nnika5
28.04.05, 09:27
Witajcie,
Juz zaczelam sie zastanawiac dosc powaznie nad tym.
Ja jesten w trakcie rozwodu (m.in. dlatego ze moj maz nie widzial nic zlego w podrywaniu nowych "kolezanek", spotykaniu sie z nimi, mi oczywiscie nic o tym nie mowiac).
Mam kolezanke. Jest krotko po rozwodzie. Ma nowego faceta, ktory jest w trakcie rozwodu.Zamieszkali juz razem.
Ostatnio bylam u nich i go poznalam. Wiekszosc czasu i tak sie nie odzywal bo pracowal na komputerze. Widzialam go ten jeden raz.
Wczoraj wyslalam tej qmpeli sms'a chwalac sie ze od niedzieli wlasnie udalo mi sie odstawic mala od piersi.
Za pol h dostalam sms'a od niego (wiem, bo sie podpisal, nie mialam jego numeru): "To teraz bedzie im bardzo smutno. Kto je teraz bedzie dopieszczal?"
Dziewczyny, czy ja mam naprawde jakas schize? Czy to moze jest normalne zachowanie, niewinny zarcik?
Mozliwe ze jestem przewrazliwiona na tym pukncie...mozliwe. Ale nie spytam przeciez tej dziewczyny czy jej facet wyslal mi sms'a.
Jak sadzicie? Ja mam chwilowa obsesje na temat moralnosci i 'porzadnego' zachowania czy moze to jednak on przesadzil?
Dzieki z gory za wszystkie odpowiedzi