nilka13
23.05.05, 21:04
znam taka rodzinę: on, ona i urocza parka maluchów. Chłopiec rezolutny,
sprytny, odważny. Dziewczynka wesoła, przylepna, ciekawska. Dziadkowie
pomocni, wspierający.
Ona- dobra, miła, szczera, pracowita. On- inteligentny, zaradny, dowcipny.
Domek, podwórko, dobra praca.
A teraz powiedzcie, czego on szuka u mnie?
Zrozumienia: biedaczek ma kłopoty z zyciem seksualnym, żona chce, ale on nie
może, bo ona gruba.
Ja na to: "Widziałeś to, kiedy się żeniłeś. Ona się nie zmieniła, za to ty
utyłeś jak wieprzek

"
Współczucia: praca ciężka, sił brakuje.
Ukojenia: żona go nie rozumie, nie potrafią się dogadać.
Ugłaskania sumienia: on żonę kocha jak nikogo na świecie! najpiekniejszą mu
jest! Ale czy nie przespałabym się z nim...? raz, może dwa? nikt przeciez nie
musi wiedzieć, a mnie pewno ciężko tak samej...?
A jaki sugestywny, jaki biedniutki... jeszcze chwilenka i ulitowałabym się
nad nieszczęsnym...
Dobre, nie?
Ciekawe, która z nieswiadomych niczego dziewczyn z forum e-mama rozpoznałaby
swojego...
Nilka