Podtrzymajcie na duchu!!

27.05.05, 09:37
Rozstajemy sie z mężem i uważam, że najlepiej od razu załatwić wszystkie
formalności. Wszystko co mamy - sklep i samochód jest na niego,(domek
wynajmujemy) ale nabyte w trakcie małżeństwa. Tak naprawde wszystkiego
dorabialiśmy sie razem. Teraz nie pracuje, opiekuje sie naszym synem(20
miesięcy) i dopóki Radzio nie skończy 3 lat musze z nim być. Wokolicy nie ma
żłobka, moi rodzice mieszkają daleko , a do nich sie wprowadzic nie mogę nie
ma juz miejsca. Teściowa wprawdzie na miejscu, ale ma problem z alkocholem.
Tak, że nie dam rady pójść do pracy. Pieniądze na dziecko będzie dawał bez
problemu na mnie już nie bo- mam sobie poradzić. Wiem, że przy rozwodzie z
orzekaniem o winie moge sie starać o alimenty na siebie, boje sie, że w takiej
sytuacji sąd może przyznać opieke nad Radziem Jemu. On nie uchyla sie od
opieki nad Nim, ale wie , że na dłużej sobie nie poradzi.
Podtrzymajcie na duchu i powiedzcie co robić. Nie złożyłam jeszcze pozwu,
ale już czas najwyższy.
    • nangaparbat3 Re: Podtrzymajcie na duchu!! 28.05.05, 01:38
      Pieniądze na dziecko będzie dawał bez
      > problemu na mnie już nie bo- mam sobie poradzić. Wiem, że przy rozwodzie z
      > orzekaniem o winie moge sie starać o alimenty na siebie, boje sie, że w takiej
      > sytuacji sąd może przyznać opieke nad Radziem Jemu. On nie uchyla sie od
      > opieki nad Nim, ale wie , że na dłużej sobie nie poradzi
      Zupełnie Cie nie rozumiem. Alimenty mozesz dostać, jesli sąd orzeknie wine
      męża, dlaczego wtedy miałby mu przyznac opieke nad dzieckiem? Zwłaszcza jeśli
      ojciec - jak piszesz - nie moze sie na nia zdecydować?
      Ja bym negocjowała z meżem, zeby mi oplacil nianię na parę godzin - w tym
      czasie mogłabym pójść do pracy (ideał - pół etatu na początek)i zarobic na
      siebie.
      • mamaradzia Re: Podtrzymajcie na duchu!! 28.05.05, 08:26
        O opiekunce już rozmawialiśmy- nie ma sprawy, ale on płaci tylko połowe. Czyli
        ja pracując na pół etatu większość oddaje opiekunce i dalej jestem bez środków
        do życia. Piszesz,że sąd nie przyzna mu opieki. Możliwe, ale ja tego nie wiem,
        dla mnie rozwód to czarna magia...
    • burza4 Re: Podtrzymajcie na duchu!! 28.05.05, 20:58
      Po pierwsze - gwoli wyjaśnienia - jeśli nie macie rozdzielności majątkowej, to
      nawet jeśli sklep i samochód "jest na niego", to należy ci się spłata. Nie
      wiem, na jakiej zasadzie mąz prowadzi ten sklep (działalnośći gospodarcza?) i
      co ci się z tego tytułu należy. Z tym warto byłoby iść po poradę do adwokata,
      niektóre instutucje oferują porady bezpłatnie, rozejrzyj się w swojej okolicy.

      Dwa - w skrócie - alimenty "na siebie" możesz uzyskać nawet w przypadku rozwodu
      bez orzekania o winie, w ciągu 5 lat. Jeśli orzeczony zostałby rozwód z winy
      męża - bezterminowo, chyba że powtórnie wyszłabyś za mąż.

      Nawiasem mówiąc - nigdzie nie jest napisane, że rodzice pokrywają koszty
      utrzymania dziecka po równo - liczy się również wkład czasu i bezpośrednio
      sprawowanej opieki. Jeśli masz sobie poradzić sama, to niestety mąż musi ci to
      umożliwić, choćby poprzez opłacenie opiekunki. W ostatecznym rozrachunku to
      chyba dla niego korzystniejsze.

      Tak w ogóle to poczytaj sobie:

      prawo.hoga.pl/poradnik/majatek_malzenski.asp
      prawo.hoga.pl/poradnik/obow_alim.asp
      • abi28 Re: Podtrzymajcie na duchu!! 30.05.05, 15:13
        Mamo Radzia, po pierwsze to musisz iść do dobrego adwokata i po prostu pogadać.
        A co do domu, samochodu itp. to jeżeli zostały te rzeczy zakupione po ślubie to
        w momencie kiedy Ty się wyprowadzasz(rozwód) to on musi Cię spłacić, czyli
        zapłacić Ci połowę wartości tego wszystkiego. Ale radzę Ci iść do adwokata, bo
        możesz to wszystko stracić a kasa zawsze Ci się przyda-szkoda by było.
        Pozdrawiam Cię bardzo.
    • beza_123 Re: Podtrzymajcie na duchu!! 29.05.05, 13:36
      Skoro zajmujesz się waszym (dotąd wspólnym) domem i waszym wspólnym (w dalszym
      ciągu) dzieckiem, to, o ile mi wiadomo alimenty na dziecko i Ciebie(!!) należą
      Ci się jak psu zupa. Zwłaszcza, jeśli wina jest męża. Poza tym, nawet jeśli nie
      pracujesz zawodowo, to to, co nabyte po ślubie, dzieli się na pól. I jeszcze
      jedno. Jakie pół niańki. Jeśli chcesz być do trzech lat z dzieckiem, to mąż
      (były?) ma obowiązek łożyć na WASZE utrzymanie i nie jęczeć. To, że
      samodzielnie nie możesz utrzymać dziecka nie jest przyczynkiem do powierzenia
      opieki jemu (zwłaszcza, jeśli pracuje) tylko do wyznaczenia większych
      alimentów. Bo ty, zwłaszcza jeśli nie pracujesz, jesteś w stanie zapewnic
      synkowi pełną opiekę. Sąd może orzec inaczej jeśli jesteś chora psychicznie
      albo prowadzisz się niemoralnie lub zaniedbujesz dziecko. W innych przypadkach,
      dla dobra dziecka zostaje ono z matką i finito. A poza tym pogadaj z
      prawnikiem. Pewnie należy Ci się sporo więcej niż sądzisz.
    • koralik6 Re: Podtrzymajcie na duchu!! 31.05.05, 13:50
      Mamo Radzia, dziewczyny mają rację.Sama jestem w podobnej sytuacji, dzisiaj
      złożyłam pozew z orzekaniem winy. Jeśli się zdecydujesz na takie rozwiązanie,
      koniecznie znajdź sobie prawnika. Twój mąż ma prawny obowiązek utrzymywania
      Ciebie i Waszego dziecka. Pozdrawiam, jak będziesz miała ochotę, pisz na
      priva.Ania
    • mamaradzia Re: Podtrzymajcie na duchu!! 31.05.05, 17:32
      Dziękuje za odzew. Dobrze wiedzieć, że nie jestem tak zupełnie samotna i nie
      wszystkim jest obojętny mój los. A więc jutro zaczne poszukiwania adwokata. i
      pewnie zacznie sie drga przez piekło. Trudno. Do tej pory też nie było pięknie,
      ale przynajmniej teraz będzie to czemuś służyć. trzymajcie za nas kciukismile
Pełna wersja