ninka80
16.05.05, 17:39
Mówi się, że po burzy przychodzi Słońce, po latach chudych - tłuste i tak
chyba naprawdę jest. MOja ciąza była dla mnie bardzo trudna. Byłam sama,
miałam poważne problemy ze zdrowiem (nerki, zakrzepica żył, anemia)i
potwornie bałam się przyszłości. Nie wiedziałam nawet gdzie i jak urodzę, czy
będę sama czy z kimś bliskim, jak poradzę sobie z noworodkiem i gdzie
będziemy mieszkali. Wszystko się jednak ułożyło. Spotkałam się z ogromną
życzliwością nie tylko bliskich i przyjaciół, ale i zupełnie obcych ludzi,
którzy pomagali zamiast wytykać palcami.
Teraz mam (od 6 tygodni) cudownego syneczka, moje życie całkowicie się
zmieniło i choć, jak pewnie każda samotna mama, jestem potwornie zmęczona
nieprzespanymi nockami, kolkami i stanem pełnej gotowości do reakcji na płacz
malucha - jestem też ogromnie szczęśliwa, a uśmiech Adasia wynagradza mi
wszystkie trudy, ból i łzy, których dotąd doznałam.
Chciałabym wszystkim samotnym dziewczynom, które boją się przyszłości ze
swoimi dziećmi dodać otuchy, wszystko się samoistnie ułoży, choć początki
mogą być trudne. Bycie mamą jest cudowne i warto wierzyć w ludzi, którzy są
często pomocni i życzliwi. Tylko nie bójcie się prosić o pomoc.
Pozdrawiam