alimenty od eks-męża

07.05.05, 21:04
jestem w trakcie rozwodu. Mój mąż zostawił mnie dla młodszej kobiety i jestem kompletnie zdruzgotana. Mamy dwoje wspaniałych dorastających dzieci i one też są załamane. Ja przez 17 lat małżeństwa nie pracowałam zawodowo, bo zajmowałam się domem, mąż dobrze zarabiał i nie było konieczności dodatkowego źródła dochodu. Teraz jestem sama z dziećmi, oszczędności się kończą, ja nie mogę znaleźć żadnej pracy. Czy należą mi się alimenty od męża na mnie i na dzieci? I jak długo może je płacić? Mój mąż powiedział, że jego prawnicy mnie zniszczą, jak będę chciała walczyć o pieniądze i podział majątku. Uważam, że powinien wyjść z domu w jednej koszuli i nic nie dostać.
    • wipsania Re: alimenty od eks-męża 07.05.05, 23:39
      Nie bardzo się na tym znam, ale nasuwa mi się kilka pytań:
      1. Czy mąż zaproponował Ci jakieś "polubowne" uregulowanie spraw pieniężnych
      czy po prostu wypiął się i poszedł? Jeśli to drugie, to nie zgadzaj się na
      rozwód bez orzekania o winie - z jego winą możesz wnosić o alimenty na siebie.
      2. Na dzieci alimenty należą się do do osiągnięcia pełnoletności albo - jeśli
      się uczą - do 25 roku życia.
      3. Poszukaj w starszych wątkach - jest tu mnóstwo rad na ten temat. Są też
      miejsca, gdzie można uzyskać bezpłatne porady prawne w tej materii.
      Na pewno odezwą się dziewczyny, które będą mogły Ci pomóc - pewnie większy ruch
      będzie w poniedziałek.
      Nie chciałam, żebyś myślała, że Twój post pozostanie bez odpowiedzi....
      Pozdrawiam
    • nilka13 ?? 07.05.05, 23:44
    • misia-misia Re: alimenty od eks-męża 07.05.05, 23:49
      Bardzo dziękuje za radę. Poczytam w innych wątkach.

      Mąż nie zostawił żadnych środków na życie. Miałam odłożone pieniądze na życie na swoim własnym koncie bankowym ale za niedlugo się skończą niestety.
    • leeya Re: alimenty od eks-męża 08.05.05, 01:29
      Taaaa....
      Co z tymi facetami sie dzieje okolo 40...???? Zeczywiscie im tak sadzi? Druga
      mlodosc, cholera jasna, im sie marzy??

      Misiu, przede wszystkim wspolczuje.. Musisz jakos sie pozbierac.

      A co do kasy i alimentow:
      - podzial majatku jest konieczny, jezeli nie mieliscie rozdzielnosci
      majatkowej. To, ze nie pracowalas w czasie malzenstwa nic nie zmienia. (chociaz
      kto mowi, ze prowadzenie domu to nie praca??)
      - alimenty na dzieci naleza sie do ukonczenia przez nie 18 roku zycia, chyba,
      ze dalej sie ucza, to w tym wypadku do 25 roku zycia
      - jezeli bedzie rozwod bez orzekania o winie, to Twoj maz jest zobowiazany do
      wyplacania alimentow na CIEBIE pzez 5 lat o ile jestes w ciezkiej sytuacji. A
      chyba brak pracy to ciezka sytuacja. Jezeli bedzie rozwod z orzekaniem winy, to
      maz jest zobowiazany do swiadczen alimentacyjnych na Ciebie. Do konca zycia.

      Jedna tylko uwaga. Jezeli Twoj maz jest zamoznym czlowiekiem i stac Go na
      adwokata, to niestety musisz sie tez o takowego postarac. Nie wygrasz w sadzie
      bez wsparcia fachowca przeciwko innemu fachowcowi. Jednak strasznie, ze jego
      adwokaci Cie zniszcza mozesz lagodnie mowiac, olac. Kodeks prawa rodzinnego
      jest i nic poza to nie moga zrobic. Dobrze by bylo, zebys byla zorientowana w
      sprawach finansowych maza. Gdzie, ile zarabia, jezeli ma wlasna firme, to jak
      ona funkcjonuje. No i jeszcze kwestia podzialu majatku. Moze byc rownie dobrze
      tak, ze np. dostaniesz nieruchomosc, ale nie dostaniesz pieniedzy. Lub
      dostaniesz polowe majatku, ale zeby pozostac w domu, bedziesz musiala jego
      polowe splacic mezowi. Znajdz adwokata, on Ci wyjasni wszystko dokladnie...

      Jeszcze raz wspolczuje....

      Leeya
    • ann17 Re: alimenty od eks-męża 26.05.05, 00:12
      hej, tak jak pisze Leeya - bez adwokata niewiele zdziałasz !!! Ja jestem w
      innym momencie życia (13 lat po rozwodzi, sprawa o podwyższenie alimentów).
      Najpierw chciałam sama wygrać - w końcu mam swój rozum ,czytam to forum, wiem
      chyba sporo nt prawa rodzinnego, ale po ostatniej sprawie dosdzłam do wniosku,
      że z adwokatem mojego eksa to po prostu nie wygram. albno wygram ochlapy, które
      mi łaskawie rzucą. i wzięłam adwokata. polecam.
Pełna wersja