Kurator

08.05.05, 17:42
Czego mogę się spodziewać po wizycie kuratora przed sprawą o pozbawienie
władzy rodzicielskiej (ja wystąpiłam o pozbawienie władzy ojca). W piątek
zastałam w drzwiach kartkę od kuratora...
    • ann17 Re: Kurator 08.05.05, 18:29
      ja miałam taką wizytę na jesieni. kurator (przemiła osoba na prawdę na
      poziomie) porozmawiała parę minut ze mną o synu, o planach na przyszłość,
      zobaczyła jak mieszkamy (ale żadnego przeglądania kątów - po prostu zaprosiłąm
      ją do pokoju). potem poprosiła syna na chwilę, spytała jak tam w szkole, czym
      się interesuje, kiedy widział tatę. i tyle. nie ma się czego obawiać.
    • ajlii Re: Kurator 08.05.05, 21:05
      Kurator jest po to żeby Ci pomóc smile Zapewne zapyta o kontakty dziecka z ojcem, o ich wzajemny stosunek do siebie. O Waszą sytuację materialną, o wydatki i przychody (to ważne! - alimenty). Zobaczy czy dziecko ma warunki do zabawy/nauki (np. biurko, ksiażki) - obowiązek zapewnienia tego leży i na matce i na ojcu (nawet nieobecnym), wiec nie będzie to skierowane przeciwko Tobie smile Jeśli jest kandydat na "zastępczego" ojca zapyta o stosunki pomiedzy nim a dzieckiem. O! i o stan zdrowia Twój i dziecka smile Nie masz czego się martwić smile
      • czekolada72 Re: Kurator 08.05.05, 21:49
        Ale taki kurator podobno spotyka sie i z ojcem dziecka? I taki ojciec moze tez
        naopowiadac co zechce....
        • chalsia Re: Kurator 09.05.05, 00:43
          Owszem, może naopowiadać (matka zresztą też). Ale kurator będący u ojca
          (właściwy dla miejsca zamieszkania ojca - więc niekoniecznie ten sam, który był
          u matki) patrzy też na warunki i układy jakie ojciec ma w domu - także pod
          kątem wizyt ojca u dziecka.
          Chalsia
          • czekolada72 Re: Kurator 09.05.05, 10:20
            Czy dobrze rozumiem? To bedzie DWÓCH kuratorów??
        • izabella_33 Re: Kurator 09.05.05, 12:10
          Cześć, nie do końca jest tak, że kurator spotyka się i z ojcem dziecka, ja a
          właściwie moja córka ma kuratora ustanowionego do kontaktów ojca z dzieckiem i
          pani kurator bywa u nas, czasami kontaktuje się ze mną telefonicznie, a ojca
          mojej córki nie widziała jeszcze na oczy. Raz zadzwoniła do niego w sprawie
          alimentów, których nie płacił i po rozmowie z nim stwierdziła, że był bardzo
          nieprzyjemny. A przed sprawą o ustalenie widzeń z dzieckiem (oczywiście
          wystąpił o nią ojciec, bo ja byłam tą złą, która mu te kontakty utrudniała)była
          inna pani kurator i faktycznie pytała o kontakty ojca z dzieckiem, o to jak
          sobie radzimy, czy jesteśmy zdrowe itp. ale faktycznie nie przeglądała kontów.
          Pozdrawiam. Iza
    • daggy Re: Kurator 09.05.05, 11:21
      U nas pewnie będzie jeden kurator, bo mieszkamy po dwóch stronach tej samej
      ulicy (i nie widzieliśmy się chyba z 10 lat) smile smile smile

      Dzięki wielkie, już się mniej boję. W sumie nie mam nic do ukrycia - a tatus na
      pewno nie będzie walczył, ma jeszcze kilkoro dziecismile Wszystkie młodzsze od
      mojego.
    • daggy Re: Kurator 16.05.05, 11:49
      Pani kurator była - bardzo sympatyczna osoba, faktycznie nie zaglądała mi do
      garów smile Pytała o warunki, zarobki, jak sie dziecko uczy itp. Powiedziała też,
      że rozmawiała z eksem, który podobno ma poczucie winy (buhahahahaha) i nie
      będzie stwarzał problemów.
      Było bezboleśnie smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja