z tamtym panem doświadczeń, co do chęci posiadania
      dziecka).

      > Za palanta wybacz,poniosło mnie jesteśmy
      > wszak kulturalnymi i grzecznymi ludzmi.
      Przyjmuję, cieszę się. No, po prostu rosnę...

      Leeya
      No tak, ten Twój to jakieś strachajło.
      Faktycznie mogłaś wybrać lepiej.

      Bona
      > Niestety zasmuce Cie, znalismy sie dlugo, byly plany,
      > wspolne zycie i nagle trach - jestes w ciazy, nie chce Cie ani dziecka.
      Nie utożsamiam się z mężczyznami (dlatego że są mężczyznami).
      Więc nie tym mnie zasmucasz.
      To co jednak rozjaśniasz to faktycznie smutna historia.
      Ale kontakty 2xmies, przy założeniu ojca który chce spotykać dziecko, zawsze
      będę uważał za ograniczanie.
      I nie doszukiwałbym się fałszywych motywów - np chce dokuczyć. Wszak niejeden/-
      na z nas często w pierwszym odruchu i nieraz dość długo daje do zrozumienia
      bardziej przykre motywy - bo wstydzi się uzewnętrznienia swojej właśnie co
      odkrywanej wrażliwości (i niemal jestem pewien że każdy z nas nieraz tak
      postępował).

      Pozdrawiam
      Jeszcze raz przepraszam za ostrość w opisach wariantów.
      Kini_m
    • nilka13 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 24.04.05, 20:57
      bona, a co jest nie tak z ojcem dziecka, ze nie może się z nim widywać?
      Wściekłaś się, że zażądał dowodów ojcostwa? to twoja sprawa, dziecka w to nie
      mieszaj. Skoro jesteś tak zapracowana, to chyba powinno ci być na rękę, ze
      ojciec oferuje się zająć dzieckiem kilka razy w tygodniu. Czy może wolisz, żeby
      zajęła się tym płatna opiekunka lub babcia?
      Wiesz co myślę? Że to twoje widzimisię, nic więcej.
      Nilka
      • magdalena183 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 26.04.05, 23:53
        Nilko13 chciałabym żeby życie postawiło cie kidyś w podobnej lub takiej samej
        sytuacji.I sprawdziłabym wtedy jak wygląda widzimisie w Twoim wykonaniu.
        • chalsia Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 00:08
          Buahahahaha, obśmiałam się jak norka. Ale pozstawię kwestię odpowiedzi
          adresatce notki, czyli Nilce.
          Chalsia
          • ania_rosa Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 02:46
            No to skoro mam zostawić tę przyjemnośc Nilce, to też sie nie wypowiem i
            poprzestanę na chichocie w rękaw. A wracając do tematu wątku: dla mnie
            niespecjalnie jest o czym gadać. Przydałby się psycholog i porządne rozliczenie
            się z kwestią oddzielania osobistego poczucia krzywdy od kwestii dziecka i jego
            dobra.
            A teraz wracam do pracy i pisania- nomen omen- psychologicznej opiniismile
            Rosa
        • ann_mart Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 09:24
          Buhahaha. Dołączę do śmiejących się i pozostawiających odpowiedź Nilce.
        • nilka13 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 16:24
          "Pannica robi test: okazuje się, ze jest w ciąży. Popłoch- "Ojej, co teraz
          będzie?". Za chwilę pociesza się "A może to nie moje dziecko?""

          ------------------
          Mam nadzieję, ze życie nie postawi mnie w podobnej sytuacji, bo na rozprawie
          sędzie pewnie zrobiłby sobie kółko na czole, gdybym żądała zabrania praw
          rodzicielskich ojcu za to, że uparcie chce być ojcem.
          Magdalena183, nie strzelaj do własnej bramki, nie warto.
          Pozdrawiam
          Nilka
          • milcha1 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 18:27
            A podobno nie ma tu żadnych samodzielnych utrudniających kontakty dzieci z
            tausiami.
            • e_r_i_n Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 18:32
              Są, są.
              • leeya Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 18:53
                Taaaa?????
                A ktore Erin??
                Masz na mysli Bone? Bo mi sie wydaje, ze dziewcze sie na razie miota a nie
                utrudnia. Nie wiesz, jaka ostatecznie podejmie decyzje...

