Dodaj do ulubionych

dziewczyny podtrzymajcie na duchu...

20.05.05, 09:50
po 3 latach meczarni i prob dzis wracam do rodzicow,jestem spakowana.boje
sie.nie spie po nocach.wiem ze tam sa super warunki,duzy dom.podworko-raj dla
mojego 2,5 rocznego synka.ale czuje sie bezdomna..to tu tworzylam dom i nawet
bez meza mielismy to z synkiem swoj kat.teraz niestety wrocil i ma pelne
prawa do mieszkania.nie zabieram stad nic,chociaz tak bardzo wypiescilam
bibelotami to mieszanie.czuje ogromna strate.nie mam pracy,pieniedzy.dobrzez
e mam przyjaciol ktorzy przechowaja w czasie zjazdow na uczelni.boje
sie.bardzo sie boje.
chcialabym wiedziec ze mi sie uda wszystko co zamierzylam,znalesc prace i
kiedys tu wrocic do tego miasta ktore kocham.
mam tyle nie pozalatwianych spraw,czy ja moge pozew wyslac poczta?z kserami
aktow,czy oryginalami?
czy mam sie wymeldowac dopiero po rozwodzie czy od razu?
czy z tym meldunkiem nie bede miec problemow z szukaniem pracy w innym
miescie?nawet zarejestrowac sie w urzedzie pracy?
smutno misad
Obserwuj wątek
    • pelaga Re: dziewczyny podtrzymajcie na duchu... 20.05.05, 10:04
      Meldunek czasowy sobie zalatw u rodzicow, a z tamtego mieszkania sie nie
      wymeldowuj, kiedys to moze stac sie argumentem przetargowym smile Czasowy meldunek
      daje Ci prawo do zarejestrowania sie w UP i do korzystania z urzedow wedlug
      miejsca czasowego pobytu.
      Do pozwu trzeba zalczyc raczej oryginaly aktow.
      Bezdomna nie jestes. Bedziesz mieszkac u rodzicow, nie katem gdzies tam, ale w
      domu swoich rodzicow, a na nich na pewno mozesz liczyc w kazdej sytuacji.
      Na pocieszenie napisze Ci, ze bylam w podobnej sytuacji, kiedy wyprowadzalam
      sie od exa. Bylam niepracujaca studentka, dziecko mialo pol roku. Po studiach
      znalazlam prace i potem bylo z kazdym rokiem lepiej. Dlugo trwalo calkowite
      staniecie na nogi, ale teraz mam swoj wlasny dom i jestem zupelnie niezalezna.
      Cuuuuudowne uczucie smile Na pewno wszystko sie ulozy smile Tylko trzeba
      konsekwentnie dazyc do wyznaczonych celow smile
    • elaw2 Re: dziewczyny podtrzymajcie na duchu... 20.05.05, 12:57
      Witaj Mysiu!
      Na początek to powiem krótko: uszy do góry! Radę dasz! Sama nie jesteś. Masz
      dziecko, rodziców. Masz gdzie wracać. Ja też zostawiłam mieszkanie, które
      bardzo lubiłam. Mieszkałam w nim pięć lat. Robiliśmy w nim z exem remonty.
      Cieszyłam się z nowych drzwi, tapet, okien. Tam był pokoik naszej Kasi. Była
      śliczna łazienka, kafelki wybierałam ja. Tam miałam półkę z książkami, tam
      rosły nasze kwiaty, mała oranżeria! I co, odeszłam i zostawiłam to wszystko.
      Może, podświadomie czułam, że tak na prawdę to nic tam nie jest moje?! Było mi
      żal, bardzo, bardzo...Ale bezpieczeństwo Kasi i moje było ważniejsze ponad
      wszystko. Ten spokój! Wszędzie i zawsze człowiek ułoży sobie życie. A rzeczy,
      książki, bibeloty to tylko przedmioty. Przyjdzie czas, że kupisz sobie nowe.
      Zresztą zawsze wychodziłam z założenia, ze lepiej za dużo nie mieć. Teraz boli
      ale z czasem zobaczysz, wyjdziesz na prostą! Czego Ci serdecznie życzę! Ela
      • kini_m Re: dziewczyny podtrzymajcie na duchu... 21.05.05, 02:05
        Mysho
        Uda się, powoli, i sukcesywnie.
        No trochę stacisz przez tego sisimajtka, który się tak napocił na forum jego
        męskością.
        Rzekłbym - trochę bardziej otocz się ludźmi, przyjaciółmi, nie bibelotami.
        Dom to przede wszystkim ludzie w nim mieszkający, a nie cztery ściany.
        Trudna kwestia poszostanie - trzeba jakoś ułożyć stosunki z ojcem, dla synka.
        Pamiętasz jak zareagowałem kiedyś - musicie z czasem wygaszać konflikty, bo
        przeniosą się na dziecko.
        (Tak na boku - witaj w klubie tępionych na forum. Już wiesz co to za uczucie.)
        Pozdrawiam ciepłą wiosną
        Kini_m
        • mysha1 Re: dziewczyny podtrzymajcie na duchu... 22.05.05, 00:37
          musi mi sie udac,mam cel i dopne swego.nie mam kurde innego wyjscia....wink
          ale smutno tak samej w sobotni wieczor,ale wole to niz zapychac miejsce byle
          czym...tak na razie musi byc i to co czuje jest ok.
          och ciezko jak tak mezus na innym forum tanczy w takt:ich bin der macho"

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka