I co teraz mam niby zrobic??

15.05.05, 21:40
witajcie,
jakis czas temu moj ex podpisal mi papier ze zobowizuje sie splacic mi tyle tyle pieniedzy na raty. pieniedzy ktore "zuzylismy" wspolnie ale wsyztsko jest na moje nazwisko wiec chcialam podkladke zebym nie zostala z samymi dlugami. Podpisal. Mial wplacac mi pieniadze na konto do 15 kazdego miesiaca. Dal mi jakas czesc, dzis jest 15. Pieniedzy reszty nia mial. Powiedzial ze jutro. Wiec ja ze w takim razie prosze o kluczyki do auta (badz co badz tez na moje nazwisko i raty z zwiazku z czym tez na mnie).On ze mi nie odda auta.No to ja ze w takim razie jutro wykorzystam "haczyk" jaki mam na niego w zwiazku z praca. W rezultacie jak ja kladlam mala, to on wzial ten podpisany wczesniej dokument o splacie z drugiego pokoju z barku. Powiedzial ze jak wykorzystam ten "haczyk" jaki na niego mam to nie zobacze wiecej pieniedzy. Powiedzialam ze w takim razie zadzwonie na policje ze mi tu wtargnal i wzial co nie jego. Na co on polecial do przedpokoju i wzial sobie klucze do mieszkania.
Do dzisiaj mialam zaplacic za wynajmowane mieszkanie. Nie mam pieniedzy. Ale jego to wali. Mam niepoplacone raty, oplaty etc. Ale jego to nie interesuje.
Szantaz goni szantaz. W obydwie strony.
Powiedzial jeszcze ze mnie wykonczy. Ze mnie wykonczy tak ze zamkna mnie u czubkow. Jest do tego zdolny. Jest wyzutym z uczuc wyzszych, wyrachowanym, wyrafinowanym potworem.
I obawiam sie ze moze mu sie to udac bo jestem juz teraz wykonczona psychicznie. Chyba ze zmienie mieszkanie, telefon i nie bedzie znal nowego adresu ani telefonu a z dzieckiem bedzie widywal sie na miescie.
Co ja mam teraz zrobic?????

PS. DO NIEGO: zastanow sie nad soba. A placenie alimentow to twoj zasrany obowiazek.
    • aqua696 Re: I co teraz mam niby zrobic?? 19.05.05, 23:59
      co prawda sytuacja bylo o mieszkanie zrobil to facet,
      za czasow slubu wziel kredyt na siebie i kupil mieszkanie malzenstwo sie
      posypalo, ona z dzieckiem zostala w mieszkaniu, dostala alimenty sporo. I
      kazala splacac mu nadal-juz nie wyrokiem mieszkanie. On udal sie do banku i
      poprosil-zlozyl pismo o zabranie mieszkania w zmian za odstapienie od dalszego
      splacania kredytu, z prosba o mozliwosc przepisania dalszego splacania i
      mieszkania na byla juz zone/mieszkala juz z kolejnym panem/ odrazu zaczela
      spacac nawet zaleglosci uregulowala za opalaty-na ktore juz byly wyroki na
      niego.
    • done2 Re: I co teraz mam niby zrobic?? 20.05.05, 08:22
      Jeśli samochód jest na Ciebie grzej na policję że Ci skradziono dokumenty
      samochodu. Wyrób drugie w UM. Masz drugie kluczyki? Jeśli tak, zabieraj
      samochód, zmień zamki - i po kłopocie. Albo przestań spłacać raty - niech
      zabierają samochód.
      • kini_m Re: I co teraz mam niby zrobic?? 21.05.05, 00:26
        Nnika
        A można spytac: co z wątkiem:
        "Panowie...ja nie potrafie zrozumiec...moze WY" (sprzed 3 tyg, bo właśnie
        zobaczyłem)
        Czy tak tylko chciałaś też utwierdzenia od mężczyzn, czy jednak chciałaś coś
        jeszcze próbować?
        Kini_m
        • nnika5 Re: I co teraz mam niby zrobic?? 21.05.05, 17:31
          kini_m
          wybacz, ale z Toba jakos nie chce mi sie dyskutowac
    • semijo Re:Nniko 21.05.05, 20:13
      nnika5 napisała:

      > > PS. DO NIEGO: zastanow sie nad soba. A placenie alimentow to twoj zasrany
      obowiazek.