                A moze jest ktos jeszcze? Nickami prosze, konkretami....

                Leeya
                • e_r_i_n Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 18:57
                  Nie mam na mysli Bony. A nickami rzucac nie bede, jesli pozwolisz.
                  • milcha1 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 19:13
                    Jeśli kobieta pracuje do 19 lub do 20 a dziecko cały ten czas spędza z
                    opiekunką lub z babcią amogłoby z ojcem. To dla mnie jest zwykła niechęć do
                    ojca dziecka i działanie na szkodę dziecka.
                    Odwiedzinami dwa razy w miesiącu to jak już kiedyś pisałam nawet psa nie
                    ułożysz a co dopiero zbudowanie więzi emocjonalnych między dzieckiem a ojcem.
                    • e_r_i_n Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 19:14
                      milcha1 napisała:

                      > Jeśli kobieta pracuje do 19 lub do 20 a dziecko cały ten czas spędza z
                      > opiekunką lub z babcią amogłoby z ojcem.

                      Zgadzam się.
                    • bartek987 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 01.05.05, 16:17
                      Witaj milcha.Twoje poglady znane mi sa z forum www.tata.pl.Calkowicie zgadzam
                      sie z Toba lecz tutaj wiele kobiet traktuje temat kontaktow bardzo egoistycznie
                      traktujac dziecko jako swoja wlasnosc i karte przetargowa w rozgrywkach
                      partnerskich.To ze dwoje doroslych ludzi nie moze sie dogadac to w zadnym
                      wypadku nie powinno odbijac sie na dziecku.Nie mowie tu o przypadkach
                      skrajnych.Dziecko ma prawo do swobodnych kontaktow z kazdym z rodzicow.Niestety
                      musze stwierdzic ze w znacznej wiekszosci przypadkow to wlasnie matki robia
                      wszystko aby utrudnic kontakty dziecka z ojcem nie zdajac sobie sprawy z tego ze
                      robia dziecku krzywde.W konsekwencji konczy sie to patologia spoleczna.Jezeli
                      ktos nie ma pojecia o czym mowie to zapraszam na forum tata.pl.aligator200
                      • pwrzes Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 02.05.05, 10:12
                        bartek987 napisał:

                        Niestety
                        > musze stwierdzic ze w znacznej wiekszosci przypadkow to wlasnie matki robia
                        > wszystko aby utrudnic kontakty dziecka z ojcem nie zdajac sobie sprawy z tego
                        z
                        > e
                        > robia dziecku krzywde.

                        Ale masz jakies wsparcie? Serio, serio?

                        >W konsekwencji konczy sie to patologia spoleczna.Jezeli
                        > ktos nie ma pojecia o czym mowie to zapraszam na forum tata.pl.aligator200

                        Nie masz pojecia, to juz wiemy.

                        M.
          • magdalena183 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 19:39
            NIlko13 zawsze wydawało mi się,że to forum ma być dla mam wsparciem.A od ciebie
            popłynęła krytyka.Brak ci kobieto doświadczenia życiowego,a gó..arskich rad
            Bonie nie potrzeba.Dowcip przedni hahahaha uśmiałam się do rozpuku o dalej sie
            śmieje.I już Cie widze na tej sali sądowej jak nie chcesz widzeń z tatusiem
            maluszka,a tylko alimenty.I bardzo cie prosze jak sędziny będą sobie kreśliły
            kółka na czole ,zrób zdjęcia i wrzuć w net.To rzadki widok.Wracając do twoich
            postów nie jesteśmy w tej samej druzynie, ale serdecznie cie pozdrawiam.
            • kammik Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 19:46
              Magdaleno, ja cie prosze, zanim zaczniesz sie osmieszac, poczytaj nieco o nilce
              i jej sytuacji.
              • magdalena183 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 27.04.05, 20:52
                Więc tym bardziej powinna rozumieć trudną sytuacje Bony.Czytałaś posty Bony te
                z marca.Wstawianie tekstów,że to widzimisie wydają mi się co najmniej nie na
                miejscu.
    • nilka13 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 28.04.05, 19:35
      Bardzo dokładnie przeczytałam posty Bony. Życzliwie, ale obiektywnie. Z ich
      treści wynika, że postepowanie ojca ma kierunek progresywny: z wątpiacego staje
      się zainteresowany i troskliwy, chce brać czynny udział w wychowywaniu dziecka.
      Z postów Bony wynika, że PRZYPUSZCZA ona, iz jego intencje sa fałszywe, że
      PODEJRZEWA, że rzecz dzieje się na pokaz.
      Jesli Bona w ten sposób przedstawi sprawę w sądzie, to ją przegra.
      Ja nie dociekam, czemu ojciec watpił w ojcostwo. Nie watpię w ciężar samotnego
      wychowywania dziecka.
      Ale za cholerę nie rozumiem, czemu Bona chce zabrać prawa rodzicielskie ojcu
      dziecka i znając prawo watpię, żeby sędzia zrozumiał.
      Nilka

