Witam serdecznie

09.05.05, 21:43

    • etna11 Re: Witam serdecznie 09.05.05, 21:50
      Za szybko kliknełamwink

      Chciałabym sie przywitać. Na razie jestem kobietą w ciąży, nie mamą, ale na
      pewno jestem "samodzielna". Od wczoraj nie mam żadnych złudzeń co do tego.
      Szkoda tylko, że tak późno to zrozumiałam. Inna sprawa, że wprowadzano mnie
      czesto w błąd.
      Mam cięzkie chwile, bo musze wziąć kredyt na kupno mieszkania i boje się czy
      zdążę zanim będzie widać, że jestem w ciąży. Potem mogę nie dostać. I wiele,
      wiele innych spraw, z którymi zostałam sama. Może ejdnak przesadzam, bo wspiera
      mnie grupa przyjaciół, ale nic nie zastąpi przeżywania ciąży z ojcem dziecka...
      Zaczynam znowu palic, mało jem, denerwuje się potwornie. I zadręczam czy to nie
      odbije się na dziecku...
      • maminekb Re: Witam serdecznie 09.05.05, 23:02
        Co Ty piszesz - palisz a jesteś w ciąży??? Zabraniam !!!!
        Musisz jeść i niepal. Teraz na pierwszym planie dzidzia a na drugim Ty - i tak
        do końca a generalnie to się nasila wink))
        smile
        Hej, głowa do góry pomyśl o dziecku, o tym jakie to piękne i o tym ze niebawem
        samona matka będzie normą a pełna rodzina dziwolągiem sad(((( przepraszam ale
        ilośc rozwodów, oraz pozostawionych zaciążonych mnie przeraża ...
        Gdzie są prawdziwi mężczyźni??? Tacy dla których ich geny to wartość dodana?
        Gdzie Ci faceci co radzą sobie z każdą sytuacją ? Czy w naszym społeczeństwie
        pozostali juz wyłącznie egoistyczni, niedojrzali chłopcy?
      • virtual_moth Re: Witam serdecznie 09.05.05, 23:21
        Etna, co do palenia, to oczywiście apage satana, ale napiszę coś o moich
        doświadczeniachwink

        Otóż byłam i jestem nałogową palaczką. Próbowałam rzucić w trakcie ciązy, nie
        paliłam sporo czasu (jak na mnie). Wynik: ani stres w związku z rzucaniem
        palenia, ani samo palenie nie wpłynęły na zdrowie mojego dziecka. Może miałam
        szczęście, może wszystko wyjdzie później (oby niesad). Nie wiem. Jeśli jednak
        masz się stresować paleniem lepiej rzuć, stres będzie podobny, ale za to jaka
        satysfakcjasmile. Ja rzuciłabym, gdyby nie słabość charakteru i mój porypany ex.

        Co do widoczności ciąży, to nie żartuj. Jeśli idziesz do banku, to po prostu
        odpowiednio się ubierz, ciążę wyraźnie widać dopiero około 7 miesiąca. Czasmi
        nawet w 9 nie widaćwink

        Dobrze, że masz przyjaciół. Wierz mi, czasem lepiej przeżywać ciążę samej z
        oparciem w przyjaciołach niż z ojcem dziecka.
        Ja pamiętam, w którym momencie sięgnęłam po papierosa. Było to ściśle związane
        z ojcem dziecka. Ty jesteś w lepszej sytuacji i masz duże szanse na rzucenie,
        do czego Cię namawiamsmile

        Pzdr



      • etna11 Re: Witam serdecznie 10.05.05, 14:41
        Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za przywitanie i skarceniewink za palenie.

        Płakać mi się chce kiedy pomyślę ile samodzielnych dni, nocy, decyzji, myśli,
        itd. przede mną.
        Dzisiaj idę oglądac pierwsze mieszkania. Sama, potem dołaczy do mnie
        przyjaciółka.
        Ojciec dziecka postanowił ratować swoje małżeństwo i wycofał sprawę rozwodową.
        Byłam z nim na długo po tym jak przestał mieszkać z żoną. Teraz po dwóch latach
        wraca, bo jak twierdzi ma poczucie winy, że zmarnował żonie życie. Nawet nie
        pytam go czy pomyślał choć przez chwilę o zyciu moim i co ważniejsze dziecka.
        • asca25 Re: Witam serdecznie 19.05.05, 09:22
          Jestem w 16 tygodniu. Podobna historia... Też popalam, a czasami, jak z nim
          rozmawiam przez telefon, to........ sad((
          On ma już jedno dziecko, które też zostawił (widzi je z 3 razy w roku), a teraz
          powołuje się na to, że nie mógłby synowi spojrzeć w oczy, że jego nie
          wychowuje, a moje dziecko tak... i nie chce już ze mną być, choć się spotykamy,
          Kompletny galimatias, sama już nic nie wiem...sad((
          Ja odsunęłam się od ludzi... jakoś wolę być sama... na niektórych się
          zawiodłam, może dlatego.
          Też myślę o tym, że nie będę miała z kim przeżywac wszystkich radości... no i
          boję się jak podołam z wychowaniem i pracą, bo przecież musze nas utrzymać, a
          będę zupełnie SAMA...sad((
          Pozdrawiam Cię serdecznie, trzymaj się, ja też jakoś będę próbowaćsmile
          • asca25 Re: Witam serdecznie 19.05.05, 09:23
            Dodam jeszcze, że jednym z argumentów jest to, że ON NIE CHCE ZNOWU MARTWIĆ
            MAMY... dobre nie?smile
Pełna wersja