      Ciekawe podejście. Rozumiem że jak to dotyczy Ciebie to inna sprawa. Rozumiem
      że jak byłby bezdomnym pijaczkiem to inna sprawa ( aluzja do wątku na e-mamie,
      w którym nie mogłaś zrozumieć jak od takiego biednego człowieka wyrachowana
      kobieta mogła chcieć pieniędzy
      • nnika5 Re:Nniko 21.05.05, 22:25
        > Ciekawe podejście. Rozumiem że jak to dotyczy Ciebie to inna sprawa. Rozumiem
        > że jak byłby bezdomnym pijaczkiem to inna sprawa ( aluzja do wątku na e-mamie,
        > w którym nie mogłaś zrozumieć jak od takiego biednego człowieka wyrachowana
        > kobieta mogła chcieć pieniędzy

        nie wiem czy ciekawe...zle rozumiesz. nie chodzi o to, ze tutaj kwestia dotyczy mnie. chodzi o to, ze ojciec mojego dziecka ma problemy z placeniem mimo ze ma dochod i stac go na dziecko. I wlasnie tak jest: gdyby byl bezdomny i bez pracy to nie sepilabym od niego ostatniego grosza. Dla mnie to 2 rozne sprawy.
        • semijo Re:Nniko 21.05.05, 23:47
          A może twój ex planuje sobie coś kupić i nie ma pieniędzy, albo lubi się dobrze
          ubrać lub gdzies pojechać. co to za różnica kto na co wydaje pieniądze? na
          alkohol czy na ciuchy czy jeszcze inne sprawy. Jest faktem że nie płaci na
          dziecko za które powinien byc tak samo odpowiedzialny jak matka. Nie rozumiem
          Cię w ogóle. Sama masz kłopoty finansowe przez exa, a posądzasz kobietę o
          sępienie pieniędzy, które kurcze jej sie należą. Podejrzewam że swoje w życiu
          przeszła przez "biednego pijaczka". Pewnie twoim zdaniem jeszcze powinna się
          dołożyć do jego picia
          • nnika5 Re:Nniko 22.05.05, 21:01
            droga semijo...
            nie rozumiem dlaczego wszytsko co mowisz jest albo po jednej stronie szali albo po drugiej. U ciebie nie istnieje cos posrodku?
            Nie rozumiem.Gdyby moj ex planowal sobie cos qpic albo sie zabawic za pieniadze ktore powinien dac na dziecko - wscieklabym sie ale g.. moglabym mu zrobic.
            Tak, mam klopoty finansowe przez exa.

            > a posądzasz kobietę o
            > sępienie pieniędzy, które kurcze jej sie należą. Podejrzewam że swoje w życiu
            > przeszła przez "biednego pijaczka".

            Wlasnie...Dlaczego w tamtym watku wszystkie oprocz 2 zalozylyscie z gory ze facet to scierwo i pewnie chlal i bil ja i jeszcze na pewno tez dziecko i kobieta dlatego go wywalila z domu.
            Dlaczego tylko i wylacznie taki scenariusz u Was wchodzi w gre???
            Jest to tak samo mozliwe jak sytuacja, w ktorej to ona znalazla sobie gacha i wywalila chlopa z domu bo np. czasowo byl bezrobotny. Moze nawet wywalila go z wlasnej chaty. Moze zaczal pic juz bedac bezdomnym. Czy mzoe temu ze bezdomni pija na umor tez sie dziwisz???
            Obydwie wersje (jak i pewnie kilka innych) sa TAK SAMO prawdopodobne ale Wy zalozylyscie jedyna sluszna i kto smie pomyslec o tej drugiej (czy trzeciej) sie myli i jest g00pi.

            Nie,moim zdaniem nie powinna dokladac do jego picia.
            • ninaninanina I co teraz mam niby zrobic?? 23.05.05, 07:46
              I co teraz mam niby zrobic??

              hmmm...radziłabym zasiegnąć porady psychiatrycznej. Moze psychiatra uswiadomi
              ci hierarchie wartości ( czy też pijaczek czy tez dziecie jest ważniejsze ).
              Może uświadomi ci, że użalanie się nad człowiekiem nie ma sensu. Nie tędy droga
              droga, tu potrzeba pomocy.Czy Twoim zdaniem jakby nie było; pijaczek ten
              powinnien zacząć się leczyć ( tymbardziej jeżeli ma dziecko ), i uwierz to
              byłaby szansa dla NIEGO PRZEDE WSZYSTKIM.
              Jakaś motywacja...
              • nnika5 ninaninanina 23.05.05, 11:00
                a ja tobie radze nauke czytania ze zrozumieniem a nie tylko skladania literek.
                sam watek dotyczyl zupelnie innego problemu, tyle ze semijo wtracila tu rzeczy z innego watku ktory rozpoczelam na emamie.
Pełna wersja