tata_malolata
10.05.05, 16:07
W wątku "Po spotakniu z ojcem ..."
pojawił się taki oto komentarz jednej z uczestniczek:
> (1 rok i 9 miesięcy) to jeszcze małe dziecko!!!
> Ja nie daje mojemu ex 7-latka,tak żeby sam gdzies z nim przebywał
> bez mojej obecnosci (...) Podziwiam Cię za odwagę.
Osłupiałem. 7-latek !?!?!?!
Wyciągam to jako nowy wątek z prośbą o odpowiedź na tytułowe pytanie.
Kiedy dziecko nie jest "za małe" by być ze swoim tatą????
Pomijamy przypadki alkoholików, pedofili itp, pytam o normalnego tatę, który
może nawet nie umie gotować ale jest po prostu normalnym mężczyzną

)))
P.S.
Tak się zastanawiam się czy wogóle jest jakaś dolna granica?
Nazwijmy to - naturalna granica. Bo zdaje się, że jest ona "jakby zależna od
okoliczności" i "widzi mi się". Jak mamie wygodnie to i kilkudniowe niemowlę
zostawi tacie by się opiekował. Jak chce dziecko izolować bo walczy z tatą to
zasłania się, że dziecko jest zbyt małe.
Sam jakoś przypominam sobie, że bywałem po kilka godzin sam z moim synem
niedługo po urodzeniu gdy żona potrzebowała coś załatwić. Gdy chodziła na
wykłady w weekendy - nie kto inny się opiekował i gotował. Gdy wyjeżdżała na
delegacje (z noclegiem) - nie było problemu. Potem "nagle" okazało się, że 4-
latek nie może nocować u taty, że nie może wyjechać na weekend itp. Bo
podobno za mały. A może się czepiam ???