      PS. Erin, błagam, nie rób sobie z moich postów precedensu do swojej sprawywink
    • bona20 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 29.04.05, 11:01
      Pozwole sobie wygloscic jedno zdanie, ktore dzwieczy mi w uszach od kilku
      miesiecy - sad przyznajac wladze rodzicielska musi badac kwalifikacje moralne
      ojca, jego postawe (rowniez przed narodzeniem) oraz kierowac sie tym aby wladza
      byla wykowywana w taki sposob, jaki wymaga tego dobro dziecka i interes
      spoleczny.To wszystko. Argumenty przemawiajaca za moim wniosekiem sa niezbite,
      tutaj na forum zwrocilam sie z pytaniem jak to statystycznie wyglada i watek
      urosl do sporych rozmiarow smile dziekuje wszystkim za opinie, rowniez te, o
      mojej niedojrzalosci emocjonalnej czy cos w tym rodzaju - na mojej twarzy
      zawital usmiech .smile))))
      Chcialabym jeszcze dodac , ze czytajac niektore matki, ktore glosno krzycza, ze
      ojciec ma prawa i my jako matki musimy zrobic wszystko aby ojciec uczestniczyl
      w zyciu dziecka, to powiem tak - jestescie chyba bardzo zmanipulowane przez
      swoich ex-ow, ktorzy doskonale znaja was i wiedza jak pociagac za sznurki. Nie
      od dzis wiadmo, ze jezeli przez 10 lat ktos bedzie ci mowil, ze jestes glupia,
      to wkoncu w to uwierzysz. I tak jest tutaj - ex wpada do maluszka, pije kawke,
      je obiadek, nozki na stole, telewiorek, maluszek rozkosznie biega po calym
      domu, a Wy za nim, bo tatus przeciez nie wstanie. Tatus czasem krzyknie na
      mame, ze za wolno biegnie za maluszkiem, albo na maluszka, ze np. za glosno
      krzyczy. Niewazne, ze tatus apeluje w sprawie alimentow, albo alimenty sa
      sciagane przez komorniaka. Aha, czasem jak maluszek juz pojdzie spac, to tutaus
      bzyknie mamusie. A potem wlozy plaszczyk , dobranoc ,do domku , do swojej
      mamusi.
      Mamy prawo decydowac, mamy prawo do zachowania swojej godnosci i do
      poszanowania nas, naszego trudu i stworzenia takiego domu, gdzie maluszek nie
      bedzie ogladal patologii w wydaniu tausiowym.
      • kasjo3 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 29.04.05, 13:01
        Bona jesteś świetna.Twój punkt widzenia jest kapitalny.Zaraz będą krzyczeć.A ja
        Cie szczerze i serdecznie pozdrawiam.Ucałuj ode mnie maluszka.
        • bob_dinozaur Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 29.04.05, 14:39
          Tez uwazam ze twoj punkt widzenia jest kapitalny. Idealny ojciec po rozwodzie ma
          dwa zadania, placic alimenty i nie zawracac glowy odwiedzaniem dziecka. Tyle ze
          zeby to osiagnac nie potrzeba pozbawiac wladzy rodzicielskiej, wystarczy nie
          otwierac drzwi i nie odbierac telefonow smile.
      • nilka13 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 29.04.05, 14:05
        bona20 napisała:
        . I tak jest tutaj - ex wpada do maluszka, pije kawke,
        > je obiadek, nozki na stole, telewiorek, maluszek rozkosznie biega po calym
        > domu, a Wy za nim, bo tatus przeciez nie wstanie. Tatus czasem krzyknie na
        > mame, ze za wolno biegnie za maluszkiem, albo na maluszka, ze np. za glosno
        > krzyczy. Niewazne, ze tatus apeluje w sprawie alimentow, albo alimenty sa
        > sciagane przez komorniaka. Aha, czasem jak maluszek juz pojdzie spac, to
        tutaus
        >
        > bzyknie mamusie. A potem wlozy plaszczyk , dobranoc ,do domku , do swojej
        > mamusi.


