bona20
14.04.05, 09:19
Wiem, ze o kontaktach ojca z dzieckiem ustalanych przez sad juz zostalo wiele
powiedziane, ale....
Sprawa w sadzie ma dotyczcyc trzech kwestii :
- przyznania wladzy rodzicielskiej ojcu (nie zostala mu przyznana bo nie
chcial uznac dziecka, dopiero stalo sie to sadownie, po badaniach etc.).
Jakie ma szanse na to, zeby sad ja mu przyznal i tym samym utrudnial nam
zycie ?
- nadanie dziecku jego nazwiska. Buuuu. Dziecko ma teraz moje i tak chce aby
pozostalo. Argumenty do sadu - jakie ?
- czestotliwosc widzen. Ja zaproponowalam mu 2 razy w miesiacu przy mojej
obecnosci (dziecko nie ma jeszcze roku). On chce przychodzic kilka razy w
tygodniu (!), w tym spacery, wizyty u jego rodziny, zabieranie dziecka na
weekendy do siebie lub nie do siebie. Jakis koszmar...........
Co mam powiedzic w sadzie ? Jak to ladnie ujac i przekonac, ze taka
czestotliwosc burzy nasze zycie i nie pozwala zachowac minimum prywatnosci.
Oczywiscie tato zaslania sie caly czas dobrem dziecka. I jak w koncu sad
reguluje ta kwestie w praktyce. Jakie sa statystyki.
Prosze o pomoc i dziekuje.