mamaradzia
27.05.05, 09:37
Rozstajemy sie z mężem i uważam, że najlepiej od razu załatwić wszystkie
formalności. Wszystko co mamy - sklep i samochód jest na niego,(domek
wynajmujemy) ale nabyte w trakcie małżeństwa. Tak naprawde wszystkiego
dorabialiśmy sie razem. Teraz nie pracuje, opiekuje sie naszym synem(20
miesięcy) i dopóki Radzio nie skończy 3 lat musze z nim być. Wokolicy nie ma
żłobka, moi rodzice mieszkają daleko , a do nich sie wprowadzic nie mogę nie
ma juz miejsca. Teściowa wprawdzie na miejscu, ale ma problem z alkocholem.
Tak, że nie dam rady pójść do pracy. Pieniądze na dziecko będzie dawał bez
problemu na mnie już nie bo- mam sobie poradzić. Wiem, że przy rozwodzie z
orzekaniem o winie moge sie starać o alimenty na siebie, boje sie, że w takiej
sytuacji sąd może przyznać opieke nad Radziem Jemu. On nie uchyla sie od
opieki nad Nim, ale wie , że na dłużej sobie nie poradzi.
Podtrzymajcie na duchu i powiedzcie co robić. Nie złożyłam jeszcze pozwu,
ale już czas najwyższy.