        Bona- dlatego, ze facet trzyma nogi na stole, to już nie jest ojcem? To ma
        swiadczyć o jego morale? to świadczy o twoim braku asertywności i o tym, że nie
        umiesz go ustawić do pionu, więc wolisz pozbyć się go z życia.
        To jest ucieczka od problemu.
        To jest niedojrzałe postępowanie.
        Znajdź lepszy argument dla sądu, niż ten, że nie chcesz podejmować ojca dziecka
        kawką.
        Nilka
        • marjanna1952 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 29.04.05, 16:58
          Autor: nilka13
          Data: 29.04.2005 09:41 + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz cytując + odpowiedz

          --------------------------------------------------------------------------------
          Jakby to ująć: ja już 2,5 roku nie otrząsnęłam się po stwierdzeniu męża, że ma
          dość. Mało tego, w próbach desperackiego ratowania wtedy 10-letniego,
          związku "poczyniłam" drugie dziecko. Wczoraj skończyło rok, męża juz dawno przy
          nas nie ma.
          Wiesz co, azk? Ja nie osiągnęłam żadnego ukojenia do tej pory (sorry,
          dziewczyny).
          Forum pozwoliło mi przetrwać najcięższe chwile, ale tez stało się ucieczką od
          rzeczywistości, innym swiatem, w którym skrywam się, kiedy mam dość.
          Dlatego radzę Ci- jeśli zdecydujesz się pogodzić z odejsciem męża, nie
          pielęgnuj nadziei na powrót. Nie myśl o nim więcej, niz to konieczne. Zacznij
          żyć swoim zyciem, tym realnym.
          Nilka

          Czytam i czytam i oczom nie wierze.Kobieto i Ty komuś masz czelność zarzucać
          niedojrzałość.Bono podziwiam Twój charakter i mądrość płynącą z wepowiedzi,
          choć zaznaczam,że nie ze wszystkim się zgadzam.Nilko jak Ty możesz komuś dawać
          rady i do tego takie głupie.Kiedy sama na całej lini dałaś ciała u siebie.A już
          za moich czasów wiadomo było,że chłopa dzieckiem nie przytrzymasz.Wstyd.Nie
          dziwota ,że mężuś miał dość.

          • iziula1 Re: MARJANNO 29.04.05, 17:31
            Odpowiem krótko:
            Jak mozesz miec czelność oceniać innych?!
            Z głupoty, która zarzucasz Nilce?
            Tak sie zastanawiam, że z łatwościa Ci przyszło ocenienie i to w sposób
            prostacki osoby której nie znasz. Na podstawie kilku zdań. Brawo.
            Nie wiem czego Ci gratulowac, braku empatii czy nadmiaru wredoty?

            --
            "...to,że nosze okulary nie znaczy że jestem głucha..."
            • marjanna1952 Re: MARJANNO 29.04.05, 17:44
              Dziękuję jednego i drugiego.Odbijam piłeczkę: Iziulo1 jak masz czelność oceniać
              mnie i to na podstawie kilku zdań.Przyszło mi to do głowy po prostackich
              wypowiedziach Nilki.Radzę przeczytaj wszystkie w tym poście.
              • iziula1 Re: MARJANNO 29.04.05, 17:51
                Widzisz, ja nie musze szukac w wyszukiwarce innych postów Nilki.
                Ja ja znam na tyle ze wiem jaka jest osoba i lubie ja.
                Co do twego zdania o jej męzusiu uważam, ze zabrakło Ci zwykłego taktu i
                wylazło z Ciebie to czego w ludziach nie lubie. Toksyczność.
                Daruj sobie sobie udzielania mi rad.
          • nilka13 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 29.04.05, 17:46
            ups, zabolałowink)) ale niestety, mojego męża nie przebijesz, chociaż styl ten
            sam, a ja już odpornasmile))
            Ad rem: Zasadniczy błąd w rozumowaniu Bony polega na tym, że sądzi, iż do niej
            należy prawo decydowania, czy ojciec będzie ojcem, czy nie. Decyzję podejmuje
            sąd na podstawie jej wniosku i przesłanek. Ojciec dziecka też pewnie będzie
            walczył i argumentacja Bony może okazać się niewystarczająca- mnie nie
            przekonała.
            Nilka
            • marjanna1952 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 29.04.05, 18:05
              Naprawdę bardzo przepraszam,choć pewnie zdania o mnie nie zmienisz.To co teraz
              napisałaś na temat Bony jest jak najbardziej przekonujące.Twoje wcześniejsze
              wypowiedzi nie.Widać człowiek całe życie się uczy i głupi umiera.Jeszcze raz
              wybacz to moje nerwy,może dziś ciśnienie wysokie.Pozdrawiam
            • virtual_moth Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 29.04.05, 18:09
              nilka13 napisała:

              Zasadniczy błąd w rozumowaniu Bony polega na tym, że sądzi, iż do niej
              > należy prawo decydowania, czy ojciec będzie ojcem, czy nie. Decyzję podejmuje
              > sąd

              Nilka, no ja nie wiem. To samo usłyszałam od tatusiów na ich stronie pół roku
              temu, gdy targały mną wątpliwości co do intencji ojca mojego dziecka. Tyle że
              ja miałam gorzej, bo decyzję praktycznie musiałam podjąć ja, nikt inny, a
              ganiło mnie się własnie za to, że DAJĘ SOBIE PRAWO do jej podejmowania (choć to
              właśnie prawo w Polsce daje matce możlwiość decydowania np. o uznaniu dziecka i
              nadaniu władzy). Żeby wszystkich zadowolić musiałabym chyba sepuku popełnićwink
              No ale to trochę inna sytacja była. Jednak ogólnie uważam, że rodzic sprawujący
              bezpośrednią opiekę ma (czy powinien mieć) WIĘKSZE prawo decydowania o dziecku.
              Moim zdaniem też może oceniać czy drugi rodzic nadaje się na rodzica czy nie.
              No bo kto go zna lepiej od nas??? Grunt jednak to trzeźwe oko i bezstronność, a
              tego chyba bonie brakuje.

              Wszystko chyba zależy od tego, KIM JEST ojciec dziecka i jakie ma intencje.
              Jeśli zyskając władzę rodzicielską chce sie zemścić, ewidentnie namieszać nam w
              życiorysie i "dokopać" nie zważając na dziecko, to trzeba zrobić wszystko, aby
              do tego nie dopuścić. Problem w tym, ze chyba nigdy nie można być pewnym tych
              intencji... i tylko to zarzucałabym Bonie. Że od razu go skreśla. A może nie ma
              racji? Dlatego też poprosiłam ją o udzielenie odpowiedzi na parę prostych
              pytań. Może wtedy będziemy mieć jaśniejszą sytuację co do prawdziwych uczuć
              ojcowskich exa.
              A ona wcale nie musi wiedzieć jakie są intencje exa - targają nią jeszcze
              emocje po rozstaniu i po tym, jak ją skrzywdził. Nawet święty nie mógłby być
              wtedy bezstronny.

              Pzdr
              • nilka13 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 29.04.05, 18:24
                Virtual, ja wiem- ale to dalszy etap. Na razie oboje mają równe prawa. Jesli on
                się uprze, zagra politycznie ("w stronę...") to może z czasem mieć przyznaną
                opiekę? Jesli Bona w sądzie powie, że ją wq... były facet plączący się po domu
                i po życiorysie, to przegra. Mimo wczesniejszego draństwa faceta. Sąd is sąd,
                same wiecie najlepiej.
                Więc więcej przekonywujących argumentów, jeśli łaska.
                Nilka
                • virtual_moth Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 29.04.05, 18:38
                  Nilka, tu się zgodzę. Jeśli laska pyta "o boże, on wnosi o przyznanie władzy,
                  co ja mam robić i mówić????" to rzeczywiście coś musi być nie takwink gdyby on
                  zupełnie na tę władzę nie zasługiwał, to nie pisałaby rozpaczliwych postów
                  tylko powiedziała na sprawie, że np. pozwany widział dziecko do tej pory 2 razy
                  mimo że blisko mieszka, nie płaci i nie płacił żadnych alimentów itd.

                  Więc się chciałam jak człowiek dowiedzieć, czy odwiedza, czy coś płaci, kiedy
                  wniósł o tę władzę itd.
                  Chyba że Bona już wie, że tę władzę dostanie i martwi się o "logistykę
                  kontkatów". Myślę, ze jeśli zorganizują kontakty tak, aby się razem nie
                  widzieć, to nie będzie to wszystko takie straszne.

                  Pzdr
    • virtual_moth Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 29.04.05, 17:51

      1. Kiedy odbyła się sprawa o uznanie ojcostwa i alimenty? (ile dziecko wtedy
      miało)
      2. Kiedy ojciec złożył do sądu wniosek o władzę i nazwisko?
      3. Chce odwiedzać dziecko kilka razy w tygodniu, a czy do tej pory to robił
      (czy też domagał się tego)?
      4. Płacił przed zasądzeniem alimentów cokolwiek? Po zasądzeniu placi je, ich
      część, czy nie płaci?

      Odpowiedz, może coś nam się rozjaśniw kwestii prawdziwych intencji tatusia.

      Tak czy inaczej dla mnie argument pt., że chciał aborcji Waszego dziecka jest o
      kant tyłka potłuc. Dlaczego? Ano dlatego, że gdy zaszłam w ciażę, również
      czułam się podobnie jak ojciec Twojego dziecka. Nie chciałam być w ciąży i
      gdyby aborcja była legalna, to kto wie... Co więcej, ojciec mojego dziecka czuł
      to samo, tyle że powiedział mi o tym (na spokojnie, w formie wstydliwego
      zwierzenia), jakiś czas później. Jednak takie początkowe intencje NIE CZYNIA z
      nas beznadziejnych rodziców na całą resztę życia. Wydaje mi się, że nie jestem
      beznadziejną matkąwink

      Oczywiście bardzo możliwe, że ojciec Twojego dziecka ma zupełnie inne intencje
      niż nawiązanei więzi ojcowskiej.

      Może coś źle interpretujesz? Może nadanie mu władzy nie bedzie skutkować
      totalną katastrofą? Może jest nadzieja, że "zasługuje" na papierek? Z tego co
      opisujesz facet jest konsekwentny (pomijając sprawę aborcjiwink i idzie jak
      czołg, może mu rzeczywiście zależy. Szkoda że nie znasz ojca mojego dziecka,
      wiedziałabyś kto na pewno władzy rodzicielskiej mieć nie powinien i mogłabyś
      mieć skalę porównawcząwink
      Jeśli chodzi o ustalenie kontaktów, to się nie bój - sądy ustalają je stosownie
      do wieku dziecka i więzi z ojcem. Niemowlaka tatuś raczej zabierać do siebie na
      noc nie będzie.
      Nie rozumiem też dlaczego tak boisz się tego, że spotkania odbywałyby się u
      Ciebie w domu. Przecież mogą się odbywać, gdy jesteś w pracy - unikniesz
      konfrontacji. Poza tym gdy jesteś w pracy dzieckiem się ktos chyba opiekuje,
      więc będzie miał oko na tatusiawink

