czy prawnie mozliwe-na rozwód przych. teściowie ?

29.04.05, 15:34
Witam!
za ok 1,5 tyg mam druga i ostatnią sprawę rozwodowa. wnosił mąż, od Nowego
roku pracuje prawdopodobnie w anglii, nie kontaktuje sie, nie interesuje
dziećmi/ 2 latka i drugi 11 m-cy/, nie przysłała ani funta przez te 4 m-ce.
Na badaniu psychologicznym badano mnie i tesciów- nikt nie wiedzaił,
dlaczego. badał mnie także psychiatra- teraz na 100% wiem, ze znajomy teścia.
Dzis usłyszałam, że prawdopodobnie teściowie maja pełnomocnictwo męża- oni
przyjdą. Czy to mozliwe, żebym "rozwodziła się" z teściami? dodam, że facet
dzwoni do nich co tydzien, adresu, tel. nie chceili mi dac, tłumacząc, ze nie
mają itp.
pozdrawiam- Aurelia
    • nicol-e Re: czy prawnie mozliwe-na rozwód przych. teściow 01.05.05, 09:58
      up!
      • obseerwator Re: czy prawnie mozliwe-na rozwód przych. teściow 01.05.05, 12:07
        Owszem jest to możliwe, że jeden z rodziców jest pełnomicnikiem strony w
        postepowaniu przed sądem (art. 87 par 1 kpc). Jednak bycie pełnomocnikiem
        oznacza, że taka osoba nie może być świadkiem w procesie.

        Rozwodzisz się z mężem, a nie z teściami, tak więc tylko Twój mąż będzie mógł
        zeznawać jako strona. Jeśli nie przyjedzie zeznawać , Sąd wydając wyrok , oprze
        się na jedynym dowodzie, czyli Twoich zeznaniach.

        Tak naprawdę za mało danych napisałaś, żeby coś sensownego poradzic. Mam jedną
        radę: jeśli chcesz rozwodu z winy męża, wysokich alimentów dla dziecka, albo na
        siebie itp, nie oszczędzaj tylko idź do adwokata.

        -------------

        Jestem facetem i co mi zrobicie?
        • nicol-e Re: do obseerwatora 01.05.05, 19:40
          dziekuje za odpowiedź
          tutaj jest link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=21650019&v=2&s=0
          napisałam znaacznie wiecej - to bardzo dziwna historia, a ja zaczynam się
          denerwować coraz bardziej, czy męzulek z tesciami nie wywina jakiegos numerku.
          na adwokata mnie nie stac, rozwód jest z jego winy, bo ja wziął na siebie na 1
          rozprawie. kiedy odpowiedziałam na pytanie sędzii, że nie zgadzam suie bez
          orzekania o winie, powiedział, ze w takim razie bierze winę na siebie.
          pozdrawiam- nicol-e
          • nicol-e Re: do obseerwatora 01.05.05, 19:43
            dodam jeszcze, ze tesciwie byli wzywani na swiadków na ta pierwsza rozprawe,
            jedknak nie mieli nic do powiedzenia, bo nie było zadnych awantur, jak w
            pozwie, sami powiedzaili na korytarzu, ze nie chca zeznawac i maz odstapił na
            rozprawie od przesluchiwania ich- powiedzaił, ze "to chyba nie jest konieczne"
            więc jesli wówczas nie wbyli pełnomocnikami, ale byli jako swiadkowie wzywani,
            to teraz moga juz byc pełnomocnikami? to bedzie ostatnia rozprawa, tak
            zaznaczyła sędzia w rozpisce
            Nicol-e
            • nicol-e Re: do obseerwatora- sorry, nie ten link 01.05.05, 19:47
              oj, podałam niewłaściwy, ponizej odpowiedni- poznasz praktycznie cała historię
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=21568775&v=2&s=0
              • obseerwator Re: do obseerwatora- sorry, nie ten link 02.05.05, 00:40
                napisz na prv - przede wszystkim kiedy jest termin sprawy. z postow na podanym
                przez ciebie linku nie ma zbyt wielu szczegołów.

                co do adwokata - nie stać cię na niego, tak twierdzisz. Ale nie stać cię, bo
                uważasz, że jest za drogi, czy też nawet nie wiesz ile kosztuje sprawa. jesli
                są jakieś problemy ze sprawą, lepiej, żebyś miała adwokata - bo możesz sama
                sobie nie poradzić.
Pełna wersja