      Pzdr
      • bona20 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 06.05.05, 09:43
        Virtual,
        ad 1)po urodzeniu dziecka
        ad 2) po zamknieciu sprawy o ustalenie ojcostwa i roszczeniach z tym zwiazanych
        ad 3) nie domagal sie tego
        ad 4) nie placil przed wyrokiem, po wyroku tez, sprawa trafila do komornika
        Dodatkowo apeluje od zasadzonych alimentow (argumnetem na obnizenie jest to, ze
        jego miesieczne wydatki to 9 000 zl !!! i nie jeste w stanie placic zasadzonej
        kwoty smile)))
        Tak dobrze widzicie - dzewiec tysiecy zlotych miesiecznie.
        • iziula1 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 06.05.05, 20:10
          Czyli mamy kolejnego "tatusia kochającego inaczej" swoje dziecko?
          I w dodatku biednego.
          Gdzie sie tacy rodzą?
        • virtual_moth Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 06.05.05, 20:44
          Nic już nie rozumiem.

          Facet dziecka nie odwiedzał w ogóle, nie płacił alimentów (a zarabia dobrze), a
          nagle mu coś odbiło i sprawę zakłada. Czy on w ogóle odwiedził choć raz
          dziecko? Nic o tym nie piszesz (albo ja ślepa).

          To po cholerę ta cała dyskusja??? Przecież to zwykły alimenciarz i to jeszcze z
          wysokimi zarobkami, który ma w dupie swoje dziecko i chce matce dokopać.

          No, chyba ze jednak dziecko odwiedzał i chce odwiedzać, a brakiem alimentów
          próbuje się mścić za tzw. "utrudnianie kontaktów".
          Jeśli tak, to jego wniosek może przejsć (oczywiście nie mówię o alimentach, bo
          przy jego zarobkach to kpina, no chyba że dowaliłaś mu ich z 5 tys.wink
          Pzdr
    • nilka13 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 29.04.05, 18:19
      OK, juz się tłumaczę, bo z zasady jestem prokobieco nastawiona i nie mam ochoty
      patrzeć, jak wredni samcy zacieraja łapki, kiedy my sie kłócimy.
      Ja mam dosyć karkołomne skróty myślowe, które potem powodują rozrastanie się
      wątku do nieprzyzwoitych rozmiarów.
      Od początku:
      uważam, że facet Bony zachował się podle, nie interesując się dzieckiem i nią
      podczas ciąży i później. Ale rozumiem prawo faceta, który chce potwierdzić
      swoje ojcostwo. W stałym związku to wkurza, fakt, ale każdy ma prawo do
      wątpliwości. Stąd dowcip- gdyby natura tak urzadziła, że nie byłoby pewności,
      co do macierzyństwa, ile z nas nie skorzystałoby z możliwości sprawdzenia?
      Bez hipokryzji, pewnie sporowink
      Poza tym to, co pisałam- nie sądzę, żeby argumenty podane przez Bonę przekonały
      sąd. Bo w jej argumentach brzmi echo naruszenia jej dobra, a nie dobra dziecka
      wizytami ojca.
      Sąd może uznać, że facet popełnił błędy, które chce naprawić. Jak jest prawda,
      wiedzą tylko Bona i ojciec jej dziecka.
      Tyle ja- sory, że kogos wkurzam próbą obiektywizmu.
      Nilka
      • kini_m Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 01.05.05, 03:32
        eeee, dziewczyny czegoś chyba nie rozumiem:
        a kto decyduje że pasikonik jest pasikonikiem?

        (albo wytłumaczcie mi teorię względności wg "kto decyduje czy ojciec jest
        ojcem",
        moje osobiste gratulacje:
        - dla virtual_moth za sprowadzenie dyskusji do rzeczowości
        - dla nilki za dostrzeżenie absurdowości formy)
        Jak ja Was lubię!!
        • nilka13 Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 01.05.05, 11:22
          kini_m napisał:

          > - dla nilki za dostrzeżenie absurdowości formy)
          > Jak ja Was lubię!!

          uuu, kini- niestety nie odwdzięczę ci się tym samym, bo ja wiem, w co grasz i
          jakie są zasady twojej gry. Są ludzie, którzy potrafią zobaczyć, co kryje się
          pod pozorami.
          N.
        • virtual_moth Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 01.05.05, 12:53
          kini_m napisał:

          > - dla virtual_moth za sprowadzenie dyskusji do rzeczowości

          Kini_m, bądź łaskaw nie wycierać sobie więcej otworu gębowego moim nickiem.
          Wyczułeś silniejszą od siebie, stąd pewnie to lizusostwo. Rzyg.
          • kini_m Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 01.05.05, 15:59
            Pierwsza część wątku - oczywiście pozwoliłem sobie na ironię
            Ale druga część szczera - bo Wasze uwagi znacząco skracały dyskusję i
            ujednolicały jej tor
            • virtual_moth Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 01.05.05, 17:49
              kini_m napisał:

              > Pierwsza część wątku - oczywiście pozwoliłem sobie na ironię

              Pro forma: wątek to zbiór postów a nie jeden, pojedynczy post.
              Owej pierwszej części twojego postu nawet nie komentuję, bo nie zamierzm z tobą
              dyskutować na temat ojcostwa. Chyba że odpowiesz w jednym prostym zdaniu
              dlaczego, będąc podobno ojcem, tłumaczysz dziecku, że jego matka cię nienawidzi
              (nawet jeśli rzeczywiście cię nienawidzi).

              > Ale druga część szczera - bo Wasze uwagi znacząco skracały dyskusję i
              > ujednolicały jej tor

              Daruj sobie już ten seks analny. Sama decyduję o tym co mam w tyłku. Na pewno
              jest to twoje zdanie na temat mojego udziału w dyskusji.
              • kini_m Re: kontakty ojca z dzieckiem ustalone sadownie-c 03.05.05, 23:55
                Droga Virtual_Moth
                Choćbym najbardziej chciał to nie jest możliwa odpowiedź wprost na twoje
                pytanie:
                > Chyba że odpowiesz w jednym prostym zdaniu
                > dlaczego, będąc podobno ojcem, tłumaczysz dziecku, że jego matka cię
                nienawidzi
                > (nawet jeśli rzeczywiście cię nienawidzi).

                Bo nigdy czegoś takiego dziecku nie tłumaczyłem. (Za tę, jak i wiele innych
                imaginacji autorki przytoczonej sugesti nie odpowiadam.)

                Ale krótko rozwinę temat (nie obraż się o długie zdanie):
                Jeden raz, okoła miesiąca po rozstaniu, po kolejnych już niechętnych gestach
                matki do mnie wyraźnie widocznych także dla córki, w sytuacji gdy 2,5-letnia
                córka próbowała nas jeszcze łączyć (np prosząc abyśmy usiedli obok siebie - gdy
                podczas zabawy byliśmy raezm z nią) - a mimo to mama z niechęcią odchodziła,
                wtedy córka zadała do mnie pytanie:
                "Tata, a mama cię nie lubi ?" (z wyraźnie widocznym spostrzeżeniem tej sytuacji
                w jej tonie).
                Odpowiedziałem szczerze "No tak, nie lubi." (i nic więcej nie dodałem)

                i NIGDY NIE BĘDĘ DZIECKU KŁAMAŁ, nawet jesli by ktoś sugerował dla tzw dobra
                dziecka mówic cos innego. Bo uważam że kłamstwo rodzi kłamstwo. (Niezależnie co
                autorka sugesti próbuje mi tutaj zarzucać?)
                Pozdrawiam
                Kini_m
                (Czy tą odpowiedzią, na tyle szczegółową jak umiem zasłużyłem na dyskusję o
                ojcostwie?
                Ale z tym seksem analnym to Ciebie nie kapuję?)

                Aha! A pytanie za 100pkt:
                Czemu córka nie zadała adekwatnego pytania mamie?
                (Kto nie głupi - to tą kwestią,oczami dziecka, rozpozna całą sytuację. Bo
                dzieci nie bardzo umieją kłamać. Prawda Anka?)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja